Bez Elaine Powell i Moniki Vesolovsky zagrają koszykarki Lotosu Gdynia z belgijską Dexią Namur. W tej sytuacji gdynianki nie są już murowanym faworytem. - Ale nie jedziemy po to, żeby się położyć i przegrać - zapowiada trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz
Zazwyczaj koszykarki Lotosu są zdecydowanym faworytem każdego meczu. Jedynie gdy grają w Eurolidze z Samarą lub innym zespołem ze ścisłej czołówki, można mówić o tym, że muszą wznieść się na wyżyny umiejętności, aby wygrać. Tym razem gdynianki nie spotykają się z nikim ze światowego topu, ale o zwycięstwo będzie niezwykle trudno. Wszystko przez nieoczekiwane wydarzenia, które nawiedziły ostatnio drużynę. Na pierwszym noworocznym treningu zespół trenował w pełnym składzie i nic nie zapowiadało późniejszych kłopotów. Już we wtorek okazało się jednak, że Monika Vesolovsky zachorowała. Lekarze zalecili jej co najmniej czterodniowy odpoczynek w łóżku. Rodzinna tragedia spotkała natomiast Elaine Powell, której zmarła matka. Zawodniczka od razu pojechała do USA. Do Polski wróci najwcześniej w przyszłym tygodniu.
Trener Krzysztof Koziorowicz stanął przed dużym problemem. Musi zastąpić rozgrywającą, która wydawała się niezastąpiona i była jedną z gwiazd zespołu. - Szansę gry w pierwszej piątce dostanie Paulina Pawlak - zapowiada Koziorowicz. Mają jej pomagać Deanna Nolan, a jeśli zajdzie taka potrzeba to nawet skrzydłowa Agnieszka Bibrzycka, która nie jest jednak zachwycona taką perspektywą. - Ostatni raz grałam jako rozgrywająca kilka lat temu w SMS Warszawa - przypomina sobie Bibrzycka. - Dużo lepiej czuję się na dotychczasowej pozycji. Mam nadzieję, że Paulina [Pawlak - red.] i Tweety [pseudonim Nolan - red.] poradzą sobie beze mnie. Potrzebuję trochę czasu, żeby przypomnieć sobie, jak się rozgrywa. Na ostatnich treningach trochę ćwiczyłam, ale to mało - dodaje.
Wobec tego ciężar prowadzenia gry spocznie na Nolan oraz 19-letniej Pawlak, dla której będzie to ciężka próba. Dotąd nie była podstawową zawodniczką i nie grała wiele z silnymi rywalkami. - Zdaję sobie sprawę, że może nie wytrzymać całego meczu - przyznaje Koziorowicz.
Drugi problem to choroba Vesolovsky, która zawsze była ważnym ogniwem zespołu. Ogranicza to możliwość rotacji składu. Najważniejsze będzie więc to, aby grać ekonomicznie, jak najdłużej utrzymywać się przy piłce, jak najczęściej zbierać piłkę po niecelnych rzutach, zarówno swoich, jak i rywalek. I tu zaczynają się dobre wieści dla kibiców Lotosu. Gdyńska drużyna ma przewagę pod koszem. Środkowa Małgorzata Dydek w pierwszym meczu przeciwko Dexii zagrała znakomicie, zdobywając 27 punktów, mając 17 zbiórek i aż 6 bloków. Do zespołu wraca także Ewelina Kobryn, która powinna przydać się zwłaszcza pod atakowaną tablicą.
Trzeba tylko zatrzymać niekwestionowaną liderkę belgijskiego zespołu Polkę Krystynę Szymańską-Larę. Rozgrywająca mistrza Belgii nie tylko kieruje grą drużyny, ale zdobywa też dużo punktów (średnio 13,4 punktów i 3 asysty na mecz w Eurolidze). W Dexii grają jeszcze dwie Polki: skrzydłowe Elżbieta Międzik i Anna Wielebnowska.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
Koszykarki Lotosu Gdynia grają w Eurolidze z Dexią Namur
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Euroliga. Dexia Namur - Lotos Gdynia
(6 Stycznia 2005)
W składzie okrojonym o dwie podstawowe zawodniczki zagrają koszykarki Lotosu Gdynia z Dexią Namur w 8. kolejce grupy C Euroligi. Pierwszy euroligowy występ zespołu Krzysztofa Koziorowicza w 2005 roku rozpocznie się w miasteczku oddalonym od Brukseli o 60 kilometrów o 20.30.
W tabeli grupy C mistrzynie Polski mają zaledwie punkt przewagi nad mistrzyniami Belgii. Ta ciasnota wynika z faktu, że nasz zespół pauzował w przedświątecznej, pierwszej kolejce rundy rewanżowej. Tragedia rodzinna Amerykanki Elaine Powell i choroba Serbki Moniki Veselovski mogą jednak spowodować, że po dzisiejszym meczu obie ekipy zrównają się punktami.
Już w pierwszym spotkaniu ze sponsorowaną przez Peugeota Dexią nasza drużyna przeżywała katusze. Lotos wygrał 11 listopada ubiegłego roku 87:75, jednak trio Polek grających w teamie Benny'ego Martensa - Krystyna Szymańska-Lara, Elżbieta Międzik oraz Anna Wielebnowska - zawiesiło wicemistrzyniom Europy poprzeczkę bardzo wysoko. Polki rzuciły Lotosowi 38 punktów, zebrały 16 piłek, miały 6 asyst, 9 strat i popełniły tyle samo fauli. "Krysia" w samej pierwszej kwarcie, mimo że nie pojawiła się na boisku w wyjściowej piątce, zdobyła 14 "oczek". Dla Lary 24-punktowa zdobycz w hali GOSiR pozostaje do dzisiaj jej osobistym rekordem w Eurolidze. Czy Paulina Pawlak, etatowa zmienniczka Powell, jest w stanie zneutralizować poczynania mistrzynię Europy z 1999 roku? Trudno odpowiedzieć na pytanie, jak "Pawlaczka" poradzi sobie z nadmierną... liczbą minut gry, jaką ofiaruje jej trener Kozioriwcz. Wszak do tej pory jej rekord to kwadrans biegania w meczu przeciwko Parmie. Łącznie w Eurolidze w tym sezonie grała 74 minuty. Niepokojące było to, że pod koniec roku była już wyraźnie zmęczona. Pozostaje mieć nadzieję, że 19-letnia rozgrywająca odpoczęła przez święta w rodzinnej Łodzi.
A Lara? Gra w każym meczu po prawie 35 minut, to od niej zależy każda akcja mistrza Belgii (komplet 11 wygranych w krajowej lidze). W trzech ostatnich meczach nie szło jej już tak dobrze. Zdobywała 9, 10 i 11 punktów (do tego 8 asyst). Ponadto Lara popełnia ma 5 strat w meczu. To drugi wynik w Eurolidze! A przecież do Pawlak należy klubowy rekord przechwytów (9). A zatem? Trener Koziorowicz zapewnia, że na rozegraniu Paulina może liczyć na pomoc Deanny Nolan, a nawet wracającej do formy Agnieszki Bibrzyckiej.
Trudne zadanie stoi przed Małgorzatą Dydek. W pierwszym meczu z Dexią postawa "Ptysia" była kluczem do sukcesu (27 punktów - jej rekord sezonu, 17 zbiórek). Nasza środkowa będzie toczyć zacięte boje z Amerykankami z WNBA - Rebekkah Brunson (Sacramento Monarchs) i Nakią Sanford (Washington Mystics). Dexia nie lubi u siebie przegrywać. Pełną pulę z Namur w tym sezonie udało się wywieźć jedynie gwiezdnej ekipie z Samary, który wygrała tam zaledwie jednym punktem (68:67). Ale przecież Lotos jest najskuteczniejszym zespołem Euroligi (82,2 pkt.).
Mówią przed meczem
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu: - Belgijskie zawodniczki dobrze grają na tablicach, są skuteczne w rzutach za trzy punkty, większą uwagę trzeba będzie zwrócić na szybki powrót pod własny kosz. Zespół miał w okresie świąteczno-noworocznym krótką przerwę. Mam nadzieję, że dziewczyny wypoczęły, choć po takiej przerwie dyspozycja zawsze pozostaje niewiadomą.
Agnieszka Bibrzycka: - Spodziewam się trudnego meczu w Namur. Przede wszystkim nie możemy popełniać takich błędów, jaki robiłyśmy w pierwszym meczu z tym rywalem. Jak pamiętam, na zbyt swobodną grę pozwoliłyśmy Krysi Szymańskiej-Larze. Ona jest taką zawodniczką, która, jak się jej pozwoli, to zarobi na boisku z piłką wszystko. Mimo osłabień, jakich doznaliśmy, w dalszym ciągu jesteśmy faworytkami tego meczu. Musimy jednak zagrać bardzo rozsądnie. Musimy pamiętać o tym, że w tym meczu będziemy miały krótką ławkę rezerwowych.
Ewelina Kobryn: - Już nie odczuwam skutków kontuzji. Jestem w pełni sił i na pewno zagram przeciwko Dexii. Mam nadzieję, że po meczu znajdziemy trochę czasu, by odwiedzić Krysię Larę czy Anię Wielebnowską w ich mieszkaniach. Byłe koleżanki z Krakowa zapewne poczęstują nas dobrą herbatką. Trochę powspominamy, porozmawiamy o świętach, sylwestrze, opowiem im jak jest w Polsce.
Lotos Gdynia - Dexia Namur
Twarzą w twarz
Rozgrywające
1. Paulina Pawlak 5/12 0/4 1/2 5 5 1,8
1. Krystyna Szymańska-Lara 20/52 13/32 15/23 23 21 13,4
Rzucający obrońcy
2. Deanna Nolan 25/57 9/22 25/29 14 23 17,0
2. Sophie Charlier 8/14 2/8 2/2 9 6 3,4
Skrzydłowe
3. Agnieszka Bibrzycka 19/38 8/29 17/18 14 9 13,2
3. Elżbieta Międzik 23/46 11/36 14/18 29 10 13,3
Silne skrzydłowe
4. Tatiana Troina 13/26 1/4 6/8 31 4 5,8
4. Rebekkah Brunson 39/93 0/2 16/33 67 7 13,4
Środkowe
5. Małgorzata Dydek 41/71 0/0 17/25 80 12 16,5
5. Nakia Sanford 18/47 0/0 20/28 56 4 8,0
W poszczególnych rubrykach: rzuty za dwa punkty (celne/oddane), rzuty za trzy punkty, rzuty wolne, zbiórki, asysty, średnia punktów zdobywanych w meczu.
Uwaga: Lotos rozegrał do tej pory sześć meczów, mistrz Belgii - siedem.
Dziś o euroligowe punkty w grupie C walczyć będzie też Wisła Can-Pack Kraków, z którą Lotos zmierzy się w niedzielę w meczu ligowym. "Biała Gwiazda" podejmie Gambrinus JME Brno.
Grupa C.
1. Samara 7 14 569-429
2. LOTOS 6 11 493-449
3. Tarbes 7 11 493-511
4. Dexia 7 10 504-517
5. Szolnok 7 10 498-511
6. Lavezzini 7 8 490-555
7. Vojvodina 7 8 486-561
Grupa A.
1. Lietuvos 7 13 499-413
2. Gambrinus 6 11 470-351
3. Sopron 7 11 558-504
4. Valenciennes 7 11 499-450
5. WISŁA 7 10 483-503
6. Kozaczka 7 9 475-509
7. Zwiezda 7 7 383-637
Autor: Kryst. Głos Wybrzeża

(6 Stycznia 2005)
W składzie okrojonym o dwie podstawowe zawodniczki zagrają koszykarki Lotosu Gdynia z Dexią Namur w 8. kolejce grupy C Euroligi. Pierwszy euroligowy występ zespołu Krzysztofa Koziorowicza w 2005 roku rozpocznie się w miasteczku oddalonym od Brukseli o 60 kilometrów o 20.30.
W tabeli grupy C mistrzynie Polski mają zaledwie punkt przewagi nad mistrzyniami Belgii. Ta ciasnota wynika z faktu, że nasz zespół pauzował w przedświątecznej, pierwszej kolejce rundy rewanżowej. Tragedia rodzinna Amerykanki Elaine Powell i choroba Serbki Moniki Veselovski mogą jednak spowodować, że po dzisiejszym meczu obie ekipy zrównają się punktami.
Już w pierwszym spotkaniu ze sponsorowaną przez Peugeota Dexią nasza drużyna przeżywała katusze. Lotos wygrał 11 listopada ubiegłego roku 87:75, jednak trio Polek grających w teamie Benny'ego Martensa - Krystyna Szymańska-Lara, Elżbieta Międzik oraz Anna Wielebnowska - zawiesiło wicemistrzyniom Europy poprzeczkę bardzo wysoko. Polki rzuciły Lotosowi 38 punktów, zebrały 16 piłek, miały 6 asyst, 9 strat i popełniły tyle samo fauli. "Krysia" w samej pierwszej kwarcie, mimo że nie pojawiła się na boisku w wyjściowej piątce, zdobyła 14 "oczek". Dla Lary 24-punktowa zdobycz w hali GOSiR pozostaje do dzisiaj jej osobistym rekordem w Eurolidze. Czy Paulina Pawlak, etatowa zmienniczka Powell, jest w stanie zneutralizować poczynania mistrzynię Europy z 1999 roku? Trudno odpowiedzieć na pytanie, jak "Pawlaczka" poradzi sobie z nadmierną... liczbą minut gry, jaką ofiaruje jej trener Kozioriwcz. Wszak do tej pory jej rekord to kwadrans biegania w meczu przeciwko Parmie. Łącznie w Eurolidze w tym sezonie grała 74 minuty. Niepokojące było to, że pod koniec roku była już wyraźnie zmęczona. Pozostaje mieć nadzieję, że 19-letnia rozgrywająca odpoczęła przez święta w rodzinnej Łodzi.
A Lara? Gra w każym meczu po prawie 35 minut, to od niej zależy każda akcja mistrza Belgii (komplet 11 wygranych w krajowej lidze). W trzech ostatnich meczach nie szło jej już tak dobrze. Zdobywała 9, 10 i 11 punktów (do tego 8 asyst). Ponadto Lara popełnia ma 5 strat w meczu. To drugi wynik w Eurolidze! A przecież do Pawlak należy klubowy rekord przechwytów (9). A zatem? Trener Koziorowicz zapewnia, że na rozegraniu Paulina może liczyć na pomoc Deanny Nolan, a nawet wracającej do formy Agnieszki Bibrzyckiej.
Trudne zadanie stoi przed Małgorzatą Dydek. W pierwszym meczu z Dexią postawa "Ptysia" była kluczem do sukcesu (27 punktów - jej rekord sezonu, 17 zbiórek). Nasza środkowa będzie toczyć zacięte boje z Amerykankami z WNBA - Rebekkah Brunson (Sacramento Monarchs) i Nakią Sanford (Washington Mystics). Dexia nie lubi u siebie przegrywać. Pełną pulę z Namur w tym sezonie udało się wywieźć jedynie gwiezdnej ekipie z Samary, który wygrała tam zaledwie jednym punktem (68:67). Ale przecież Lotos jest najskuteczniejszym zespołem Euroligi (82,2 pkt.).
Mówią przed meczem
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu: - Belgijskie zawodniczki dobrze grają na tablicach, są skuteczne w rzutach za trzy punkty, większą uwagę trzeba będzie zwrócić na szybki powrót pod własny kosz. Zespół miał w okresie świąteczno-noworocznym krótką przerwę. Mam nadzieję, że dziewczyny wypoczęły, choć po takiej przerwie dyspozycja zawsze pozostaje niewiadomą.
Agnieszka Bibrzycka: - Spodziewam się trudnego meczu w Namur. Przede wszystkim nie możemy popełniać takich błędów, jaki robiłyśmy w pierwszym meczu z tym rywalem. Jak pamiętam, na zbyt swobodną grę pozwoliłyśmy Krysi Szymańskiej-Larze. Ona jest taką zawodniczką, która, jak się jej pozwoli, to zarobi na boisku z piłką wszystko. Mimo osłabień, jakich doznaliśmy, w dalszym ciągu jesteśmy faworytkami tego meczu. Musimy jednak zagrać bardzo rozsądnie. Musimy pamiętać o tym, że w tym meczu będziemy miały krótką ławkę rezerwowych.
Ewelina Kobryn: - Już nie odczuwam skutków kontuzji. Jestem w pełni sił i na pewno zagram przeciwko Dexii. Mam nadzieję, że po meczu znajdziemy trochę czasu, by odwiedzić Krysię Larę czy Anię Wielebnowską w ich mieszkaniach. Byłe koleżanki z Krakowa zapewne poczęstują nas dobrą herbatką. Trochę powspominamy, porozmawiamy o świętach, sylwestrze, opowiem im jak jest w Polsce.
Lotos Gdynia - Dexia Namur
Twarzą w twarz
Rozgrywające
1. Paulina Pawlak 5/12 0/4 1/2 5 5 1,8
1. Krystyna Szymańska-Lara 20/52 13/32 15/23 23 21 13,4
Rzucający obrońcy
2. Deanna Nolan 25/57 9/22 25/29 14 23 17,0
2. Sophie Charlier 8/14 2/8 2/2 9 6 3,4
Skrzydłowe
3. Agnieszka Bibrzycka 19/38 8/29 17/18 14 9 13,2
3. Elżbieta Międzik 23/46 11/36 14/18 29 10 13,3
Silne skrzydłowe
4. Tatiana Troina 13/26 1/4 6/8 31 4 5,8
4. Rebekkah Brunson 39/93 0/2 16/33 67 7 13,4
Środkowe
5. Małgorzata Dydek 41/71 0/0 17/25 80 12 16,5
5. Nakia Sanford 18/47 0/0 20/28 56 4 8,0
W poszczególnych rubrykach: rzuty za dwa punkty (celne/oddane), rzuty za trzy punkty, rzuty wolne, zbiórki, asysty, średnia punktów zdobywanych w meczu.
Uwaga: Lotos rozegrał do tej pory sześć meczów, mistrz Belgii - siedem.
Dziś o euroligowe punkty w grupie C walczyć będzie też Wisła Can-Pack Kraków, z którą Lotos zmierzy się w niedzielę w meczu ligowym. "Biała Gwiazda" podejmie Gambrinus JME Brno.
Grupa C.
1. Samara 7 14 569-429
2. LOTOS 6 11 493-449
3. Tarbes 7 11 493-511
4. Dexia 7 10 504-517
5. Szolnok 7 10 498-511
6. Lavezzini 7 8 490-555
7. Vojvodina 7 8 486-561
Grupa A.
1. Lietuvos 7 13 499-413
2. Gambrinus 6 11 470-351
3. Sopron 7 11 558-504
4. Valenciennes 7 11 499-450
5. WISŁA 7 10 483-503
6. Kozaczka 7 9 475-509
7. Zwiezda 7 7 383-637
Autor: Kryst. Głos Wybrzeża

Z ograniczonym polem manewru
Środa, 5 stycznia 2005r.
Choć do Belgii koszykarki Lotosu poleciały bez Amerykanki Elaine Powell (śmierć matki) i Moniki Veselovsky (choroba), zapowiedziały walkę o zwycięstwo. Czy trudna sytuacja kadrowa wyzwoli w gdyńskich koszykarkach dodatkowe zasoby energii, przekonamy się dziś wieczorem. Mecz Euroligi Dexia - Lotos rozpocznie się o godz. 20.30.
Pierwsze starcie tych drużyn w Gdyni zakończyło się pewnym zwycięstwem mistrzyń Polski 87:75. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się pomiędzy 16 a 27 minutą. W tym okresie gdynianki zdobyły 26 punktów pod rząd. Wspaniałe spotkanie rozegrała Małgorzata Dydek, która uzbierała 27 pkt i 17 zbiórek. Pierwszoplanową postacią w zespole Dexii była Krystyna Szymańska Lara (24 pkt.). Oprócz niej w belgijskiej drużynie występują jeszcze dwie Polki, byłe koszykarki Wisły, Anna Wielebnowska i Elżbieta Międzik. Oprócz nich, o sile drużyny stanowią dwie Amerykanki: Nakia Sanford (193cm/środkowa) oraz Rebekkah Brunson (191cm/skrzydłowa). Obie grają w lidze WNBA. Sanford od dwóch lat reprezentuje barwy Washington Mystics, gdzie u boku Chasity Melvin notowała średnio: 5.5 punktu oraz 5.0 zbiórki. Brunson w swoim debiucie w barwach Sacramento Monarchs notowała średnio: 4.4 punktu i 3.6 zbiórki.
W siedmiu spotkaniach Euroligi Dexia odniosła trzy zwycięstwa. Jest to typowa drużyna własnego boiska, choć udało jej się wygrać także wyjazdowe spotkanie w Parmie. Na własnym parkiecie mistrzynie Belgii przegrały tylko raz i to minimalnie z bardzo mocną Samarą 67:68. W Namur żadnej drużynie nie udało się zdobyć więcej jak 68 pkt.
Koszykarki Lotosu z sześciu rozegranych dotąd spotkań zwyciężały pięć razy. W tabeli grupy C ustępują tylko Samarze. Brak Powell i Veselovky ograniczy trenerowi Krzysztofowi Koziorowiczowi pole manewru. Będzie miał do dyspozycji tylko trzy rozgrywające: Nolan, Bibrzycką i Pawlak. Ponieważ dwie pierwsze grywały także na skrzydle, w Namur będą musiały o tej pozycji zapomnieć. W tej sytuacji trener Koziorowicz prawdopodobnie na skrzydło przesunie Tatianę Troinę (grała dotąd jako środkowa), a jej miejsce u boku Dydek zajmie Ewelina Kobryn. Możliwości rotacji na środku są większe, gdyż do dyspozycji trenera pozostają także: Aleksandra Chomać i Elina Stefanowska.
Klucz do zwycięstwa Lotosu w Belgii tkwi w agresywnej i konsekwentnej grze w obronie. Jeśli gdyniankom uda się ograniczyć skuteczność Lary i Międzik, to pod koszem dzięki walorom Dydek mogą uzyskać przewagę. Ciężar zdobywania punktów powinny wziąć na siebie w tym spotkaniu: Dydek, Kobryn i Troina gdyż zmęczone walką w obronie: Nolan, Bibrzycka i Pawlak mogą być mniej skuteczne w ataku.
Choć szanse na zwycięstwo w tym meczu wydają się bardzo wyrównane - stawiamy na Lotos, licząc że gdyńska drużyna w trudnej sytuacji skonsoliduje się i pokaże prawdziwy charakter wojowniczek.
Dodatkowe motywacje
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Każda przerwa wybija drużynę z rytmu gry i zawsze pierwszy mecz po niej stanowi dla trenera niewiadomą. Mam nadzieję, że niespodziewana strata Powell i Veselovsky wyzwoli w naszych dziewczynach dodatkowe motywacje. Teoretycznie mamy przewagę pod koszem, ale pragnę zauważyć, że Amerykanki Dexii wspólnie z Wielebnowską w siedmiu meczach miały 101 zbiórek w obronie i 68 w ataku. Nasze wysokie nie mogą tych wyników lekceważyć.
Dam z siebie wszystko
Paulina Pawlak
rozgrywająca Lotosu
Brak Powell i Veselovsky to duże osłabienie naszego zespołu, ale nie poddamy się. Nie boję się odpowiedzialności, choć wiem, że będę musiała dać w tym spotkaniu z siebie wszystko, co potrafię. Grałam już w Namur z reprezentacją. Jest tam specyficzna, mała hala i kibice robią w niej wielki tumult. Jeśli przyjdzie mi kryć Krystynę Larę, nie będę podejmowała z nią rywalizacji o miano najskuteczniejszej zawodniczki. Osobiste ambicje odstawię na bok i będę grała dla drużyny.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Środa, 5 stycznia 2005r.
Choć do Belgii koszykarki Lotosu poleciały bez Amerykanki Elaine Powell (śmierć matki) i Moniki Veselovsky (choroba), zapowiedziały walkę o zwycięstwo. Czy trudna sytuacja kadrowa wyzwoli w gdyńskich koszykarkach dodatkowe zasoby energii, przekonamy się dziś wieczorem. Mecz Euroligi Dexia - Lotos rozpocznie się o godz. 20.30.
Pierwsze starcie tych drużyn w Gdyni zakończyło się pewnym zwycięstwem mistrzyń Polski 87:75. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się pomiędzy 16 a 27 minutą. W tym okresie gdynianki zdobyły 26 punktów pod rząd. Wspaniałe spotkanie rozegrała Małgorzata Dydek, która uzbierała 27 pkt i 17 zbiórek. Pierwszoplanową postacią w zespole Dexii była Krystyna Szymańska Lara (24 pkt.). Oprócz niej w belgijskiej drużynie występują jeszcze dwie Polki, byłe koszykarki Wisły, Anna Wielebnowska i Elżbieta Międzik. Oprócz nich, o sile drużyny stanowią dwie Amerykanki: Nakia Sanford (193cm/środkowa) oraz Rebekkah Brunson (191cm/skrzydłowa). Obie grają w lidze WNBA. Sanford od dwóch lat reprezentuje barwy Washington Mystics, gdzie u boku Chasity Melvin notowała średnio: 5.5 punktu oraz 5.0 zbiórki. Brunson w swoim debiucie w barwach Sacramento Monarchs notowała średnio: 4.4 punktu i 3.6 zbiórki.
W siedmiu spotkaniach Euroligi Dexia odniosła trzy zwycięstwa. Jest to typowa drużyna własnego boiska, choć udało jej się wygrać także wyjazdowe spotkanie w Parmie. Na własnym parkiecie mistrzynie Belgii przegrały tylko raz i to minimalnie z bardzo mocną Samarą 67:68. W Namur żadnej drużynie nie udało się zdobyć więcej jak 68 pkt.
Koszykarki Lotosu z sześciu rozegranych dotąd spotkań zwyciężały pięć razy. W tabeli grupy C ustępują tylko Samarze. Brak Powell i Veselovky ograniczy trenerowi Krzysztofowi Koziorowiczowi pole manewru. Będzie miał do dyspozycji tylko trzy rozgrywające: Nolan, Bibrzycką i Pawlak. Ponieważ dwie pierwsze grywały także na skrzydle, w Namur będą musiały o tej pozycji zapomnieć. W tej sytuacji trener Koziorowicz prawdopodobnie na skrzydło przesunie Tatianę Troinę (grała dotąd jako środkowa), a jej miejsce u boku Dydek zajmie Ewelina Kobryn. Możliwości rotacji na środku są większe, gdyż do dyspozycji trenera pozostają także: Aleksandra Chomać i Elina Stefanowska.
Klucz do zwycięstwa Lotosu w Belgii tkwi w agresywnej i konsekwentnej grze w obronie. Jeśli gdyniankom uda się ograniczyć skuteczność Lary i Międzik, to pod koszem dzięki walorom Dydek mogą uzyskać przewagę. Ciężar zdobywania punktów powinny wziąć na siebie w tym spotkaniu: Dydek, Kobryn i Troina gdyż zmęczone walką w obronie: Nolan, Bibrzycka i Pawlak mogą być mniej skuteczne w ataku.
Choć szanse na zwycięstwo w tym meczu wydają się bardzo wyrównane - stawiamy na Lotos, licząc że gdyńska drużyna w trudnej sytuacji skonsoliduje się i pokaże prawdziwy charakter wojowniczek.
Dodatkowe motywacje
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Każda przerwa wybija drużynę z rytmu gry i zawsze pierwszy mecz po niej stanowi dla trenera niewiadomą. Mam nadzieję, że niespodziewana strata Powell i Veselovsky wyzwoli w naszych dziewczynach dodatkowe motywacje. Teoretycznie mamy przewagę pod koszem, ale pragnę zauważyć, że Amerykanki Dexii wspólnie z Wielebnowską w siedmiu meczach miały 101 zbiórek w obronie i 68 w ataku. Nasze wysokie nie mogą tych wyników lekceważyć.
Dam z siebie wszystko
Paulina Pawlak
rozgrywająca Lotosu
Brak Powell i Veselovsky to duże osłabienie naszego zespołu, ale nie poddamy się. Nie boję się odpowiedzialności, choć wiem, że będę musiała dać w tym spotkaniu z siebie wszystko, co potrafię. Grałam już w Namur z reprezentacją. Jest tam specyficzna, mała hala i kibice robią w niej wielki tumult. Jeśli przyjdzie mi kryć Krystynę Larę, nie będę podejmowała z nią rywalizacji o miano najskuteczniejszej zawodniczki. Osobiste ambicje odstawię na bok i będę grała dla drużyny.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Hersi pisze:(...)Brak Powell i Veselovky ograniczy trenerowi Krzysztofowi Koziorowiczowi pole manewru. Będzie miał do dyspozycji tylko trzy rozgrywające: Nolan, Bibrzycką i Pawlak. (...)
Hmmm... pozwolę sobie zaprostestować
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
-
Świntuch
Viallos pisze:Hersi pisze:(...)Brak Powell i Veselovky ograniczy trenerowi Krzysztofowi Koziorowiczowi pole manewru. Będzie miał do dyspozycji tylko trzy rozgrywające: Nolan, Bibrzycką i Pawlak. (...)
Bibrzycka to taka rozgrywająca jak Szott a Nolan jak Pantelejewa.Tak naprawde ma jedną rozgrywająca Pawlak i jak złapie ona szybko faule (a to potrafi zajebiście) to będą jaja.Zresztą jeśli ktoś z tej trójki spadnie za faule to będzie nieciekawie dla Gdyni.W tej sytuacji większe szanse na zwycięstwo daje belgijką.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości