Wisła Kraków - Lotos Gdynia (decydujący mecz!!!)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wisła na tronie, Wisła w podwójnej koronie!
Fantastyczny doping, rozpoczety gdzies na godz przed meczem. Ludzi pewnie ze 2000 tys, 2 sektory stały i darły sie cały czas,treszta tez co chwila wlaczała sie do dopingu.
Po rzucie Maryny za 3 pkt sala oszalała, podczas dekoracji nagradzane brawami były nie tylko Wislaczki ale takze Biba (zdobyła puchar dla najlepszego snajpera), kobryn (najlepsza w skutecznosci za 2) jak i cały Lotoos za srebne medale..
Edzia - osmieszasz sie tekstem o chamstwie z naszej strony..
Aaaa., ponoc na konferencji pomeczowej ogloszono ze Ann i Skera zostaja na przyszły sezon w Kraku - info od Ann
Fantastyczny doping, rozpoczety gdzies na godz przed meczem. Ludzi pewnie ze 2000 tys, 2 sektory stały i darły sie cały czas,treszta tez co chwila wlaczała sie do dopingu.
Po rzucie Maryny za 3 pkt sala oszalała, podczas dekoracji nagradzane brawami były nie tylko Wislaczki ale takze Biba (zdobyła puchar dla najlepszego snajpera), kobryn (najlepsza w skutecznosci za 2) jak i cały Lotoos za srebne medale..
Edzia - osmieszasz sie tekstem o chamstwie z naszej strony..
Aaaa., ponoc na konferencji pomeczowej ogloszono ze Ann i Skera zostaja na przyszły sezon w Kraku - info od Ann
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
Kibic MRKS-U
- Amator
- Posty: 179
- Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 16:34
- Lokalizacja: Pabianice
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Ja napiszę tylko tyle - ktoś kiedyś powiedział, że za jednostkę oceniani są wszyscy...
Nikomu i nic nie muszę więcej tłumaczyć. A i prawo do nieskładania gratulacji krakowskim kibicom mam.
Tyle ode mnie w tym temacie.
A zawodniczkom raz jeszcze gratuluję, bo co by nie pisać i nie mówić - pracowały na to cały sezon.
Nikomu i nic nie muszę więcej tłumaczyć. A i prawo do nieskładania gratulacji krakowskim kibicom mam.
Tyle ode mnie w tym temacie.
A zawodniczkom raz jeszcze gratuluję, bo co by nie pisać i nie mówić - pracowały na to cały sezon.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Gratulacje dla Wisełki!
Przyznam szczerze, że myślałem,że jednak Lotos wydusi trofeum, jednakże starcia obydwu zespołów w tym sezonie pokazały kto jest lepszy i kto został zasłużenie mistrzem Polski!
Wydaje mi się, że Lotos może kompletnie posypać się po tym sezonie( głównie mam na myśli sponsorów) , co do Wisełki:
Koniecznie tzeba sprowadzić Wielebną i Międzik!!!!!! Czego życzę Wiśle.
Dobrą wiadmością jeśli się potwierdzi, jest pozostanie w zespole Skery i DeForgii, zawodniczek zdecydowanie wyróżniających się na tle naszej ligi.
Jeszcze raz graty,myślę, że zmiana w MP nieco przewietrzy naszą ligę.
Wydaje mi się, że Lotos może kompletnie posypać się po tym sezonie( głównie mam na myśli sponsorów) , co do Wisełki:
Koniecznie tzeba sprowadzić Wielebną i Międzik!!!!!! Czego życzę Wiśle.
Dobrą wiadmością jeśli się potwierdzi, jest pozostanie w zespole Skery i DeForgii, zawodniczek zdecydowanie wyróżniających się na tle naszej ligi.
Jeszcze raz graty,myślę, że zmiana w MP nieco przewietrzy naszą ligę.
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
Mikey pisze:Edzia masz prawo jak najbardziej, tylko powiedz za co bo na razie nic nie wiemy. My nie lubimy twoich przyjaciół i jak chcesz mozesz tez nie lubić kogo chcesz. Ja na przykład nie lubię zielonego groszku bo mi nie smakuje i tyle w temacie warzyw
Domyslam sie o co chodzi. Gdy zawodniczki Lotosu wyszły na rogrzewke, z trybuny poleciały serpentyny. Jedna - nierozwinieta- trafiła kogos z kibicow Lotosu w glowe. i pewnie o to ten krzyk
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
brawo
brwao wisła brawo
:D:D:d
deforge:**
deforge:**
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Mikey - no więc właśnie, ja nie lubię kibiców Wisły (z dwoma wyjątkami) i dlatego Im nie gratuluję. Kilka ich akcji - choćby ten "nieplanowany spontan" z ubiegłej środy i dzisiejsze zachowanie (bynajmniej Greebo nie chodzi mi o serpentynę, o której pierwsze słyszę).
Ponieważ - jak Seba słusznie zauważył - na meczu mnie nie było, a o tym co działo się przy okazji meczu, na sektorze Lotosu, wiem ze smesa, to nie będę się produkować... Poczekam na relacje tych, którzy byli na meczu w tym/tych miejscach, o których słyszałam.
PSik. Ja tesh nie lubię zielonego groszku !! I kukurydzy tesh !!
Ponieważ - jak Seba słusznie zauważył - na meczu mnie nie było, a o tym co działo się przy okazji meczu, na sektorze Lotosu, wiem ze smesa, to nie będę się produkować... Poczekam na relacje tych, którzy byli na meczu w tym/tych miejscach, o których słyszałam.
PSik. Ja tesh nie lubię zielonego groszku !! I kukurydzy tesh !!
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Lotos Gdynia wicemistrzem Polski
Każda dobra passa kiedyś się kończy. Trwająca od ośmiu sezonów hegemonia koszykarek z Gdyni zakończyła się wczoraj w Krakowie. W siódmym decydującym meczu finału play off Wisła Can Pack pokonała Lotos 72:66 i w rywalizacji do czterech zwycięstw wygrała 4-3. Nagrodę dla najlepszej koszykarki tej rywalizacji otrzymała gwiazda krakowskiej drużyny, Amerykanka Anna De Forge, a dla najskuteczniejszej Polki, kapitan Lotosu Agnieszka Bibrzycka.
Już na godzinę przed meczem krakowscy kibice starali osłabić psychikę koszykarek Lotosu. Wychodzące na rozgrzewkę gdynianki przywitały serpentyny, których nie było komu posprzątać. W charakterze służb porządkowych wystąpił trener przygotowania motorycznego Lotosu Piotr Madejski, który oczyścił parkiet z papierów.
Początek meczu był wyrównany. Zawodniczkom Wisły drżały ręce podczas oddawania rzutów. Kara Braxton miała nawet problemy z trafianiem z linii rzutów wolnych. Prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie. Od szóstej minuty gospodynie zaczęły zdobywać przewagę. Natalia Trafimwa i Maryna Kress posłały piłkę do gdyńskiego kosza zza linii 6,25 m i po trafieniu tej ostatniej krakowianki wygrywały 20:11.
W drugiej kwarcie krakowskie koszykarki kontynuowały ofensywę. Bardzo dobrze w tym okresie spisywały się napędzające akcje Wisły, Anna De Forge i Jelena Skerovic. Amerykanka wchodziła pod kosz, zwodami mijała broniące gdynianki i powiększała przewagę swojej drużyny. Koszykarki Lotosu raziły natomiast brakiem skuteczności. Niezadowolony z postawy swych podopiecznych trener Krzysztof Koziorowicz dokonywał częstych zmian, ale nowe zawodniczki nie potrafiły przejąć inicjatywy. Magdalena Leciejewska i Paulina Pawlak próbowały rzutów za dwa i trzy punkty, ale piłka nie chciała znaleźć drogi do kosza. Odbita od obręczy stawała się łupem zawodniczek Wisły, które inicjowały szybkie kontrataki. Na przerwę gospodynie schodziły z przewagą 17 pkt (41:24) i krakowska publiczność miała powody do radości.
W trzeciej kwarcie wiślaczki zaczęły odczuwać skutki zmęczenia. Wolniej rozgrywały piłkę i nie były już tak dokładne przy oddawaniu rzutów. Ich przewaga stopniowo zaczęła topnieć. W 25 minucie Lotos przegrywał już tylko 45:53, ale ich pościg wstrzymała kontrowersyjna decyzja arbitra, który odgwizdał ofensywny faul Rankicy Sarenac.
Ostatnią odsłonę trzypunktowym rzutem otworzyła Agnieszka Bibrzycka. Po jej trafieniu gdyniankom pozostało do Wisły jeszcze tylko 6 pkt. (55:61). Konsekwentnie grając wszystkie ofensywne akcje przez środkowe gdynianki walczyły do końca. Po trafieniu Magdaleny Leciejewskiej na cztery minuty przed końcem meczu, traciły do wiślaczek tylko dwa "oczka" (61:63). Kto wie jak zakończyłoby się to spotkanie, gdyby na minutę przed upływem czasu gry parkietu za piąty faul nie musiała opuścić Bibrzycka. Lotos bronił na całym boisku, ale w końcówce szczęście uśmiechnęło się do Maryny Kress, która na 17 sekund przed końcem trafiła „za trzy” zapewniając Wiśle mistrzostwo Polski.
Brawa należą się również koszykarkom Lotosu, które po zakończeniu meczu odebrały srebrne medale. Ambitnie walczyły do końca i minimalna porażka z silniejszym personalnie przeciwnikiem wstydu im nie przynosi. Nie zmienia to faktu, że drużyna powinna zostać wzmocniona, jeśli w przyszłym sezonie ma odzyskać mistrzostwo.
Wisła - Lotos 72:66 (22:13, 19:11, 20:28, 11:14)
Wisła: De Forge 18 pkt, Braxton 18, Skerovic 13, Kress 8, Trafimawa 7 - Perovanovic 6, Krawiec 2. Trener: Elmedin Omanic
Lotos: Sarenac 20, Bibrzycka 15, Kovacevic 13, Kobryn 8, Johnson 6 oraz Leciejewska 4, Newton 0, Pawlak 0.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz, Tomasz Kudlicki, Arkadiusz Fiedler. Widzów: 2000
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Każda dobra passa kiedyś się kończy. Trwająca od ośmiu sezonów hegemonia koszykarek z Gdyni zakończyła się wczoraj w Krakowie. W siódmym decydującym meczu finału play off Wisła Can Pack pokonała Lotos 72:66 i w rywalizacji do czterech zwycięstw wygrała 4-3. Nagrodę dla najlepszej koszykarki tej rywalizacji otrzymała gwiazda krakowskiej drużyny, Amerykanka Anna De Forge, a dla najskuteczniejszej Polki, kapitan Lotosu Agnieszka Bibrzycka.
Już na godzinę przed meczem krakowscy kibice starali osłabić psychikę koszykarek Lotosu. Wychodzące na rozgrzewkę gdynianki przywitały serpentyny, których nie było komu posprzątać. W charakterze służb porządkowych wystąpił trener przygotowania motorycznego Lotosu Piotr Madejski, który oczyścił parkiet z papierów.
Początek meczu był wyrównany. Zawodniczkom Wisły drżały ręce podczas oddawania rzutów. Kara Braxton miała nawet problemy z trafianiem z linii rzutów wolnych. Prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie. Od szóstej minuty gospodynie zaczęły zdobywać przewagę. Natalia Trafimwa i Maryna Kress posłały piłkę do gdyńskiego kosza zza linii 6,25 m i po trafieniu tej ostatniej krakowianki wygrywały 20:11.
W drugiej kwarcie krakowskie koszykarki kontynuowały ofensywę. Bardzo dobrze w tym okresie spisywały się napędzające akcje Wisły, Anna De Forge i Jelena Skerovic. Amerykanka wchodziła pod kosz, zwodami mijała broniące gdynianki i powiększała przewagę swojej drużyny. Koszykarki Lotosu raziły natomiast brakiem skuteczności. Niezadowolony z postawy swych podopiecznych trener Krzysztof Koziorowicz dokonywał częstych zmian, ale nowe zawodniczki nie potrafiły przejąć inicjatywy. Magdalena Leciejewska i Paulina Pawlak próbowały rzutów za dwa i trzy punkty, ale piłka nie chciała znaleźć drogi do kosza. Odbita od obręczy stawała się łupem zawodniczek Wisły, które inicjowały szybkie kontrataki. Na przerwę gospodynie schodziły z przewagą 17 pkt (41:24) i krakowska publiczność miała powody do radości.
W trzeciej kwarcie wiślaczki zaczęły odczuwać skutki zmęczenia. Wolniej rozgrywały piłkę i nie były już tak dokładne przy oddawaniu rzutów. Ich przewaga stopniowo zaczęła topnieć. W 25 minucie Lotos przegrywał już tylko 45:53, ale ich pościg wstrzymała kontrowersyjna decyzja arbitra, który odgwizdał ofensywny faul Rankicy Sarenac.
Ostatnią odsłonę trzypunktowym rzutem otworzyła Agnieszka Bibrzycka. Po jej trafieniu gdyniankom pozostało do Wisły jeszcze tylko 6 pkt. (55:61). Konsekwentnie grając wszystkie ofensywne akcje przez środkowe gdynianki walczyły do końca. Po trafieniu Magdaleny Leciejewskiej na cztery minuty przed końcem meczu, traciły do wiślaczek tylko dwa "oczka" (61:63). Kto wie jak zakończyłoby się to spotkanie, gdyby na minutę przed upływem czasu gry parkietu za piąty faul nie musiała opuścić Bibrzycka. Lotos bronił na całym boisku, ale w końcówce szczęście uśmiechnęło się do Maryny Kress, która na 17 sekund przed końcem trafiła „za trzy” zapewniając Wiśle mistrzostwo Polski.
Brawa należą się również koszykarkom Lotosu, które po zakończeniu meczu odebrały srebrne medale. Ambitnie walczyły do końca i minimalna porażka z silniejszym personalnie przeciwnikiem wstydu im nie przynosi. Nie zmienia to faktu, że drużyna powinna zostać wzmocniona, jeśli w przyszłym sezonie ma odzyskać mistrzostwo.
Wisła - Lotos 72:66 (22:13, 19:11, 20:28, 11:14)
Wisła: De Forge 18 pkt, Braxton 18, Skerovic 13, Kress 8, Trafimawa 7 - Perovanovic 6, Krawiec 2. Trener: Elmedin Omanic
Lotos: Sarenac 20, Bibrzycka 15, Kovacevic 13, Kobryn 8, Johnson 6 oraz Leciejewska 4, Newton 0, Pawlak 0.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz, Tomasz Kudlicki, Arkadiusz Fiedler. Widzów: 2000
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Greebo pisze:Wisła na tronie, Wisła w podwójnej koronie!
Fantastyczny doping, rozpoczety gdzies na godz przed meczem. Ludzi pewnie ze 2000 tys, 2 sektory stały i darły sie cały czas,treszta tez co chwila wlaczała sie do dopingu.
Po rzucie Maryny za 3 pkt sala oszalała, podczas dekoracji nagradzane brawami były nie tylko Wislaczki ale takze Biba (zdobyła puchar dla najlepszego snajpera), kobryn (najlepsza w skutecznosci za 2) jak i cały Lotoos za srebne medale..
Edzia - osmieszasz sie tekstem o chamstwie z naszej strony..
Aaaa., ponoc na konferencji pomeczowej ogloszono ze Ann i Skera zostaja na przyszły sezon w Kraku - info od Ann
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 94 gości





