Środa, 2 lutego 2005r.
Do zakończenia rozgrywek rundy zasadniczej Torell Basket Ligi pozostały trzy kolejki. Koszykarki rozpoczynają więc finisz.
Drużyny z województwa łódzkiego walczą na dwóch biegunach tabeli o różne cele. ŁKS chce zapewnić sobie utrzymanie awansując do ósemki, która zagra w play off. Brązowy medalista ubiegłego sezonu PZU Polfa chce natomiast odzyskać "swoje" miejsce w finale. Zadanie pabianiczanek stanie się trudniejsze, jeśli zakończą pierwszą część rozgrywek na trzecim, a nie drugim miejscu.
Ciekawsza sytuacja jest na dole tabeli. Nierealne wydaje się, żeby odbił się od dna ostatni Meblotap, który ma 2 zwycięstwa i w perspektywie spotkania z pretendentami do medali: z Lotosem i Polkowicami na wyjazdach, a z Polfą u siebie. O ósme miejsce rywalizują mające po 4 wygrane ŁKS i Ostrovia. Ich dwumecz zakończył się remisowo (76:68 dla łodzianek i 70:62 dla ostrowianek), a ponieważ ŁKS ma lepszy stosunek małych punktów ze wszystkich meczów (917:1109 = 0,8268) od Ostrovii (899:1190 = 0,7554) więc jest wyżej. ŁKS gra jeszcze w sobotę w Polkowicach ( godz. 18 ), w czwartek ( 10 lutego o 18 ) u siebie z AZS Gorzów i w następną sobotę w Krakowie z Wisłą. Ostrovia natomiast jedzie do Krakowa, podejmuje Odrę Brzeg, a kończy rozgrywki w Gdyni. Zarówno więc ŁKS, jak i Ostrovia mają realną szansę na wygranie po jednym spotkaniu. Praktycznie pokonanie AZS oznacza dla zespołu trenera Mirosława Trześniewskiego miejsce w ósemce.
Bardziej klarowna sytuacja jest na górze tabeli. Wszystko wskazuje na to, że PZU Polfa poprzestanie na marzeniach i skończy rundę zasadniczą na trzecim miejscu. Oznacza to, że trafi w półfinale na Wisłę i krakowianki mieć będą uprzywilejowaną sytuację (pierwsze dwa mecze i ewentualny piąty u siebie). Polfa podejmuje bowiem AZS Poznań i Lotos oraz wyjeżdża do Chełma. Wisła zaś gra u siebie z Ostrovią i ŁKS oraz wyjeżdża do Brzegu. Polfa i Wisła mają po 11 zwycięstw, ale w dwumeczu lepsza była Wisła.
(mk) - Dziennik Łódzki





