Cieszy fakt ze nauka Maciejewskiego nie idzie w las i nawet z tak skromej ilosci zawodniczek potrafi zrobic zespol ktory walczy z kazdym. W Krakowie czy Gdynii i takze pewnie u siebie z Polkowicami (chociaz magia Chopina potrafi wszystko:P), za duzo do powiedzenia miec nie bedziemy, za to cieszy fakt ze zespol tak niszczony przez jednego miejskiego gnoja potrafi dalej radowac kibiców swoja walka!.
Jeden z minusów tego meczu (to jak to ktos juz tu zauwazyl) straszne cegly Trebickiej... naprawde nie dalo sie na to patrzyc. (w statystykach +/- to mialaby chyba z -20 [w pierwszej kwarcie przy 21:10 zrobilo sie 23:26, w 2 kwarcie jak weszla z 10pkt przewagi szybko zrobilo sie 5...]).
Co do drugiej zmienniczki Agaty Chaliburdy to za wielkich pretensji raczej nie mozna miec, dopiero co wrocila po kontuzji wiec i oczekiwania mniejsze, a fajnie ze jest zawodniczka ktora moze zastapic szybko lapiaca faule Agnieszke Kaczmarczyk i z jej zastepstwa tragedii nie ma.
PS (pomimo ze sezon sie jeszcze nie skonczyl to do posezonowych Oskarów jako "Najwiekszy kit/bzdura" typuje Koszykarza z Forum i jego "zlote mysli/wypowiedzi").