Polskie koszykarki walczą o udział w finałach ME

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Polskie koszykarki walczą o udział w finałach ME

Postautor: Wojteg » 24 września 2004, 09:36

Polskie koszykarki, mimo coraz lepszej gry w kwalifikacjach do mistrzostw Europy i drugiej pozycji w grupie D, mają niewielkie szanse na bezpośredni awans do finałów, które odbędą się w Turcji we wrześniu 2005 roku.

Wszystko za sprawą systemu kwalifikacji - do finałów awans wywalczą jedynie zwycięzcy czterech grup i dwa zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem zwycięstw i koszy.

Polska wygrała trzy ostatnie mecze i w sobotę zmierzy się w spotkaniu wyjazdowym z Finlandią, ale nawet wysokie zwycięstwo nad rywalkami nie zagwarantuje podopiecznym trenera Arkadiusza Konieckiego sukcesu. Polska ma bilans 3 zwycięstwa i 2 porażki, a przeciwnicy z innych grup mają po pięciu kolejkach o jedną wygraną więcej. W Jaworznie Polki wygrały z Finlandią 63:60.

Jedyną nadzieją dla Polek na bezpośredni awans do finałów ME z pierwszej pozycji w tabeli grupy - zakładając wygraną w Finlandii - jest porażka Serbii i Czarnogóry. Serbki, które mają ten sam bilans co Polska (3-2), zagrają na własnym parkiecie z najsłabszą w grupie D Bułgarią. W ostatnim spotkaniu Serbia i Czarnogóra przegrała w Nowym Sadzie z Finlandią (71:80) i trudno spodziewać się, by po raz drugi dały się ograć w spotkaniu na własnym parkiecie.

W grupie A o pierwsze miejsce rywalizować będą Francja i Litwa. Obydwa zespoły mają po pięciu kolejkach bilans 4-1. W sobotę w ostatniej kolejce obydwie drużyny zmierzą się ze słabszymi rywalami: Francja w Como z Włoszkami, a Litwa w Kaposvarze z Węgierkami. W grupie C pierwszy i drugi zespół: Niemcy i Rumunia mają także po cztery zwycięstwa i jedną porażkę. W sobotę zmierzą się z dwoma słabszymi zespołami tej grupy - koszykarki Niemiec w Freiburgu z Belgią, a Rumunki w Tel Awiwie z Izraelem, który do tej pory nie wygrał żadnego spotkania.

Gdyby Polkom nie udało się wywalczyć awansu do ME 2005 we wrześniowych meczach będą miały jeszcze jedną szansę w lecie 2005 roku. W sierpniu systemem "mecz i rewanż" 10 zespołów, które odpadną z tegorocznej rywalizacji zagra w turniejach o jedno miejsce premiowane awansem do finałów ME. 10 drużyn zostanie rozlosowanych do trzech grup (dwie grupy po trzy zespoły i jedna czterodrużynowa). Zwycięzcy grup zmierzą się w turnieju w Turcji 28-30 sierpnia) o jedno miejsce premiowane awansem. Zespoły, które zajmą ostatnie pozycje w meczach grupowych walczyć będą w tym samym terminie o utrzymanie się w Dywizji A.

Mistrzostwa Europy odbędą się w Turcji w dniach 2-11 września 2005. Pewne udziału w mistrzostwach są już drużyny, które uczestniczyły w igrzyskach w Atenach: Rosja, Hiszpania, Czechy i Grecja oraz gospodarz turnieju Turcja.

PAP

Waldi
Kadet
Posty: 1488
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 14:42

Postautor: Waldi » 24 września 2004, 14:25

Bibrzycka: Zostawić serce na parkiecie

Podstawowa koszykarka reprezentacji Polski Agnieszka Bibrzycka nie traci nadziei na wywalczenie bezpośredniego awansu do finałów mistrzostw Europy 2005.

Przed sobotnim spotkaniem z Finlandią Polska ma trzy wygrane i dwie porażki. W piątek przed południem kadrowiczki odleciały do Helsinek. Mecz odbędzie się w miejscowości Lappeenranta.

Sytuacja w innych grupach nie jest korzystna dla Polski. Polkom awansu do finałów nie gwarantuje nawet wysoka wygrana z Finkami. Taka sytuacja nie deprymuje jednak najskuteczniejszej w spotkaniu z Bułgarią (zdobyła 24 pkt) Agnieszki Bibrzyckiej, uznanej najlepszą zawodniczką Europy w 2003 roku przez włoską "La Gazzetta dello Sport".

"Nie myślę o tym, jak rozwinie się sytuacja w naszej i innych grupach. Nie kalkuluję. Liczy się dla mnie tylko zwycięstwo w Finlandii niezależnie od tego czy da nam ono awans czy nie - powiedziała Agnieszka Bibrzycka. - W każdym meczu gram jak najlepiej potrafię. Zwycięstwo nigdy nie przychodzi samo. Na parkiecie trzeba zawsze 'zostawić serce'. Z takim nastawieniem podchodzę do wszystkich meczów" - dodała skrzydłowa reprezentacji Polski.

Bibrzycka, mimo że nie uczestniczyła w przygotowaniach kadry, bo grała w WNBA, szybko wkomponowała się w zespół. Chwalili ją za to i trener Arkadiusz Koniecki i inne zawodniczki, w tym jedna z najbardziej doświadczonych - Elżbieta Trześniewska.

"Znam wszystkie dziewczyny, czy to ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego, czy to z różnych reprezentacji, dlatego nie miałam większych problemów z wkomponowaniem się w drużynę - powiedziała Bibrzycka. - Jest fajna atmosfera w zespole. Nowy styl gry oparty na szybkim ataku bardzo mi odpowiada. To coś nowego, czego nie gram w klubie. Trener Koniecki zawsze nam powtarza, że po zbiórce mamy nie myśleć o taktyce, tylko grać z kontrataku. Jesteśmy młodym, wybieganym zespołem, więc takie ustawienie gry jest dla nas naturalne" - dodała Bibrzycka.

Koszykarka reprezentacji i mistrza Polski Lotosu Gdynia nadal nie może zapomnieć o porażce z Bułgarią w Jaworznie 55:56.

"Szkoda tego meczu z Bułgarią, bo z tym dodatkowym punktem miałybyśmy awans pewny. Jesteśmy młodym zespołem, potrzebujemy czasu. Odeszło wiele doświadczonych koszykarek. Ich spokoju i pewności brakowało w niektórych momentach. Mecz z Bułgarią w Jaworznie jest najlepszym dowodem na to, że zabrakło nam doświadczenia. Eliminacje, niezależnie od tego jak się dla nas zakończą, na pewno będą procentować w przyszłości" - uważa Bibrzycka.

Polska pokonała w Jaworznie Finlandię 63:60. W 5. kolejce Polki wygrały w Warnie z Bułgarią 75:67, a Finki niespodziewanie pokonały w Nowym Sadzie Serbię i Czarnogórę 80:71.

» Źródło wiadomości: PAP

www.e-basket.pl

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 24 września 2004, 16:10

Rośnie drużyna

Coraz bardziej zaczynamy żałować pechowej porażki z Bułgarią (jednym punktem w ostatniej sekundzie) na boisku Jaworzna. Gdyby nie fatalne 55:56, Polska otwierałaby dziś tabelę grupy D półfinałów mistrzostw Europy, wygrała bowiem rewanż w Warnie 75:67. Przed ostatnią kolejką jest druga, z identyczną liczbą punktów co prowadząca Serbia i Czarnogóra.

Tym razem nasze koszykarki odeszły od znanego scenariusza, utrudniającego wygrywanie spotkań na finiszu. Prowadziły z Bułgarią 11 września i schodziły z boiska pokonane. Przewaga nad Serbią wynosiła 16 punktów, a udało się zwyciężyć tylko 70:68. W mieście nad Morzem Czarnym toczyły do przerwy bardzo wyrównaną walkę, nacisnęły natomiast pedał gazu w czwartej kwarcie. 20:11 pogrążyło ostatecznie gospodynie. Podopieczne Arkadiusza Konieckiego i Krzysztofa Koziorowicza znów rzuciły 70 punktów, czego nie potrafiły dokonać w zawodach inaugurujących półfinały. Wysoka skuteczność wynikała z pewnej obrony i doskonałej walki na tablicach. 45 zbiórek wobec 24 Bułgarek stanowiło klucz do zwycięstwa. Bodaj najlepszy występ w swej krótkiej karierze reprezentantki seniorek miała najmłodsza i najmniejsza Paulina Pawlak. 15 punktów na procencie skuteczności 80 oraz 9 (!) zbiórek to prawdziwa rewelacja. Bo 24 pkt. Agnieszki Bibrzyckiej przyjmujemy już jako coś normalnego.

Druga runda rozgrywek wskazuje, że konsoliduje się drużyna budowana na resztkach starej ekipy. Teraz wszystko zależy od sobotniego meczu z Finlandią, rezultatu konfrontacji Serbia i Czarnogóra – Bułgaria oraz wyników w innych grupach.

Łukasz Jedlewski www.pzkosz.pl/kadra/

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 24 września 2004, 16:13

Po tym jak Finki sensacyjnie pokonały na wyjeździe Serbki 80:71, nasze koszykarki nie mają wyjścia. W meczu szóstej, ostatniej kolejki D eliminacji do finałów mistrzostw Europy muszą pokonać Suomi. Gospodarzem sobotniego pojedynku będzie 58-tysięczne miasto Lappeenranta. Spotkanie rozpocznie się o 16.00. Nasi koszykarze zakończą nieudane eliminacje meczem z Francuzami (sobota, 13.30), którzy już awansowali do przyszłorocznych finałów w Serbii i Czarnogórze.

- Bliżej analizując kadrę reprezentacji Finlandii, od razu stwierdziłem, że ten zespół będzie silniejszy od Bułgarii. Nie pomyliłem się - dowodzi Arkadiusz Koniecki, selekcjoner polskiego zespołu. Sama satysfakcja z posiadanej wiedzy nie wystarczy. Teraz trzeba Finki ograć na ich terenie, a będzie o to niesłychanie trudno. Zespół prwoadzony przez Risto Piipariego od początku eliminacji sprawia korzystne wrażenie, jednak początkowo grał dość nieszczęśliwie. Dowodem wyjazdowe porażki z Bułgarkami 73:76 i Polkami 60:63. Finki, podobnie jak nasz zespół, w drugiej części eliminacji złapały wiatr w żagle. Bardzo wysoko pokonały Bułgarię 81:67 i sensacyjnie ograły w Novym Sadzie Serbki 80:71. Lierkami fińskiej ekipy są 26-letnia silna skrzydłowa Taru Tuukkanen, która zdobywa w meczu 18,8 punktu (Serbii rzuciła 26 "oczek", Polkom w Jaworznie - 16) oraz 34-letnia rozgrywająca Auli Nyman. Jej zdobycz w środowym meczu, uznanym za sensację tygodnia, to 24 punkty, (15 po rzutach za trzy punkty).

Reprezentacja Finlandii dziesięć razy brała udział w eliminacjach mistrzostw Europy, pięciokrotnie awansując do finałów tej imprezy. Finki plasowały się na odłegłych miejscach. Po raz ostatni zespół Finalndii zagrał w finałach ME w 1987 i zajął ostatnie, 12. miejsce.

Nasi panowie przegrali z kretesem elimnacyjną grupę D, ale wciąż mają szansę na anwas do finałów ME. Po zakończeniu eliminacji obadzonych zostanie 15 finałowych miejsc. O ostatnie, 16 miejsce gra się w dwóch etapach. Ta runda kwalifikacyjna przesądzi jednocześnie, o tym które dwa zespoły spadną do Dywizji B. Najpierw dziewięć zespołów zostanie podzielonych na trzy grupy po trzy zespoły. Będą grały w systemie mecz i rewanż (20 sierpnia - 4 września 2005). Zwycięzcy grup zagrają w Belgradzie (11-13 września) o ostatnie miejsce na ME.


Kryst. Głos Wybrzeża


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości