Lotos Gdynia walczyć będzie o punkty Euroligi na Węgrzech
Przedostatni mecz w fazie grupowej Euroligi gdyńskie koszykarki rozegrają na Węgrzech. Ich przeciwnikiem będzie zespół MAV Coop Szolnok. Gdynianki mają już zapewniony awans do play-off, rywalki - jeszcze szansę gry w drugiej rundzie.
W zespole gdyńskim nikt nie zamierza jednak "odpuszczać" meczu. Każde zwycięstwo poprawia bilans punktowy mistrzyń Polski, a tym samym rozstawienie przed drugą rundą.
"To wydawałoby się słabszy rywal, jednak czeka nas na Węgrzech bardzo ciężki mecz. Z Szolnoku odeszła w ostatnim czasie część zawodniczek. Te, które pozostały, z pewnością będą chciały udowodnić swoją przydatność trenerowi, czy po prostu zatrzymać przy zespole sponsorów" - powiedział szef rady nadzorczej gdyńskiego klubu, Bogusław Witkowski.
Dodał, że gdynianki szybko będą musiały osiągnąć wyraźną, kilkunastopunktową, przewagę i ją później utrzymywać, aby zapewnić sobie "bezstresowe" rozstrzygnięcie meczu. "Dopóki ta przewaga będzie mała, dopóty rywalki będą ostro na nas naciskać widząc szansę wygrania meczu" - zaznaczył.
W pierwszym, grudniowym spotkaniu tych drużyn, w Gdyni, mistrzynie Polski zwyciężyły 80:67 pomimo nie najlepszego początku - pierwszą kwartę przegrały 18:28. Najwięcej punktów wówczas dla Lotosu zdobyły Małgorzata Dydek 22 i Agnieszka Bibrzycka 14, dla MAV Coop - Krisztina Papp 19 oraz Orsolya Englert i Gina Farmer po 15.
Na dwie kolejki przed zakończeniem grupowej fazy rozgrywek Euroligi gdynianki zajmują w grupie drugie miejsce z bilansem siedmiu zwycięstw i trzech porażek. Rywalki są na szóstym miejscu mając odwrotny bilans zwycięstw i porażek.
PAP
Przed meczem: Szolnok - Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Mav Coop Szolnoki walczy o awans do czołowej szesnastki Euroligi i zrobi wszystko, żeby wygrać środowy mecz z Lotosem. Nie jest bez szans, co udowodnił w Gdyni, prowadząc przez ponad pół meczu i przegrywając dopiero w końcówce
- Wtedy nieco zlekceważyłyśmy rywalki. Teraz z pewnością się to nie powtórzy - zapewnia Agnieszka Bibrzycka, której forma przed meczem z węgierskim zespołem jest największą zagadką. Skrzydłowa Lotosu przed tygodniem zdobyła zaledwie sześć punktów przeciwko rosyjskiej Samarze, ale tydzień wcześniej rzuciła 30 Lavezzini na trudnym terenie w Parmie. W ostatnim meczu ligowym w Poznaniu nie grała z powodu przeziębienia. Na Węgry jednak poleciała, tak jak rozgrywająca Elaine Powell, która też jest po chorobie. - Zawodniczki są nieco osłabione, ale na pewno zagrają - zapewnia trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
Zespołem wreszcie pokieruje pierwsza rozgrywająca Powell, którą zastępowała Paulina Pawlak. Wprawdzie Polka grała dobrze, ale Lotos z Powell w składzie zdobywa dużo więcej punktów i zdecydowanie lepiej spisuje się w ataku. Dużo zależy też od Małgorzaty Dydek i Deanny Nolan. Obie zawodniczki wystąpiły w sobotnim meczu gwiazd Era Basket Ligi i dobrą grą przeciwko mężczyznom udowodniły, że są w świetnej formie.
Mav Coop Szolnoki gra ciekawą koszykówkę. Siła zespołu tkwi w kontratakach i zawodniczkach podkoszowych. Z tym, że pochodząca z Nowej Zelandii Gina Farmer i Węgierka Krisztina Papp większość punktów zdobywają z półdystansu, a nawet rzucając za 3. W pierwszym meczu w Gdyni Lotos początkowo nie mógł sobie poradzić z taką grą Mav Coop. Rywalki z łatwością wypracowywały sobie dogodne pozycje do rzutów i zdobywały łatwe punkty. Dopiero w drugiej połowie gdynianki ustawiły twardszą obronę i bez większych problemów wygrały mecz. - Nie jest ważne, czy tym razem będzie podobnie. Początek może być jaki chce, oby tylko koniec był taki sam - śmieje się Koziorowicz. - Oczywiście wolałbym, żeby przez cały mecz było spokojnie, ale to przecież sprawa drugorzędna. Najważniejszy jest cel: jedziemy wygrać - podkreśla trener.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
- Wtedy nieco zlekceważyłyśmy rywalki. Teraz z pewnością się to nie powtórzy - zapewnia Agnieszka Bibrzycka, której forma przed meczem z węgierskim zespołem jest największą zagadką. Skrzydłowa Lotosu przed tygodniem zdobyła zaledwie sześć punktów przeciwko rosyjskiej Samarze, ale tydzień wcześniej rzuciła 30 Lavezzini na trudnym terenie w Parmie. W ostatnim meczu ligowym w Poznaniu nie grała z powodu przeziębienia. Na Węgry jednak poleciała, tak jak rozgrywająca Elaine Powell, która też jest po chorobie. - Zawodniczki są nieco osłabione, ale na pewno zagrają - zapewnia trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
Zespołem wreszcie pokieruje pierwsza rozgrywająca Powell, którą zastępowała Paulina Pawlak. Wprawdzie Polka grała dobrze, ale Lotos z Powell w składzie zdobywa dużo więcej punktów i zdecydowanie lepiej spisuje się w ataku. Dużo zależy też od Małgorzaty Dydek i Deanny Nolan. Obie zawodniczki wystąpiły w sobotnim meczu gwiazd Era Basket Ligi i dobrą grą przeciwko mężczyznom udowodniły, że są w świetnej formie.
Mav Coop Szolnoki gra ciekawą koszykówkę. Siła zespołu tkwi w kontratakach i zawodniczkach podkoszowych. Z tym, że pochodząca z Nowej Zelandii Gina Farmer i Węgierka Krisztina Papp większość punktów zdobywają z półdystansu, a nawet rzucając za 3. W pierwszym meczu w Gdyni Lotos początkowo nie mógł sobie poradzić z taką grą Mav Coop. Rywalki z łatwością wypracowywały sobie dogodne pozycje do rzutów i zdobywały łatwe punkty. Dopiero w drugiej połowie gdynianki ustawiły twardszą obronę i bez większych problemów wygrały mecz. - Nie jest ważne, czy tym razem będzie podobnie. Początek może być jaki chce, oby tylko koniec był taki sam - śmieje się Koziorowicz. - Oczywiście wolałbym, żeby przez cały mecz było spokojnie, ale to przecież sprawa drugorzędna. Najważniejszy jest cel: jedziemy wygrać - podkreśla trener.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
Liczymy na ósme zwycięstwo
Wtorek, 1 lutego 2005r.
O ósme zwycięstwo w Eurolidze walczyć będą w środę z węgierskim Szolnokiem koszykarki Lotosu. Pierwszy mecz tych drużyn w Gdyni zakończył się wygraną mistrzyń Polski 80:67.
Po pechowej porażce po dogrywce w ubiegłym tygodniu z Samarą (60:66) podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza nadal zajmują drugie miejsce w grupie C. Tym razem przeciwnik nie będzie tak wymagający, ale lekceważyć go nie należy. Warto przecież zakończyć eliminacje z jak największą liczbą zwycięskich spotkań, gdyż będzie to miało znaczenie przy rozstawieniu drużyn w play off.
Debiutujące w Eurolidze koszykarki z Szolnok wygrały dotąd trzy spotkania i nadal walczą o awans do szesnastki, która przystąpi do play off. Najskuteczniejszą zawodniczką węgierskiego zespołu jest 30-letnia środkowa Gina Farmer. Nowozelandka legitymuje się średnią 17.8 pkt. na mecz. Groźna jest także druga środkowa, Krisztina Papp (191 cm) - 15,3 pkt. Ze skrzydła dość skutecznie rzuca Swietłana Volnaja. Białorusinka po 10 meczach ma średnią 13,7 pkt.
Większą część podróży do Szolnoka gdyńskie koszykarki odbyły drogą lotniczą. Wystartowały z Gdańska i z międzylądowaniem w Kopenhadze dotarły do Budapesztu, skąd atokarem dojechały na miejsce zawodów. Wieczorem trener Koziorowicz przeprowadził już trening w hali, w której odbędzie się dzisiejsze spotkanie (początek o godz. 18). Miał do dyspozycji całą drużynę, łącznie z Agnieszką Bibrzycką, która zdążyła już wyleczyć się przeziębienia, które dopadło ją po powrocie z Samary. Na jej "trójki" bardzo liczy trener i koleżanki z zespołu. Węgierski szkoleniowiec Peter Tapodi najbardziej jednak obawia się Małgorzaty Dydek, która była najskuteczniejszą zawodniczką w pierwszym spotkaniu. Zdobyła 22 pkt. i zaliczyła 17 zbiórek. Mecz w Szolnok prowadzić będą sędziowie, z Grecji i Rumunii.
Z agresją w obronie
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Mam nadzieję, że drużyna nie sprawi mi zawodu i odniesie zwycięstwo. Powinniśmy od początku narzucić węgierskiej drużynie nasz styl gry. Na ich twardą obronę musimy odpowiedzieć jeszcze większą agresywnością w defensywie. Ważny będzie także szybki powrót do obrony po stracie piłki. W ataku pomiędzy szybkimi, a schematycznymi pozycyjnymi akcjami Lotosu powinna panować równowaga.
Kadra MAV Coop Szolnok
Nr. imię nazwisko pozycja wzrost (cm)
4. Orsolya Englert rozgrywająca 180
5. Angela Delmis rozgrywająca 174
6. Dora Horti skrzydłowa 195
7. Victoria Orso rozgrywająca 174
8. Dora Fulop skrzydłowa 188
9. Virag Szalay rozgrywająca 172
10. Gina Farmer środkowa 187
11. Krisztina Papp środkowa 191
12. Andrea Farkas skrzydłowa 183
13. Svietłana Volnaja skrzydłowa 187
14. Anna Vida środkowa 190
15. Emoke Dora Furesz skrzydłowa 180
Trener: Peter Tapodi
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Wtorek, 1 lutego 2005r.
O ósme zwycięstwo w Eurolidze walczyć będą w środę z węgierskim Szolnokiem koszykarki Lotosu. Pierwszy mecz tych drużyn w Gdyni zakończył się wygraną mistrzyń Polski 80:67.
Po pechowej porażce po dogrywce w ubiegłym tygodniu z Samarą (60:66) podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza nadal zajmują drugie miejsce w grupie C. Tym razem przeciwnik nie będzie tak wymagający, ale lekceważyć go nie należy. Warto przecież zakończyć eliminacje z jak największą liczbą zwycięskich spotkań, gdyż będzie to miało znaczenie przy rozstawieniu drużyn w play off.
Debiutujące w Eurolidze koszykarki z Szolnok wygrały dotąd trzy spotkania i nadal walczą o awans do szesnastki, która przystąpi do play off. Najskuteczniejszą zawodniczką węgierskiego zespołu jest 30-letnia środkowa Gina Farmer. Nowozelandka legitymuje się średnią 17.8 pkt. na mecz. Groźna jest także druga środkowa, Krisztina Papp (191 cm) - 15,3 pkt. Ze skrzydła dość skutecznie rzuca Swietłana Volnaja. Białorusinka po 10 meczach ma średnią 13,7 pkt.
Większą część podróży do Szolnoka gdyńskie koszykarki odbyły drogą lotniczą. Wystartowały z Gdańska i z międzylądowaniem w Kopenhadze dotarły do Budapesztu, skąd atokarem dojechały na miejsce zawodów. Wieczorem trener Koziorowicz przeprowadził już trening w hali, w której odbędzie się dzisiejsze spotkanie (początek o godz. 18). Miał do dyspozycji całą drużynę, łącznie z Agnieszką Bibrzycką, która zdążyła już wyleczyć się przeziębienia, które dopadło ją po powrocie z Samary. Na jej "trójki" bardzo liczy trener i koleżanki z zespołu. Węgierski szkoleniowiec Peter Tapodi najbardziej jednak obawia się Małgorzaty Dydek, która była najskuteczniejszą zawodniczką w pierwszym spotkaniu. Zdobyła 22 pkt. i zaliczyła 17 zbiórek. Mecz w Szolnok prowadzić będą sędziowie, z Grecji i Rumunii.
Z agresją w obronie
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Mam nadzieję, że drużyna nie sprawi mi zawodu i odniesie zwycięstwo. Powinniśmy od początku narzucić węgierskiej drużynie nasz styl gry. Na ich twardą obronę musimy odpowiedzieć jeszcze większą agresywnością w defensywie. Ważny będzie także szybki powrót do obrony po stracie piłki. W ataku pomiędzy szybkimi, a schematycznymi pozycyjnymi akcjami Lotosu powinna panować równowaga.
Kadra MAV Coop Szolnok
Nr. imię nazwisko pozycja wzrost (cm)
4. Orsolya Englert rozgrywająca 180
5. Angela Delmis rozgrywająca 174
6. Dora Horti skrzydłowa 195
7. Victoria Orso rozgrywająca 174
8. Dora Fulop skrzydłowa 188
9. Virag Szalay rozgrywająca 172
10. Gina Farmer środkowa 187
11. Krisztina Papp środkowa 191
12. Andrea Farkas skrzydłowa 183
13. Svietłana Volnaja skrzydłowa 187
14. Anna Vida środkowa 190
15. Emoke Dora Furesz skrzydłowa 180
Trener: Peter Tapodi
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości