Po dwóch przegranych koszykarek AZS PWSZ Sowood Gorzów z krajową czołówką
Ireneusz Klimczak 14-10-2005
Postawiliśmy się Lotosowi Gdynia i Wiśle Kraków, ale jeszcze tym razem punkty zabrały mistrzynie i wicemistrzynie Polski. - Te pojedynki udowodniły, że ciągle potrzebujemy wzmocnień - powiedział trener gorzowskiej drużyny Dariusz Maciejewski.
Jeszcze w ubiegłym roku fani naszej drużyny koszykarek nie mieli żadnych złudzeń. Gorzowskiego beniaminka możni ekstraklasy nie szanowali. W Krakowie i Gdyni przegrywaliśmy wysoko, było widać różnicę klas. W drugim sezonie w elicie akademiczki znacznie wyżej postawiły sobie poprzeczkę. Chcą znaleźć się w czołowej czwórce. Na boiskach Wisły i Lotosu pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie. Czy naprawdę to już jest ten rok, w którym skutecznie dobijemy się do czołówki?
CZAS WYPŁATY
Zespół AZS PWSZ Sowood zostawił na boisku wiele potu, walczył o każdą piłkę. Obu utytułowanych rywali tylko jednak postraszyliśmy. W Krakowie była porażka 66:69, a w Gdyni 73:79. Dlaczego? Bo wielkie indywidualności na dzisiaj mają jeszcze przeciwniczki. Czwartą kwartę w amerykańskiej NBA fachowcy nazywają "money time", czyli czas wypłaty. Wtedy najwięcej na siebie biorą gwiazdy. Wisła ma Karę Braxton i Annę DeForge. W środę w Gdyni 13 z 17 pkt w ostatnich 10. min rzuciła Agnieszka Bibrzycka. - Grała genialnie, trzy razy w najważniejszym momentach wyprostowała rękę, piłka zatrzepotała w koszu i było po sprawie - powiedział Maciejewski.
"Biba" ma jednak prośbę do swoich działaczy. - Mam nadzieję, że nasza drużyna zostanie wzmocniona, wróci także Małgosia Dydek - mówiła koszykarka, po tak udanym spotkaniu z AZS PWSZ Sowood. - Nie wiem czy dam radę w lidze i pucharach walczyć po 40. min.
MARZENIA TRENERA
Kobryń - 193 cm, Chomać - 191 cm, Leciejewska - 191 cm... Choć jedną z tych zawodniczek chciałby mieć w swoim zespole trener Maciejewski. - Niestety na dzisiaj magia Lotosu przyciąga o wiele bardziej - mówił z żalem szkoleniowiec, który przynajmniej dwie z nich próbował namówić do gry w Gorzowie, ale nie udało się. - Po prostu na takich graczy nie stać nas jeszcze finansowo.
Z zazdrością patrzymy na wysokie zawodniczki Lotosu, bo właśnie pod koszem gorzowianki mają w tej chwili największe problemy. Mówiąc żargonem sportowym na razie rywalki skaczą naszym po głowach. Wisła zebrała w ofensywie aż 18 piłek - większość z tych akcji kończy się udanymi dobitkami - a my tylko siedem. Z Lotosem przegraliśmy na tablicach aż 26:50.
Wisła i Lotos to sama czołówka. Możemy liczyć na postęp Asi Czarneckiej (192 cm), także Justyna Żurowska (188 cm) może grać tylko lepiej. Wkrótce kontuzje wyleczą Marta Żyłczyńska (182 cm) i Dagmara Mroczek (188 cm). W meczach z teoretycznie gorszymi rywalami AZS PWSZ Sowood powinien poradzić sobie z kłopotem na desce. Trener Maciejewski marzy jednak o jednym, wysokim, klasowym graczu, który jednak bardz dużo kosztuje i w tej chwili trzeba go szukać przede wszystkim za granicą, albo jeszcze lepiej w USA. - Wtedy już dziś mielibyśmy na rozkładzie Wisłę oraz Lotos i gralibyśmy o wysokie cele - stwierdził krótko.
TERAZ BRĄZOWY CCC
Terminarz nas nie rozpieszcza. W najbliższą sobotę o godz. 17 pierwszy mecz w tym sezonie w hali przy ul. Chopina, znów z bardzo trudnym przeciwnikiem. CCC Polkowice - brązowe medalistki z poprzedniego sezonu - zdążyły już pokonać Lotos w Gdyni. Też mają klasowego centra - doświadczoną Elżbietę Trześniewską. Czy mimo to AZS PWSZ Sowood zainkasuje pierwszy komplet punktów? - Mecz na pewno będzie bardzo ciężki, a sprawa końcowego wyniku pozostaje otwarta - powiedział Maciejewski. - Polkowice mają bardzo doświadczony i groźny skład. Siedem ogranych w ekstraklasie dziewczyn w Gdyni pokazało, że stać je na naprawdę dobry wynik. Jeżeli mecz CCC się układa to każdego czeka trudna przeprawa. Jeśli jednak rywalki np. mają kłopoty z faulami i trzeba będzie sięgnąć po kolejne zawodniczki to ten mecz może być zupełnie inny. Zapowiadamy walkę do upadłego. Jeśli lepiej zablokujemy swoją deskę to mamy szansę na sukces.
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,2967544.html
Przed meczem AZS Gorzów - CCC Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Przed meczem AZS Gorzów - CCC Polkowice
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Przegrały deskę
Środowy mecz żeńskiej ekstraklasy w Gdyni potwierdził, że w obecnym sezonie z AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. muszą się już liczyć nawet potentaci. A kolejne emocje już jutro.
Los był złośliwy wobec gorzowianek, wyznaczając im za rywalki w trzech pierwszych meczach medalistki z poprzedniego sezonu. Wyjazdowe spotkania z wicemistrzyniami i mistrzyniami kraju nieznacznie przegrały. W sobotnim meczu, pierwszym w Gorzowie, muszą stawić czoła brązowym medalistkom z sezonu 2004/05 i aktualnym wiceliderkom, CCC Polkowice. Emocje zapowiadają się więc niebywałe.
Przytłoczone wzrostem
Wróćmy jednak do przegranego 73:79 meczu z Lotosem. Początek był znów znakomity, jednak trudno o zwycięstwo, gdy przegrywa się zdecydowanie walkę pod tablicami. A tak było w Gdyni, gdzie już do przerwy Lotos zanotował 31 zbiórek, a gorzowianki 16.
- Rozegraliśmy znów bardzo dobry mecz, a momentami fantastyczny! - ocenił trener akademiczek Dariusz Maciejewski. - Po raz pierwszy w historii wzajemnych spotkań napędziliśmy gdyniankom sporo strachu. Przegraliśmy z dwóch powodów. Pierwszy, gdyż ustępowaliśmy rywalkom w zbiórkach pod ,,deską'' aż 26:50. Przewaga fizyczna gdynianek była kolosalna, podobnie jak wcześniej Wisły Kraków. Straciliśmy przez to kilkanaście łatwych punktów z dobitek.
Królowa Biba
Drugim ,,powodem'' była najlepsza koszykarka Europy w sezonie 2003, Agnieszka Bibrzycka. Zdobyła 30 punktów (sześciokrotnie trafiła zza linii 6,25 m), zanotowała 12 zbiórek, pięć przechwytów, trzy asysty i dwa bloki. - Fantastyczne - skomentował trener Maciejewski. - Już nie wiem nawet, jak ją nazwać. Taki talent, jak ,,Biba'', to fenomen! Jej wielka indywidualność przyćmiła wszystko. Każdy jej kontakt z piłką stanowił dla nas zagrożenie. W końcówce meczu staraliśmy się odciąć ją od podań, więc zagraliśmy strefą. Wystarczył jednak moment nieuwagi, by trafiała nawet z ósmego lub dziewiątego metra, mając czasem dłonie rywalek niemal na twarzy. Rozegrała wielki mecz.
Młodość to nie grzech
- Mieliśmy dziś kłopoty, ale zrzucam to na karb młodości zawodniczek - rzekł trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz, zapominając jakby, że gorzowianki są równie młode. - Po kontuzji nie doszła jeszcze do formy nasza rozgrywająca Paulina Pawlak, więc wkrótce powinno być lepiej.
Jutrzejszy mecz gorzowianek z CCC Polkowice w hali przy ul. Chopina rozpocznie się o godz. 17.00. Rywalki przed tygodniem odniosły sensacyjne zwycięstwo nad Lotosem 85:81, a w środę pokonały Cukierki Odrę Brzeg 71:54. Brylują w zespole wielokrotne reprezentantki Polski Elżbieta Trześniewska (190 cm wzrostu) i znana dobrze kibicom Stilonu Edyta Koryzna, lecz równie doświadczone są Ilona Jasnowska, Agnieszka Jaroszewicz i Anna Marczewska. Czas jednak na pierwsze zwycięstwo naszego zespołu...
JANUSZ DOBRZYŃSKI
http://www.gazetalubuska.pl/
Środowy mecz żeńskiej ekstraklasy w Gdyni potwierdził, że w obecnym sezonie z AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. muszą się już liczyć nawet potentaci. A kolejne emocje już jutro.
Los był złośliwy wobec gorzowianek, wyznaczając im za rywalki w trzech pierwszych meczach medalistki z poprzedniego sezonu. Wyjazdowe spotkania z wicemistrzyniami i mistrzyniami kraju nieznacznie przegrały. W sobotnim meczu, pierwszym w Gorzowie, muszą stawić czoła brązowym medalistkom z sezonu 2004/05 i aktualnym wiceliderkom, CCC Polkowice. Emocje zapowiadają się więc niebywałe.
Przytłoczone wzrostem
Wróćmy jednak do przegranego 73:79 meczu z Lotosem. Początek był znów znakomity, jednak trudno o zwycięstwo, gdy przegrywa się zdecydowanie walkę pod tablicami. A tak było w Gdyni, gdzie już do przerwy Lotos zanotował 31 zbiórek, a gorzowianki 16.
- Rozegraliśmy znów bardzo dobry mecz, a momentami fantastyczny! - ocenił trener akademiczek Dariusz Maciejewski. - Po raz pierwszy w historii wzajemnych spotkań napędziliśmy gdyniankom sporo strachu. Przegraliśmy z dwóch powodów. Pierwszy, gdyż ustępowaliśmy rywalkom w zbiórkach pod ,,deską'' aż 26:50. Przewaga fizyczna gdynianek była kolosalna, podobnie jak wcześniej Wisły Kraków. Straciliśmy przez to kilkanaście łatwych punktów z dobitek.
Królowa Biba
Drugim ,,powodem'' była najlepsza koszykarka Europy w sezonie 2003, Agnieszka Bibrzycka. Zdobyła 30 punktów (sześciokrotnie trafiła zza linii 6,25 m), zanotowała 12 zbiórek, pięć przechwytów, trzy asysty i dwa bloki. - Fantastyczne - skomentował trener Maciejewski. - Już nie wiem nawet, jak ją nazwać. Taki talent, jak ,,Biba'', to fenomen! Jej wielka indywidualność przyćmiła wszystko. Każdy jej kontakt z piłką stanowił dla nas zagrożenie. W końcówce meczu staraliśmy się odciąć ją od podań, więc zagraliśmy strefą. Wystarczył jednak moment nieuwagi, by trafiała nawet z ósmego lub dziewiątego metra, mając czasem dłonie rywalek niemal na twarzy. Rozegrała wielki mecz.
Młodość to nie grzech
- Mieliśmy dziś kłopoty, ale zrzucam to na karb młodości zawodniczek - rzekł trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz, zapominając jakby, że gorzowianki są równie młode. - Po kontuzji nie doszła jeszcze do formy nasza rozgrywająca Paulina Pawlak, więc wkrótce powinno być lepiej.
Jutrzejszy mecz gorzowianek z CCC Polkowice w hali przy ul. Chopina rozpocznie się o godz. 17.00. Rywalki przed tygodniem odniosły sensacyjne zwycięstwo nad Lotosem 85:81, a w środę pokonały Cukierki Odrę Brzeg 71:54. Brylują w zespole wielokrotne reprezentantki Polski Elżbieta Trześniewska (190 cm wzrostu) i znana dobrze kibicom Stilonu Edyta Koryzna, lecz równie doświadczone są Ilona Jasnowska, Agnieszka Jaroszewicz i Anna Marczewska. Czas jednak na pierwsze zwycięstwo naszego zespołu...
JANUSZ DOBRZYŃSKI
http://www.gazetalubuska.pl/
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie... na pewno nie braknie w nim wyrównanej walki do samego końca, chyba ze któryś z zespołów będzie miał "dzień konia" lub słabszy dzien. Będę miał okazje oglądac na żywo to spotkanie. kyS i Thomas - nie gryze
mozna mnie złapac i zagadac.
pozdrawiam i niech wygra lepszy!
pozdrawiam i niech wygra lepszy!
Gorzów wygra 
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
-
Tutejszy
AZS Gorzów gra pierwszy raz u siebie
Już jutro (sobota, 14.10) koszykarki CCC Polkowice rozegrają kolejne spotkanie w rozgrywkach TBL. Przeciwnikiem polkowiczanek będą akademiczki z Gorzowa.
Podopieczne trenera Andrzeja Nowakowskiego wydają się być faworytkami tego pojedynku, jednak gorzowianki na pewno nie ułatwią im zadania w wygraniu tego spotkania. Starcie z CCC będzie pierwszym meczem AZSu przed własną publicznością w tym sezonie. Dariusz Maciejewski i jego koszykarki z pewnością będą chciały udanie wypaść przed gorzowską widownią i odnieść pierwsze zwycięstwo w lidze. Do tej pory AZS rozegrał dwa spotkania i oba przegrał po bardzo wyrównanych pojedynkach z Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia (odpowiednio 66:69 i 73:79). Polkowiczanki dotychczas zanotowały komplet zwycięstw i przewodzą w tabeli wspólnie ze wspomnianą Wisłą.
CCC trenuje już niemal w pełnym składzie. Brakuje już tylko Olgi Żytomirskiej, która przechodzi rehabilitację po niedawnej kontuzji kręgosłupa. Do dyspozycji trenera jest już Magdalena Pietrzak, bowiem wyleczyła ona już dolegliwość kolana, której nabawiła się podczas turnieju przedsezonowego w Polkowicach. Nie wiadomo jednak, czy Andrzej Nowakowski zdecyduje się na wprowadzenie tej zawodniczki na parkiet.
Przed sezonem koszykarki z Gorzowa i Polkowic spotkały się dwukrotnie. W Turnieju o Puchar Prezesa CCC górą były gorzowianki, które pewnie wygrały 68:54, a kilka dni później w spotkaniu sparingowym górą były polkowiczanki pokonując AZS 74:71.
Mecz rozpocznie się o godzinie 17 w hali przy ulicy Chopina, w Gorzowie.
http://www.ccckosz.polkowice.pl
Podopieczne trenera Andrzeja Nowakowskiego wydają się być faworytkami tego pojedynku, jednak gorzowianki na pewno nie ułatwią im zadania w wygraniu tego spotkania. Starcie z CCC będzie pierwszym meczem AZSu przed własną publicznością w tym sezonie. Dariusz Maciejewski i jego koszykarki z pewnością będą chciały udanie wypaść przed gorzowską widownią i odnieść pierwsze zwycięstwo w lidze. Do tej pory AZS rozegrał dwa spotkania i oba przegrał po bardzo wyrównanych pojedynkach z Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia (odpowiednio 66:69 i 73:79). Polkowiczanki dotychczas zanotowały komplet zwycięstw i przewodzą w tabeli wspólnie ze wspomnianą Wisłą.
CCC trenuje już niemal w pełnym składzie. Brakuje już tylko Olgi Żytomirskiej, która przechodzi rehabilitację po niedawnej kontuzji kręgosłupa. Do dyspozycji trenera jest już Magdalena Pietrzak, bowiem wyleczyła ona już dolegliwość kolana, której nabawiła się podczas turnieju przedsezonowego w Polkowicach. Nie wiadomo jednak, czy Andrzej Nowakowski zdecyduje się na wprowadzenie tej zawodniczki na parkiet.
Przed sezonem koszykarki z Gorzowa i Polkowic spotkały się dwukrotnie. W Turnieju o Puchar Prezesa CCC górą były gorzowianki, które pewnie wygrały 68:54, a kilka dni później w spotkaniu sparingowym górą były polkowiczanki pokonując AZS 74:71.
Mecz rozpocznie się o godzinie 17 w hali przy ulicy Chopina, w Gorzowie.
http://www.ccckosz.polkowice.pl
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

