Lotos Gdynia - AZS Gorzów 80:58
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Lotos Gdynia - AZS Gorzów 80:58
Lotos Gdynia pokonał AZS Gorzów Wlkp. 80:58
Trzecie zwycięstwo Lotosu w lidze
wag 20-10-2004 , ostatnia aktualizacja 20-10-2004 20:19
W Lotosie nie grały Nolan, Bibrzycka i Dydek, a mimo to przewaga gdynianek nad beniaminkiem z Gorzowa była zdecydowana. W czwartek prezes Krawczyk ma usiąść z Dydek do rozmów kontraktowych
Koszykarki Lotosu Gdynia, które kilka dni temu zdobyły w Rosji drugie miejsce w Lidze Światowej, ponownie pokazały się gdyńskim kibicom. Spotkanie z AZS PWSZ miało być debiutem w polskiej lidze Deanna Nolan. Amerykanka w hali przy ul. Olimpijskiej pojawiła się, usiadła z koleżankami na ławce rezerwowych, na parkiet jednak nie wyszła. - Ma zdartą stopę i nie chciałem pogłębiać urazu. Powinna być całkiem zdrowa na niedzielny mecz z Wisłą Kraków - tłumaczył trener Krzysztof Koziorowicz. Nie zagrała także ze względu na kontuzję (na szczęście to tylko drobna dolegliwość) Agnieszka Bibrzycka. W tej sytuacji sporo do powiedzenia miały dublerki, które po raz kolejny wykorzystały swój czas na boisku.
Furorę zrobiła niepełnoletnia jeszcze Katarzyna Motyl, która dwukrotnie zdobyła punkty zza linii 6,25 metra. Po każdym z celnych rzutów publiczność nagradzała ją gromkimi brawami. - Na początku grałyśmy chaotycznie, ale potem, z minuty na minutę nasza gra nabierała ładnych barw - mówiła Motyl.
Być może już dziś będzie wiadomo, czy Małgorzata Dydek nadal będzie koszykarką Lotosu, a jeżeli tak, to na jakich warunkach. - Gosia wróciła do kraju, jesteśmy umówieni na godz. 21na rozmowę telefoniczną. Wtedy umówimy się na konkretne rozmowy na czwartek lub piątek - mówił prezes klubu Mieczysław Krawczyk.
Lotos Gdynia 80
AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 58
Kwarty: 18:8, 18:13, 23:25, 21:12
Lotos: Veselovski 16 (1), Powell 12, Pawlak 11, Troina 8, Kobryń 8 oraz Chomać 14, Motyl 7 (2), Stefanowska 4, Janyga 0
AZS PWSZ: Szott 11, Żyłczyńska 11, Żurowska 6, Semerda 4, Czubak 2 oraz Kaszewska 11 (2), Anaejionu 7, Kozdroń 4, Mroczek 2, Suwary 0
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35617,2348684.html
wag 20-10-2004 , ostatnia aktualizacja 20-10-2004 20:19
W Lotosie nie grały Nolan, Bibrzycka i Dydek, a mimo to przewaga gdynianek nad beniaminkiem z Gorzowa była zdecydowana. W czwartek prezes Krawczyk ma usiąść z Dydek do rozmów kontraktowych
Koszykarki Lotosu Gdynia, które kilka dni temu zdobyły w Rosji drugie miejsce w Lidze Światowej, ponownie pokazały się gdyńskim kibicom. Spotkanie z AZS PWSZ miało być debiutem w polskiej lidze Deanna Nolan. Amerykanka w hali przy ul. Olimpijskiej pojawiła się, usiadła z koleżankami na ławce rezerwowych, na parkiet jednak nie wyszła. - Ma zdartą stopę i nie chciałem pogłębiać urazu. Powinna być całkiem zdrowa na niedzielny mecz z Wisłą Kraków - tłumaczył trener Krzysztof Koziorowicz. Nie zagrała także ze względu na kontuzję (na szczęście to tylko drobna dolegliwość) Agnieszka Bibrzycka. W tej sytuacji sporo do powiedzenia miały dublerki, które po raz kolejny wykorzystały swój czas na boisku.
Furorę zrobiła niepełnoletnia jeszcze Katarzyna Motyl, która dwukrotnie zdobyła punkty zza linii 6,25 metra. Po każdym z celnych rzutów publiczność nagradzała ją gromkimi brawami. - Na początku grałyśmy chaotycznie, ale potem, z minuty na minutę nasza gra nabierała ładnych barw - mówiła Motyl.
Być może już dziś będzie wiadomo, czy Małgorzata Dydek nadal będzie koszykarką Lotosu, a jeżeli tak, to na jakich warunkach. - Gosia wróciła do kraju, jesteśmy umówieni na godz. 21na rozmowę telefoniczną. Wtedy umówimy się na konkretne rozmowy na czwartek lub piątek - mówił prezes klubu Mieczysław Krawczyk.
Lotos Gdynia 80
AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 58
Kwarty: 18:8, 18:13, 23:25, 21:12
Lotos: Veselovski 16 (1), Powell 12, Pawlak 11, Troina 8, Kobryń 8 oraz Chomać 14, Motyl 7 (2), Stefanowska 4, Janyga 0
AZS PWSZ: Szott 11, Żyłczyńska 11, Żurowska 6, Semerda 4, Czubak 2 oraz Kaszewska 11 (2), Anaejionu 7, Kozdroń 4, Mroczek 2, Suwary 0
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35617,2348684.html
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
I ciekaw jestem co z tych rozmów wyniknie??? Słyszałem wersję że Dydek będzie grać w Gdyni tylko w Eurolidze? Jak bedzie naprawdę? Mam nadzieję że się to wszystko szybko rozstrzygnie a my- kibice nie będziemy karmieni jakimiś prymitywnymi wymówkami i bajkami przez gdyńskich działaczy.
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Motylem jestem (Lotos Gdynia - AZS Gorzów Wlkp.)
2004-10-20 19:03 | plkk | redakcja
Lotos Gdynia pokonał AZS Gorzów Wielkopolski 80:58 (18:8, 18:13, 23:25, 21:12) w trzeciej kolejce PLKK. Trener Krzysztof Koziorowicz postawił na swoje najmłodsze zawodniczki. Liderki zespołu Agnieszka Bibrzycka i Deanna Nolan przyglądały się poczynaniom swoich koleżanek z ławki.
Bohaterką spotkania była najmłodsza zawodniczka w barwach Lotosu Gdynia Katarzyna Motyl, która na parkiecie spędziła 18 minut zdobywając łącznie rekordowe 7 punktów. Siedemnastolatka dwukrotnie trafiła za trzy punkty, w tym raz w ostatnich sekundach meczu perfekcyjnie przeprowadzając akcję zaplanowaną przez trenera. W ostatniej akcji meczu Katarzyna dobrze spisała się w defensywie uniemożliwiając zmniejszenie strat rywalkom z Gorzowa Wielkopolskiego.
Z niecodziennego osiągnięcia statystycznego mogła po meczu cieszyć się Paulina Pawlak. Popularna "Pawełek" zanotowała aż 9 przechwytów, co jest prawdopodobnie rekordem klubowym (8 przechwytów zanotowała w poprzednim sezonie Natalia Vodopianova).
"Początek spotkania nie był za dobry w naszym wykonaniu, za dużo było błędów i chaosu. W miarę upływu czasu rozkręcałyśmy się i wszystko wyglądało w coraz lepszych barwach. Jestem zadowolona ze zwycięstwa" - tak Motyl relacjonowała przebieg meczu.
Liczby meczu:
16 – tyle punktów zdobyła najskuteczniejsza w Lotosie, Monika Veselovsky.
7 – tylko tyle minut mogliśmy oglądać na parkiecie Karolinę Janygę.
5 – tyle celnych "trójek" rzuciły dziś Monika Veselovsky i Barbara Kaszewska.
http://www.lotosgdynia.pl/
2004-10-20 19:03 | plkk | redakcja
Lotos Gdynia pokonał AZS Gorzów Wielkopolski 80:58 (18:8, 18:13, 23:25, 21:12) w trzeciej kolejce PLKK. Trener Krzysztof Koziorowicz postawił na swoje najmłodsze zawodniczki. Liderki zespołu Agnieszka Bibrzycka i Deanna Nolan przyglądały się poczynaniom swoich koleżanek z ławki.
Bohaterką spotkania była najmłodsza zawodniczka w barwach Lotosu Gdynia Katarzyna Motyl, która na parkiecie spędziła 18 minut zdobywając łącznie rekordowe 7 punktów. Siedemnastolatka dwukrotnie trafiła za trzy punkty, w tym raz w ostatnich sekundach meczu perfekcyjnie przeprowadzając akcję zaplanowaną przez trenera. W ostatniej akcji meczu Katarzyna dobrze spisała się w defensywie uniemożliwiając zmniejszenie strat rywalkom z Gorzowa Wielkopolskiego.
Z niecodziennego osiągnięcia statystycznego mogła po meczu cieszyć się Paulina Pawlak. Popularna "Pawełek" zanotowała aż 9 przechwytów, co jest prawdopodobnie rekordem klubowym (8 przechwytów zanotowała w poprzednim sezonie Natalia Vodopianova).
"Początek spotkania nie był za dobry w naszym wykonaniu, za dużo było błędów i chaosu. W miarę upływu czasu rozkręcałyśmy się i wszystko wyglądało w coraz lepszych barwach. Jestem zadowolona ze zwycięstwa" - tak Motyl relacjonowała przebieg meczu.
Liczby meczu:
16 – tyle punktów zdobyła najskuteczniejsza w Lotosie, Monika Veselovsky.
7 – tylko tyle minut mogliśmy oglądać na parkiecie Karolinę Janygę.
5 – tyle celnych "trójek" rzuciły dziś Monika Veselovsky i Barbara Kaszewska.
http://www.lotosgdynia.pl/
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Lotos - AZS Gorzów 80:58 (18:8, 18:13, 23:25, 21:12)
Lotos: Veselovski 16 pkt. (1?za trzy?), Powell 12, Pawlak 11, Kobryn 8, Troina 8 oraz Chomać 14, Motyl 7 (2), Stefanowska 4, Janyga 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
AZS: Szott 11, Żyłczyńska 11, Żurowska 6, Semerda 4, Czubak 2 oraz Kaszewska 11 (2), Anaejionu 7, Kozdroń 4, Mroczek 2, Suwary 0. Trener: Dariusz Maciejewski.
Sędziowali: Dariusz Zaposki i Marcin Bieńkowski. Widzów: 300
Małgorzata Dydek jest już w Polsce. Telefonowała do mnie z lotniska w Warszawie. Umówiliśmy się na rozmowę w sprawie przedłużenia jej kontraktu na grę w Lotosie - powiedział nam prezes Mieczysław Krawczyk po wygranym w Gdyni przez jego drużynę meczu Torell Basket Ligi z AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów 80:58.
Przed meczem koszykarki Lotosu odebrały gratulacje za zdobycie drugiego miejsca w turnieju o Puchar Świata w Rosji, z którego powróciły w poniedziałek. Były oklaski od kibiców i dyplomy od władz.
Trener mistrzyń Polski, Krzysztof Koziorowicz tym razem postanowił ulgowo potraktować drużynę beniaminka. Na ławce rezerwowych pozostawił dwie swoje najskuteczniejsze zawodniczki, Agnieszkę Bibrzycką i Deannę Nolan. Obie w tym spotkaniu nie powąchały nawet parkietu.
Początek meczu miał nieoczekiwany przebieg. Młodzież Lotosu potrzebowała ponad pięciu minut na zdobycie pierwszych punktów z gry. Gospodynie przegrywały 1:4. Prowadzenie (5:4) objęły dopiero po trafieniu Aleksandry Chomać i nie oddały go już do końca spotkania. W pierwszej kwarcie ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie Monika Veselovski. Większość zdobywała jednak po rzutach wolnych. W drugiej odsłonie pierwsze ?skrzypce? w Lotosie zagrała Elaine Powell. Amerykanka nie potrzebowała pomocy partnerek. Punkty zdobywała po indywidualnych akcjach jeden na jeden.
Kiedy na początku drugiej połowy przewaga gdynianek wzrosła do 20 ?oczek?, nerwowo nie wytrzymał gorzowski trener, Dariusz Maciejewski. -
Czy wy zaczniecie myśleć. Dagmara (Mroczek) kiedy wreszcie zaczniesz myśleć? - krzyczał na swoje zawodniczki podczas przerwy w grze, przy stanie 45:25.
Po jego interwencji gorzowianki nadrobiły nieco punktów (54:43 w 27 minucie), ale później znów inicjatywa przeszła w ręce agresywnie broniących koszykarek Lotosu. Ostateczny wynik meczu ustaliła rzutem za trzy punkty 17-letnia rozgrywająca gdynianek, Katarzyna Motyl, na trzy sekundy przed końcem.
- Moje koleżanki przestraszyły się klasy przeciwnika i rozegrały jedno ze słabszych spotkań - przyznała po meczu Agnieszka Szott, która na ten sezon została wypożyczona z Gdyni do Gorzowa.
W drużynie AZS zadebiutowała czarnoskóra Nicole Anaejionu z uniwersytetu w Detroit. Nie była jeszcze zgrana z drużyną, ale dobrze rokuje na przyszłość.
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu
- Cieszy mnie zwycięstwo, odniesione młodym składem, po bardzo wyczerpującym turnieju Pucharu Świata w Rosji. Postanowiłem dać dzisiaj odpocząć ?Bibie? i Nolan, gdyż ich siły bardzo będą nam potrzebne w niedzielę na meczu z Wisłą. W składzie, którym wystąpiliśmy przeciwko Gorzowowi, nie górujemy nad pozostałymi drużynami polskiej ligi. Nasze młode zawodniczki potrzebują takich gier, a ja zamierzam im to umożliwiać także w następnych spotkaniach.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Lotos: Veselovski 16 pkt. (1?za trzy?), Powell 12, Pawlak 11, Kobryn 8, Troina 8 oraz Chomać 14, Motyl 7 (2), Stefanowska 4, Janyga 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
AZS: Szott 11, Żyłczyńska 11, Żurowska 6, Semerda 4, Czubak 2 oraz Kaszewska 11 (2), Anaejionu 7, Kozdroń 4, Mroczek 2, Suwary 0. Trener: Dariusz Maciejewski.
Sędziowali: Dariusz Zaposki i Marcin Bieńkowski. Widzów: 300
Małgorzata Dydek jest już w Polsce. Telefonowała do mnie z lotniska w Warszawie. Umówiliśmy się na rozmowę w sprawie przedłużenia jej kontraktu na grę w Lotosie - powiedział nam prezes Mieczysław Krawczyk po wygranym w Gdyni przez jego drużynę meczu Torell Basket Ligi z AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów 80:58.
Przed meczem koszykarki Lotosu odebrały gratulacje za zdobycie drugiego miejsca w turnieju o Puchar Świata w Rosji, z którego powróciły w poniedziałek. Były oklaski od kibiców i dyplomy od władz.
Trener mistrzyń Polski, Krzysztof Koziorowicz tym razem postanowił ulgowo potraktować drużynę beniaminka. Na ławce rezerwowych pozostawił dwie swoje najskuteczniejsze zawodniczki, Agnieszkę Bibrzycką i Deannę Nolan. Obie w tym spotkaniu nie powąchały nawet parkietu.
Początek meczu miał nieoczekiwany przebieg. Młodzież Lotosu potrzebowała ponad pięciu minut na zdobycie pierwszych punktów z gry. Gospodynie przegrywały 1:4. Prowadzenie (5:4) objęły dopiero po trafieniu Aleksandry Chomać i nie oddały go już do końca spotkania. W pierwszej kwarcie ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie Monika Veselovski. Większość zdobywała jednak po rzutach wolnych. W drugiej odsłonie pierwsze ?skrzypce? w Lotosie zagrała Elaine Powell. Amerykanka nie potrzebowała pomocy partnerek. Punkty zdobywała po indywidualnych akcjach jeden na jeden.
Kiedy na początku drugiej połowy przewaga gdynianek wzrosła do 20 ?oczek?, nerwowo nie wytrzymał gorzowski trener, Dariusz Maciejewski. -
Czy wy zaczniecie myśleć. Dagmara (Mroczek) kiedy wreszcie zaczniesz myśleć? - krzyczał na swoje zawodniczki podczas przerwy w grze, przy stanie 45:25.
Po jego interwencji gorzowianki nadrobiły nieco punktów (54:43 w 27 minucie), ale później znów inicjatywa przeszła w ręce agresywnie broniących koszykarek Lotosu. Ostateczny wynik meczu ustaliła rzutem za trzy punkty 17-letnia rozgrywająca gdynianek, Katarzyna Motyl, na trzy sekundy przed końcem.
- Moje koleżanki przestraszyły się klasy przeciwnika i rozegrały jedno ze słabszych spotkań - przyznała po meczu Agnieszka Szott, która na ten sezon została wypożyczona z Gdyni do Gorzowa.
W drużynie AZS zadebiutowała czarnoskóra Nicole Anaejionu z uniwersytetu w Detroit. Nie była jeszcze zgrana z drużyną, ale dobrze rokuje na przyszłość.
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu
- Cieszy mnie zwycięstwo, odniesione młodym składem, po bardzo wyczerpującym turnieju Pucharu Świata w Rosji. Postanowiłem dać dzisiaj odpocząć ?Bibie? i Nolan, gdyż ich siły bardzo będą nam potrzebne w niedzielę na meczu z Wisłą. W składzie, którym wystąpiliśmy przeciwko Gorzowowi, nie górujemy nad pozostałymi drużynami polskiej ligi. Nasze młode zawodniczki potrzebują takich gier, a ja zamierzam im to umożliwiać także w następnych spotkaniach.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Szymon pisze:I ciekaw jestem co z tych rozmów wyniknie??? Słyszałem wersję że Dydek będzie grać w Gdyni tylko w Eurolidze? Jak bedzie naprawdę? Mam nadzieję że się to wszystko szybko rozstrzygnie a my- kibice nie będziemy karmieni jakimiś prymitywnymi wymówkami i bajkami przez gdyńskich działaczy.
Tak, tak. Ciekawe co z tego wyniknie. Pani wielka gwiazda zdaje sie za późno z urlopu wróciła. Może sie czepiam ale gdzie jest ten profesjonalizm druzyny i działaczy z Gdyni?? Sezon sie zaczął a oni nie mogą sie dogadac ze swoja największą gwiazdą. Pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę jak to Małgorzata kocha Gdynie a kibice ją. Właśnie udowadnia jak jej zalezy na grze w tym zespole
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



