Niedoceniana
2005.07.04
Nową rozgrywającą w zespole beniaminka ekstraklasy AZS Jelenia Góra będzie Magdalena Gawrońska. Wraz z doświadczoną Katarzyną Dulnik ma pomóc AZS w utrzymaniu.
Na Dolnym Śląsku jest pani mało znana. Proszę przybliżyć dotychczasowy przebieg kariery.
MAGDALENA GAWROŃSKA: – Przygodę z koszykówką zaczynałam od zabaw z piłką w czwartej klasie szkoły podstawowej w moim rodzinnym mieście – Olsztynie. Potem rozpoczęłam treningi w Łączności Olsztyn. Prowadzący mnie trenerzy: Roman Sakowicz, Jagoda Sawicz, Adam Ugodowski czy Tomasz Stomberski, uważali, że mam predyspozycje, by grać w koszykówkę zawodowo. Ich opinia trzymała mnie przy koszykówce, nawet wtedy, gdy przesiadywałam na ławce rezerwowych.
Nie układała się pani współpraca z trenerem Bujalskim?
– Trener stawiał na ukształtowane sportowo zawodniczki, które zdobywały punkty i realizowały jego plany walki o jak najlepsze miejsce w ekstraklasie. Takie otrzymał zadanie po awansie Łączności do ekstraklasy. W drużynie grały jego rodaczki: Kress, Krauchanka, Trafimova, oraz reprezentantki Polski: Krupska-Tyszkiewicz, Szyćko, Czepiec. To był silny skład, który wywalczył czwarte miejsce w pierwszym sezonie po awansie, a w następnym piąte. Wchodziłam do gry jako zmienniczka Krupskiej lub Szyćko. Miałam osiemnaście lat. Moja koszykarska edukacja nie była jeszcze zakończona. Grałam wtedy mało, ale dużo uczyłam się od doświadczonych koleżanek. Musiałam pogodzić się z rolą zmienniczki, choć czasami to mnie denerwowało.
Co zdecydowało o pani odejściu z Olsztyna?
– Skończył się czas prosperity w Olsztynie. Klub wpadł w tarapaty finansowe i nie został zgłoszony do rozgrywek. Zawodniczki dostały wolną rękę w szukaniu dla siebie nowego klubu. Ja wybrałam granie w Białymstoku.
Jakie były teraz pani zadania w zespole?
– Włókniarz Białystok grał w I lidze. Trener Bogusław Bobka ustawił mnie na pozycji rozgrywającej. Dawał mi grać nawet przez 30 minut w meczu. Spisywałyśmy się nieźle – zajęłyśmy szóste, a w minionym sezonie piąte miejsce. Mogło być lepiej, ale nie mieliśmy motywacji.
Co zadecydowało o przeprowadzce na drugi koniec Polski?
– W tym sezonie w Białymstoku były zatory finansowe. Zbuntowałyśmy się, uzgodniłyśmy z dziewczynami, że dogrywamy ligę we Włókniarzu i rozchodzimy się do innych klubów. Po sezonie dostałam parę ofert. Warunki zaproponowane mi przez klub z Jeleniej Góry były najciekawsze i dlatego zdecydowałam się na przeprowadzkę.
Jakie cele postawili przed panią trenerzy AZS?
– Mam kierować grą zespołu. Będę współpracowała z Moniką Samiec i Katarzyną Dulnik, jeśli ta druga zgodzi się na dalszą grę w Jeleniej Górze. Mam doświadczenia z występów w ekstraklasie i postaram się nie zawieść zaufania działaczy AZS.
Czy nadal łączy pani sport z nauką?
– Kontynuuję studia w Białymstoku na trzecim roku w Wyższej Szkole Administracji Publicznej na kierunku stosunki międzynarodowe. Być może studia dokończę w Jeleniej Górze.
Rozmawiał JANUSZ ZIÓŁEK Słowo Sportowe
Rozmowa z Magdaleną Gawrońską, nową koszykarką AZS Jelenia G
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Agatek
-
Łuki
-
Łuki
-
rafał
-
Gość
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


