Saletra pisze:Natomiast widzę jeden problem: emerytki w Gdyni zakończą sezon albo przejdą do innych zespołow, co zatem z tego zespołu zostanie? Co Gdynia daja sobie na przyszłe sezony? Widzę tylko dwie zawodniczki: Podgórną i Jakubik, ale jeśli one będą grać po 5-15 minut w meczu, niekiedy ocierajac się o 20, to jaki tego wszystkiego jest sens? Po tej ilości minut nie będę "ograne" na przyszły sezon. Aby stosować stopniowe odmładzanie skłądu i czynić z młodych zawodniczek postacie pierwszoplanowe należy w poprzedzającym sezonie dać im pograc po 30 minut w meczu. Wtedy jesli z Gdyni odejdą emerytki to Basket będzie miał już dwie ograne zawodniczki do pierwszej piatki i w oparciu o nie będzie mógł konstruować skład.
A tak? To odejdą emerytki i Biba i co? Cały skład do wymiany a Jakubik i Podgórna nie będą stanowić alternatywy bo będą za mało ograne i bać się będą pierwszoplanowej roli w zespole.
Także bez ładu i bez składu to wszystko. Warto by chyba podziękować Troinie, Suknarowskiej, Kotnis, Grabowskiej, obydwu Amerykankom. Zamiast nich wpuścić juniorki, niech podpatrują Bibę i Skerovic. Zamiast dwoch Amerykanek kupić jedną lepszą, albo już nie kupować wcale i zbierać kasę na przyszły sezon.
Przynajmniej młode sie ograją i bedzie z tego jakiś pozytek.
Tak czy tak gratulacje zwyciestwa, bilans 4-2 jest dobry i pewnie do play-off Gdynia wejdzie. Na pewno jest szansa aby powalczyć o 5-6 miejsce.
Trzeba jednak budować skład z głową, bo nie licząc dwóch wyjatków tegoroczny jest wyjątkwo bzdurny i przyznam że naprawdę trzeba się wysilić aby tak "bez głowy" go zbudować. Trzeba MYŚLEĆ, patrzeć jakoś szerzej na przyszły sezon, a nie tylko na bieżący. I nie ma tłumaczyć się tym, że sponsor czegoś tam wymaga bo oprócz Bogusia innego chyba nie ma....
Nie ma więc noża na gardle także meandry budowania tegorocznego zespołu to chyba sam prezes tylko zna..... Ciężko przyznać, że wie co robi.
W największym skrócie. Koncepcja z młodymi, które otrzaskają się w lidze i stanowić będą trzon zespołu na lata, zakończyła się pierwszym w historii klubu spadkiem z ligi. I nawet, jeśli do niego ostatecznie nie doszło, to postanowiono działać. Jak widać po składzie, pojawił się kapitał, nie jakiś niesamowity i pewnie taka Biba (przykładając do faktycznej wartości tej zawodniczki), gra w Gdyni za czapkę śliwek, ale budżet okazał się wystarczający na zawodniczki z poważnym sportowym CV (Skerović, Troina oraz nieszczęsne wynalazki Tichy Penicheiro, która okazały się jednak niepełnosprawne, a Mathies już zakończyła karierę).
Po tamtym pomyśle z młodymi nie ma już w klubie śladu, w czym pomogły spartolone kontrakty Stankiewicz i Naczk. W tym roku celem zespołu jest odzyskać zaufanie kibiców, przypomnieć ludziom o koszykarkach, ocieplić wizerunek damskiego kosza w Trójmieście i nawiązać, choćby symbolicznie, do dawnej chwały. Póki co wszystko to się udaje - Biba sama w sobie przypomina o minionych czasach, Skerović gra tak jak potrafi, a trafione inwestycje z Amerykankami (nie znam szczegółów, ale wydaje mi się, że stosunek ceny do jakości ponownie zdecydowanie się sprawdza) pozwoliły zbilansować obwód i grę na deskach. Poza tym, Kasia Dydek gra szerokim składem, właściwie w każdym meczu 10-tką zawodniczek, więc poza Suknarowską, która zasłużenie grywa same ogryzki, żadna Polka nie może narzekać, bo jednego dnia zagra 5 minut, drugiego 15, a trzeciego - jeśli ma swój dzień - to 25.
Odpowiadając na Twoje pytanie - nie ma już pomysłu ogrywania młodych. Teraz Basket ma przede wszystkim promować koszykówkę kobiecą na Pomorzu, w Trójmieście i w Gdyni, gdzie przez przez wyniki sportowe w ostatnich latach został zdegradowany do roli autsajdera także w gdyńskiej hali - po koszykarzach Asecco i piłkarkach ręcznych Vistalu. Chodzi o odbudowanie dobrego klimatu wokół klubu - nie zaraz o walkę o medale, ale konsekwentną, emocjonującą i najlepiej zwycięską grę, by przekonać ludzi, że zespół walczy i zasługuje na uwagę. To, że Podgórna gra jak gra, zaskoczyło chyba wszystkich. A co będzie z klubem za rok - tego dziś nie wie chyba nikt.
