Jak pan ocenia postawę swoich zawodniczek?
Tomasz Herkt: – Jestem pozytywnie zaskoczony. Widzę wyraźne postępy w grze, zwłaszcza w organizacji defensywy. Nie jest przecież tajemnicą, że to ma być nasz największy atut w ligowych zmaganiach. Dlatego szczególnie cieszy mnie, iż straciliśmy tak mało punktów. Zaczynają przy tym funkcjonować szybkie kontrataki. Poza tym nasz styl gry podobał się kibicom, co jest przecież również istotne.
Jak przebiega proces wkomponowania się w zespół nowych koszykarek?
– Coraz lepiej prezentuje się Pałka, która sprawia sporo kłopotów naszym rywalkom. Także pozostałe wysokie zawodniczki stanowią duże zagrożenie, są aktywne pod koszem, zdobywają punkty zbierają piłki. Jeśli chodzi o rozgrywające, to dysponujemy kilkoma naprawdę klasowymi koszykarkami. Mam nadzieję, że wreszcie skończą się nasze kłopoty z kontuzjami. Bardzo pilnujemy, aby nie przeciążać zawodniczek.
W Jeleniej Górze nie najlepiej wypadła Ruzic...
– Zgadzam się, oczekuję od niej znacznie więcej. Jak dotąd pełnię swoich możliwości pokazuje jedynie na treningach. Niemniej nadal na nią liczę i wierzę, iż się przełamie. Ta dziewczyna potrafi naprawdę sporo, ale musi to wreszcie pokazać w walce o punkty.
Już w piątek rozpoczyna się silnie obsadzony memoriał im. Małgorzaty Gliszczyńskiej. Czego pan oczekuje po drużynie?
– Przede wszystkim konsekwentnego realizowania założeń taktycznych. To jest w tej chwili najistotniejsze.
(bart) - Express Ilustrowany
Tomasz Herkt fot. Kamil Jóźwiak