Play-off Euroligi
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Play-off Euroligi
jeśli Wisła wyeliminowałaby Salamankę w ćwierćfinale, to o finał Euroligi zagrałaby na pewno z kimś z tego zestawu - Walencja, Sopron, Koszyce, Bourges. Moim zdaniem ten półfinał byłby chyba nawet łatwiejszy od pojedynków ćwierćfinałowych z Halconem.
- wislacanpack
- Nowy na forum
- Posty: 48
- Rejestracja: 02 stycznia 2011, 11:11
- Lokalizacja: Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Play-off Euroligi
Ale przecież ktoś z pary Koszyce - Bourges odpadnie.
Re: Play-off Euroligi
z pary Walencja - Sopron tez.. ale póki co nie wiadomo kto,wiec trzeba uwzględniać wszystkie możliwości..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Play-off Euroligi
jakby ktos nie oglądał meczu to tu jest link do meczu
http://www.malopolskatv.pl/tak-graly-i-awansowaly/
http://www.malopolskatv.pl/tak-graly-i-awansowaly/
Re: Play-off Euroligi
Emocje opadły, wiec już na chłodno można napisać coś więcej o wczorajszym spotkaniu.
Wreszcie przełamaliśmy wyjazdową niemoc w euroligowym PO, wreszcie pokonaliśmy w tej fazie rywala w stosunku 2-0. Wreszcie.. i to jak najbardziej zasłużenie. Byliśmy w tym dwumeczu zespołem lepszym, bo w przeciwieństwie do rywalek stanowiliśmy jedność a nie tylko zlepek gwiazd. Ambicja i zespołowość niewątpliwie w tej rywalizacji były po naszej stronie, ale oczywiści samymi tymi cechami nic byśmy nie wskórali gdyby nie szły one w parze z indywidualnymi umiejętnościami poszczególnych zawodniczek. Nasza gra wyglądała według podobnego scenariusza co we wtorek: pod koszem staraliśmy sie przede wszystkim wygrać zbiórki i w możliwie dużym stopniu ograniczyć T.Charles, a przewagi punktowej szukaliśmy głownie na obwodzie. I udało nam się to wyśmienicie.
Pod koszem Jelana, Ewka i Lecia stoczyły morderczą walkę z duetem Charles - Veremeenko i choć rywalki swoje rzuciły, to jednak trudno nie być zadowolonym z gry obronnej naszych podkoszowych. 34 punkty jakie zdobył ten duet (identycznie było w Krakowie) nie jest jakimś porażającym wynikiem a jeszcze lepszy obraz ukazuje sie gdy spojrzymy na zbiorki rywalek. Tę rywalizację wygraliśmy aż 44-33! co jest wynikiem robiącym wrażenie. Indywidualne liczby zbiorek naszego podkoszowego tria nie są może jakies imponujące, ale jest to wynikiem systemu narzuconego przez trenera. Podobnie jak w Krakowie tak i w Orenburgu nasze wysokie przede wszystkim miały uniemożliwiać zbiorki rywalkom, a po piłki miały sięgać nasze obwodowe. I tak tez sie stało: duet Erin-Nicole zanotował tyle samo zbiorek co pra Charles-Veremeenka.. Zresztą Tina zaliczyła najgorszy w tym seoznie występ w eurolidze. Tak mało piłkę padło jej łupek jeszcze tylko w Brnie, ale tam na parkiecie przebywała niemal 2 razy krócej. Twarda walka w obronie niestety odbiła sie negatywnie na dyspozycji rzutowej. Wszystkie nasze podkoszowe zanotowały parę nieprzyzwoitych pudeł ktore nie powinny zdarzać sie zawodniczkom tej klasy..
Indywidualnie oceniając najlepsze wrażenie wywarła na mnie Lecia. W ataku nie była jakoś specjalnie aktywna, ale w obronie walczyła niesamowicie. Swoją szybkością niezwykle uprzykrzała życie Tinie, wybijając ja z rytmu gry. Nie mniej waleczna była Leuchanka, która po raz kolejny w tym tygodniu zaimponowała ambicją i podporządkowaniem swojej gry dla dobra zespołu, trafiła tez niezwykle istotna trojkę w ostatniej minucie (btw.. w Wiśle jak na razie na 4 oddane rzuty za 3 trafiła do kosza.. 4 razy). Na minus trzeba jej natomiast zapisać kilka niewykorzystanych prostych rzutów spod kosza. Zawodniczce tej klasy nie powinno sie to zdarzać. Z trójki podkoszowych tym razem najsłabiej wypadła bohaterka spotkania nr 1 czyli Ewka. Zle rzutowo weszła w mecz i niestety tym razem nie udało się jej przełamać rzutowej niemocy. Do tego szybko złapała faule, wiec tego spotkania do specjalnie udanych zaliczyć nie może. Coz, i takie mecze sie czasem zdarzają, w kolejnych na pewno będzie lepiej.
Pod koszem trochę straciliśmy do Orenburga, ale z nawiązką nadrobiliśmy to na obwodzie. Przed meczem liczyłem na "trójkowy" wystrzał Powell. Nie wyszło. trafiła jedynie raz na 6 prob, ale trudno mówić by zawiodła. Na szczęście w przeciwieństwie do np Christon, nawet jak jej nie siedzi rzut z dystansu to wnosi dużo dobrego do gry zespołu, tak w obronie jak i w ataku. Uzbierała 17 punktów, zebrała 9 piłek a do tego ogromnie obrzydziła życie duetowi Christon-Sapova. Pierwsza z nich zdobyła 2 punkty, druga aż 5 a swój dorobek skończyła powiększać już w 2 minucie spotkania.. Dłużej krzywdę robiła nam natomiast Owczarenko. 13 punktów zdobytych przez nią do przerwy na pewno musiało podirytować i Hernandeza i Erin.W drugiej cześć do kosz anie trafiła już ani razu.. ale i tak jej występ należy ocenić lepiej niż to co pokazał Hammon która nie pokazała niemal absolutnie nic. Po raz kolejny odniosłem wrażenie że w Orenburgu to grać jej się niezbyt chce - Jedna dość efektowna akcja w połączeniu z 3 stratami to wynik podły, zwłaszcza w porównaniu z szalejącą po drugiej Philips. Erin niewątpliwie była gwiazda tego meczu. Zwłaszcza w drugiej połowie robiła co chciała a jej skuteczność w rzutach zza łuku byłą niesamowita - zrobiła dokładnie to co oczekiwałem od Nicole. To był jej kolejny wilki mecz w Wiśle.
Tego samego nie można powiedzieć o Basko. Przed meczem liczyłem ze dobrym meczem nr 1 sie nieco przełamała, i ze w Orenburgu uda jej sie przekroczyć barierę 10 punktów, choć i możliwość zerowego dorobku tej zawodniczki brałem pod uwagę (dowód na stronie nr 4
Niestety wypaliła ta druga opcja, wczoraj widać było ze jednak sporo jej brakuje do pełnej dyspozycji. Tym niemniej w kontekście następnych spotkań dalej na nia liczę. Ma teraz trochę czasu na dojście do formy i wizja spotkania z Salamanką powinna być dla niej dodatkowym bodźcem do pracy.
W Orenburgu punktu Basko okazały się zbyteczne, bo swój dzień miała Paula. Po dłuższym okresie mocno bezproduktywnej gry znów zagrała tak ja na początku sezonu. Jej 11 punktów na świetnej skuteczności miało ogromny wpływ na końcowy sukces naszej drużyny.. ale ja chce zwrócić uwagę na jej asystę do Leci w 4 kwarcie. Takie podania - szybkie, precyzyjne, wykorzystujące moment w którym któraś z podkoszowych jest przez chwilę niepilnowana każdorazowo będą znajdowały uznanie w moich oczach. Druga z naszych rozgrywających zrobiła natomiast dokładnie to co oczekiwałem: dorzuciła te 4 punkciki, wymusiła jakieś przewinienie, nie zanotowała jakiś kluczowych strat (tu tez można zauważyć role Hernandeza, ktory mocno ograniczył jej role w ataku, duzo częściej nie w pierwszej części sezonu pare kreuje Erin) a w obronie walczyła jak zwykle. I prawdę mówiąc wypadła i tak lepiej niż rozgrywające rywalek..
Konczac to podsumowanie wypada jeszcze zaznaczyć role trenera w tej wygranej. Hernandez wygrał bezapelacyjnie rywalizacje z trenerem Nadezdy. Rywalki było stać jedynie na rzucenie się na nas w pierwszej połowie meczu. Gdy ich agresja opadła szybko okazało sie ze taktycznie nie maja zbyt wielu pomysłów na gre. My juz w pierwszej części gry zneutralizowaliśmy Sapova i Christon, w drugiej także Owczarenko wytrącając im wszystkie obwodowe atutu zmuszając do gry "na siłe" pod kosz. W części spotkania straciliśmy ledwie 25 punktow..
Wreszcie przełamaliśmy wyjazdową niemoc w euroligowym PO, wreszcie pokonaliśmy w tej fazie rywala w stosunku 2-0. Wreszcie.. i to jak najbardziej zasłużenie. Byliśmy w tym dwumeczu zespołem lepszym, bo w przeciwieństwie do rywalek stanowiliśmy jedność a nie tylko zlepek gwiazd. Ambicja i zespołowość niewątpliwie w tej rywalizacji były po naszej stronie, ale oczywiści samymi tymi cechami nic byśmy nie wskórali gdyby nie szły one w parze z indywidualnymi umiejętnościami poszczególnych zawodniczek. Nasza gra wyglądała według podobnego scenariusza co we wtorek: pod koszem staraliśmy sie przede wszystkim wygrać zbiórki i w możliwie dużym stopniu ograniczyć T.Charles, a przewagi punktowej szukaliśmy głownie na obwodzie. I udało nam się to wyśmienicie.
Pod koszem Jelana, Ewka i Lecia stoczyły morderczą walkę z duetem Charles - Veremeenko i choć rywalki swoje rzuciły, to jednak trudno nie być zadowolonym z gry obronnej naszych podkoszowych. 34 punkty jakie zdobył ten duet (identycznie było w Krakowie) nie jest jakimś porażającym wynikiem a jeszcze lepszy obraz ukazuje sie gdy spojrzymy na zbiorki rywalek. Tę rywalizację wygraliśmy aż 44-33! co jest wynikiem robiącym wrażenie. Indywidualne liczby zbiorek naszego podkoszowego tria nie są może jakies imponujące, ale jest to wynikiem systemu narzuconego przez trenera. Podobnie jak w Krakowie tak i w Orenburgu nasze wysokie przede wszystkim miały uniemożliwiać zbiorki rywalkom, a po piłki miały sięgać nasze obwodowe. I tak tez sie stało: duet Erin-Nicole zanotował tyle samo zbiorek co pra Charles-Veremeenka.. Zresztą Tina zaliczyła najgorszy w tym seoznie występ w eurolidze. Tak mało piłkę padło jej łupek jeszcze tylko w Brnie, ale tam na parkiecie przebywała niemal 2 razy krócej. Twarda walka w obronie niestety odbiła sie negatywnie na dyspozycji rzutowej. Wszystkie nasze podkoszowe zanotowały parę nieprzyzwoitych pudeł ktore nie powinny zdarzać sie zawodniczkom tej klasy..
Indywidualnie oceniając najlepsze wrażenie wywarła na mnie Lecia. W ataku nie była jakoś specjalnie aktywna, ale w obronie walczyła niesamowicie. Swoją szybkością niezwykle uprzykrzała życie Tinie, wybijając ja z rytmu gry. Nie mniej waleczna była Leuchanka, która po raz kolejny w tym tygodniu zaimponowała ambicją i podporządkowaniem swojej gry dla dobra zespołu, trafiła tez niezwykle istotna trojkę w ostatniej minucie (btw.. w Wiśle jak na razie na 4 oddane rzuty za 3 trafiła do kosza.. 4 razy). Na minus trzeba jej natomiast zapisać kilka niewykorzystanych prostych rzutów spod kosza. Zawodniczce tej klasy nie powinno sie to zdarzać. Z trójki podkoszowych tym razem najsłabiej wypadła bohaterka spotkania nr 1 czyli Ewka. Zle rzutowo weszła w mecz i niestety tym razem nie udało się jej przełamać rzutowej niemocy. Do tego szybko złapała faule, wiec tego spotkania do specjalnie udanych zaliczyć nie może. Coz, i takie mecze sie czasem zdarzają, w kolejnych na pewno będzie lepiej.
Pod koszem trochę straciliśmy do Orenburga, ale z nawiązką nadrobiliśmy to na obwodzie. Przed meczem liczyłem na "trójkowy" wystrzał Powell. Nie wyszło. trafiła jedynie raz na 6 prob, ale trudno mówić by zawiodła. Na szczęście w przeciwieństwie do np Christon, nawet jak jej nie siedzi rzut z dystansu to wnosi dużo dobrego do gry zespołu, tak w obronie jak i w ataku. Uzbierała 17 punktów, zebrała 9 piłek a do tego ogromnie obrzydziła życie duetowi Christon-Sapova. Pierwsza z nich zdobyła 2 punkty, druga aż 5 a swój dorobek skończyła powiększać już w 2 minucie spotkania.. Dłużej krzywdę robiła nam natomiast Owczarenko. 13 punktów zdobytych przez nią do przerwy na pewno musiało podirytować i Hernandeza i Erin.W drugiej cześć do kosz anie trafiła już ani razu.. ale i tak jej występ należy ocenić lepiej niż to co pokazał Hammon która nie pokazała niemal absolutnie nic. Po raz kolejny odniosłem wrażenie że w Orenburgu to grać jej się niezbyt chce - Jedna dość efektowna akcja w połączeniu z 3 stratami to wynik podły, zwłaszcza w porównaniu z szalejącą po drugiej Philips. Erin niewątpliwie była gwiazda tego meczu. Zwłaszcza w drugiej połowie robiła co chciała a jej skuteczność w rzutach zza łuku byłą niesamowita - zrobiła dokładnie to co oczekiwałem od Nicole. To był jej kolejny wilki mecz w Wiśle.
Tego samego nie można powiedzieć o Basko. Przed meczem liczyłem ze dobrym meczem nr 1 sie nieco przełamała, i ze w Orenburgu uda jej sie przekroczyć barierę 10 punktów, choć i możliwość zerowego dorobku tej zawodniczki brałem pod uwagę (dowód na stronie nr 4
W Orenburgu punktu Basko okazały się zbyteczne, bo swój dzień miała Paula. Po dłuższym okresie mocno bezproduktywnej gry znów zagrała tak ja na początku sezonu. Jej 11 punktów na świetnej skuteczności miało ogromny wpływ na końcowy sukces naszej drużyny.. ale ja chce zwrócić uwagę na jej asystę do Leci w 4 kwarcie. Takie podania - szybkie, precyzyjne, wykorzystujące moment w którym któraś z podkoszowych jest przez chwilę niepilnowana każdorazowo będą znajdowały uznanie w moich oczach. Druga z naszych rozgrywających zrobiła natomiast dokładnie to co oczekiwałem: dorzuciła te 4 punkciki, wymusiła jakieś przewinienie, nie zanotowała jakiś kluczowych strat (tu tez można zauważyć role Hernandeza, ktory mocno ograniczył jej role w ataku, duzo częściej nie w pierwszej części sezonu pare kreuje Erin) a w obronie walczyła jak zwykle. I prawdę mówiąc wypadła i tak lepiej niż rozgrywające rywalek..
Konczac to podsumowanie wypada jeszcze zaznaczyć role trenera w tej wygranej. Hernandez wygrał bezapelacyjnie rywalizacje z trenerem Nadezdy. Rywalki było stać jedynie na rzucenie się na nas w pierwszej połowie meczu. Gdy ich agresja opadła szybko okazało sie ze taktycznie nie maja zbyt wielu pomysłów na gre. My juz w pierwszej części gry zneutralizowaliśmy Sapova i Christon, w drugiej także Owczarenko wytrącając im wszystkie obwodowe atutu zmuszając do gry "na siłe" pod kosz. W części spotkania straciliśmy ledwie 25 punktow..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Play-off Euroligi
W środę Praga bez Viteczkowej a Walencja bez Palau
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- wislacanpack
- Nowy na forum
- Posty: 48
- Rejestracja: 02 stycznia 2011, 11:11
- Lokalizacja: Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Play-off Euroligi
Spartak pokonał Schio 69-63 i awansował.
wislacanpack pisze:Koszyce przegrały z Bourges 79-68, które awansowało.
wislacanpack pisze:Taranto wygrało z Pragą 83-49.
wislacanpack pisze:Ros Cares wygrało z MKB 86-63.
Re: Play-off Euroligi
Zatem w decydujących meczach wygrywali gospodarze. Zaskakują rozmiary wygranej Taranto z Pragą.
Dla mnie to raczej czeski team miał nieco większe szanse na awans.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Play-off Euroligi
Tak parę rzeczy w ramach podsumowań dotychczasowych dokonań.
Czołówka ranking państw: na podstawie punktacji podanej na stronach FIBA, uwzględnia 3 ostatnie sezony. 12 klubom które w dalszym ciągu grają dodałem tyle punktów ile będą miały jak odpadną w kolejnej rundzie (tzn po 40 w Eurolidze, po 20 w FIBA cup). Jak awansują dalej to maja szanse zdobyć: w Eurolidze 128 za wygranie, 100 za 2 miejsce, 80 za 3, 60 za 4, a w FIBA CUP 40 za wygrana a 30 za porażkę w finale. Oczywiście w końcowych rozrachunku jelsi np Fenerbahce wygra Euroliga to dostanie 128 pkt w sumie, a nie sume wartosci za każda runde (tzn 40 + 60 + 80 + 100 + 128)
Pozycja w rankingu - państwo - liczba punktów zdobytych (sezon 2010/11; 09/10; 08/09) - kluby które zostały w rywalizacji
1 Rosja 755 (167 + 283 + 305) - Jekaterynburg, Spartak, Chevakata
2 Hiszpania 512 (135 + 195 + 182) - Walencja, Salamanka
3 Francja 277 (109+ 78 + 90) - Bourges, Arras
4 Turcja 258 (72 + 85 + 101) - Fenerbahce
5 Węgry 240 (67 + 63 + 110) -
6 Polska 238 (74 + 109 + 55) - Wisła
7 Włochy 204 (75 + 50 + 79) - Taranto
8 Czechy 157 (35 + 65 + 57) -
9 Słowacja 107 (32 + 47 + 28) -
10 Grecja 92 (27 + 40 + 25) - Athinaikos
Czołówka rankingu klubów (ponoć dzięki niemu przyznano ostatnio dzikie karty) Zasady te same co powyżej, pogrubiłem kluby będące w grze:
Pozycja Klub Kraj 10/11 09/10 08/09 Suma
1 Spartak RUS 40 128 128 296
2 Jekaterinburg RUS 40 80 80 200
3 Salamanka ESP 40 40 100 180
4 Walencja ESP 40 100 40 180
5 Wisła POL 40 60 25 125
6 Fenerbahce TUR 40 40 40 120
7 Bourges FRA 40 25 40 105
8 Sopron HUN 25 14 60 99
9 Taranto ITA 40 25 30 95
10 Pecs HUN 25 25 40 90
11 Galatasaray TUR 25 25 40 90
12 Koszyce SVK 25 40 25 90
13 Brno TCH 10 40 25 75
14 Praga TCH 25 25 25 75
15 Athinaikos GRE 20 40 15 75
16 Orenburg RUS 25 30 10 65
17 Familia ITA 25 25 14 64
18 Lotos POL 10 25 25 60
19 Rivas ESP 25 25 7 57
20 Dynamo Kursk RUS 10 20 20 50
21 Kowno/Wilno LIT 14 10 25 49
22 Chevakata RUS 20 7 15 42
23 Ryga LOT 10 14 14 38
24 Mondeville FRA 14 15 7 36
25 Gospic CRO 14 14 7 35
26 Venezia ITA 10 - 25 35
27 Tabres FRA 10 10 10 30
28 Lille FRA 10 10 10 30
29 Elitzur ISR 20 - 10 30
30 Grand Canaria ESP 15 10 5 30
31 Gorzów POL 14 10 5 29
32 Besiktas TUR 7 7 14 28
33 Szeged HUN 7 14 7 28
34 CSKA RUS - - 25 25
35 Saragossa ESP 15 10 - 25
36 Sibenik CRO 7 7 10 24
37 Gyor HUN 10 10 3 23
38 Montpelliere FRA - 10 10 20
39 Arras FRA 20 - - 20
40 USVO FRA - - 14 14
Czołówka ranking państw: na podstawie punktacji podanej na stronach FIBA, uwzględnia 3 ostatnie sezony. 12 klubom które w dalszym ciągu grają dodałem tyle punktów ile będą miały jak odpadną w kolejnej rundzie (tzn po 40 w Eurolidze, po 20 w FIBA cup). Jak awansują dalej to maja szanse zdobyć: w Eurolidze 128 za wygranie, 100 za 2 miejsce, 80 za 3, 60 za 4, a w FIBA CUP 40 za wygrana a 30 za porażkę w finale. Oczywiście w końcowych rozrachunku jelsi np Fenerbahce wygra Euroliga to dostanie 128 pkt w sumie, a nie sume wartosci za każda runde (tzn 40 + 60 + 80 + 100 + 128)
Pozycja w rankingu - państwo - liczba punktów zdobytych (sezon 2010/11; 09/10; 08/09) - kluby które zostały w rywalizacji
1 Rosja 755 (167 + 283 + 305) - Jekaterynburg, Spartak, Chevakata
2 Hiszpania 512 (135 + 195 + 182) - Walencja, Salamanka
3 Francja 277 (109+ 78 + 90) - Bourges, Arras
4 Turcja 258 (72 + 85 + 101) - Fenerbahce
5 Węgry 240 (67 + 63 + 110) -
6 Polska 238 (74 + 109 + 55) - Wisła
7 Włochy 204 (75 + 50 + 79) - Taranto
8 Czechy 157 (35 + 65 + 57) -
9 Słowacja 107 (32 + 47 + 28) -
10 Grecja 92 (27 + 40 + 25) - Athinaikos
Czołówka rankingu klubów (ponoć dzięki niemu przyznano ostatnio dzikie karty) Zasady te same co powyżej, pogrubiłem kluby będące w grze:
Pozycja Klub Kraj 10/11 09/10 08/09 Suma
1 Spartak RUS 40 128 128 296
2 Jekaterinburg RUS 40 80 80 200
3 Salamanka ESP 40 40 100 180
4 Walencja ESP 40 100 40 180
5 Wisła POL 40 60 25 125
6 Fenerbahce TUR 40 40 40 120
7 Bourges FRA 40 25 40 105
8 Sopron HUN 25 14 60 99
9 Taranto ITA 40 25 30 95
10 Pecs HUN 25 25 40 90
11 Galatasaray TUR 25 25 40 90
12 Koszyce SVK 25 40 25 90
13 Brno TCH 10 40 25 75
14 Praga TCH 25 25 25 75
15 Athinaikos GRE 20 40 15 75
16 Orenburg RUS 25 30 10 65
17 Familia ITA 25 25 14 64
18 Lotos POL 10 25 25 60
19 Rivas ESP 25 25 7 57
20 Dynamo Kursk RUS 10 20 20 50
21 Kowno/Wilno LIT 14 10 25 49
22 Chevakata RUS 20 7 15 42
23 Ryga LOT 10 14 14 38
24 Mondeville FRA 14 15 7 36
25 Gospic CRO 14 14 7 35
26 Venezia ITA 10 - 25 35
27 Tabres FRA 10 10 10 30
28 Lille FRA 10 10 10 30
29 Elitzur ISR 20 - 10 30
30 Grand Canaria ESP 15 10 5 30
31 Gorzów POL 14 10 5 29
32 Besiktas TUR 7 7 14 28
33 Szeged HUN 7 14 7 28
34 CSKA RUS - - 25 25
35 Saragossa ESP 15 10 - 25
36 Sibenik CRO 7 7 10 24
37 Gyor HUN 10 10 3 23
38 Montpelliere FRA - 10 10 20
39 Arras FRA 20 - - 20
40 USVO FRA - - 14 14
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Play-off Euroligi
I jeszcze parę zdań ode mnie na temat zespołów grających w tej rundzie. Podzieliłem sobie ja na 4 grupki:
1 Awansowały, ale dla nich ciągle to mało
Fenerbahce. W poprzednich sezonach każdorazowo kończyli rozgrywki odpadając w 2 rundzie PO i najwyraźniej mieli tego dość. Patrząc na skład można się domyślić ze cel jest tylko jeden: wygrać wszystko. I na razie – mimo perturbacji związanych z dopingiem Diany T i późniejszym odejściem Penny Taylor są na dobrej drodze do jego osiągniecie. W Eurolidze w 12 spotkaniach wygrali 12 razy, a 1 runde PO jako jedyni przeszli bez większych problemów. Teraz przed nimi Spartak, potem pewnie Jekaterinburg.. jak przejdą te 2 przeszkody to ścisły finał powinien być już pestką.
Jekaterinburg. Wieczny faworyt. Wiecznie – w eurolidze – przegrany. Wiecznie karcony przez Lady Di. W tym roku miało być inaczej: Spartak się rozpadł, Fener mimo potężnego składu wydawało się słabsze niż Spartak rok temu, a o reszcie zespołów pewnie nawet poważniej nie myśleli. Ale jak na razie zawodzą. W grupie 2 porażki z Fener (w 1 meczu znów im się przypomniała Diana) a teraz potowrne męczarnie z Rivas (ledwie +5 u siebie, a na wyjeździe zwycięstwo w dogrywce). Częściowym usprawiedliwieniem są problemy „zdrowotne”. Najpierw ciążą Wauters, teraz Biby, do tego kontuzja Nolan.. W 2 rundzie PO pewnie ograją jeszcze Taranto, ale w półfinale Fenerbahce może ich pokonać po raz 3-ci. I to bez względu na miejsce rozegrania tego spotkania.
Walencja. Po ubiegłorocznym F4 dało się słyszeć glosy ze chcą zrobić kolejny krok do przodu. Ze tym razem celem jest już mistrzowska korona. Aby po nią sięgnąć zdecydowali się na rewolucję w składzie. I spier.. sprawę popisowo (możliwe ze się przeliczyli z możliwościami finansowymi) Zespół jest fatalnie zbilansowany a na dodatek atmosfera w nim do najlepszych nie należy. W Hiszpanii przegrali już 2 puchary, eurolidze poki co tylko 3 bitwy. Dalej są w grze, dzięki dobrej drabince mogą znowu wejść do ścisłego finału.. ale mogą też zakończyć przygodę w rywalizacji Bourges i ot mimo ściągnięcia Hejkovej na ławę.
Salamanka. 2 lata temu 2 miejsce w eurolidze, rok temu porażka z Walencją w walce o F4. Tym razem pewne chcą być przynajmniej w 4-ce i szanse na to realne. Bo skład mocniejszy a rywal w zasięgu. Zawłaszczą ze mają przewagę własnej hali, w której przegrywają niezwykle rzadko.. O tym zespole więcej wkrótce..
Spartak. Hmm.. z jednej strony niewątpliwie wysokie aspiracje.. jak się jest przez tyle lat na samym szczycie to nie ma się ochoty abdykować. Z drugiej skład daleki od tego do czego przywykli. Nie ma Lady Di, nie ma Fowles, nie ma LJ, nie ma Jekabsone. Została z tych największych tylko Bird, do tego Prince, Taj, dwie Serbki, Korstin.. niby źle to nie wygląda, ale wyniki i gra nie zachwycają. W grupie 4 porażki, w PO wymęczony awans z Familią. A teraz Fener.. i nie wystarczy podtrzymać najdłuższą serię zwycięstw we własnej hali (ostatnia porażka dawno, dawno temu, z Brnem. Wcześniejsza z Wisłą
) trzeba będzie zdobyć jeszcze Stambuł. A to chyba przekracza ich możliwości, mimo że będą pewnie super zmotywowani.. w końcu po drugiej stronie były trener i byłe zawodniczki.. i pieniądze które zabrały im Diane.
Awansując wykonali plan.
Wisła. Celem głównym były rozgrywki krajowe, w pucharach tak trochę nieśmiało wspominano o 8-ce. I trzeba sobie powiedzieć ze gdyby nie ciąża Janell i problemy Gorzowa to by nas w tym momencie już raczej w pucharach nie było. Nie ważne. Jesteśmy dalej w grze. I powalczymy z Salamanką bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kadrowo jesteśmy porównywalni, problemem będzie natomiast wygrana w Hiszpanii. Ale nawet jeśli to się nie uda to tragedii nie będzie. Swoje zrobiliśmy, nie podzieliliśmy losu Sopornu (F4 w 2009, brak awansu z grupy rok później) potwierdziliśmy za to że jesteśmy w szerokiej czołówce europy. To ważne. Ważne też ze mamy olbrzymią szanse być w 6-stce w rankingach: zarówno w tym uwzględniającym tylko ten sezon (tak się stanie jak Bourges i Spartak odpadną, lub jak awansujemy dalej) jak i w tym z 3 ostatnich lat (post wyżej) A to daje ogromne szanse na bycie rozstawionym nawet w 2 koszyku rok później, co może znacznie ułatwić drogę do F8.
Bourges. Drużyna do której mam olbrzymi szacunek. Personalnie przeciętni, pewnie poza najlepsza 10-tka w europie. Brak tam gwiazd z WNBA czy nawet topowych Europejek (poza Francuzkami) Ale ta obrona! Harują, biegają, walczą, nie poddają się bez względu na wynik. Są wstanie niemal każdemu obrzydzić grę.. Z Fener czy z Jakami nie mieliby większych szans. Z rozbita wewnętrznie Walencja mogą powalczyć, z nami bądź z Salamanka tez.
Taranto. Rok temu świetnie grali w fazie grupowej by potem polec z kretesem z Koszycami. Teraz wydawało się, że scenariusz się powtórzy. Az do ostatniej kolejki RS byli faworytem nawet do 2 miejsca przed PO. Porażka w Pecsu zepchnęła ich na miejsce 5 i wrzucał na Pragę. I na dzień dobry stracili atut własnej hali przegrywając z kretesem drugą połowie. W rewanżu też było długo nieciekawie. Jeszcze po 3 kwartach mieli 8 pkt straty. Ale jednak zdołali odwrocie losy meczu, przy czym IMO uratowała ich tylko i wyłącznie kontuzja Viteckova. W decydującym meczu problemów już nie mieli, Praga była mentalnie poza grą. Z Jakami sadze ze wypadną słabiej niż Rivas, ale swój plan minimum pewnie już i tak osiągnęli.
Odpadli, ale nie zawiedli
Rivas. W sezonie 2009/10 byli rewelacją 1 części rozgrywek. Wygrali bodajże 7 pierwszych spotkań i.. stanęli. W PO nie wykorzystali atutu własnej hali ulegając drużynie z Brna. To musiało pozostawić niedosyt. Teraz trudno o nim mówić. Już w grupie grali bardzo dobrze, a opór, który postawili Jekaterinburgowi musi budzić szacunek. Jedyny minus to końcówka meczu w Madrycie. Jak się na 50 sek do końca prowadzi 4 punktami to trzeba to wykorzystać Nawet z takim rywalem.
Koszyce. Ciagle trochę niedoceniani a z roku na rok coraz groźniejsi. W poprzednich rozgrywkach byli przeciwieństwem Rivas. Zaczęli fatalnie, ale po przyjściu Dupree i McCouthry z meczu na mecz grali coraz lepiej by odpaść dopiero z Jekaterinburgiem w walce o F4. W tym roku już bez Angel, za to z Houston i Zirkova długo walczyli o miejsce w 8-ce przed PO, przegnali je dopiero w ostatniej kolejce w meczu we własnej hali z nami. Przed PO doszło tam do malej rewolucji: w miejsce Zirkovej i Houston pojawiły się Langhorne i Solopova i bardzo szybko wkomponowały się w drużynę. W rywalizacji z Bourges doszło do prawdziwej wojny, a każda z 3 bitew rozstrzygała się dopiero w końcówce, za każdym razie na korzyści gospodarza. Jak utrzymają obecny skład a uda im się ściągnąć z powrotem Zirkova, to za rok powinni być w 8–ce.
Sopron. Na Węgrzech widać zasmakowali w byciu w elicie i po nieudanym zeszłym sezonie (brak awansu do PO) postanowili odejść trochę od swojej standardowej polityki i sięgnąć po „uznane” nazwiska. Pod kosz ściągnięto Tamane a hitem było podpisanie kontraktu z Angel McCouthry. Te transfery miał spowodować, że miejscowi kibice zapomną o Milovanovic i długo zanosiło się że tak będzie. Na Fener i Jeki było to co prawda za mało, ale z innymi rywalami sobie radzili a Angel wręcz szalała. I ta jej gra okazała się z zgubna dla klubu, po gdy Taurasi została zdyskwalifikowana to właśnie po zeszłoroczną rookie nr 1 sięgnęli działacze znad Bosforu. Soporn nie był w stanie jej zatrzymać, a pozyskana w zamian M.Coleman to nie ta koszykarska półka. W lidze jej gra jeszcze wystarcza na rywalki, w europie już nie. Końcówka sezonu zasadniczego t regularne obsuwanie się w rankingu zakończone wylądowaniem na 15 pozycji. W PO jeszcze troche się zmobilizowali, jeszcze nastraszyli Walencje, ale poza wygraniem 1 spotkania nic nie osiągnęli. Zważywszy na okoliczności nie są przegranymi, ale i o sukcesie ciężko mówiąc.
Pecs. Tzw trudny teren.. choć z roku na rok co raz łatwiejszy. W tym roku został zdobyty już w 3 kolejce przez Mondeville a w 7 przez nas. Po tym spotkaniu sytuacja węgierek była niemal beznadziejna.. miały wygrane jedynie 2 spotkania z Rygą a do awansu potrzebowały kompletu własnych wygranych i kompletu porażek Francuzek. A jednak się udało.. ograli na wyjeździe Mondeville, u siebie pokonali wpierw Koszyce a potem Taranto i podobnie jak rok temu rzutem na taśmę wywalczył PO, w którym sprawili niespodziewanie dużo problemów Salamance. W Hiszpanii walczyli przez 30 minut, a na własnym parkiecie polegli dopiero w ostatniej minucie. Takie wyniki są dużym sukcesem drużyny z tak podłym składem, a równocześnie powodują, że tym sympatyczniej wygląda wynik: Wisła – Pecs 8-1.
Familia Schio. Tu miałem spore wątpliwości czy występ Schio uznać za „norme” czy za „porażkę”. Z jednej strony trudno mówić o zadowoleniu, gdy się nie wchodzi do 8 dysponując tak mocnym skaldem, z drugiej ciężko mówić o zawodzie, gdy się spojrzy na rywali i przebieg poszczególnych spotkań, zwłaszcza tych ostatnich. Postawili Spartakowi bardzo ciężkie warunki. U siebie wygrali a i w obu wyjazdowych meczach byli blisko zwycięstwa. Spotkań nie oglądałem, nie czytałem też włoskich opinii po tym spotkaniu, ale śmiem przypuszczać, że wiele miłego o sędziach w nich nie było..
4. To nie tak miało być..
Praga, Orenburg, Galatasaray.. nie po to się inwestuje tyle pieniędzy w zespoły, nie po to się ściaga takie gwiazdy jak Charles, Hammon, Fowles, Augustus, Milton czy Viteckova, by żegnać się już w tym momencie. Rosjanki i Turczyni przerżnęły z kretesem. Zaliczały wytopy w fazie grupowej (Brno, Gorzów, Kowno, Tabes) a i w PO się nie popisały. Bilans 0-2 z Wisła jest dla Orenburga równie wstydliwy, co lanie sprawione Galatasaray przez Fenerbahce. Nieco inaczej wygląda sytuacja z Pragą. Tu można mowic o czystym frajerstwie. Bo nawet kontuzja Viteckovej nie może do końca usprawiedliwić przegrania 2 meczu z Taranto skoro miało sie +8 po 4 kwartach a w całym meczu trafiło sie zaledwie 12 z 22 rzutów osbistych. Indywidualnie wielką przegrana tego sezonu jest Vajda. W Pecsu była wielką gwiazda, w Stambule sobie zupełnie nie poradziła (to można czesciowo zrozumieć, bo często zawodniczki mają problem gdy trafiają do zespołu "gwiazdorskiego") a Pradze okazuje sie tylko zawodniczką dobrą na ligę Czeską. Z Taranto zawiodła na całej linii, a jej 3/8 z osobistych w meczu nr 2 chyba pogrążyło Czeski zespół.
1 Awansowały, ale dla nich ciągle to mało
Fenerbahce. W poprzednich sezonach każdorazowo kończyli rozgrywki odpadając w 2 rundzie PO i najwyraźniej mieli tego dość. Patrząc na skład można się domyślić ze cel jest tylko jeden: wygrać wszystko. I na razie – mimo perturbacji związanych z dopingiem Diany T i późniejszym odejściem Penny Taylor są na dobrej drodze do jego osiągniecie. W Eurolidze w 12 spotkaniach wygrali 12 razy, a 1 runde PO jako jedyni przeszli bez większych problemów. Teraz przed nimi Spartak, potem pewnie Jekaterinburg.. jak przejdą te 2 przeszkody to ścisły finał powinien być już pestką.
Jekaterinburg. Wieczny faworyt. Wiecznie – w eurolidze – przegrany. Wiecznie karcony przez Lady Di. W tym roku miało być inaczej: Spartak się rozpadł, Fener mimo potężnego składu wydawało się słabsze niż Spartak rok temu, a o reszcie zespołów pewnie nawet poważniej nie myśleli. Ale jak na razie zawodzą. W grupie 2 porażki z Fener (w 1 meczu znów im się przypomniała Diana) a teraz potowrne męczarnie z Rivas (ledwie +5 u siebie, a na wyjeździe zwycięstwo w dogrywce). Częściowym usprawiedliwieniem są problemy „zdrowotne”. Najpierw ciążą Wauters, teraz Biby, do tego kontuzja Nolan.. W 2 rundzie PO pewnie ograją jeszcze Taranto, ale w półfinale Fenerbahce może ich pokonać po raz 3-ci. I to bez względu na miejsce rozegrania tego spotkania.
Walencja. Po ubiegłorocznym F4 dało się słyszeć glosy ze chcą zrobić kolejny krok do przodu. Ze tym razem celem jest już mistrzowska korona. Aby po nią sięgnąć zdecydowali się na rewolucję w składzie. I spier.. sprawę popisowo (możliwe ze się przeliczyli z możliwościami finansowymi) Zespół jest fatalnie zbilansowany a na dodatek atmosfera w nim do najlepszych nie należy. W Hiszpanii przegrali już 2 puchary, eurolidze poki co tylko 3 bitwy. Dalej są w grze, dzięki dobrej drabince mogą znowu wejść do ścisłego finału.. ale mogą też zakończyć przygodę w rywalizacji Bourges i ot mimo ściągnięcia Hejkovej na ławę.
Salamanka. 2 lata temu 2 miejsce w eurolidze, rok temu porażka z Walencją w walce o F4. Tym razem pewne chcą być przynajmniej w 4-ce i szanse na to realne. Bo skład mocniejszy a rywal w zasięgu. Zawłaszczą ze mają przewagę własnej hali, w której przegrywają niezwykle rzadko.. O tym zespole więcej wkrótce..
Spartak. Hmm.. z jednej strony niewątpliwie wysokie aspiracje.. jak się jest przez tyle lat na samym szczycie to nie ma się ochoty abdykować. Z drugiej skład daleki od tego do czego przywykli. Nie ma Lady Di, nie ma Fowles, nie ma LJ, nie ma Jekabsone. Została z tych największych tylko Bird, do tego Prince, Taj, dwie Serbki, Korstin.. niby źle to nie wygląda, ale wyniki i gra nie zachwycają. W grupie 4 porażki, w PO wymęczony awans z Familią. A teraz Fener.. i nie wystarczy podtrzymać najdłuższą serię zwycięstw we własnej hali (ostatnia porażka dawno, dawno temu, z Brnem. Wcześniejsza z Wisłą
Awansując wykonali plan.
Wisła. Celem głównym były rozgrywki krajowe, w pucharach tak trochę nieśmiało wspominano o 8-ce. I trzeba sobie powiedzieć ze gdyby nie ciąża Janell i problemy Gorzowa to by nas w tym momencie już raczej w pucharach nie było. Nie ważne. Jesteśmy dalej w grze. I powalczymy z Salamanką bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kadrowo jesteśmy porównywalni, problemem będzie natomiast wygrana w Hiszpanii. Ale nawet jeśli to się nie uda to tragedii nie będzie. Swoje zrobiliśmy, nie podzieliliśmy losu Sopornu (F4 w 2009, brak awansu z grupy rok później) potwierdziliśmy za to że jesteśmy w szerokiej czołówce europy. To ważne. Ważne też ze mamy olbrzymią szanse być w 6-stce w rankingach: zarówno w tym uwzględniającym tylko ten sezon (tak się stanie jak Bourges i Spartak odpadną, lub jak awansujemy dalej) jak i w tym z 3 ostatnich lat (post wyżej) A to daje ogromne szanse na bycie rozstawionym nawet w 2 koszyku rok później, co może znacznie ułatwić drogę do F8.
Bourges. Drużyna do której mam olbrzymi szacunek. Personalnie przeciętni, pewnie poza najlepsza 10-tka w europie. Brak tam gwiazd z WNBA czy nawet topowych Europejek (poza Francuzkami) Ale ta obrona! Harują, biegają, walczą, nie poddają się bez względu na wynik. Są wstanie niemal każdemu obrzydzić grę.. Z Fener czy z Jakami nie mieliby większych szans. Z rozbita wewnętrznie Walencja mogą powalczyć, z nami bądź z Salamanka tez.
Taranto. Rok temu świetnie grali w fazie grupowej by potem polec z kretesem z Koszycami. Teraz wydawało się, że scenariusz się powtórzy. Az do ostatniej kolejki RS byli faworytem nawet do 2 miejsca przed PO. Porażka w Pecsu zepchnęła ich na miejsce 5 i wrzucał na Pragę. I na dzień dobry stracili atut własnej hali przegrywając z kretesem drugą połowie. W rewanżu też było długo nieciekawie. Jeszcze po 3 kwartach mieli 8 pkt straty. Ale jednak zdołali odwrocie losy meczu, przy czym IMO uratowała ich tylko i wyłącznie kontuzja Viteckova. W decydującym meczu problemów już nie mieli, Praga była mentalnie poza grą. Z Jakami sadze ze wypadną słabiej niż Rivas, ale swój plan minimum pewnie już i tak osiągnęli.
Odpadli, ale nie zawiedli
Rivas. W sezonie 2009/10 byli rewelacją 1 części rozgrywek. Wygrali bodajże 7 pierwszych spotkań i.. stanęli. W PO nie wykorzystali atutu własnej hali ulegając drużynie z Brna. To musiało pozostawić niedosyt. Teraz trudno o nim mówić. Już w grupie grali bardzo dobrze, a opór, który postawili Jekaterinburgowi musi budzić szacunek. Jedyny minus to końcówka meczu w Madrycie. Jak się na 50 sek do końca prowadzi 4 punktami to trzeba to wykorzystać Nawet z takim rywalem.
Koszyce. Ciagle trochę niedoceniani a z roku na rok coraz groźniejsi. W poprzednich rozgrywkach byli przeciwieństwem Rivas. Zaczęli fatalnie, ale po przyjściu Dupree i McCouthry z meczu na mecz grali coraz lepiej by odpaść dopiero z Jekaterinburgiem w walce o F4. W tym roku już bez Angel, za to z Houston i Zirkova długo walczyli o miejsce w 8-ce przed PO, przegnali je dopiero w ostatniej kolejce w meczu we własnej hali z nami. Przed PO doszło tam do malej rewolucji: w miejsce Zirkovej i Houston pojawiły się Langhorne i Solopova i bardzo szybko wkomponowały się w drużynę. W rywalizacji z Bourges doszło do prawdziwej wojny, a każda z 3 bitew rozstrzygała się dopiero w końcówce, za każdym razie na korzyści gospodarza. Jak utrzymają obecny skład a uda im się ściągnąć z powrotem Zirkova, to za rok powinni być w 8–ce.
Sopron. Na Węgrzech widać zasmakowali w byciu w elicie i po nieudanym zeszłym sezonie (brak awansu do PO) postanowili odejść trochę od swojej standardowej polityki i sięgnąć po „uznane” nazwiska. Pod kosz ściągnięto Tamane a hitem było podpisanie kontraktu z Angel McCouthry. Te transfery miał spowodować, że miejscowi kibice zapomną o Milovanovic i długo zanosiło się że tak będzie. Na Fener i Jeki było to co prawda za mało, ale z innymi rywalami sobie radzili a Angel wręcz szalała. I ta jej gra okazała się z zgubna dla klubu, po gdy Taurasi została zdyskwalifikowana to właśnie po zeszłoroczną rookie nr 1 sięgnęli działacze znad Bosforu. Soporn nie był w stanie jej zatrzymać, a pozyskana w zamian M.Coleman to nie ta koszykarska półka. W lidze jej gra jeszcze wystarcza na rywalki, w europie już nie. Końcówka sezonu zasadniczego t regularne obsuwanie się w rankingu zakończone wylądowaniem na 15 pozycji. W PO jeszcze troche się zmobilizowali, jeszcze nastraszyli Walencje, ale poza wygraniem 1 spotkania nic nie osiągnęli. Zważywszy na okoliczności nie są przegranymi, ale i o sukcesie ciężko mówiąc.
Pecs. Tzw trudny teren.. choć z roku na rok co raz łatwiejszy. W tym roku został zdobyty już w 3 kolejce przez Mondeville a w 7 przez nas. Po tym spotkaniu sytuacja węgierek była niemal beznadziejna.. miały wygrane jedynie 2 spotkania z Rygą a do awansu potrzebowały kompletu własnych wygranych i kompletu porażek Francuzek. A jednak się udało.. ograli na wyjeździe Mondeville, u siebie pokonali wpierw Koszyce a potem Taranto i podobnie jak rok temu rzutem na taśmę wywalczył PO, w którym sprawili niespodziewanie dużo problemów Salamance. W Hiszpanii walczyli przez 30 minut, a na własnym parkiecie polegli dopiero w ostatniej minucie. Takie wyniki są dużym sukcesem drużyny z tak podłym składem, a równocześnie powodują, że tym sympatyczniej wygląda wynik: Wisła – Pecs 8-1.
Familia Schio. Tu miałem spore wątpliwości czy występ Schio uznać za „norme” czy za „porażkę”. Z jednej strony trudno mówić o zadowoleniu, gdy się nie wchodzi do 8 dysponując tak mocnym skaldem, z drugiej ciężko mówić o zawodzie, gdy się spojrzy na rywali i przebieg poszczególnych spotkań, zwłaszcza tych ostatnich. Postawili Spartakowi bardzo ciężkie warunki. U siebie wygrali a i w obu wyjazdowych meczach byli blisko zwycięstwa. Spotkań nie oglądałem, nie czytałem też włoskich opinii po tym spotkaniu, ale śmiem przypuszczać, że wiele miłego o sędziach w nich nie było..
4. To nie tak miało być..
Praga, Orenburg, Galatasaray.. nie po to się inwestuje tyle pieniędzy w zespoły, nie po to się ściaga takie gwiazdy jak Charles, Hammon, Fowles, Augustus, Milton czy Viteckova, by żegnać się już w tym momencie. Rosjanki i Turczyni przerżnęły z kretesem. Zaliczały wytopy w fazie grupowej (Brno, Gorzów, Kowno, Tabes) a i w PO się nie popisały. Bilans 0-2 z Wisła jest dla Orenburga równie wstydliwy, co lanie sprawione Galatasaray przez Fenerbahce. Nieco inaczej wygląda sytuacja z Pragą. Tu można mowic o czystym frajerstwie. Bo nawet kontuzja Viteckovej nie może do końca usprawiedliwić przegrania 2 meczu z Taranto skoro miało sie +8 po 4 kwartach a w całym meczu trafiło sie zaledwie 12 z 22 rzutów osbistych. Indywidualnie wielką przegrana tego sezonu jest Vajda. W Pecsu była wielką gwiazda, w Stambule sobie zupełnie nie poradziła (to można czesciowo zrozumieć, bo często zawodniczki mają problem gdy trafiają do zespołu "gwiazdorskiego") a Pradze okazuje sie tylko zawodniczką dobrą na ligę Czeską. Z Taranto zawiodła na całej linii, a jej 3/8 z osobistych w meczu nr 2 chyba pogrążyło Czeski zespół.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- wislacanpack
- Nowy na forum
- Posty: 48
- Rejestracja: 02 stycznia 2011, 11:11
- Lokalizacja: Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Play-off Euroligi
Nicole Powell i Yelena Leuchanka są w Hiszpanii
O Final Four z Nicole Powell!
Nicole Powell wraca do zdrowia. Koszykarka wraz z drużyną przebywa w Hiszpanii gdzie już we wtorek Biała Gwiazda w pierwszym meczu play-off o awans do Final Foru Euroligi Kobiet zmierzy się z Halcon Avenida Salamanka.
Powell nie trenowała od 10 lutego - to właśnie w ten pechowy dzień podczas porannego treningu Amerykanka podkręciła kostkę.
http://wislakosz.pl/index.php?option=co ... cle&id=934
O Final Four z Nicole Powell!
Nicole Powell wraca do zdrowia. Koszykarka wraz z drużyną przebywa w Hiszpanii gdzie już we wtorek Biała Gwiazda w pierwszym meczu play-off o awans do Final Foru Euroligi Kobiet zmierzy się z Halcon Avenida Salamanka.
Powell nie trenowała od 10 lutego - to właśnie w ten pechowy dzień podczas porannego treningu Amerykanka podkręciła kostkę.
http://wislakosz.pl/index.php?option=co ... cle&id=934
Re: Play-off Euroligi
Wracamy do gry. Rywal w moim odczuciu personalnie bardzo zbliżony do nas, a ciut słabszy od Orenburga. Niewątpliwie przewyższa jednak Rosjanki zaangażowaniem i zgraniem, a że ma przewagę hali to on będzie faworytem rywalizacji. My bez szans nie jesteśmy, ale znów musimy wzbić się na wyżyny naszych umiejętności. Plusem dla nas jest osoba Hernandeza -który zna doskonale większość zawodniczek, czy to Salamanki czy to z kadr seniorskcih i juniorskich, oraz brak obciążenia psychicznego. Dla nas awans do 8-ki jest już wyrobieniem planu, teraz gramy o coś "ekstra". A i ligą martwić sie nie musimy, bo w praktyce do odzyskania tytułu MP potrzebujemy wygranej w Widzewie oraz obrony własnej hali. A te zadania są jak najbardziej do zrealizowanie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
agnieszka30
- Nowy na forum
- Posty: 37
- Rejestracja: 18 grudnia 2009, 16:10
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Play-off Euroligi
Na stronie FIBA znalazłam informację, że mecz będzie transmitowany w TVCYL na żywo, znalazłam chyba link do tej strony, ale nie jestem pewna czy to jest to. Zobaczymy czy coś będzie się działo o 20.30 bo bardzo bym chciała zobaczyć ten mecz!!!
Oto link który znalazłam http://tv-online-channels.com/online-tv ... _1743.html
Oto link który znalazłam http://tv-online-channels.com/online-tv ... _1743.html
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie.

Re: Play-off Euroligi
hhmm a czy strona Wisły nie przeprowadza czasem transmisji tego meczu?(kiedyś coś było transmitowane na Wisła TV)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 90 gości




