Koszykarki grają w Łodzi i Pabianicach
Piątek, 29 października 2004r.
Tytuł brzmi jak zapowiedź nadejścia huraganu, ale to chyba trafne porównanie. Wprawdzie jutro o godz. 16 w Łodzi rozegrany będzie mecz na szczycie, zmierzą się dwie niepokonane drużyny, mające po cztery zwycięstwa, jednak faworyta nietrudno wskazać.
Porównanie składów obu zespołów jest przytłaczające dla ŁKS. Drużynie trenera Witolda Baka przyjdzie walczyć przeciwko najwyższej koszykarce świata Małgorzacie Dydek (213 cm). Miała ona spóźniony start, bo podobno negocjowała nowy kontrakt w wysokości 200 tysięcy dolarów, ale już w pierwszym występie rzuciła 17 punktów, i to mocnej Wiśle.
Grę Lotosu prowadzi gwiazda WNBA Elaine Powell, najlepsza zawodniczka ubiegłorocznego finału amerykańskiej ligi. Obok niej występuje Agnieszka Bibrzycka - koszykarka roku 2003 w Europie.
Liderki wspierają Amerykanka Deana Nolan, Białorusinka Tatiana Troina oraz należące do najzdolniejszych polskich koszykarek: Ewelina Kobryń (192 cm) i Aleksandra Chomać (191 cm). Są też w składzie zespołu trenera Krzysztofa Koziorowicza: 37-letnia Elina Stefanowskaja (190 cm), reprezentacyjna rozgrywająca Paulina Pawlak (wychowanka łódzkiego UKS Jedynka) oraz była zawodniczka Polfy Monika Veselovski.
Co mogą tak silnej drużynie przeciwstawić łodzianki? Aby mecz nie był jednostronny, muszą zagrać rozważnie taktycznie, odpowiedzialnie i do maksimum wykorzystać swoją najsilniejszą broń - rzut z dystansu. ŁKS może przystąpić do gry bez obciążenia, bo tym razem na zwycięstwo trudno liczyć. Ważne, żeby łodzianki powalczyły, stworzyły dobre widowisko, pokazały, że też mają atuty i ambitną postawą utrzymały dobry klimat wokół zespołu.
Po czwarte zwycięstwo jedzie w niedzielę do Brzegu PZU Polfa Pabianice. Cukierki Odra przegrały wszystkie mecze: z Lotosem 63:70, z ŁKS 69:77 i z Meblotapem 57:58.
(mk) - Dziennik Łódzki
Przed meczem: ŁKS Łódź - Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Koszykarki ŁKS wygrały w Chełmie
Piątek, 29 października 2004r.
Zawodniczki ŁKS wygrały w Chełmie z tamtejszym Meblotapem, dzięki czemu awansowały na drugie miejsce w tabeli. Już jutro zmierzą się na własnym parkiecie z mistrzowskim Lotosem Gdynia. To spotkanie rozpocznie się o godz. 16 i bez wątpienia zapowiada się niezwykle interesująco.
Podopieczne trenera Witolda Baka rozpoczęły sezon we wręcz imponującym stylu. Sukces w Chełmie był już ich czwartą kolejną wygraną (poprzednio pokonały Cukierki Odrę Brzeg, Ostrovię oraz broniący mistrzowskiego tytułu AZS Poznań).
Postawa ełkaesianek mile zaskoczyła kibiców. Chyba niewielu z nich spodziewało się aż tak efektownej passy swoich ulubienic. Zwłaszcza że wydawało się, że ubytki personalne w ŁKS są zbyt istotne, by łodzianki mogły odegrać jakąkolwiek rolę w ekstraklasie.
Tymczasem okazało się, że w klubie przy al. Unii udało się stworzyć ambitny, żądny sukcesów zespół, który zajmuje się tylko grą, a nie myśli o trudnej sytuacji organizacyjnej. Wydaje się, że to właśnie w naszym mieście powstała przysłowiowa mieszanka rutyny z młodością.
Szczególnie cenne jest to, że nawet najmniej ograne koszykarki nie załamują się w trudnych chwilach i potrafią odwrócić losy meczu. Przecież w Chełmie ełkaesianki wcale nie zaprezentowały olśniewającej dyspozycji, a mimo to udało im się zwyciężyć. Nie od dzisiaj mówi się, że właśnie takie wygrane najlepiej smakują.
Wygrana z Lotosem jest mało prawdopodobna, ale liczymy na nawiązanie walki z rywalkami. Spodziewamy się również kompletu widzów w łódzkiej hali.
(bart) - Express Ilustrowany
Piątek, 29 października 2004r.
Zawodniczki ŁKS wygrały w Chełmie z tamtejszym Meblotapem, dzięki czemu awansowały na drugie miejsce w tabeli. Już jutro zmierzą się na własnym parkiecie z mistrzowskim Lotosem Gdynia. To spotkanie rozpocznie się o godz. 16 i bez wątpienia zapowiada się niezwykle interesująco.
Podopieczne trenera Witolda Baka rozpoczęły sezon we wręcz imponującym stylu. Sukces w Chełmie był już ich czwartą kolejną wygraną (poprzednio pokonały Cukierki Odrę Brzeg, Ostrovię oraz broniący mistrzowskiego tytułu AZS Poznań).
Postawa ełkaesianek mile zaskoczyła kibiców. Chyba niewielu z nich spodziewało się aż tak efektownej passy swoich ulubienic. Zwłaszcza że wydawało się, że ubytki personalne w ŁKS są zbyt istotne, by łodzianki mogły odegrać jakąkolwiek rolę w ekstraklasie.
Tymczasem okazało się, że w klubie przy al. Unii udało się stworzyć ambitny, żądny sukcesów zespół, który zajmuje się tylko grą, a nie myśli o trudnej sytuacji organizacyjnej. Wydaje się, że to właśnie w naszym mieście powstała przysłowiowa mieszanka rutyny z młodością.
Szczególnie cenne jest to, że nawet najmniej ograne koszykarki nie załamują się w trudnych chwilach i potrafią odwrócić losy meczu. Przecież w Chełmie ełkaesianki wcale nie zaprezentowały olśniewającej dyspozycji, a mimo to udało im się zwyciężyć. Nie od dzisiaj mówi się, że właśnie takie wygrane najlepiej smakują.
Wygrana z Lotosem jest mało prawdopodobna, ale liczymy na nawiązanie walki z rywalkami. Spodziewamy się również kompletu widzów w łódzkiej hali.
(bart) - Express Ilustrowany
Na ligowym szczycie
Czwartek, 28 października 2004r.
Sobotni mecz koszykarek Lotosu Gdynia z drużyną ŁKS w Łodzi będzie starciem na szczycie Torell Basket Ligi. Gospodynie, podobnie jak gdynianki, nie przegrały jeszcze meczu w lidze i po czterech zwycięstwach ustępują Lotosowi tylko gorszym bilansem małych punktów.
Trener Krzysztof Koziorowicz z pewnością wykorzysta to spotkanie na przećwiczenie wariantów taktycznych, nad którymi ostro pracował z drużyną w tym tygodniu. Nowe zawodniczki muszą nauczyć się "obsługiwać" pod koszem Małgorzatę Dydek, gdyż już 11 listopada mistrzynie Polski czeka pierwszy mecz w Eurolidze.
W Tczewie zobaczymy I ligowe koszykarki UKS Piątki. W sobotę o godz. 16 (hala przy ul. Królowej Marysieńki) grają z liderem Unią Swarzędz i liczą na doping kibiców.
(sus) - Dziennik Bałtycki
Czwartek, 28 października 2004r.
Sobotni mecz koszykarek Lotosu Gdynia z drużyną ŁKS w Łodzi będzie starciem na szczycie Torell Basket Ligi. Gospodynie, podobnie jak gdynianki, nie przegrały jeszcze meczu w lidze i po czterech zwycięstwach ustępują Lotosowi tylko gorszym bilansem małych punktów.
Trener Krzysztof Koziorowicz z pewnością wykorzysta to spotkanie na przećwiczenie wariantów taktycznych, nad którymi ostro pracował z drużyną w tym tygodniu. Nowe zawodniczki muszą nauczyć się "obsługiwać" pod koszem Małgorzatę Dydek, gdyż już 11 listopada mistrzynie Polski czeka pierwszy mecz w Eurolidze.
W Tczewie zobaczymy I ligowe koszykarki UKS Piątki. W sobotę o godz. 16 (hala przy ul. Królowej Marysieńki) grają z liderem Unią Swarzędz i liczą na doping kibiców.
(sus) - Dziennik Bałtycki
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Podopieczne trenera Witolda Baka rozpoczęły sezon we wręcz imponującym stylu. Sukces w Chełmie był już ich czwartą kolejną wygraną (poprzednio pokonały Cukierki Odrę Brzeg, Ostrovię oraz broniący mistrzowskiego tytułu AZS Poznań).
Co to - Lotosowi odebrali tytuł - za co?
Chyba, że Haber złapał Krawczyka na dopingu
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Cztery kolejne zwycięstwa i... chyba porażka. Tylko cud może pomóc koszykarkom ŁKS zwyciężyć z Lotosem Gdynia
Łodzianki, które nie bez kłopotów przystępowały do ligowych rozgrywek mogą już mówić o siebie "rewelacja sezonu". Cztery zwycięstwa z rzędu z nie byle jakimi rywalami to duża niespodzianka. I, niestety, na tym passa się chyba skończy, bo w sobotę o godz. 16 rywalem podopiecznych trenera Witolda Baka będzie Lotos Gdynia.
Ełkaesianki marzą jednak o sprawieniu niespodzianki. Może być nią nie tylko zwycięstwo, ale także przegrana mniejszą różnicą punktów niż Wisła Kraków, która uległa mistrzyniom Polski 71:81. - Wszystko wyjaśni pierwsza połowa - uważa Agnieszka Makowska, bohaterka ostatniego meczu ŁKS z Meblotapem Chełm. - Faworyta nie trudno wskazać, bo Lotos to druga drużyna Europy, a nasz ostatni sukces to trzecie miejsce dwa lata temu w znacznie mocniejszym składzie niż teraz. Cztery kolejne wygrane strasznie nas rozochociły. Jeśli nie uda się z Lotosem, to naszym następnym celem jest sprawienie niespodzianki w spotkaniu z CCC Polkowice.
Koszykarki z al. Unii zmierzają podejść do meczu na tzw. świeżości - od meczu z Meblotapem trenowały tylko raz. Wszystkie zawodniczki są zdrowe. Także Agata Kasprzak, która miała ostatnio kłopoty z żołądkiem.
iwan, jw Gazeta Wyborcza
Łodzianki, które nie bez kłopotów przystępowały do ligowych rozgrywek mogą już mówić o siebie "rewelacja sezonu". Cztery zwycięstwa z rzędu z nie byle jakimi rywalami to duża niespodzianka. I, niestety, na tym passa się chyba skończy, bo w sobotę o godz. 16 rywalem podopiecznych trenera Witolda Baka będzie Lotos Gdynia.
Ełkaesianki marzą jednak o sprawieniu niespodzianki. Może być nią nie tylko zwycięstwo, ale także przegrana mniejszą różnicą punktów niż Wisła Kraków, która uległa mistrzyniom Polski 71:81. - Wszystko wyjaśni pierwsza połowa - uważa Agnieszka Makowska, bohaterka ostatniego meczu ŁKS z Meblotapem Chełm. - Faworyta nie trudno wskazać, bo Lotos to druga drużyna Europy, a nasz ostatni sukces to trzecie miejsce dwa lata temu w znacznie mocniejszym składzie niż teraz. Cztery kolejne wygrane strasznie nas rozochociły. Jeśli nie uda się z Lotosem, to naszym następnym celem jest sprawienie niespodzianki w spotkaniu z CCC Polkowice.
Koszykarki z al. Unii zmierzają podejść do meczu na tzw. świeżości - od meczu z Meblotapem trenowały tylko raz. Wszystkie zawodniczki są zdrowe. Także Agata Kasprzak, która miała ostatnio kłopoty z żołądkiem.
iwan, jw Gazeta Wyborcza
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Koszykarki Lotosu grają w Łodzi
Kolejny mecz na szczycie czeka zespół Lotosu. Po kandydacie do tytułu mistrza kraju Wiśle Kraków w sobotę rywalem gdynianek będzie aktualny wicelider ŁKS Łódź
Patrząc na tabelę Torell Basket Ligi, można by się spodziewać niezwykle zaciętego spotkania. Naprzeciw siebie staną bowiem lider i wicelider, zespoły, które do tej pory nie poczuły jeszcze goryczy porażki. Ale tabela nie zawsze mówi prawdę, szczególnie gdy jednym z zespołów jest gdyński Lotos.
Mistrz Polski, choć odmłodził skład, nadal jest jednym z głównych pretendentów do złotego medalu (w tym roku o mistrzostwo powalczyć mają także Wisła Kraków i Polfa Pabianice). W Łodzi to gdynianki będą faworytem, tym bardziej że nie będzie żadnego odpuszczania, a na parkiecie pojawią się wszystkie zdolne do gry zawodniczki. Może zabraknąć Tatiany Troiny i Katarzyny Motyl (nieobecności tej drugiej nie można w tej chwili traktować jako osłabienia), które dwa dni temu dopadła grypa. - Jeżeli choroba się nie rozwinie, a dziewczyny będą czuły się dobrze, to pojadą z nami do Łodzi - mówił jeszcze w czwartek trener Krzysztof Koziorowicz. Pozostałe koszykarki na pewno zagrają przeciwko ŁKS. Także Nolan, która ma problemy z ręką.
- Zostały nam tylko dwa sprawdziany przed Euroligą [Lotos grę w europejskich pucharach inauguruje 11 listopada - red.], teraz z ŁKS, za tydzień w Gdyni z Reprezentacją Ligi - wylicza Koziorowicz. - Dlatego zagramy w najsilniejszym składzie, z pełnym zaangażowaniem. Do tej pory i tak wiele nie graliśmy, a Gosia Dydek zagrała z nami tylko raz. Podczas meczu będziemy próbowali wszystko to, co ćwiczymy na treningach.
Co może przeciwstawić ŁKS, zespół, który tegoroczny sezon rozpoczął rewelacyjnie? Cztery mecze i cztery zwycięstwa do czegoś zobowiązują, chociaż pamiętać trzeba, że dotychczasowi rywale - Cukierki Odra Brzeg, Ostrovia Ostrów Wielkopolski, AZS Poznań i w środę Meblotap AZS Chełm - do tuzów polskiej ligi nie należą. - Każde zwycięstwo łodzianek było wymęczone, ale chwała dziewczynom za wolę walki i ambicję. Z nami pewnie też pokażą te walory - mówi Koziorowicz.
W ŁKS na gwiazdę wyrasta 22-letnia Agnieszka Makowska. W ostatnim spotkaniu mierząca 181 cm wzrostu zawodniczka grała pełne 40 minut, w tym czasie zdobyła 25 punktów, co równało się 69-procentowej skuteczności rzutowej, miała także 9 zbiórek. Makowska na pewno jest zdolna, ale do Agnieszki Bibrzyckiej, Nolan czy Troiny jeszcze jej sporo brakuje. Podobnie z pozostałymi koszykarkami ŁKS. Typowanie jest proste: zwycięstwo Lotosu.
wag Gazeta Wyborcza
Kolejny mecz na szczycie czeka zespół Lotosu. Po kandydacie do tytułu mistrza kraju Wiśle Kraków w sobotę rywalem gdynianek będzie aktualny wicelider ŁKS Łódź
Patrząc na tabelę Torell Basket Ligi, można by się spodziewać niezwykle zaciętego spotkania. Naprzeciw siebie staną bowiem lider i wicelider, zespoły, które do tej pory nie poczuły jeszcze goryczy porażki. Ale tabela nie zawsze mówi prawdę, szczególnie gdy jednym z zespołów jest gdyński Lotos.
Mistrz Polski, choć odmłodził skład, nadal jest jednym z głównych pretendentów do złotego medalu (w tym roku o mistrzostwo powalczyć mają także Wisła Kraków i Polfa Pabianice). W Łodzi to gdynianki będą faworytem, tym bardziej że nie będzie żadnego odpuszczania, a na parkiecie pojawią się wszystkie zdolne do gry zawodniczki. Może zabraknąć Tatiany Troiny i Katarzyny Motyl (nieobecności tej drugiej nie można w tej chwili traktować jako osłabienia), które dwa dni temu dopadła grypa. - Jeżeli choroba się nie rozwinie, a dziewczyny będą czuły się dobrze, to pojadą z nami do Łodzi - mówił jeszcze w czwartek trener Krzysztof Koziorowicz. Pozostałe koszykarki na pewno zagrają przeciwko ŁKS. Także Nolan, która ma problemy z ręką.
- Zostały nam tylko dwa sprawdziany przed Euroligą [Lotos grę w europejskich pucharach inauguruje 11 listopada - red.], teraz z ŁKS, za tydzień w Gdyni z Reprezentacją Ligi - wylicza Koziorowicz. - Dlatego zagramy w najsilniejszym składzie, z pełnym zaangażowaniem. Do tej pory i tak wiele nie graliśmy, a Gosia Dydek zagrała z nami tylko raz. Podczas meczu będziemy próbowali wszystko to, co ćwiczymy na treningach.
Co może przeciwstawić ŁKS, zespół, który tegoroczny sezon rozpoczął rewelacyjnie? Cztery mecze i cztery zwycięstwa do czegoś zobowiązują, chociaż pamiętać trzeba, że dotychczasowi rywale - Cukierki Odra Brzeg, Ostrovia Ostrów Wielkopolski, AZS Poznań i w środę Meblotap AZS Chełm - do tuzów polskiej ligi nie należą. - Każde zwycięstwo łodzianek było wymęczone, ale chwała dziewczynom za wolę walki i ambicję. Z nami pewnie też pokażą te walory - mówi Koziorowicz.
W ŁKS na gwiazdę wyrasta 22-letnia Agnieszka Makowska. W ostatnim spotkaniu mierząca 181 cm wzrostu zawodniczka grała pełne 40 minut, w tym czasie zdobyła 25 punktów, co równało się 69-procentowej skuteczności rzutowej, miała także 9 zbiórek. Makowska na pewno jest zdolna, ale do Agnieszki Bibrzyckiej, Nolan czy Troiny jeszcze jej sporo brakuje. Podobnie z pozostałymi koszykarkami ŁKS. Typowanie jest proste: zwycięstwo Lotosu.
wag Gazeta Wyborcza
Wielkie emocje w koszykarskich halach
Sobota, 30 października 2004r.
Nachodzący weekend zapowiada się bardzo atrakcyjnie dla wszystkich kibiców koszykówki. Dzisiaj o godz. 16 zawodniczki ŁKS zmierzą się w hali przy al. Unii z Lotosem Gdynia. Łodzianki nie zamierzają padać na kolana przed tak silnym rywalem i zapowiadają walkę o zwycięstwo!
Ten duet funkcjonuje na razie wyśmienicie. Trener Witold Bak przekazuje uwagi wyróżniającej się zawodniczce ŁKS Agnieszce Makowskiej.
Obydwa zespoły znajdują się na czele ligowej tabeli. O ile w przypadku gdynianek nie jest to żadna niespodzianka, to tak wysoka lokata łodzianek jest sporym zaskoczeniem.
Ełkaesianki prezentują się w tym sezonie wręcz wyśmienicie, co bardzo cieszy licznych kibiców tej drużyny. Liczymy więc, że w hali zjawi się komplet widzów, którzy wielokrotnie już pokazali, że ich gorący doping dodaje koszykarkom skrzydeł.
Gospodynie wcale nie są bez szans na sukces. Lotos jest głównym faworytem do kolejnego tytułu mistrzowskiego, w jego szeregach występuje kilka znakomitych zawodniczek (m.in. Małgorzata Dydek, Agnieszka Bibrzycka, Elaine Powell, czy też Tatiana Troina).
Ale pamiętajmy, że już w ubiegłym sezonie Lotos wygrał w Łodzi minimalnie, a przez większą część meczu na parkiecie trwała zacięta walka. Gdynianki myślą już zapewne o występach w Eurolidze i mogą podejść do meczu niezbyt skoncentrowane. Jeśli ŁKS zdoła to wykorzystać, może dojść do wielkiej niespodzianki.
(bart) - Express Ilustrowany
Sobota, 30 października 2004r.
Nachodzący weekend zapowiada się bardzo atrakcyjnie dla wszystkich kibiców koszykówki. Dzisiaj o godz. 16 zawodniczki ŁKS zmierzą się w hali przy al. Unii z Lotosem Gdynia. Łodzianki nie zamierzają padać na kolana przed tak silnym rywalem i zapowiadają walkę o zwycięstwo!
Ten duet funkcjonuje na razie wyśmienicie. Trener Witold Bak przekazuje uwagi wyróżniającej się zawodniczce ŁKS Agnieszce Makowskiej.
Obydwa zespoły znajdują się na czele ligowej tabeli. O ile w przypadku gdynianek nie jest to żadna niespodzianka, to tak wysoka lokata łodzianek jest sporym zaskoczeniem.
Ełkaesianki prezentują się w tym sezonie wręcz wyśmienicie, co bardzo cieszy licznych kibiców tej drużyny. Liczymy więc, że w hali zjawi się komplet widzów, którzy wielokrotnie już pokazali, że ich gorący doping dodaje koszykarkom skrzydeł.
Gospodynie wcale nie są bez szans na sukces. Lotos jest głównym faworytem do kolejnego tytułu mistrzowskiego, w jego szeregach występuje kilka znakomitych zawodniczek (m.in. Małgorzata Dydek, Agnieszka Bibrzycka, Elaine Powell, czy też Tatiana Troina).
Ale pamiętajmy, że już w ubiegłym sezonie Lotos wygrał w Łodzi minimalnie, a przez większą część meczu na parkiecie trwała zacięta walka. Gdynianki myślą już zapewne o występach w Eurolidze i mogą podejść do meczu niezbyt skoncentrowane. Jeśli ŁKS zdoła to wykorzystać, może dojść do wielkiej niespodzianki.
(bart) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
