ODMŁODZĄ ZESPÓŁ
W Polkowicach dotychczas stawioano na polskie zawodniczki, ale wiele wskazuje na to, że to się zmieni i w składzie pojawią się też koszykarki z zagranicy. - Wiemy już, niestety, że nie da rady tylko polskim składem ugrać ligi na poziomie miejsca wyższego niż czwarte. To jest przykre, ale prawdziwe - tłumaczy Korsak.
Tomasz Brusiło: Przed tygodniem zapowiadał pan, że trenerzy Nowakowski i Spisacki zostają w Polkowicach. Podpisali już kontrakty na kolejny sezon?
Krzysztof Korsak: - Nie mam podpisanych umów, ale na tyle znam zarówno andrzeja Nowakowskiego, jak i Wojtka Spisackiego, że nie muszę podpisywać umów, by miec pewność, że zostaną w Polkowicach. Mam ich słowo, że pracujemy dalej. Jesteśmy dżentelmenami, szanujemy się i bez względu na wszystko będziemy rozmawiać bardzo poważnie.
Jak przebiegają rozmowy z zawodniczkami?
- Złożyliśmy im propozycje, ale wiem, że koszykarki mogą ich nie przyjać. Chodzi o kwestie finansowe. Obniżenie zarobków nie jest spowodowane tym, że zajęlismy czwarte miejsce. Po prostu dziewczyny miały słabszy sezon.
Z kim nie podjął pan rozmów?
- Podjąłem rozmowy ze wszystkimi dziewczynami, zaczynając od Agaty Nowackiej, która jest kontuzjowana, a kończąc na Eli Trześniewskiej.
Jakie są szanse na zatrzymanie liderek?
- Bardzo będę zabiegał, aby zatrzymać przede wszystkim Ele Trześniewską i Agatę Nowacką. To nasze kluczowe pozycje 5 i 1.
Na razie pozyskaliście dwie młode koszykarki z SMS. To nzaczy, że chce pan odmłodzić zespół?
- Oczywiście. I na tym nie koniec. W połowie maja planujemy w Polkowicach camp dla młodych dziewcząc, o które ewentualnie będziemy zabiegać. Po tym spotkaniu podejmiemy decyzje, które z nami zostaną. Będą to młode dziewczyny z Dolnego Śląska, m.in. z MOS Wrocław, ale nie tylko z Polski. Będą też koszykarki z Czech, Słowacji, Serbii i może z Ukrainy.
Chce pan zmienić politykę kadrową? Przecież dotychczas w Polkowicach stawiano tylko na polskie zawodniczki.
- Tak. Z całą pewnością odejdziemy od tego układu, bo już wiemy, niestety, że nie da rady tylko polskim składem ugrać ligi na poziomie miejsca wyzszego niż czwarte. To jest przykre, ale prawdziwe. Nigdy nie byłem zwolennikiem preferowania zagranicznych zawodniczek, ale tak się złozyło, że muszę zmienić zdanie. Chcę, żeby to były dziewczyny do grania, bo jednocześnie nie chcę blokowac miejsca perspektywicznym koszykarkom polskim. W przeciwieństwie do innych klubów myślimy o tym, że klub jest bardzo istotny, ale gdzieś w perspektywie jest jeszcze reprezentacja. A jeśli Polki nie będą grały w lidze, to reprezentacja też będzie spisywać się słabo.
W zeszłym sezonie hitem transferowym było sprowadzenie Trześniewskiej. W tym roku też szykuje pan taki hit?
- To rzeczywiście był hit. Na razie powiem tyle: jestem pełen nadziei, że Ela z nami zostanie. Myślę, że przyjmie naszą propozycję. Wiem, że chce zostać w Polkowicach.
Do kiedy chce pan zamknąć skład na kolejny sezon?
- Do 20 maja. Działamy szybko, bo inaczej ktoś nas uprzedzi. Tak było rok temu, gdy niemal ukradziono nam zawodniczki, które chcielismy sprowadzić. Dlatego teraz szybciej podpisaliśmy umowy z Ania Pietrzak i Martą Gajewską.
Na jakim poziomie będzie budżet klubu na kolejny sezon?
- Będzie troszkę nizszy od tego, który był w minionym sezonie.
Stawianie na młode zawodniczki wynika z oszczędności?
- Nie do końca. Ma to swoje uwarunkowania finansowe, ale z drugiej strony chcieliśmy odmłodzić zespół. Nie chcę się wpakować w taki układ jak Zgorzelec w ledze męskiej, gdzie poszli w kierunku dobrych raczy, ale już nie rozwojowych. Szanuję pana Kamińskiego, ale mam inną wizje budowania zespołu. Uważam, że stopniowo powinniśmy wprowadzać młode zawodniczki.
Nie obawia się pan, jak to się przełozy na wyniki sportowe w kolejnym sezonie?
- O celu powiemy więcej, gdy zamkniemy budowę druzyny i będziemy znali jej pełny skład. Z całą odpowiedzialnością mogę już dzić powiedzieć, że poziom sportowy pozostanie wysoki. Nie ma takiej mozliwości, żebysmy spadli poniżej szóstego miejsca.
Rozmawiał TOMASZ BRUSIŁO Słowo Sportowe.
________________________________________
6 MIESIĘCY BEZ PIŁKI
Podstawowa rozgrywajaca CCC podczas trzeciego meczu o brązowy medal w Polkowicach zerwała więzadła krzyżowe przednie prawej nogi. Dzięki szybkiej reakcji działaczy już następnego dnia przeszła artroskopię kolana. Rekonstrukcja więzadeł przebiegła pomyślnie i już kilka dni później Nowacka wróciła do domu w Polkowicach. Czeka ją jednak co najmniej sześć miesięcy rozbratu z koszykówką i żmudna rehabilitacja. Koszykarka już zaczęła ćwiczyć nogę. - Na razie tylko na leżąco. Lekarze zapewnili mnie, że za dwa tygodnię będę już mogła chodzić, za dwa miesiace tructać, a za cztery biegać. Mam nadzieję, że ten czas szybko minie - mówi Nowacka. Teraz jednak musi leżeć w domu, choć na nudę nie narzeka. - Czytam książki naukowe, bo niedługo mam ostatnie egzaminy na uczelni - dodaje zawodniczka, która kończy już edukację na wrocławskiej AWF. Koszykarce wygasa teraz kontrakt z polkowickim zespołem, ale o swoją przyszłość może być spokojna. - Na pewno nie odpuszczę Agaty. Zostawienie jej na lodzie z kontuzją byłoby moralni nie fair. Dzięki bardzo dobrej grze zaskarbiła sobie serca polkowickich kibiców i na pewno warto na nią postawić - przekonuje Krzysztof Korsak, prezes CCC.
TB Słowo Sportowe
_____________
sorry za ewentualne literówki czy drobne błędy

przepisywanie na szybko nie jest moją mocną stroną.