Gorzkie cukierki porażka koszykarek ŁKS
Poniedziałek, 28 listopada 2005r.
Trzecią w tym sezonie przykrą niespodziankę na swoim boisku sprawiły koszykarki ŁKS Siemens AGD. Na inaugurację przegrały jednym punktem z Meblotapem (51:52), niedawno uległy w outsiderowi w Jeleniej Górze, a w sobotę uległy trzema "oczkami" po dogrywce Cukierkom Odra. Wpadka łodzianek smuci tym bardziej, że z tym samym zespołem łatwo wygrały w środę w Pucharze Polski. ŁKS przekonał się, że cukierki mogą być również gorzkie.
Marzena Głaszcz minęła Agnieszkę Makowską
ŁKS Siemens AGD Łódź - Cukierki Odra Brzeg 65:68 (14:18, 14:12, 17:21, 13:7, 7:10)
ŁKS Siemens: Włodarska 16, Dominauskaite 13, Stańczak-Białogór 11, Czernij i Głaszcz po 8, Owczarek 7, Hrickova 2, Kazimirova 0. Trener: Mirosław Trześniewski.
Cukierki Odra: Babicka 19, Pietraszek 15, Proszczenko 12, Chełczyńska i Koc 6, Makowska i Morka 5, Rzeźnik 0. Trener: Krzysztof Kubiak.
W porównaniu z meczem pucharowym w Odrze nastąpiła jedna zmiana. Do zespołu dołączyła wysoka Agnieszka Pietraszek. Całe spotkanie rozegrała też liderka drużyny Olena Proszczenko, która w pierwszej fazie pucharowego spotkania doznała kontuzji i później nie grała.
Sobotni mecz miał zupełnie inny przebieg niż środowy. ŁKS nie potrafił utrzymać inicjatywy. Wprawdzie prowadził 5:0, 9:7 i 12:8, ale w 9 min, po rzucie Proszczenko, było już 12:13.
Łodzianki nie stwarzały zagrożenia rzutem z dystansu. Nie mogła "wstrzelić się" Birute Dominauskaite, która włączyła się dopiero w czwartej kwarcie. Słabszy dzień miała równo dotąd grająca Katarina Hrickova i to jest również jedno ze źródeł porażki.
Na liderkę zespołu wybiła się Magdalena Włodarska i po jej dwóch trafieniach ŁKS odzyskał prowadzenie w 18 minucie (25:24). Bardzo dobrą zmianę dała w trzeciej ćwiartce Monika Białogór. Brała na siebie ciężar gry i pięć jej akcji "trzymało" wynik. Takich zawodniczek, które nie boją się odpowiedzialności, brakuje w ŁKS najbardziej. Szczególnie rażące było to w trudnych chwilach.
Nadeszły one już na początku ostatniej ćwiartki. Po rzucie Proszczenko za 3 punkty przewaga Odry wzrosła do 9 punktów (45:54). Trzema "trójkami" (2 razy Dominauskaite i Marzena Głaszcz) ŁKS doprowadził do remisu (54:54). Jeszcze w 37 min było 58:56. Błędy Włodarskiej i Eleny Czernij ułatwiły rywalkom doprowadzenie do dogrywki.
W przedłużonym czasie gry łodzianki grały nerwowo, nie miały pomysłu na rozegranie ataku. Na
38 s przed końcem Dominauskaite podała w aut (63:64), a sekundy przed końcem Włodarska zrobiła błąd kroków (65:67).
Ten wynik praktycznie przesądza, że ŁKS raczej będzie się bronił przed spadkiem niż aspirował do zaplecza czołówki.
Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki