Wisła Kraków - Lietuvos Telekomas 55:71

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Wisła Kraków - Lietuvos Telekomas 55:71

Postautor: Wojteg » 17 listopada 2005, 08:13

CO ZA GOŚCINNOŚĆ!

Czwartek, 17 listopada 2005r.

WISŁA CAN-PACK KRAKÓW 55 LIETUVOS TELEKOMAS WILNO 71
(10:21, 16:14, 13:14, 16:22)
Nadzieje na pozytywny rezultat konfrontacji z mistrzyniami Litwy rozwiane zostały w zasadzie po pierwszej kwarcie meczu, w której przyjezdne robiły na parkiecie właściwie co chciały.

Już po 3 minutach wiślaczki przegrywały 1:8, a pierwsze punkty z gry (Krawiec) zdobyły pod koniec minuty czwartej. Tak w kwarcie pierwszej jak i w pozostałych, koszykarki Telekomasu były szybsze, sprytniejsze, agresywniejsze, bardziej skoczne i sprężyste. Podobać też się mogła swoista lekkość w ich poczynaniach. Nic więc dziwnego, że mistrzynie Litwy lepiej zbierały, skuteczniej rzucały, więcej przechwytywały i blokowały. A chwilami wręcz bezkarnie rozgrywały swoje akcje, ze spokojnymi wejściami na kosz włącznie. Ta wyliczanka obrazuje chyba przebieg wczorajszej konfrontacji, w której zawiodła Wisła na całej linii. Nie twierdzę, że na pewno zainkasowałaby dwa punkty grając na dobrym poziomie. Natomiast po pierwsze widowisko byłoby o wiele atrakcyjniejsze, po drugie zaś mogłyby krakowianki powiedzieć, że przynajmniej dały z siebie wszystko, a losowi szansę popatrzenia przychylnym okiem na "Białą Gwiazdę". Nic takiego jednak nie miało miejsca i nadchodzi już chyba pora dokonania pierwszych głębszych analiz takiej, a nie innej postawy drużyny i jej podejścia do sportowych, czyli zawodowych obowiązków. Przykładowo - jakoś trudno spokojnie patrzeć, jak uśmiech gości na obliczu Kary Braxton w sytuacji, kiedy jej drużyna wysoko przegrywa... Wracając zaś jeszcze do przebiegu gry, to po pierwszej kwarcie - biorąc pod uwagę klasę rywalek - tylko ewentualny super zryw mógł dać nadzieję na zmianę sytuacji. I niby coś takiego nastąpiło, ale na bardzo krótko i raczej bez większego przekonania wiślaczek, że na dłuższą metę jednak warto się potrudzić. W 15 min "zrobiło się" 20:26 (po trójce Radwan) i... to by było na tyle, jak mawiał przed laty profesor niejakiej mniemanologii stosowanej.

WOJCIECH BATKO - Gazeta Krakowska

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 17 listopada 2005, 08:23

Wisła Can-Pack Kraków - Lietuvos Wilno 55:71


Obrazek
Mecz Wisła Kraków - Lietuvos Telekomas Wilno 55:71
Fot. WOJCIECH MATUSIK / AG

Z taką grą nie wygramy żadnego meczu w Eurolidze. Co najwyżej poradzimy sobie w lidze z zespołami typu Cukierki Brzeg czy ŁKS! Powiedziałem prezesowi Wisły: czas na zmiany, bo za mało mamy klasowych zawodniczek - grzmiał rozżalony trener wiślaczek Elmedin Omanić po środowej porażce z Litwinkami.

- Mecz chwilami był nieciekawy, a końcówka - w zwolnionym tempie. Baliśmy się Wisły, która zagrała dobrze, choć widać u nich brak zgrania - kurtuazyjnie stwierdził trener Lietuvosu Algirdas Paulauskas.

- Dziękuję za komplement, ale nie zgadzam się z tym. Zagraliśmy źle, rywalki mobilizowały się i koncentrowały, ale to było zupełnie niepotrzebne. Fatalną skuteczność rzutów za trzy punkty (15,8 proc.) mogę zrozumieć, ale jeżeli z rzutów wolnych osiągnęliśmy 51 proc., to już jest katastrofa - kręcił z niezadowoleniem głową trener Omanić. - Nie będę zdobywał punktów za moje zawodniczki. Śmiem twierdzić, że piłkarze mają lepsze statystyki - pokpiwał trener Wisły.

Surowe słowa odnosiły się praktycznie do wszystkich zawodniczek. Kara Braxton miała siedem niecelnych rzutów spod kosza i aż siedem prostych strat! - Ma tylko 21 lat i tylko rok gry w WNBA, jest matką, zmieniła kontynent, nie jest doświadczona - na swój sposób tłumaczył zawodniczkę Omanić.

Dostało się też Annie DeForge. - To nie problem, że Anna rzuciła tylko 11 pkt, ale że Katie Douglas trafiła 22 - porównywał dwie kluczowe koszykarki. - Nie mam słów, jeżeli Maryna Kress jest najlepszym graczem, a raptem ma trzy punkty - nie mógł zrozumieć szkoleniowiec Wisły.

A dlaczego w ważnych momentach krakowiankom trzęsły się ręce i pudłowały spod kosza? - Nie wiem, ja nie rzucałam - figlarnie odpowiedziała Kress.

Wiślaczki kilka razy zbliżyły się do szybciej i dokładniej grających rywalek. Ale przy stanie 20:26 (po mobilizującej "trójce" Magdaleny Radwan) Braxton nie trafiła spod kosza, podobnie jak chwilę później Natalia Trafimava (25:32). Szkoda, bo przyciśnięte mocniej w obronie Litwinki gubiły się: nie potrafiły wyprowadzić piłki z autu, Douglas dwukrotnie popełniła błąd kroków, a raz nie dorzuciła do kosza z dystansu. Lietuvos dysponował jednak ośmioma niemal równorzędnymi koszykarkami. Mecz ostatecznie rozstrzygnął piąty faul (w ataku) Braxton i Rima Valentiene, pięciokrotnie karząca wiślaczki zza linii 6,25.

- Nie mam żadnego konfliktu z Amerykankami, ale muszą - podobnie jak inne zawodniczki - trenować również rano. Większość koszykarek ma dobre wynagrodzenie za nic. To straszne. Pytałem prezesa Ludwika Mięttę-Mikołajewicza: czy my jesteśmy instytucją charytatywną? - ironizował Omanić.

Wisła Can-Pack Kraków 55
Lietuvos Telekomas Wilno 71
Kwarty: 10:21, 16:14, 13:14, 16:22.

Wisła: Braxton 14, DeForge 11 (1 x 3), Skerović 4, Kress 3, Krawiec 2 oraz Perovanović 8, Latinović 5 (1), Gburczyk i Radwan (1) po 4, Kenig i Trafimava po 0.

Lietuvos: Douglas 22 (2), Streimikyte 13, Valuzyte 11, Baranauskaite 6, Derevjanik 2 oraz Valentiene 15 (5), Sulciute 2, Bimbaite i Kublina po 0.

Sędziowali Siergiej Bułanow z Rosji i Joel Danielou z Francji. Widzów 800.

Waldemar Kordyl (Gazeta Wyborcza)

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 17 listopada 2005, 10:43

Wojteg pisze:Wisła Can-Pack Kraków - Lietuvos Wilno 55:71


Obrazek
Mecz Wisła Kraków - Lietuvos Telekomas Wilno 55:71
Fot. WOJCIECH MATUSIK / AG

Z taką grą nie wygramy żadnego meczu w Eurolidze. Co najwyżej poradzimy sobie w lidze z zespołami typu Cukierki Brzeg czy ŁKS! Powiedziałem prezesowi Wisły: czas na zmiany, bo za mało mamy klasowych zawodniczek - grzmiał rozżalony trener wiślaczek Elmedin Omanić po środowej porażce z Litwinkami.


Taaak.A ja mysle ze mają najwięcej klasowych zawodniczek z Polskich zespołów.Tylko ze trzeba je umiec wykorzystac.

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 17 listopada 2005, 15:33

jak sobie przypominam, to co wczoraj musiałem oglądać to mnie tak nerwy targają, że musze usiąść.... szkoda gadać, Miętta powinien je powystrzelać... powiedziałem sobie, że przez najbliższy miesiąc nie napisze o nich NIC , tak mnie wQ...rwiły wczoraj.... biorą taką kase bujają się po mieście a na parkiecie im sie nic nie chce. Zastrzeżeń nie mam tylko do Maryny, jedyna walczyła, widać było że się stara..resztę przemilcze.... mam tylko prośbe do trenera : nie wpuszczaj na parkiet Radwan, juz nigdy!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 17 listopada 2005, 16:21

Wojteg pisze:Wisła Can-Pack Kraków - Lietuvos Wilno 55:71
Waldemar Kordyl (Gazeta Wyborcza)

To może jeszcze raz - "Lietuvos Telekomas" - to znaczy "Litewska Telekomunikacja" - zatem apelujemy do nie używania samego "Lietuvos" - bo to wychodzi tak, jakby o "Polskiej Energii Sosnowiec" - napisać "Polska Sosnowiec"...

Gość

Postautor: Gość » 17 listopada 2005, 16:41

... a jeśli komuś za długa pełna nazwa to zawsze można wpisać LT Wilno ;) Coś jak TePsa ;) 8)

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 17 listopada 2005, 16:56

zawsze był po prostu "Telekomas"...

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 18 listopada 2005, 08:00

Rozterki wiślaczek po porażce z Telekomasem Wilno

Piątek, 18 listopada 2005r.

Czwarty w tym sezonie euroligowy występ koszykarek Wisły Can-Pack zakończył się wysoką przegraną z wileńskim Telekomasem 55:71. Tym samym krakowianki po raz trzeci musiały uznać wyższość zagranicznych rywalek, w tym po raz drugi na własnym parkiecie.

Obrazek
Czyżby wiślaczkom potrzebny był psycholog? FOT. JACEK KOZIOŁ

Nie napawa to optymizmem przed kolejnymi euroligowymi potyczkami, choć tzw. wyjście z grupy nadal jest oczywiście realne. Wypadałoby jednak uczynić to w jakimś stylu, a w środowy wieczór czegoś takiego trudno było się doszukać wpoczynaniach "Białej Gwiazdy". Tym bardziej więc smutno się robi, kiedy słyszy się pomeczowe wypowiedzi, jak choćby Mariny Kress: - Szkody, że przegrałyśmy, ale jeszcze bardziej żałujemy stylu, a raczej jego braku w naszych poczynaniach. Teraz trzeba o tym zapomnieć i grać po prostu lepiej. Święta prawda, tylko ile to już razy słyszało się takie czy podobne opinie?! Z reguły jest przecież tak, że naturalnie należy wyciągnąć konstruktywne wnioski i zrobić wszystko, żeby nastąpiła poprawa, ale często życie toczy się ciut innym torem...

Ma więc rację trener Elmedin Omanic mówiąc, że z takim podejściem do meczów, jak w przypadku konfrontacji z mistrzyniami Litwy, to Wisła może wygrywać co najwyżej zCukierkami Brzeg lub ŁKS. Ale przecież miała się ubiegać o coś więcej, właśnie na arenie międzynarodowej. Z opiniami o ligowej postawie bowiem wypada jeszcze poczekać, przede wszystkim do spotkania z Lotosem. Wiślackiego szkoleniowca zapytaliśmy też, czy aby nie ma tzw. różnicy zdań między nim, a Amerykanką Karą Braxton. Trener najpierw się uśmiechnął, a potem powiedział m.in.: - Dla mnie jest to głównie kwestia psychiki i podejścia do pracy. Przecież filozofia koszykówki jest jedna, identyczna dla mnie czy dla koszykarek z Wilna, że je akurat dam za przykład. Kara więc sama musi pewne rzeczy zrozumieć, a poza tym nie może liczyć na żadną taryfą ulgową.

(BAT) - Gazeta Krakowska

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 18 listopada 2005, 08:04

Po blamażu Wisły Can-Pack w Eurolidze


Waldemar Kordyl 17-11-2005 , ostatnia aktualizacja 17-11-2005 23:57

- Mecze z Neapolem i Lietuvosem były do wygrania. I mam o to olbrzymi żal nie tylko do zawodniczek, ale i trenera. Elmedin Omanić ma zrobić drużynę, a nie ją rozbijać - podkreśla prezes TS Wisła Ludwik Miętta-Mikołajewicz. To reakcja na ostre wypowiedzi trenera.

We wczorajszej "Gazecie" trener Omanić nie krył rozżalenia z powodu słabej postawy Wisły Can-Pack i porażki z Lietuvosem Telekomasem Wilno (55:71). Mówił o słabej obronie, katastrofalnej skuteczności z linii rzutów osobistych, zbyt wysokich zarobkach koszykarek w stosunku do ich umiejętności, sugerował rychłe zmiany w składzie. W tej sprawie miał nawet rozmawiać z prezesem TS Wisła.

Prezes Miętta-Mikołajewicz też krytycznie ocenia postawę swoich koszykarek. - Drużyna zagrała słabo i miała za dużo strat - analizuje prezes. A najbardziej niezrozumiały jest brak skuteczności z linii rzutów osobistych. - Gdyby to była tylko jedna zawodniczka, ale tak zagrała cała drużyna - nie może się z tym pogodzić Miętta.

Trener nie od pieniędzy

Prezes Miętta ma jednak zupełnie inne spojrzenie na propozycję zmian w zespole niż trener Omanić. - Nie sprowadziliśmy bardzo dobrze opłacanego trenera, aby potem zmieniać zawodniczki, tylko po to, by on je szkolił. Gdybym miał jeszcze pięć klasowych koszykarek, wystarczyłby mi tańszy trener z Polski - dodaje Miętta.

Omanić zarzucił klubowi zbyt dużą tolerancję wobec Amerykanek, które nie lubią trenować przed południem. A takie nawyki były ponoć praktyką w poprzednim sezonie. - Były kłopoty ze zdyscyplinowaniem Iciss Tillis - przyznaje prezes TS. A Shannon Johnson? - Gdy jej kolana odmawiały posłuszeństwa, zawodniczka mówiła wtedy, że mają 100 lat, dostawała niekiedy wolne.

Miętta nie zamierza polemizować ze stwierdzeniem trenera o bardzo dobrych zarobkach wypłacanych za nic. - Nie rozpatruję wartości zawodniczek poprzez pieniądze na boisku - odpowiada prezes. I zapewnia, że nie tylko nie będzie kar finansowych za słabą grę, ale też nie dojdzie do żadnych zwolnień: "czas na zmiany jest po sezonie, zresztą inne koszykarki mają ważne kontrakty". - Drużyna nie ma premii miesięcznych, tylko za końcowy rezultat - informuje prezes. Widzi miejsce dla Omanicia na treningu, a nie przy analizowaniu listy płac zawodniczek (to odpowiedź na porównanie klubu do instytucji charytatywnej).

Trener Omanić uważa też, że co najmniej trzy zawodniczki są w tej drużynie niepotrzebne. Czy ostro krytykujący zawodniczki i zastane układy trener nie zrazi do siebie zespołu? Czy nie spowoduje swojego zwolnienia? - Na to pytanie nie odpowiem - zamyka temat prezes.

Cenzurki nie przez prasę

Trudno mieć zastrzeżenia do postawy Wisły w lidze. Sześć spotkań bez porażki i ostatnia wygrana z Polfą nastrajają optymistycznie. Podobnie jak informacja, że najwyższa polska koszykarka Małgorzata Dydek wybrała rosyjski Jekatierinburg, a nie Lotos Gdynia. To zdecydowanie zwiększyło szansę Wisły na mistrzostwo Polski. W Eurolidze trudno marzyć o miejscu lepszym niż piąte, daje ono jednak awans do play-offu.

- Przyglądam się rozwojowi wydarzeń i myślę, że nie będzie dramatycznie. Jestem trenerem i mam swoje przemyślenia na temat gry zawodniczek, ale nie będę wystawiał cenzurek przez prasę - kończy Miętta-Mikołajewicz.

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 19 listopada 2005, 11:15

Moim zdanie te porażki to lekcja dla sponsorów.
Ich cel awans do 8 to poprostu mrzonki i nieznajomość siły Euroligi.
To że Wisłą ma najlepszy skład w Polsce to wcale nie znaczy ze ma drużyne na 2 runde.
A co do trenera .
Pewno chce zastąpić Kening,Gburczyk i Trafimawą kolejnymi zawodniczkami z Bałkanów.(Braxton pewnie też)
Tylko chciałem zaznaczyć ze Natalia w poprzednich fianałach z była jedną z najlepszych postaci na boisku.I moim zdaniem jest to zawodniczka kompletną.I nagle zapomniała jak się gra w koszu.Czegoś tu nie rozumiem...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości