Ciesze się z takiej opinii o filmie Pachnidło, bo nie jest to już pierwsza dobra recenzja jaka słyszę. Trzeba się będzie udac do kina.
Ja może skoro juz temat otworzylismy kilka słow o Apocalipto. Celowo wybralem sie na film do Cinema City żeby obejrzeć go w pełnym komforcie, we wtorek o 11 rano żeby żaden debil nie siedział mi nad głową, plujac popcornem i siląc się na komentarze.
Po przeczytaniu wszelkich możliwych recenzji w "GW", "Dzienniku" itp nastawilem się na film, który wstrząśnie posadami moich wyobrazeń na temat współczesnego kina i... no wlasnie
Film fajny, sympatycznie sie ogladało tyle ze 20 min. po wyjściu z kina o nim zapomniałem.
Ale po kolei:
Do 15 minuty napiecie jest budowane znakomicie, niestety tylko do 15.
Piękne zdjęcia przyrody, dźungla, wodospady, dzikie zwierzeta, świetna charakteryzacja, elegancko wyreżyserowane sceny walki, realizm, krew...itd. Niestety to wszystko. Scenariusz prosty jak koncepcja cepa, w polowie filmu kazdy półinteligent jest w stanie przewidziec zakonczenie. Zero wątków pobocznych, zero intryg, zero wątków wprowadzających jakąś tajemnicę. Rozumiem ze to film o Indianach i ze nikt nie oczekuje tu zawiłości, ale na Boga,moj ulubiony film"Tańczący z Wilkami" łączył wiele wątków i wypadl znakomicie.
W Apocalipto rażą naiwne sceny (gonitwa z jaguarem czy gniazdo os

). Dla wszystkich którzy maja nadzieje dowiedziec sie czegokolwiek o cywilizacji Majów mam złą wiadomosc. Niczego sie nie dowiecie ponadto co można wyczytać w podreczniku do podstawówki. Samo miasto Majów przedstawione jest w 10 minut i własciwie nie wiemy o nim nic...

Na pewno fajną sprawą jest rdzenny język Indian, jakim poslugują się aktorzy, tyle że ... mamy do czynienia z trzema odrębnymi ludami (plemionami) a wszyscy porozumiewają się między sobą bez problemu

gdzie nie trzeba byc omnibusem żeby wiedziec że wśrod Indian rozpowszechnione było tysiące narzeczy i nawet sąsiedzi czestokroc nie mogli sie dogadać
I a propos zarzutów "recenzentów" o przekroczenie wszelkich granic smaku co do krwawych scen. Śmiem twerdzić że Gladiator, Ostatni Mohicanin, Pasja czy Braveheart były równie krwawe jesli nie krwawsze od Apocalipto. Trudno sobie wyobrazic zeby Indianie jedli mięso z supermarketu a tyle co naczytalem sie scenie z tapirem... Tego zarzutu zupełnie nie podzielam, sceny z krwią były potzrebne, inaczej film zupelnie straciłby na realiźmie
Generalnie jesli ktos chce obejrzec Apocalipto to tylko w kinie, obejrzenie filmu na DVD zupełnie minie się z celem, choć jak mówie do kina można pójśc i spedzić miło czas.