Krok od sensacji
MEBLOTAP STAWIŁ CZOŁA MISTRZYNIOM POLSKI
Koszykarki Meblotapu Chełm jechały do Gdyni na mecz Lotosem jak na egzekucję. Nikt nie dawał szans. Niemal wszyscy zastanawiali się jedynie nad rozmiarami ich porażki z mistrzyniami Polski. Tymczasem chełmianki napędziły gdyniankom niemało strachu. Uległy im dopiero w końcówce i to zaledwie różnicą czterech punktów – 84:88.
Przed meczem trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz nie przewidywał żadnej niespodzianki. Podkreślał jednak, że chociaż jego zespół jest zdecydowanym faworytem, to należy pamiętać, że to jest tylko sport i nie można mówić o pewnej wygranej. – Do takich meczy nie chcę podchodzić za wszelką cenę – mówił gdyński szkoleniowiec. – Dziewczyny są profesjonalistkami i zdają sobie sprawę, że to spotkanie należy po prostu wygrać – dodając po chwili. Koziorowicz wiedział, co mówił, a jego słowa najlepiej obrazują sobotni mecz.
Chełmianki nie przestraszyły się mistrzyń. Potyczkę rozpoczęły w imponującym stylu. Objęły prowadzenie 5:3 i stale powiększały przewagę. Znakomicie na boisku spisywała się Shaquala Williams, która nie tylko obsługiwała koleżanki, ale i sama trafiała do kosza. Amerykanka zdobyła w pierwszej kwarcie, wygranej przez Meblotap 33:18, aż dziesięć punktów, nie myląc się ani razu.
Jeszcze do przerwy dzięki celnym rzutom za trzy punkty akademiczki mogły cieszyć się z prowadzenia 41:31. Schody zaczęły się dopiero po zmianie stron, gdy na parkiet powróciły w gdyńskim zespole Małgorzata Dydek oraz Amerykanki Nolan i Powell. Dzięki ich grze w 24. minucie na tablicy pojawił się remis 46:46, a Lotos wygrał trzecią kwartę 31:20. Po 30 minutach było jednak tylko 62:61 dla miejscowych. Losy meczu rozstrzygnęły się na początku ostatniej części. W 34. minucie Lotos wygrywał 72:64 i nie było już wątpliwości kto zwycięży. Co ciekawe, gdynianki we własnej hali pokonały przeciwniczki w ekstraklasie już po raz 72!
– Lotos zaczął dziwnie ospale. Później w jego szeregi wkradła się nerwowość, co skrzętnie wykorzystaliśmy. O naszym zwycięstwie nie było jednak mowy – przyznaje Sławomir Depta, II trener Meblotapu.
Do zakończenia sezonu zasadniczego pozostały już tylko dwie serie spotkań. 12 lutego Meblotap zagra w Polkowicach z CCC, a 20 lutego u siebie z PZU Polfą Pabianice. Tylko dwa zwycięstwa i dwie ewentualne porażki ŁKS Łódź (gra u siebie z AZS Gorzów i w Krakowie z Wisłą) pozwoliłyby chełmiankom na opuszczenie ostatniego, dziesiątego miejsca w tabeli i lepszą sytuację wyjściową w walce o utrzymanie w krajowej elicie.
Krzysztof Basiński Kurier Lubelski
Lotos Gdynia – Meblotap AZS PWSZ Chełm 88:84 (18:33, 13:8, 31:20, 26:23)
Lotos: Dydek 23, Nolan 16 (1x3), Bibrzycka 8, Powell 6, Chomać 5, oraz Kobryn 21, Veselovsky 6, Pawlak 1, Troina 2,
Meblotap: Zdziesińska 6 (1x3), Cybulak 17 (3x3), Williams 26, Marczanka 15 (3x3), Sazonenko 12 (2x3) oraz Bull 6 (2x3), Pazur 2.
