IV kolejka FGE:ŁKS Łódź-Cukierki Odra Brzeg
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
IV kolejka FGE:ŁKS Łódź-Cukierki Odra Brzeg
01.10.08, godz. 18:00
Ostatnio zmieniony 03 października 2008, 19:22 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Trener Cukierków: zespół wciąż potrzebuje wzmocnień
Tamtejszy ŁKS zaczął sezon jeszcze gorzej. W trzech kolejnych meczach zanotował same porażki i zajmuje przedostatnią lokatę w tabeli. W spotkaniu z łodziankami, jak w żadnym innym wyjazdowym, nasze koszykarki są faworytkami. Tym bardziej po niedzielnym wyjazdowym zwycięstwie w Lesznie.
Mówi trener Cukierków
Łukasz Baliński: Cukierki od początku sezonu zaskakują. Po porażce, którą można było wkalkulować - z Uteksem ROW-em Rybnik - przyszła kolejna, zupełnie nieoczekiwana - z PTK Pabianice. Teraz, jeszcze bardziej zaskakujące, zwycięstwo nad Dudą Leszno.
Jarosław Zyskowski: Dziewczyny wreszcie zaczęły realizować założenia taktyczne. W końcu też, tak jak trzeba, zaczęła funkcjonować defensywa. Efekty tego było widać na boisku w niedzielę.
Jak po trzech kolejkach ocenia Pan postawę swojego zespołu? Jak to wygląda na tle pozostałych ekip?
Pierwsze dwie kolejki były bardzo trudne i dosyć pechowo przegraliśmy obydwa mecze. Mam nadzieję, że wszystko teraz pójdzie w dobrym kierunku. Wierzę w te zawodniczki i wiem, że potrafią grać. Co do ligi - to jest bardzo wyrównana. Praktycznie każdy może wygrać z każdym. Nasz przykład świadczy o tym najdobitniej. Wygraliśmy z liderem, a przegraliśmy z PTK. Dodatkowo, kto by się spodziewał, że AZS Gorzów upora się zarówno z Wisłą, jak i Lotosem Gdynia.
Władze klubu postawiły przed Panem konkretny cel? Czy po cichu mówi się już o awansie, po dwóch latach przerwy, do fazy play-off?
O tym jeszcze nie myślimy, to jak na razie zbyt odległa perspektywa. Chcemy po prostu skupiać się na kolejnym rywalu. Uczulam dziewczyny, że w każdym meczu muszą dawać z siebie wszystko i podchodzić do meczu maksymalnie skoncentrowane.
W zespole są trzy Amerykanki, dla każdej z nich to jest pierwszy sezon w brzeskim klubie. Jak Pan ocenia ten zaciąg?
Jak na razie strzałem w dziesiątkę wydaję się sprowadzenie Ofy Tulikihiho. Z meczu na mecz się rozkręca, więc powinno być jeszcze lepiej. Amber Petillon ma średnią 13,3 zbiórki w meczu, ale chciałbym, żeby też grała bliżej kosza w sensie ofensywnym. Chętnie jednak słucha i realizuje założenia taktyczne. Jest często faulowana i dzięki temu zdobywamy punkty z rzutów wolnych osobistych. Znacznie więcej spodziewałem się po Tysell Bozeman. Zwłaszcza po bardzo udanym, w jej wykonaniu, sparingu z AZS-em KK Jelenia Góra. To jednak specyficzna zawodniczka, jeśli tylko zacznie grać na poziomie, na który ją stać, powinno być bardzo dobrze.
Cukierki cały czas grają siedmioma-ośmioma zawodniczkami. Czy możemy spodziewać się jeszcze nowych twarzy? Co z Missy Whitney, która pojawiła się w klubie przed pojedynkiem z pabianiczankami?
Zrezygnowałem z usług tej koszykarki. Okazało się, że jest nieprzygotowana i dodatkowo nadciągnęła sobie pachwinę. Zarówno w jej przypadku, jak i całkiem niedawnym Laury Aloisi to brak profesjonalizmu. Mogę jednak potwierdzić, że cały czas trwają poszukiwania kolejnych wzmocnień.
Czeka Was konfrontacja z ŁKS-em Łódź. Jaki cel stawiacie sobie przed tym meczem?
Jak już mówiłem, tegoroczna liga jest niesamowicie specyficzna, a tabela może być "spłaszczona". Jedno zwycięstwo może wywindować zespół w górę parę pozycji, a porażka parę w dół. Oczywiście będziemy chcieli wygrać. I po to tam jedziemy.
ŁKS Siemens AGD - Cukierki Odra, środa, Łódź, godz. 18.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Tamtejszy ŁKS zaczął sezon jeszcze gorzej. W trzech kolejnych meczach zanotował same porażki i zajmuje przedostatnią lokatę w tabeli. W spotkaniu z łodziankami, jak w żadnym innym wyjazdowym, nasze koszykarki są faworytkami. Tym bardziej po niedzielnym wyjazdowym zwycięstwie w Lesznie.
Mówi trener Cukierków
Łukasz Baliński: Cukierki od początku sezonu zaskakują. Po porażce, którą można było wkalkulować - z Uteksem ROW-em Rybnik - przyszła kolejna, zupełnie nieoczekiwana - z PTK Pabianice. Teraz, jeszcze bardziej zaskakujące, zwycięstwo nad Dudą Leszno.
Jarosław Zyskowski: Dziewczyny wreszcie zaczęły realizować założenia taktyczne. W końcu też, tak jak trzeba, zaczęła funkcjonować defensywa. Efekty tego było widać na boisku w niedzielę.
Jak po trzech kolejkach ocenia Pan postawę swojego zespołu? Jak to wygląda na tle pozostałych ekip?
Pierwsze dwie kolejki były bardzo trudne i dosyć pechowo przegraliśmy obydwa mecze. Mam nadzieję, że wszystko teraz pójdzie w dobrym kierunku. Wierzę w te zawodniczki i wiem, że potrafią grać. Co do ligi - to jest bardzo wyrównana. Praktycznie każdy może wygrać z każdym. Nasz przykład świadczy o tym najdobitniej. Wygraliśmy z liderem, a przegraliśmy z PTK. Dodatkowo, kto by się spodziewał, że AZS Gorzów upora się zarówno z Wisłą, jak i Lotosem Gdynia.
Władze klubu postawiły przed Panem konkretny cel? Czy po cichu mówi się już o awansie, po dwóch latach przerwy, do fazy play-off?
O tym jeszcze nie myślimy, to jak na razie zbyt odległa perspektywa. Chcemy po prostu skupiać się na kolejnym rywalu. Uczulam dziewczyny, że w każdym meczu muszą dawać z siebie wszystko i podchodzić do meczu maksymalnie skoncentrowane.
W zespole są trzy Amerykanki, dla każdej z nich to jest pierwszy sezon w brzeskim klubie. Jak Pan ocenia ten zaciąg?
Jak na razie strzałem w dziesiątkę wydaję się sprowadzenie Ofy Tulikihiho. Z meczu na mecz się rozkręca, więc powinno być jeszcze lepiej. Amber Petillon ma średnią 13,3 zbiórki w meczu, ale chciałbym, żeby też grała bliżej kosza w sensie ofensywnym. Chętnie jednak słucha i realizuje założenia taktyczne. Jest często faulowana i dzięki temu zdobywamy punkty z rzutów wolnych osobistych. Znacznie więcej spodziewałem się po Tysell Bozeman. Zwłaszcza po bardzo udanym, w jej wykonaniu, sparingu z AZS-em KK Jelenia Góra. To jednak specyficzna zawodniczka, jeśli tylko zacznie grać na poziomie, na który ją stać, powinno być bardzo dobrze.
Cukierki cały czas grają siedmioma-ośmioma zawodniczkami. Czy możemy spodziewać się jeszcze nowych twarzy? Co z Missy Whitney, która pojawiła się w klubie przed pojedynkiem z pabianiczankami?
Zrezygnowałem z usług tej koszykarki. Okazało się, że jest nieprzygotowana i dodatkowo nadciągnęła sobie pachwinę. Zarówno w jej przypadku, jak i całkiem niedawnym Laury Aloisi to brak profesjonalizmu. Mogę jednak potwierdzić, że cały czas trwają poszukiwania kolejnych wzmocnień.
Czeka Was konfrontacja z ŁKS-em Łódź. Jaki cel stawiacie sobie przed tym meczem?
Jak już mówiłem, tegoroczna liga jest niesamowicie specyficzna, a tabela może być "spłaszczona". Jedno zwycięstwo może wywindować zespół w górę parę pozycji, a porażka parę w dół. Oczywiście będziemy chcieli wygrać. I po to tam jedziemy.
ŁKS Siemens AGD - Cukierki Odra, środa, Łódź, godz. 18.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
