Kasia jest słaba "ale choć brakuje umiejętności, to ma serce, walczy i się stara"

z resztą - dajcie dziewczynie spokój. nie jej wina przecież, że tak ją kochają.
ale dość nie o meczu...
spotkanie wygrane i w zasadzie to cieszy najbardziej, bo trudno znaleźć jakieś plusy po obejrzeniu całego spotkania. druga połowa rzuca straszny cień na to, co było w pierwszej odsłonie. i może dobrze, bo pokazuje, jak jeszcze wiele nam brakuje, by osiagnąć poziom zdolny do pokonywania celów, jakie sobie założyliśmy. Trudno dziś wyróżnić kogokolwiek, poza Asią Walich, która nam ten mecz wygrała... Słabo obwodowe, słabo inne podkoszowe. Należy się cieszyć, że do następnego teoretycznie ciężkiego meczu mamy ponad miesiąc i spokojny czas na dojscie do formy. pozytywem na pewno jest to, ze pomimo kaszany w ataku, obrona dalej robi swoje i przeciwnik nie jest w stanie rzucić nam zbyt dużo punktów. zdaje się, że przed tym meczem nasza średnia straconych punktów w meczu to było 53,5, czy coś takiego - więc tracąc 54 oczka mieścimy się w normie

fajny debiut Greene. zobaczymy co z tego wyjdzie dalej...