Czwartek, 6 stycznia 2005r.
Do trójki chorych i kontuzjowanych koszykarek PZU Polfa Pabianice: Sylwii Wlaźlak, Renaty Piestrzyńskiej i Agnieszki Jaroszewicz, wczoraj doszła czwarta: Marzena Głaszcz.
Podczas wczorajszego meczu kontrolnego z ŁKS, który odbył się w Hali Parkowej w Łodzi, Marzena Głaszcz doznała, przez nikogo nie atakowana, skręcenia nogi. Zdaniem trenera Dariusza Raczyńskiego, rozgrywająca pabianickiej drużyny będzie musiała pauzować przez 3 tygodnie. Na dodatek na grypę zachorował pierwszy trener PZU Polfa Tadeusz Aleksandrowicz i dlatego nie był obecny na wczorajszym sparringu.
Ten kontrolny mecz odbył się w Hali Parkowej, a nie przy al. Unii, ponieważ szkoleniowiec ŁKS, Witold Bak, wyszedł z założenia, że jego podopiecznym przyda się ogranie na obcym parkiecie przed sobotnim spotkaniem wyjazdowym z AZS Poznań. Sprawdzian w obcej hali nie wniósł nic pozytywnego do słabej, od dłuższego już czasu, formy łodzianek. Były one gorsze od rywalek w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła.
Pabianiczanki, nie wysilając się zbytnio, mogły więc, bez większych przeszkód przetestować pewne założenia taktycznego, jeżeli chodzi o grę obronną i wyprowadzanie szybkich kontrataków.
Jeżeli w takim samym stylu zagrają w Gorzowie to mają zwycięstwo (i to wysokie) w kieszeni.
• ŁKS – PZU Polfa 42:97 (15:31, 11:21, 14:20, 2:25)
ŁKS: Golemska 8, Owczarek 8, Dominauskaite 8, Makowska 5, Aranży 5, Szymańska 4, Stefańczyk 3, Kozińska 1, Rajkowska, Eskalska 0. Grze przyglądały się leczące kontuzje Magda Włodarska i Agata Kasprzak.
PZU Polfa: Pantelejewa 21, Trześniewska 17, Toma 14, Korzhenovska 12, Perlińska 7, Lamparska 7, Krystofowa 6, Iliewa 5. Głaszcz 3, Szemraj 2.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Koszykarkę PZU Polfa Pabianice Olgę Pantelejewą (z piłką) próbuje powstrzymać zawodniczka ŁKS Milena Owczarek. Fot Kamil Jóźwiak