Podsumowanie występów reprezentacji w 2004

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Podsumowanie występów reprezentacji w 2004

Postautor: Hersi » 28 grudnia 2004, 13:18

W przebudowie


OD MISTRZOSTW EUROPY w Patras minął rok, a wciąż nie możemy się otrząsnąć po trudnej do wytłumaczenia porażce z Hiszpanią. Zmarnowanie w ostatnich minutach 19-punktowego prowadzenia, położyło się cieniem na sezonie 2004. Porażka oznaczała stratę brązowego medalu, awansu olimpijskiego oraz bezpośredniej kwalifikacji do mistrzostw Europy 2005. Mimo dotkliwego ciosu, przejścia półfinałów mistrzostw Europy oczekiwano ze spokojem, tymczasem na Arkadiusza Konieckiego, który przejął reprezentację po Tomaszu Herkcie, spadł kolejny cios - odejście siedmiu czołowych koszykarek.

Od nowa

Trenerowi Konieckiemu przyszło właściwie budować zespół od nowa. Zrezygnowały obie doświadczone rozgrywające, Sylwia Wlaźlak i Beata Krupska-Tyszkiewicz, a nawet osoba niezorientowana w meandrach taktyki basketu zdaje sobie sprawę, co oznacza brak "szefa parkietu". Forsowanie przez lata wysokich zawodniczek sprawiło, że zaniedbano szkolenie rozgrywających, a przygotowanie do prowadzenia gry wymaga czasu. Okazało się nagle, iż do wzięcia są tylko dwie "jedynki", Alicja Perlińska i Paulina Pawlak. Przedstawicielki nowej fali nie miały dotychczas okazji wystąpić w drużynie narodowej seniorek. Uzupełniły je rówieśniczki, Aleksandra Karpińska i Elżbieta Międzik. Kolejną szansę otrzymały dotychczasowe dublerki: Katarzyna Kenig, Emilia Lamparska i Agnieszka Pałka. Wiadomo było, że w najważniejszej fazie sezonu zabraknie - obok wymienionych wcześniej gwiazd - kończących karierę reprezentacyjną Krystyny Szymańskiej-Lary i Gabrieli Mróz-Czerkawskiej, kontuzjowanych Edyty Koryzny i Joanny Cupryś oraz zmuszonej dochować zobowiązań kontraktowych w WNBA Małgorzaty Dydek.

Na głębokiej wodzie

Nie było innego wyjścia niż rzucić odmłodzoną ekipę na głęboką wodę. Koniecki konsekwentnie dawał szansę całej dwunastce. Wyniki były sprawą drugorzędną. Mógł osiągnąć korzystniejsze, gdyby forsował grę najlepszą siódemką-ósemką, chodziło jednak o zderzenie z różnymi stylami, często na najwyższym, światowym poziomie. PZKosz załatwił m.in. kontakty z Australią, Chinami, Koreą Płd., Francją czy Hiszpanią. Młodzież odbijała się często od wielkich przeciwników jak od ściany, ale zdobywała tak potrzebne doświadczenie, którego nie dostarczy żadne zgrupowanie.

Zderzenie z koszykówką atletyczną, której na boiskach krajowych jeszcze nie uświadczymy, stanowiło wielkie przeżycie. Nagle okazało się, jak trudno podać piłkę przy agresywnym nacisku oraz ile wysiłku wymaga wypracowanie sytuacji rzutowej. Dziewczyny płaciły frycowe i uczyły się. Pierwszy wyjazdowy mecz z Serbią i Czarnogórą przegrały wysoko, ale w rewanżu były górą. Dały sobie radę z Bułgarkami na boisku w Warnie, choć wcześniej uległy jej po frajersku w Jaworznie. Ten mecz przesądził sprawę. Niespełna cztery sekundy przed końcem Polki prowadziły 55:54. Wystarczyło zebrać piłkę po niecelnym drugim rzucie wolnym rywalek. Zabrakło sprytu i umiejętności zastawiania. Porażka 55:56 sprawiła, że ukończyliśmy półfinały z identycznym dorobkiem co Serbia (10 pkt.), ale gorsze małe punkty zepchnęły nas na drugie miejsce. Oznaczało to konieczność walki o finały ME w barażach.

W sumie sezon był bogaty i trudny. Kolejny przyniesie więcej sukcesów, bo mozolne budowanie drużyny narodowej musi dać efekty, z awansem do finałów mistrzostw Europy włącznie.

ŁUKASZ JEDLEWSKI Przegląd sportowy

Obrazek

Agnieszka Bibrzycka (z piłką) to prawdziwa liderka odmłodzonej reprezentacji Polski. FOT. DARIUSZ HERMIERSZ

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości