
Ja się nie pienię - obecna sytuacja, mój zespół mi się baaaardzo podoba i jestem wdzięczny, że tak się potoczyło
Rozumiem po charakterze Twojego wpisu, że Tobie sposób "budowania" koszykówki w Poznaniu między innymi w 2002 roku podobał się także? Akceptujesz te decyzje w pełni i cieszy Cię sposób wydawania także Twoich pieniędzy? Co do tego, że "grosza nie włoży"... oznacza to, że myślisz, że zespół awansujący w 2002 roku do ekstraklasy utrzymywał się z datków kościoła??

Napisałem ile zabrakło do tego, by wystartować w ekstraklasie... Nie lubię naszych mili-policyjnych działaczy - tu się zgadzamy... ale Twój wpis idzie po najmniejszej lini oporu - nie rozmawiać i problem z głowy - lepiej robić interesiki na lewo przy okazji quaya. Przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby w tym 2002 roku usiąść jednak do rozmów z osobami z sekcji koszykówki (poszczególne sekcje są od dawna wyodrębnione, a Strzykały i innych bossów na meczu koszykówki nie było od 15 lat!) i porozmawiać na temat zasad wspólnego finansowania, wydzielenia prawnego sekcji i stworzenia zdrowego (no w miarę - był trener Jabłoński;) ), poznańskiego zespołu za malutkie pieniądze. Uważasz, że skoro "wszyscy wiedzą", to oznacza to, że działają dla dobra koszykówki czy też kibiców w Poznaniu? Wiesz... sam fakt, że już drugi rok obowiązuje zawarta z inicjatywy osób związanych z sekcją koszykówki w Olimpii, umowa o współpracy z AZSem, pokazuje, że jednak można. Szkoda tylko, że trzeba było wygnać z Poznania wychowane tu koszykarki, by teraz musieć im oferować o wiele większe pieniądze, by ściągać je z powrotem...
Pozdrowionka.