Mecz z gatunku byle to zagrać i do domu.
Łysy mecz poddał już w szatni, nawet nie ciskał się na ławce a przed meczem robiliśmy zakłady, w której kwarcie Ćmikiewicz da mu dacha

Brak Krawiec, chora Gajda, chora Gala, nędzny mecz Gladden (dziżas jaki to chudzielec jest) i nie było w ogóle o czym gadać.
Nasze też nonszalancko, bo 22 straty w takim meczu to wynik straszny. Nawet się dopingować nie chciało przy takim wyniku. Wrażenie zrobił tylko trzy tróje Philips chyba z rzędu z czego dwie równo z syreną. Czemu ona się wcześniej bała rzucać to nie mam pojęcia.
Zajebisty mecz Sosenki, skuteczność życia, ale widać, że walczy o każdą piłkę, nie boi się w obronie. Słowem kolejka młoda laska zdolna do gry na poziomie PLKK. To cieszy, bo skład teoretycznie mamy nie taki znowu szeroki.
Christon nieobecna przez dzwona na piątkowym treningu. Coś tam sobie stłukła w kolanie i odpoczywa.