Koniecki nie jest już trenerem Wisły!
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Kur..wa tylko nie to.To teraz nic nie przeszkodzi Lotosowi zdobyciu MP (przynajmiej tam się nie wyrzuca trenera tylko pozwala spokojnie pracować)."Gratulacje"Facet praktycznie zapewnił awans do play-offu Euroligi.
bo co przegrali z Kozaczką (ale mają lepszy bilans bezpośredni a to się liczy najbardziej) ,
bo przegrali z Gdynią na wyjeżdzie bez amerykanek (znam lepsze zespoły od Wisły co przegrywają w Gdyni i to w pełnym składzie),
bo przegrał z Polfą bez Smith po zażartej walce (z Polfą może w Pabianicach przegrać każdy zespół)
bo co może amerykański się zbuntowały bo nietraktował ich jak królowe....
PROPONUJE HERKTA BĘDZIE GRAŁ PIĄTKĄ JOHNSON+Trafimava+Perovanovic+Kress+Smith i odczasu do czasu z ławki wpuszczał Skerovic a jeszcze za tęsknicie do Konieckiego.
Przypomincie sobie moje słowa jak Bibrzycka podniesie puchar MP a wy będziecie się zastanawiać czemu pojechali z nami jak małolatami.GWARANTUJE
bo co przegrali z Kozaczką (ale mają lepszy bilans bezpośredni a to się liczy najbardziej) ,
bo przegrali z Gdynią na wyjeżdzie bez amerykanek (znam lepsze zespoły od Wisły co przegrywają w Gdyni i to w pełnym składzie),
bo przegrał z Polfą bez Smith po zażartej walce (z Polfą może w Pabianicach przegrać każdy zespół)
bo co może amerykański się zbuntowały bo nietraktował ich jak królowe....
PROPONUJE HERKTA BĘDZIE GRAŁ PIĄTKĄ JOHNSON+Trafimava+Perovanovic+Kress+Smith i odczasu do czasu z ławki wpuszczał Skerovic a jeszcze za tęsknicie do Konieckiego.
Przypomincie sobie moje słowa jak Bibrzycka podniesie puchar MP a wy będziecie się zastanawiać czemu pojechali z nami jak małolatami.GWARANTUJE
Arkadiusz Koniecki zrezygnował z posady szkoleniowca koszykarek Wisły Can-Pack, poinformował klub z Krakowa na swojej oficjalnej stronie internetowej.
- Taki model wypracowano i decyzja została podjęta dla dobra zespołu - powiedział INTERIA.PL Koniecki, który pełni także obowiązki selekcjonera kadry koszykarek.
Obowiązki pierwszego trenera powierzono Wojciechowi Downar-Zapolskiemu, który w ubiegłym sezonie prowadził zespół "Białej Gwiazdy", kończąc z nim rozgrywki ligowe na piątej pozycji.
Odejście Konieckiego jest mimo wszystko zaskoczeniem, bowiem silny (m.in. z Shannon Johnson oraz Tangelą Smith), ale na szybko tworzony zespół praktycznie zapewnił sobie awans do 1/8 finału FIBA EuroLeague Women (bilans 3-4 w tych rozgrywkach i 5. miejsce w grupie A ), w których debiutował w tym sezonie dzięki "dzikiej karcie".
Wpływ na tak radykalną decyzję mogła mieć słaba postawa zespołu w ostatnim przed świętami meczu Euroligi, w którym krakowianki przegrały praktycznie bez walki z Kozaczką Zaporoże (61:85). - Sposób w jaki przegraliśmy nie był zgodny z moim charakterem i wówczas powiedziałem, że podam się do dymisji, jeśli nie będę w stanie rozwiązać tej sytuacji. Nie żałuję okresu pracy w Krakowie, choć szkoda, że ta przygoda trwała tak krótko. Myślę, że udało się narzucić pewną filozofię pracy, która powinna być konsekwentnie realizowana i przyniesie efekty. Ten zespół zapewnił sobie awans w Eurolidze i powinien zagrać w ligowym finale playoffs. Sponsor zabezpieczył bowiem wszystko, co jest potrzebne.
W ekstraklasie koszykarek - Torell Basket Liga - wiślaczki zajmują trzecią lokatę (bilans 9-2), a jedyne porażki poniosły w wyjazdowych pojedynkach z Lotosem Gdynia oraz PZU Polfą Pabianice.
- Każdy trener, podpisując umowę o pracę, podpisuje jednocześnie zgodę na zwolnienie, tylko odwleczoną w czasie. Trzeba po prostu wyczuć właściwy moment - stwierdził Koniecki, który pozostaje selekcjonerem kadry koszykarek, wciąż mającej szansę na awans do ME 2007 w Turcji. - Będę miał więcej czasu, by przyjrzeć się zawodniczkom, które obserwowałem w trakcie rozgrywek ligowych, odwiedzę także Szkołę Mistrzostwa Sportowego, by zobaczyć jak pracuje się młodzieżą, Dziewczynom z Wisły życzę powodzenia - dodał Koniecki.
Witek Cebulewski (INTERIA.PL)
- Taki model wypracowano i decyzja została podjęta dla dobra zespołu - powiedział INTERIA.PL Koniecki, który pełni także obowiązki selekcjonera kadry koszykarek.
Obowiązki pierwszego trenera powierzono Wojciechowi Downar-Zapolskiemu, który w ubiegłym sezonie prowadził zespół "Białej Gwiazdy", kończąc z nim rozgrywki ligowe na piątej pozycji.
Odejście Konieckiego jest mimo wszystko zaskoczeniem, bowiem silny (m.in. z Shannon Johnson oraz Tangelą Smith), ale na szybko tworzony zespół praktycznie zapewnił sobie awans do 1/8 finału FIBA EuroLeague Women (bilans 3-4 w tych rozgrywkach i 5. miejsce w grupie A ), w których debiutował w tym sezonie dzięki "dzikiej karcie".
Wpływ na tak radykalną decyzję mogła mieć słaba postawa zespołu w ostatnim przed świętami meczu Euroligi, w którym krakowianki przegrały praktycznie bez walki z Kozaczką Zaporoże (61:85). - Sposób w jaki przegraliśmy nie był zgodny z moim charakterem i wówczas powiedziałem, że podam się do dymisji, jeśli nie będę w stanie rozwiązać tej sytuacji. Nie żałuję okresu pracy w Krakowie, choć szkoda, że ta przygoda trwała tak krótko. Myślę, że udało się narzucić pewną filozofię pracy, która powinna być konsekwentnie realizowana i przyniesie efekty. Ten zespół zapewnił sobie awans w Eurolidze i powinien zagrać w ligowym finale playoffs. Sponsor zabezpieczył bowiem wszystko, co jest potrzebne.
W ekstraklasie koszykarek - Torell Basket Liga - wiślaczki zajmują trzecią lokatę (bilans 9-2), a jedyne porażki poniosły w wyjazdowych pojedynkach z Lotosem Gdynia oraz PZU Polfą Pabianice.
- Każdy trener, podpisując umowę o pracę, podpisuje jednocześnie zgodę na zwolnienie, tylko odwleczoną w czasie. Trzeba po prostu wyczuć właściwy moment - stwierdził Koniecki, który pozostaje selekcjonerem kadry koszykarek, wciąż mającej szansę na awans do ME 2007 w Turcji. - Będę miał więcej czasu, by przyjrzeć się zawodniczkom, które obserwowałem w trakcie rozgrywek ligowych, odwiedzę także Szkołę Mistrzostwa Sportowego, by zobaczyć jak pracuje się młodzieżą, Dziewczynom z Wisły życzę powodzenia - dodał Koniecki.
Witek Cebulewski (INTERIA.PL)
Koniecki zwolniony z Wisły
nn, pap 29-12-2004 , ostatnia aktualizacja 29-12-2004 15:05
Arkadiusz Koniecki przestał być trenerem koszykarek Wisły Can-Pack. Umowę ze szkoleniowcem rozwiązano za porozumieniem stron. Taką decyzję podjęto po szczegółowej analizie ostatnich występów drużyny koszykarek. Trenerem Wisły został asystent Konieckiego - Wojciech Downar-Zapolski.
- Nie chcę komentować tej decyzji - powiedział Arkadiusz Koniecki. - Spotkaliśmy się ze sponsorem oraz z prezesem klubu i dokonaliśmy oceny ostatnich występów drużyny. Doszło do osądów. Ja mam swój punkt widzenia, swoją filozofię koszykówki. I pozostanę przy nich. Podjęliśmy wspólną decyzję ze sponsorem i prezesem, że może dobrze będzie dla dobra drużyny zmienić trenera. I tak się stało. Jako trener kadry narodowej będę miał teraz więcej czasu na obserwację drużyn ligowych.
Wisła przed nowym sezonem dokonała dużych zmian personalnych w zespole. Dzięki sponsorowi, firmie Can-Pack, przyszły do Krakowa m. in. dwie Amerykanki, mistrzynie olimpijskie Shannon Johnson i Tangela Smith. Szkoleniowcem został trener kadry narodowej Arkadiusz Koniecki. W tej sytuacji spodziewno się, że wiślaczki zdobędą mistrzostwo Polski i wysoko zajdą w Eurolidze.
W ekstraklasie krakowianki spisywały się nieźle, ale w Eurolidze szło im kiepsko. Czarę goryczy przelał ostatni przegrany mecz wyjazdowy z Kozaczką Zaporoże. Wiślaczki grały na pewno poniżej swych możliwości.
- Z wyników niezadowolony był przede wszystkim sponsor -dodał prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Widać było, że dziewczyny nie są w meczach do końca zmobilizowane. Brakowało im woli walki. One co prawda grają dla pieniędzy, ale powinny grać także dla trenera. A nie grały dla niego. Coś nie funkcjonowało w tej drużynie. Trzeba było to zmienić. Doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny dokonamy zmiany trenera. Czy to przyniesie spodziewany skutek - zobaczymy.
Wojciech Downar-Zapolski, który był do tej pory asystentem Arkadiusza Konieckiego, poprowadzi teraz drużynę Wisły. Nie jest to funkcja tymczasowa. Wisła nie będzie szukać innego trenera dla koszykarek.
źródło: Gazeta Wyborcza
nn, pap 29-12-2004 , ostatnia aktualizacja 29-12-2004 15:05
Arkadiusz Koniecki przestał być trenerem koszykarek Wisły Can-Pack. Umowę ze szkoleniowcem rozwiązano za porozumieniem stron. Taką decyzję podjęto po szczegółowej analizie ostatnich występów drużyny koszykarek. Trenerem Wisły został asystent Konieckiego - Wojciech Downar-Zapolski.
- Nie chcę komentować tej decyzji - powiedział Arkadiusz Koniecki. - Spotkaliśmy się ze sponsorem oraz z prezesem klubu i dokonaliśmy oceny ostatnich występów drużyny. Doszło do osądów. Ja mam swój punkt widzenia, swoją filozofię koszykówki. I pozostanę przy nich. Podjęliśmy wspólną decyzję ze sponsorem i prezesem, że może dobrze będzie dla dobra drużyny zmienić trenera. I tak się stało. Jako trener kadry narodowej będę miał teraz więcej czasu na obserwację drużyn ligowych.
Wisła przed nowym sezonem dokonała dużych zmian personalnych w zespole. Dzięki sponsorowi, firmie Can-Pack, przyszły do Krakowa m. in. dwie Amerykanki, mistrzynie olimpijskie Shannon Johnson i Tangela Smith. Szkoleniowcem został trener kadry narodowej Arkadiusz Koniecki. W tej sytuacji spodziewno się, że wiślaczki zdobędą mistrzostwo Polski i wysoko zajdą w Eurolidze.
W ekstraklasie krakowianki spisywały się nieźle, ale w Eurolidze szło im kiepsko. Czarę goryczy przelał ostatni przegrany mecz wyjazdowy z Kozaczką Zaporoże. Wiślaczki grały na pewno poniżej swych możliwości.
- Z wyników niezadowolony był przede wszystkim sponsor -dodał prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Widać było, że dziewczyny nie są w meczach do końca zmobilizowane. Brakowało im woli walki. One co prawda grają dla pieniędzy, ale powinny grać także dla trenera. A nie grały dla niego. Coś nie funkcjonowało w tej drużynie. Trzeba było to zmienić. Doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny dokonamy zmiany trenera. Czy to przyniesie spodziewany skutek - zobaczymy.
Wojciech Downar-Zapolski, który był do tej pory asystentem Arkadiusza Konieckiego, poprowadzi teraz drużynę Wisły. Nie jest to funkcja tymczasowa. Wisła nie będzie szukać innego trenera dla koszykarek.
źródło: Gazeta Wyborcza
duane pisze:Wojciech Downar-Zapolski, który był do tej pory asystentem Arkadiusza Konieckiego, poprowadzi teraz drużynę Wisły. Nie jest to funkcja tymczasowa. Wisła nie będzie szukać innego trenera dla koszykarek.
Widząc choćby zachowanie obu panów przed meczem z Cukierkami myślę, że Wisła nie przejedzie się na tej decyzji. Downar-Zapolski ma dobry kontakt z dziewczynami i było to wtedy widać. Praktycznie od początku rozgrzewki krążył między swoimi zawodniczkami i rozmawiał z nimi, a Koniec z tego co sobie przypominam przyszedł jakieś 15 minut przed meczem i obserwował wszystko z boku.
Arkadiusz Koniecki po pół roku pracy w Krakowie przestał być trenerem koszykarek Wisły Can-Pack. Jego następcą będzie dotychczasowy II trener Wojciech Downar-Zapolski. Jak zapewnia prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz, a także sam Koniecki, umowę rozwiązano za porozumieniem stron.
- Na spotkaniu z trenerem Konieckim, a także naszym sponsorem, ustaliliśmy, że zmiana na stanowisku trenera będzie korzystna dla zespołu - wyjaśnia prezes Miętta. - Po dogłębnej analizie ostatnich występów [m.in. minimalne zwycięstwo ze słabym Meblotapem Chełm i klęska w Eurolidze z Kozaczką Zaporoże - red.] doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny dokonamy zmiany na stanowisku trenera.
Przed nowym sezonem Wisła bardzo wzmocniła zespół. Dzięki sponsorowi, firmie Can-Pack, przyszły do Krakowa m.in. dwie Amerykanki, mistrzynie olimpijskie, Shannon Johnson i Tangela Smith. Szkoleniowcem został trener kadry narodowej Arkadiusz Koniecki. Spodziewano się, że wiślaczki zdobędą mistrzostwo Polski i wysoko zajdą w Eurolidze. Oba cele nie zostały jeszcze zaprzepaszczone, czy zatem decyzja o zmianie trenera nie jest zbyt pochopna? Trudno przecież wymagać, by po kilku miesiącach treningów na nowo budowana drużyna grała już na niebotycznym poziomie.
- Ale to wcale nie musi być niebotyczny poziom. Oczekujemy jednak od zawodniczek większego zaangażowania w grę. Nie może być tak, że męczymy się z drużynami słabszymi od nas o kilka klas. Przecież z Meblotapem wygraliśmy minimalnie i niezasłużenie - wyjaśnia stanowczo prezes Miętta.
Ale czy nowy szkoleniowiec gwarantuje, że drużyna z dnia na dzień zacznie lepiej przykładać się do gry? - Wolę walki i postawę drużyny kształtuje trener. Do tej pory ten organizm, jakim jest zespół, działał źle - dodaje Miętta.
- Moja ocena sytuacji różni się trochę od opinii zarządu, ale nie należy dążyć do konfliktu, tylko podać sobie ręce na pożegnanie - mówi ze spokojem były opiekun wiślaczek. Teraz Koniecki skupi się na prowadzeniu kadry. - Będę miał dużo czasu na podglądanie kandydatek do reprezentacji. Może znajdę kogoś ciekawego - mówi z nadzieją selekcjoner.
Wisła nie będzie szukać innego trenera dla koszykarek. Downar-Zapolski, dotychczasowy asystent Konieckiego, był w poprzednim sezonie pierwszym trenerem wiślaczek i zdobył z nimi w lidze piąte miejsce.
Waldemar Stelmach Gazeta Wyborcza
- Na spotkaniu z trenerem Konieckim, a także naszym sponsorem, ustaliliśmy, że zmiana na stanowisku trenera będzie korzystna dla zespołu - wyjaśnia prezes Miętta. - Po dogłębnej analizie ostatnich występów [m.in. minimalne zwycięstwo ze słabym Meblotapem Chełm i klęska w Eurolidze z Kozaczką Zaporoże - red.] doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny dokonamy zmiany na stanowisku trenera.
Przed nowym sezonem Wisła bardzo wzmocniła zespół. Dzięki sponsorowi, firmie Can-Pack, przyszły do Krakowa m.in. dwie Amerykanki, mistrzynie olimpijskie, Shannon Johnson i Tangela Smith. Szkoleniowcem został trener kadry narodowej Arkadiusz Koniecki. Spodziewano się, że wiślaczki zdobędą mistrzostwo Polski i wysoko zajdą w Eurolidze. Oba cele nie zostały jeszcze zaprzepaszczone, czy zatem decyzja o zmianie trenera nie jest zbyt pochopna? Trudno przecież wymagać, by po kilku miesiącach treningów na nowo budowana drużyna grała już na niebotycznym poziomie.
- Ale to wcale nie musi być niebotyczny poziom. Oczekujemy jednak od zawodniczek większego zaangażowania w grę. Nie może być tak, że męczymy się z drużynami słabszymi od nas o kilka klas. Przecież z Meblotapem wygraliśmy minimalnie i niezasłużenie - wyjaśnia stanowczo prezes Miętta.
Ale czy nowy szkoleniowiec gwarantuje, że drużyna z dnia na dzień zacznie lepiej przykładać się do gry? - Wolę walki i postawę drużyny kształtuje trener. Do tej pory ten organizm, jakim jest zespół, działał źle - dodaje Miętta.
- Moja ocena sytuacji różni się trochę od opinii zarządu, ale nie należy dążyć do konfliktu, tylko podać sobie ręce na pożegnanie - mówi ze spokojem były opiekun wiślaczek. Teraz Koniecki skupi się na prowadzeniu kadry. - Będę miał dużo czasu na podglądanie kandydatek do reprezentacji. Może znajdę kogoś ciekawego - mówi z nadzieją selekcjoner.
Wisła nie będzie szukać innego trenera dla koszykarek. Downar-Zapolski, dotychczasowy asystent Konieckiego, był w poprzednim sezonie pierwszym trenerem wiślaczek i zdobył z nimi w lidze piąte miejsce.
Waldemar Stelmach Gazeta Wyborcza
Zmiana u koszykarek Wisły Can-Pack
Powrót Downara-Zapolskiego
Miał pracować 3 lata w Wiśle, a zrezygnował po niecałych sześciu miesiącach pracy. Arkadiusz Koniecki już nie jest trenerem koszykarek Wisły, zastąpi go dotychczasowy II trener Wojciech Downar-Zapolski.
Do Wisły trener Koniecki trafił w połowie roku i wiązano z nim duże nadzieje, bo jako doświadczony szkoleniowiec i zarazem trener kadry narodowej miał zbudować - w oparciu o finansową pomoc firmy Can-Pack i liczne transfery - nową, zdolną walczyć o mistrzostwo Polski, drużynę. Tymczasem z końcem roku przestał być trenerem zespołu.
- Przeanalizowaliśmy ostatnie występy Wisły Can-Pack i wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba zmiany - mówi prezes TS Wisła Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Trener mając na uwadze dobro drużyny, zrezygnował z dalszej z nią pracy. Umowę rozwiązaliśmy za porozumieniem stron.
- Jakie mieliście zastrzeżenia do pracy trenera?
- Drużyna ostatnio grała słabiej. Ledwie wygrała w lidze z Meblotapem, występy z AZS Poznań i ŁKS też nie należały do udanych. A walczyliśmy z zespołami o niższym potencjale sportowym i zdecydowanie słabszych od nas budżetach. Mecz w Zaporożu też był słaby, Wisła przegrała i sam trener mówił, że grała bez sportowego ducha. Wyraźnie zabrakło ostatnio porozumienia na linii szkoleniowiec - zawodniczki. Trzeba było nowego impulsu.
- Czy tylko trener był winny?
- Na pewno też postawa koszykarek pozostawia sporo do życzenia, ale trudno zmienić drużynę. Liczymy, że pod nowym kierownictwem zespół nabierze wigoru i zacznie grać tak jak oczekują kibice.
- Drugie miejsce w ekstraklasie, wygrana w ramach euroligi na Węgrzech nie przemawiały za trenerem?
- Tych sukcesów nikt nie neguje, drużyna ma szansę na walkę o mistrzostwo Polski i wyjście z grupy w eurolidze, ale słabsza ostatnio postawa nakazała nam być ostrożnym i reagować. Lepiej wcześniej niż za późno.
- Głównym trenerem wiślaczek zostaje Wojciech Downar-Zapolski, już po raz drugi...
- Tak, obejmował już zespół po trenerze Kociu i wyprowadził Wisłę z bardzo trudnej, spadkowej sytuacji. Teraz liczę, że znajdzie porozumienie z zespołem, zwłaszcza iż pracował dotąd jako drugi trener.
- Będzie miał nowego asystenta?
- Nie. Zarazem nie określiliśmy okresu jego pracy. Nie uznaję pojęcia trenera tymczasowego. Wojciech Downar-Zapolski jest trenerem drużyny Wisły Can-Pack i tyle.
- Czego spodziewa się klub po najbliższym występie koszykarek?
- Gramy 6 stycznia w swej hali mecz euroligi z Gambrinusem Brno. To bardo trudny rywal, niemniej mam nadzieję, że nasz zespół znów wykaże się waleczną postawą, nie taką jak w Zaporożu. Rozmawiał: (JOT)
Zawsze z Wisłą
Wojciech Downar-Zapolski urodził się w 1967 r. Ukończył AWF. Od lat związany jest z TS Wisła, był trenerem koszykarskich grup młodzieżowych, zdobył mistrzostwo Polski juniorów, potem długo prowadził w I lidze zespół "Wawelskich Smoków". Od stycznia 2002 r. do czerwca 2004 r. był trenerem koszykarek Wisły, które przeprowadził z grupy spadkowej po strefę średnią w tabeli. Ostatnio II trener zespołu. Żonaty z Magorzatą, wieloletnią koszykarką Wisły, mają dwoje dzieci. (O)
Dziennik Polski
Powrót Downara-Zapolskiego
Miał pracować 3 lata w Wiśle, a zrezygnował po niecałych sześciu miesiącach pracy. Arkadiusz Koniecki już nie jest trenerem koszykarek Wisły, zastąpi go dotychczasowy II trener Wojciech Downar-Zapolski.
Do Wisły trener Koniecki trafił w połowie roku i wiązano z nim duże nadzieje, bo jako doświadczony szkoleniowiec i zarazem trener kadry narodowej miał zbudować - w oparciu o finansową pomoc firmy Can-Pack i liczne transfery - nową, zdolną walczyć o mistrzostwo Polski, drużynę. Tymczasem z końcem roku przestał być trenerem zespołu.
- Przeanalizowaliśmy ostatnie występy Wisły Can-Pack i wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba zmiany - mówi prezes TS Wisła Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Trener mając na uwadze dobro drużyny, zrezygnował z dalszej z nią pracy. Umowę rozwiązaliśmy za porozumieniem stron.
- Jakie mieliście zastrzeżenia do pracy trenera?
- Drużyna ostatnio grała słabiej. Ledwie wygrała w lidze z Meblotapem, występy z AZS Poznań i ŁKS też nie należały do udanych. A walczyliśmy z zespołami o niższym potencjale sportowym i zdecydowanie słabszych od nas budżetach. Mecz w Zaporożu też był słaby, Wisła przegrała i sam trener mówił, że grała bez sportowego ducha. Wyraźnie zabrakło ostatnio porozumienia na linii szkoleniowiec - zawodniczki. Trzeba było nowego impulsu.
- Czy tylko trener był winny?
- Na pewno też postawa koszykarek pozostawia sporo do życzenia, ale trudno zmienić drużynę. Liczymy, że pod nowym kierownictwem zespół nabierze wigoru i zacznie grać tak jak oczekują kibice.
- Drugie miejsce w ekstraklasie, wygrana w ramach euroligi na Węgrzech nie przemawiały za trenerem?
- Tych sukcesów nikt nie neguje, drużyna ma szansę na walkę o mistrzostwo Polski i wyjście z grupy w eurolidze, ale słabsza ostatnio postawa nakazała nam być ostrożnym i reagować. Lepiej wcześniej niż za późno.
- Głównym trenerem wiślaczek zostaje Wojciech Downar-Zapolski, już po raz drugi...
- Tak, obejmował już zespół po trenerze Kociu i wyprowadził Wisłę z bardzo trudnej, spadkowej sytuacji. Teraz liczę, że znajdzie porozumienie z zespołem, zwłaszcza iż pracował dotąd jako drugi trener.
- Będzie miał nowego asystenta?
- Nie. Zarazem nie określiliśmy okresu jego pracy. Nie uznaję pojęcia trenera tymczasowego. Wojciech Downar-Zapolski jest trenerem drużyny Wisły Can-Pack i tyle.
- Czego spodziewa się klub po najbliższym występie koszykarek?
- Gramy 6 stycznia w swej hali mecz euroligi z Gambrinusem Brno. To bardo trudny rywal, niemniej mam nadzieję, że nasz zespół znów wykaże się waleczną postawą, nie taką jak w Zaporożu. Rozmawiał: (JOT)
Zawsze z Wisłą
Wojciech Downar-Zapolski urodził się w 1967 r. Ukończył AWF. Od lat związany jest z TS Wisła, był trenerem koszykarskich grup młodzieżowych, zdobył mistrzostwo Polski juniorów, potem długo prowadził w I lidze zespół "Wawelskich Smoków". Od stycznia 2002 r. do czerwca 2004 r. był trenerem koszykarek Wisły, które przeprowadził z grupy spadkowej po strefę średnią w tabeli. Ostatnio II trener zespołu. Żonaty z Magorzatą, wieloletnią koszykarką Wisły, mają dwoje dzieci. (O)
Dziennik Polski
Zmienić relacje
Czwartek, 30 grudnia 2004r.
Arkadiusz Koniecki rzuca światło na przyczyny rozstania się z koszykarkami Wisły Can-Pack. Wprawdzie kontrakt podpisał na trzy lata, ale po niespełna czterech miesiącach pracy przestał pełnić swoją funkcję. Z ,Białą Gwiazdą" rozstał się - jak to określono - za porozumieniem stron. Jego następcą został dotychczasowy asystent, Wojciech Downar-Zapolski.
- Tak widocznie musiało być - stwierdza były już trener koszykarek Wisły Can-Pack, Arkadiusz Koniecki. - Najwyraźniej model pracy, jaki chciałem preferować pod Wawelem, nie wytrzymał próby czasu. Owszem, na taką decyzję złożyło się kilka przyczyn, ale nie chciałbym ich szerzej komentować. Także dla dobra sprawy.
- Tylko że pańskiego odejścia nie da się skwitować jednym czy dwoma zdaniami...
- Cóż, widocznie moja filozofia koszykówki jest odmienna od tej, którą preferują zawodniczki, a przynajmniej większość z nich.
- Czyli nie znalazł Pan wspólnego języka z zespołem?
- Drużyna jest mocna. Posiada na tyle dobrze wyszkolone koszykarki, że jest w stanie odnosić sukcesy zarówno w Eurolidze, jak i w naszej ekstraklasie. Jednakże powinny się zmienić, poprawić relacje między samymi zawodniczkami. Wszystkie bez wyjątku muszą, przynajmniej w trakcie meczów, być zjednoczone celem i robić wszystko, żeby dojść do tego celu. Ja chciałem im w tym pomóc, ale niestety to mi się nie udało. Jeżeli więc moja osoba miałaby stać na przeszkodzie, to wolałem zejść z planu.
- A może teraz odbija się to, że nie do końca miał Pan wpływ na dobór zawodniczek do drużyny?
- Ja się zgodziłem na takie, a nie inne ruchy personalne, a co za tym idzie na pracę z określonymi koszykarkami. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że muszą się zmienić relacje między zawodniczkami i poziom ich zawodowej koncentracji. Warunki do pracy zostały im stworzone idealne. Mało jest klubów w Polsce, nawet w lidze męskiej, w których wszystko funkcjnowałoby tak, jak w Wiśle Can-Pack. Czyli generalnie winien być układ ,coś za coś", a do końca tak nie było...
- Mówimy więc o konflikcie na linii trener - zespół?
- Nie stawiałbym sprawy w ten sposób. Pracowaliśmy razem, ale nie do końca nam to wyszło. Mam tu na myśli oczekiwania tak moje, jak i zawodniczek. Dlatego uznałem, że tzw. moja misja w Wiśle dobiegła końca. I nie powinno się tego traktować w kategoriach sensacji. To jest normalna sytuacja. Trenerzy zawsze kiedyś muszą odejść.
Wojciech Batko - Gazeta Krakowska
Czwartek, 30 grudnia 2004r.
Arkadiusz Koniecki rzuca światło na przyczyny rozstania się z koszykarkami Wisły Can-Pack. Wprawdzie kontrakt podpisał na trzy lata, ale po niespełna czterech miesiącach pracy przestał pełnić swoją funkcję. Z ,Białą Gwiazdą" rozstał się - jak to określono - za porozumieniem stron. Jego następcą został dotychczasowy asystent, Wojciech Downar-Zapolski.
- Tak widocznie musiało być - stwierdza były już trener koszykarek Wisły Can-Pack, Arkadiusz Koniecki. - Najwyraźniej model pracy, jaki chciałem preferować pod Wawelem, nie wytrzymał próby czasu. Owszem, na taką decyzję złożyło się kilka przyczyn, ale nie chciałbym ich szerzej komentować. Także dla dobra sprawy.
- Tylko że pańskiego odejścia nie da się skwitować jednym czy dwoma zdaniami...
- Cóż, widocznie moja filozofia koszykówki jest odmienna od tej, którą preferują zawodniczki, a przynajmniej większość z nich.
- Czyli nie znalazł Pan wspólnego języka z zespołem?
- Drużyna jest mocna. Posiada na tyle dobrze wyszkolone koszykarki, że jest w stanie odnosić sukcesy zarówno w Eurolidze, jak i w naszej ekstraklasie. Jednakże powinny się zmienić, poprawić relacje między samymi zawodniczkami. Wszystkie bez wyjątku muszą, przynajmniej w trakcie meczów, być zjednoczone celem i robić wszystko, żeby dojść do tego celu. Ja chciałem im w tym pomóc, ale niestety to mi się nie udało. Jeżeli więc moja osoba miałaby stać na przeszkodzie, to wolałem zejść z planu.
- A może teraz odbija się to, że nie do końca miał Pan wpływ na dobór zawodniczek do drużyny?
- Ja się zgodziłem na takie, a nie inne ruchy personalne, a co za tym idzie na pracę z określonymi koszykarkami. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że muszą się zmienić relacje między zawodniczkami i poziom ich zawodowej koncentracji. Warunki do pracy zostały im stworzone idealne. Mało jest klubów w Polsce, nawet w lidze męskiej, w których wszystko funkcjnowałoby tak, jak w Wiśle Can-Pack. Czyli generalnie winien być układ ,coś za coś", a do końca tak nie było...
- Mówimy więc o konflikcie na linii trener - zespół?
- Nie stawiałbym sprawy w ten sposób. Pracowaliśmy razem, ale nie do końca nam to wyszło. Mam tu na myśli oczekiwania tak moje, jak i zawodniczek. Dlatego uznałem, że tzw. moja misja w Wiśle dobiegła końca. I nie powinno się tego traktować w kategoriach sensacji. To jest normalna sytuacja. Trenerzy zawsze kiedyś muszą odejść.
Wojciech Batko - Gazeta Krakowska
Wisłą bez Konieckiego
(30 Grudnia 2004)
Arkadiusz Koniecki, selekcjoner reprezentacji Polski koszykarek, nie jest już trenerem Wisły Can-Pack Kraków. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Szalę na niekorzyść szkoleniowca przechyliły wyniki ostatnich spotkań, w których "Biała Gwiazda" poległa z Lietuvosem Wilno 53:79 i z ledwością pokonała Meblotap AZS Chełm 86:84.
- Wydawało się, że pańska pozycja w krakowskim klubie jest bardzo silna...
- Doszło do spotkania stron, przedstawiliśmy swoje wizje. Doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny wycofam się. Skoro uznano, że z tym zespołem można było więcej osiągnąć, a nie było mnie na to stać, to pozostaje się ukłonić i podziękować za współpracę.
- Pan, rozumiem, jest innego zdania.
- W sporcie sukces jest wypadkową wielu czynników. Trzeba mieć troszeczkę szczęścia, zespół musi być zdrowy, mieć charakter, muszą być właściwe relacje między zawodnikami. W tym wypadku racje były po obu stronach.
- Czy Wisła była perfekcyjnie funkcjonującym zespołem?
- Było zbyt wiele trudnych sytuacji, zarówno dla drużyny, jak i dla trenera. Mieliśmy dużo kontuzji. Jedna Amerykanka przyjechała bardzo późno, Johnson zaś gra z niewyleczoną kontuzją stawu kolanowego. Nie trenuje Lopez. To miało wpływ na funkcjonowanie drużyny.
- Czy zakończenie pracy w Krakowie utrudni panu działanie w roli selekcjonera kadry?
- Teraz więcej czasu poświęcę innym zespołom. Doskonale wiem, kto jest w Lotosie, kto jest w Wiśle czy Pabianicach, ale są drużyny, które mają w swoich szeregach indywidualności, które będzie można wkomponować do reprezentacji.
- Pozostaje pan otwarty na oferty pracy w innych klubach, czy skupi się pan tylko na repreznetacji?
- Będę chciał więcej czasu poświęcić kadrze. Muszę po tym wszystkim ochłonąć i przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Autor: Kryst. Głos Wybrzeża
(30 Grudnia 2004)
Arkadiusz Koniecki, selekcjoner reprezentacji Polski koszykarek, nie jest już trenerem Wisły Can-Pack Kraków. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Szalę na niekorzyść szkoleniowca przechyliły wyniki ostatnich spotkań, w których "Biała Gwiazda" poległa z Lietuvosem Wilno 53:79 i z ledwością pokonała Meblotap AZS Chełm 86:84.
- Wydawało się, że pańska pozycja w krakowskim klubie jest bardzo silna...
- Doszło do spotkania stron, przedstawiliśmy swoje wizje. Doszliśmy do wniosku, że dla dobra drużyny wycofam się. Skoro uznano, że z tym zespołem można było więcej osiągnąć, a nie było mnie na to stać, to pozostaje się ukłonić i podziękować za współpracę.
- Pan, rozumiem, jest innego zdania.
- W sporcie sukces jest wypadkową wielu czynników. Trzeba mieć troszeczkę szczęścia, zespół musi być zdrowy, mieć charakter, muszą być właściwe relacje między zawodnikami. W tym wypadku racje były po obu stronach.
- Czy Wisła była perfekcyjnie funkcjonującym zespołem?
- Było zbyt wiele trudnych sytuacji, zarówno dla drużyny, jak i dla trenera. Mieliśmy dużo kontuzji. Jedna Amerykanka przyjechała bardzo późno, Johnson zaś gra z niewyleczoną kontuzją stawu kolanowego. Nie trenuje Lopez. To miało wpływ na funkcjonowanie drużyny.
- Czy zakończenie pracy w Krakowie utrudni panu działanie w roli selekcjonera kadry?
- Teraz więcej czasu poświęcę innym zespołom. Doskonale wiem, kto jest w Lotosie, kto jest w Wiśle czy Pabianicach, ale są drużyny, które mają w swoich szeregach indywidualności, które będzie można wkomponować do reprezentacji.
- Pozostaje pan otwarty na oferty pracy w innych klubach, czy skupi się pan tylko na repreznetacji?
- Będę chciał więcej czasu poświęcić kadrze. Muszę po tym wszystkim ochłonąć i przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Autor: Kryst. Głos Wybrzeża
Inna filozofia
TRENER ARKADIUSZ KONIECKI rozstał się z drużyną koszykarek krakowskiej Wisły. Prezes Ludwik Miętta udziela dyplomatycznej odpowiedzi na pytanie: dlaczego? - Trener zrezygnował z pracy za porozumieniem stron - mówi Miętta. - Po przeanalizowaniu sytuacji - w szczególności postawy zespołu w meczu Euroligi w Zaporożu oraz podczas ostatnich spotkań ligowych - doszliśmy do wniosku, że dobro drużyny wymaga takiego kroku. Opiekę szkoleniową obejmuje dotychczasowy asystent, Wojciech Downar-Zapolski.
Obie strony postanowiły unikać atmosfery towarzyszącej podobnym "operacjom" w piłce nożnej, dlatego wypowiedź Konieckiego też utrzymana jest w spokojnym tonie: - Postanowiłem odejść dla dobra klubu, drużyny i sponsora, którego szanuję. Po ostatnim meczu trochę się zdenerwowałem. Jeśli ja jestem przyczyną, że dziewczynom brak w walce determinacji, moja filozofia nie jest zbieżna z poglądami zawodniczek i brakuje wzajemnego zrozumienia, trzeba się wycofać. Przechodzenie obok meczu nie jest zgodne z moim charakterem, a takie przypadki ostatnio się mnożyły - twierdzi Koniecki. - Ekstraklasa i Euroliga stwarzają wielkie obciążenia, a drużyna doświadczyła tego po raz pierwszy. Co trzy dni gra mecz, nie ma czasu na odpoczynek i w tym chyba tkwi główny problem. Amerykanki przyjechały zmęczone, z kontuzjami, wciąż rehabilitują kolana. Johnson spędziła niedawno tydzień w USA, potem chorowała. Na 17 dni odbyła trzy treningi i rozegrała dwa mecze, a jeśli pierwsza rozgrywająca zawodzi, wszystko się sypie.
Zespół Wisły zajmuje 3. miejsce w Torell Basket Lidze, a w grupie A Euroligi jest 5., co daje szansę awansu do drugiej fazy rozgrywek. Niby wszystko w porządku, ale ostatnie mecze budziły pewien niepokój. Kiedy w Eurolidze przeciw ekipie Lietuvos Telekomas (53:79) krakowianki miały 30-procentową skuteczność z gry, zaś w Zaporożu prowadząc z Kozaczką 32:26, przegrały bez walki trzecią kwartę 8:21, szkoleniowiec komentował to następująco: - Nienawidzę przegrywać w taki sposób. Dziewczyny w pewnym momencie po prostu się poddały.
Drużyna ogromnych tradycji przystępowała do sezonu 2005 z wielkimi ambicjami. Pozyskano nowego sponsora, zaczęto budować silny zespół na Euroligę i zatrudniono trenera reprezentacji Konieckiego. Do momentu rozstania wygrał 9 meczów Torell Basket Ligi i 3 Euroligi. Pokonany schodził z boiska, odpowiednio, 2 i 4 razy. Nic nie zapowiadało decyzji o jego odejściu.
ŁUKASZ JEDLEWSKI Przegląd Sportowy
Arkadiusz Koniecki nie potrafił przekonać wiślaczek do swej koncepcji pracy. FOT. TOMASZ MARKOWSKI
TRENER ARKADIUSZ KONIECKI rozstał się z drużyną koszykarek krakowskiej Wisły. Prezes Ludwik Miętta udziela dyplomatycznej odpowiedzi na pytanie: dlaczego? - Trener zrezygnował z pracy za porozumieniem stron - mówi Miętta. - Po przeanalizowaniu sytuacji - w szczególności postawy zespołu w meczu Euroligi w Zaporożu oraz podczas ostatnich spotkań ligowych - doszliśmy do wniosku, że dobro drużyny wymaga takiego kroku. Opiekę szkoleniową obejmuje dotychczasowy asystent, Wojciech Downar-Zapolski.
Obie strony postanowiły unikać atmosfery towarzyszącej podobnym "operacjom" w piłce nożnej, dlatego wypowiedź Konieckiego też utrzymana jest w spokojnym tonie: - Postanowiłem odejść dla dobra klubu, drużyny i sponsora, którego szanuję. Po ostatnim meczu trochę się zdenerwowałem. Jeśli ja jestem przyczyną, że dziewczynom brak w walce determinacji, moja filozofia nie jest zbieżna z poglądami zawodniczek i brakuje wzajemnego zrozumienia, trzeba się wycofać. Przechodzenie obok meczu nie jest zgodne z moim charakterem, a takie przypadki ostatnio się mnożyły - twierdzi Koniecki. - Ekstraklasa i Euroliga stwarzają wielkie obciążenia, a drużyna doświadczyła tego po raz pierwszy. Co trzy dni gra mecz, nie ma czasu na odpoczynek i w tym chyba tkwi główny problem. Amerykanki przyjechały zmęczone, z kontuzjami, wciąż rehabilitują kolana. Johnson spędziła niedawno tydzień w USA, potem chorowała. Na 17 dni odbyła trzy treningi i rozegrała dwa mecze, a jeśli pierwsza rozgrywająca zawodzi, wszystko się sypie.
Zespół Wisły zajmuje 3. miejsce w Torell Basket Lidze, a w grupie A Euroligi jest 5., co daje szansę awansu do drugiej fazy rozgrywek. Niby wszystko w porządku, ale ostatnie mecze budziły pewien niepokój. Kiedy w Eurolidze przeciw ekipie Lietuvos Telekomas (53:79) krakowianki miały 30-procentową skuteczność z gry, zaś w Zaporożu prowadząc z Kozaczką 32:26, przegrały bez walki trzecią kwartę 8:21, szkoleniowiec komentował to następująco: - Nienawidzę przegrywać w taki sposób. Dziewczyny w pewnym momencie po prostu się poddały.
Drużyna ogromnych tradycji przystępowała do sezonu 2005 z wielkimi ambicjami. Pozyskano nowego sponsora, zaczęto budować silny zespół na Euroligę i zatrudniono trenera reprezentacji Konieckiego. Do momentu rozstania wygrał 9 meczów Torell Basket Ligi i 3 Euroligi. Pokonany schodził z boiska, odpowiednio, 2 i 4 razy. Nic nie zapowiadało decyzji o jego odejściu.
ŁUKASZ JEDLEWSKI Przegląd Sportowy
Arkadiusz Koniecki nie potrafił przekonać wiślaczek do swej koncepcji pracy. FOT. TOMASZ MARKOWSKI
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

