Wisła Kraków - Lotos Gdynia 56:71
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Viallos pisze:Widzów 1500 - ładnie się zebrali.
Co do meczu - jeżeli nasza forma wzrośnie być może pokonamy Wisłe, która mam nadzieje jest w większym dołku niż my.
Wiesz, jakoś w to nie wierzę
Nie mniej, mecz w Krakowie zadecyduje o drugim miejscu. Ekkhhh... gdyby tak udało się wygrać...
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16).
Wisła: Tangela Smith 18, Iva Perovanovic 16, Elena Skerovic 10, Maryna Kress 5, Patrycja Czepiec 3, Shannon Johnson 2, Monika Krawiec 2, Natalia Trafimova 0, Dorota Gburczyk 0.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 22, Deanna Nolan 14, Małgorzata Dydek 9, Ewelina Kobryn 9, Monika Veselovski 8, Paulina Pawlak 5, Tatiana Troina 4, Katarzyna Motyl 0.
Wisła: Tangela Smith 18, Iva Perovanovic 16, Elena Skerovic 10, Maryna Kress 5, Patrycja Czepiec 3, Shannon Johnson 2, Monika Krawiec 2, Natalia Trafimova 0, Dorota Gburczyk 0.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 22, Deanna Nolan 14, Małgorzata Dydek 9, Ewelina Kobryn 9, Monika Veselovski 8, Paulina Pawlak 5, Tatiana Troina 4, Katarzyna Motyl 0.
PLKK: Lotos wygrał w Krakowie
Wisła Can-Pack Kraków przegrała z liderem tabeli, Lotosen Gdynia 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16) w meczu 12. kolejki ekstraklasy koszykarek.
Mistrz Polski, Lotos Gdynia, dość łatwo wygrał w Krakowie z pretendentkami do walki o tytuł mistrzowski, Wisłą Can-Pack. Wiślaczki, mimo mocnego składu, nadal grają poniżej możliwości. Także w meczu z Lotosem zaprezentowały się słabo, zwłaszcza w pierwszej kwarcie, w której tylko dwa razy trafiły do kosza.
Lotos, chociaż grał w pierwszej części meczu przeciętnie, z łatwością zdobywał punkty. Wiślaczki były dziwnie stremowane i zdenerwowane. W drugiej kwarcie krakowianki zagrały nieco lepiej, przede wszystkim poprawiły skuteczność. Jednak i gdynianki trafiały raz za razem i po pierwszej połowie prowadziły różnicą 17 punktów.
W trzeciej kwarcie krakowianki zaczęły odrabiać straty. W 24. minucie przegrywały różnicą 13 punktów, ale po kilku akcjach przewaga Lotosu ponownie wzrosła. Wisła grała nierówno. Po kilku minutach dobrej gry, koszykarki z Krakowa traciły impet. Słabo spisywała się Amerykanka Shannon Johnson, popełniając wiele błędów w rozegraniu ataku.
W czwartej kwarcie wiślaczki postawiły wszystko na jedną kartę. Rzuciły się do ataku i dwukrotnie zniwelowały prowadzenie mistrza Polski do dziewięciu punktów. W końcówce Lotos nie dał sobie jednak odebrać zwycięstwa. Niezawodna Agnieszka Bibrzycka powiększyła przewagę Lotosu do kilkunastu punktów.
Gdynianki wygrały wysoko i w pełni zasłużenie, chociaż nie błyszczały, a Małgorzata Dydek, która sprawiała wrażenie mocno zmęczonej, zagrała znacznie poniżej swego poziomu.
Wisła doznała drugiej porażki pod wodzą nowego trenera Wojciecha Downara-Zapolskiego, który zastąpił Arkadiusza Konieckiego.
Po meczu powiedzieli:
Trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski: "Przespaliśmy pierwszą kwartę i później nie byliśmy w stanie odrobić strat z tej części. Mogę jednak pochwalić mój zespół za walkę do końca. Czeka mnie rozmowa z Shannon Johnson, bo ostatnio zawodzi i nie spełnia naszych oczekiwań".
Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz: "Mój zespół był przygaszony śmiercią matki Elaine Powell i to odbiło się na słabszej grze. Cieszę się ze zwycięstwa nad silnym zespołem Wisły. Jestem zadowolony z gry Agnieszki Bibrzyckiej, a także młodszych koszykarek: Pauliny Pawlak i Eweliny Kobryn".
Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16)
Wisła: Tangela Smith 18, Iva Perovanovic 16, Elena Skerovic 10, Maryna Kress 5, Patrycja Czepiec 3, Shannon Johnson 2, Monika Krawiec 2, Natalia Trafimova 0, Dorota Gburczyk 0.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 22, Deanna Nolan 14, Małgorzata Dydek 9, Ewelina Kobryn 9, Monika Veselovski 8, Paulina Pawlak 5, Tatiana Troina 4, Katarzyna Motyl 0.
PAP
Wisła Can-Pack Kraków przegrała z liderem tabeli, Lotosen Gdynia 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16) w meczu 12. kolejki ekstraklasy koszykarek.
Mistrz Polski, Lotos Gdynia, dość łatwo wygrał w Krakowie z pretendentkami do walki o tytuł mistrzowski, Wisłą Can-Pack. Wiślaczki, mimo mocnego składu, nadal grają poniżej możliwości. Także w meczu z Lotosem zaprezentowały się słabo, zwłaszcza w pierwszej kwarcie, w której tylko dwa razy trafiły do kosza.
Lotos, chociaż grał w pierwszej części meczu przeciętnie, z łatwością zdobywał punkty. Wiślaczki były dziwnie stremowane i zdenerwowane. W drugiej kwarcie krakowianki zagrały nieco lepiej, przede wszystkim poprawiły skuteczność. Jednak i gdynianki trafiały raz za razem i po pierwszej połowie prowadziły różnicą 17 punktów.
W trzeciej kwarcie krakowianki zaczęły odrabiać straty. W 24. minucie przegrywały różnicą 13 punktów, ale po kilku akcjach przewaga Lotosu ponownie wzrosła. Wisła grała nierówno. Po kilku minutach dobrej gry, koszykarki z Krakowa traciły impet. Słabo spisywała się Amerykanka Shannon Johnson, popełniając wiele błędów w rozegraniu ataku.
W czwartej kwarcie wiślaczki postawiły wszystko na jedną kartę. Rzuciły się do ataku i dwukrotnie zniwelowały prowadzenie mistrza Polski do dziewięciu punktów. W końcówce Lotos nie dał sobie jednak odebrać zwycięstwa. Niezawodna Agnieszka Bibrzycka powiększyła przewagę Lotosu do kilkunastu punktów.
Gdynianki wygrały wysoko i w pełni zasłużenie, chociaż nie błyszczały, a Małgorzata Dydek, która sprawiała wrażenie mocno zmęczonej, zagrała znacznie poniżej swego poziomu.
Wisła doznała drugiej porażki pod wodzą nowego trenera Wojciecha Downara-Zapolskiego, który zastąpił Arkadiusza Konieckiego.
Po meczu powiedzieli:
Trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski: "Przespaliśmy pierwszą kwartę i później nie byliśmy w stanie odrobić strat z tej części. Mogę jednak pochwalić mój zespół za walkę do końca. Czeka mnie rozmowa z Shannon Johnson, bo ostatnio zawodzi i nie spełnia naszych oczekiwań".
Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz: "Mój zespół był przygaszony śmiercią matki Elaine Powell i to odbiło się na słabszej grze. Cieszę się ze zwycięstwa nad silnym zespołem Wisły. Jestem zadowolony z gry Agnieszki Bibrzyckiej, a także młodszych koszykarek: Pauliny Pawlak i Eweliny Kobryn".
Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16)
Wisła: Tangela Smith 18, Iva Perovanovic 16, Elena Skerovic 10, Maryna Kress 5, Patrycja Czepiec 3, Shannon Johnson 2, Monika Krawiec 2, Natalia Trafimova 0, Dorota Gburczyk 0.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 22, Deanna Nolan 14, Małgorzata Dydek 9, Ewelina Kobryn 9, Monika Veselovski 8, Paulina Pawlak 5, Tatiana Troina 4, Katarzyna Motyl 0.
PAP
Hersi pisze:
Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz: "Mój zespół był przygaszony śmiercią matki Elaine Powell i to odbiło się na słabszej grze. Cieszę się ze zwycięstwa nad silnym zespołem Wisły.
Sorry ale jeżeli to była słabsza gra i bez problemu wystarczyła na Wisłę to ja dziekuje bardzo. Niechciałbym grać z nimi gdy maja dobry dzień!!!
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- Od początku chcieliśmy objąć wysokie prowadzenie, żeby nie było nerwowo w końcówce - mówi trener koszykarek Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Zawodniczki już w pierwszej kwarcie zrealizowały jego plan, więc nerwów nie było i Lotos gładko pokonał Wisłę Kraków
Pierwsza kwarta to prawdziwy popis mistrzyń Polski. Krakowianki zaledwie dwa razy trafiły do kosza, a gdynianki na ich tle wyglądały, jakby grały z juniorkami. Lotos, nadal osłabiony brakiem rozgrywającej Elaine Powell (z pogrzebu matki w USA ma wrócić we wtorek), zagrał bardzo dobrze przede wszystkim w obronie. Bardzo udanie zaprezentowała się 19-letnia zmienniczka Powell, Paulina Pawlak. Reprezentantka Polski wyłączyła z gry jedną z gwiazd Wisły, amerykańską rozgrywającą Shannon Johnson. W Lotosie zagrała wracająca po chorobie Monika Vesolovsky, która na boisku przebywała wprawdzie tylko 14 minut, ale potrafiła ten czas wykorzystać. Nie trafiła tylko jednego z sześciu rzutów i była wartościową zmienniczką.
Dobrze grały także Agnieszka Bibrzycka oraz Deanna Nolan i Małgorzata Dydek. Nolan, po słabym występie w belgijskim Namur w Eurolidze, tym razem stanęła na wysokości zadania. Była drugim strzelcem zespołu, miała cztery asysty i przede wszystkim 12 zbiórek. W ostatnim elemencie wspomogła ją także Dydek i Ewelina Kobryn. Wygrana walka na tablicach pozwoliła na spokojną grę w końcówce. - Taki był plan. Mieliśmy szybko objąć wysokie prowadzenie, żeby w końcówce się nie męczyć - przekonuje trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Jego vis-a-vis Wojciech Downar-Zapolski nie robił tragedii z porażki. - Przespaliśmy pierwszą kwartę, a z takim zespołem jak Lotos nie można sobie na to pozwolić. Mogę jednak pochwalić dziewczyny za grę do końca - przyznał jakby porażkę założył już przed meczem.
WISŁA KRAKÓW
56
LOTOS GDYNIA
71
Kwarty: 4:17, 18:22, 17:16, 17:16.
Wisła: Smith 18 , Kress 5 (1), Czepiec 3 (1), Johnson 2, Krawiec 2 oraz Perovanovic 16, Skerovic 10 (2), Trafimova 0, Gburczyk 0.
Lotos: Bibrzycka 22 (3), Nolan 14 (1), Kobryn 9, Dydek 9, Pawlak 5 (1) oraz Vesolovsky 8, Troina 4, Motyl 0.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
Pierwsza kwarta to prawdziwy popis mistrzyń Polski. Krakowianki zaledwie dwa razy trafiły do kosza, a gdynianki na ich tle wyglądały, jakby grały z juniorkami. Lotos, nadal osłabiony brakiem rozgrywającej Elaine Powell (z pogrzebu matki w USA ma wrócić we wtorek), zagrał bardzo dobrze przede wszystkim w obronie. Bardzo udanie zaprezentowała się 19-letnia zmienniczka Powell, Paulina Pawlak. Reprezentantka Polski wyłączyła z gry jedną z gwiazd Wisły, amerykańską rozgrywającą Shannon Johnson. W Lotosie zagrała wracająca po chorobie Monika Vesolovsky, która na boisku przebywała wprawdzie tylko 14 minut, ale potrafiła ten czas wykorzystać. Nie trafiła tylko jednego z sześciu rzutów i była wartościową zmienniczką.
Dobrze grały także Agnieszka Bibrzycka oraz Deanna Nolan i Małgorzata Dydek. Nolan, po słabym występie w belgijskim Namur w Eurolidze, tym razem stanęła na wysokości zadania. Była drugim strzelcem zespołu, miała cztery asysty i przede wszystkim 12 zbiórek. W ostatnim elemencie wspomogła ją także Dydek i Ewelina Kobryn. Wygrana walka na tablicach pozwoliła na spokojną grę w końcówce. - Taki był plan. Mieliśmy szybko objąć wysokie prowadzenie, żeby w końcówce się nie męczyć - przekonuje trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Jego vis-a-vis Wojciech Downar-Zapolski nie robił tragedii z porażki. - Przespaliśmy pierwszą kwartę, a z takim zespołem jak Lotos nie można sobie na to pozwolić. Mogę jednak pochwalić dziewczyny za grę do końca - przyznał jakby porażkę założył już przed meczem.
WISŁA KRAKÓW
56
LOTOS GDYNIA
71
Kwarty: 4:17, 18:22, 17:16, 17:16.
Wisła: Smith 18 , Kress 5 (1), Czepiec 3 (1), Johnson 2, Krawiec 2 oraz Perovanovic 16, Skerovic 10 (2), Trafimova 0, Gburczyk 0.
Lotos: Bibrzycka 22 (3), Nolan 14 (1), Kobryn 9, Dydek 9, Pawlak 5 (1) oraz Vesolovsky 8, Troina 4, Motyl 0.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Okiem kibica:
Mecz na szczycie przyciągnął na halę sporo osób.Swój sektor wypełniliśmy nie do końca, ale w porównaniu do wcześniejszych spotkań koszykarek było naprawdę nieźle. Na początek spotkania rozwijamy sektorówkę. Druga kwarta to akcja flagowo transparenotwa, a na początku III zaprezentowaliśmy choreografię z balonów oraz białych gwiazdek znanych z wyjazdu do Zabrza. Przyjezdni prezentują sektorówkę, małe flagi na kijach oraz małe ognie bengalskie.
Mecz na szczycie przyciągnął na halę sporo osób.Swój sektor wypełniliśmy nie do końca, ale w porównaniu do wcześniejszych spotkań koszykarek było naprawdę nieźle. Na początek spotkania rozwijamy sektorówkę. Druga kwarta to akcja flagowo transparenotwa, a na początku III zaprezentowaliśmy choreografię z balonów oraz białych gwiazdek znanych z wyjazdu do Zabrza. Przyjezdni prezentują sektorówkę, małe flagi na kijach oraz małe ognie bengalskie.


WislaLive.pl
Koszykarki Lotosu pozostały jedyną niepokonaną drużyną w rozgrywkach Torell Basket Ligi. W meczu na szczycie gdynianki pewnie pokonały pod Wawelem Wisłę Can- Pack Kraków 71:56.
Mecz na szczycie ekstraklasy koszykarek oglądało 1500 kibiców, ale tylko grupa z Gdyni, która towarzyszyła mistrzyniom Polski od spotkania Euroligi w Namur, opuszczała halę Wisły w radosnych nastrojach. Podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza już w pierwszej kwarcie zapewniły sobie wysokie prowadzenie i kolejnych kwartach kontrolowały przebieg spotkania. Gdynianki szanowały piłkę, rozgrywały długie akcje poprzez Małgorzatę Dydek, która tym razem nie starała się sama rzucać, lecz najczęściej ogrywała piłkę na obwód, z którego Bibrzycka i Nolan zdobywały punkty. Amerykanka aktywnie włączała się także w walkę pod koszem. Uzbierała aż 12 zbiórek, co jak na zawodniczkę obwodową jest niezwykle rzadkim osiągnięciem.
Do Krakowa dojechała Monika Veselovski, ale była po chorobie i trener Koziorowicz wyraźnie oszczędzał jej siły. Bardzo pochlebne recenzje za to spotkania zdobyła Paulina Pawlak. Gdyńska rozgrywająca skutecznie paraliżowała poczynania reprezentantki USA Shanon Johnson, która w tym meczu zdobyła tylko dwa punkty.
Najbardziej "zapracowaną" gdyńską koszykarką w tym spotkaniu była Agnieszka Bibrzycka, która nawet na chwilę nie opuszczała parkietu. "Biba" doskonale wytrzymała ten mecz kondycyjnie. Była najskuteczniejszą zawodniczką meczem Ze swoich 22 punktów, 9 pkt. zdobyła rzutami zza linii 6,25 m.
W czwartek koszykarki Lotosu podejmować będą w Gdyni francuską drużynę z Tarbes. Wszystko wskazuje na to, że wystąpią już w najsilniejszym składzie i Elaine Powell, której powrót spodziewany jest we wtorek.
Wisła - Lotos 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16)
Wisła - Smith 18 pkt., Perovanovic 16, Skerovic 10, Kresss 5, Czepiec 3, Krawiec 2, Johnson 2, Trafimova 0, Gburczyk 0.
Lotos - Bibrzycka 22, Nolan 14, Dydek 9, Kobryn 9, Veselovsky 8, Pawlak 5, Troina 4, Motyl 0.
Sędziowali: T. Kudlicki, M. Maliszewski. Widzów: 1500.
Zagrały swoje
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Czwartkowy nasz mecz w Namur i niedzielny w Krakowie to dwa odmienne rozdziały. W tym pierwszym drużyna była przybita sytuacją, wynikającą z nieszczęścia jakie spotkało Powell (śmierć matki) i Veselovsky (choroba). W niedzielę zawodniczki otrząsnęły się z tego i zagrały na właściwym dla siebie poziomie. Agresywnie w obronie i twardo pod tablicami. Cieszy kolejne dobre spotkanie Powlak i Kobryn. Swoje zrobiły Dydek oraz Nolan i Bibrzycka.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Mecz na szczycie ekstraklasy koszykarek oglądało 1500 kibiców, ale tylko grupa z Gdyni, która towarzyszyła mistrzyniom Polski od spotkania Euroligi w Namur, opuszczała halę Wisły w radosnych nastrojach. Podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza już w pierwszej kwarcie zapewniły sobie wysokie prowadzenie i kolejnych kwartach kontrolowały przebieg spotkania. Gdynianki szanowały piłkę, rozgrywały długie akcje poprzez Małgorzatę Dydek, która tym razem nie starała się sama rzucać, lecz najczęściej ogrywała piłkę na obwód, z którego Bibrzycka i Nolan zdobywały punkty. Amerykanka aktywnie włączała się także w walkę pod koszem. Uzbierała aż 12 zbiórek, co jak na zawodniczkę obwodową jest niezwykle rzadkim osiągnięciem.
Do Krakowa dojechała Monika Veselovski, ale była po chorobie i trener Koziorowicz wyraźnie oszczędzał jej siły. Bardzo pochlebne recenzje za to spotkania zdobyła Paulina Pawlak. Gdyńska rozgrywająca skutecznie paraliżowała poczynania reprezentantki USA Shanon Johnson, która w tym meczu zdobyła tylko dwa punkty.
Najbardziej "zapracowaną" gdyńską koszykarką w tym spotkaniu była Agnieszka Bibrzycka, która nawet na chwilę nie opuszczała parkietu. "Biba" doskonale wytrzymała ten mecz kondycyjnie. Była najskuteczniejszą zawodniczką meczem Ze swoich 22 punktów, 9 pkt. zdobyła rzutami zza linii 6,25 m.
W czwartek koszykarki Lotosu podejmować będą w Gdyni francuską drużynę z Tarbes. Wszystko wskazuje na to, że wystąpią już w najsilniejszym składzie i Elaine Powell, której powrót spodziewany jest we wtorek.
Wisła - Lotos 56:71 (4:17, 18:22, 17:16, 17:16)
Wisła - Smith 18 pkt., Perovanovic 16, Skerovic 10, Kresss 5, Czepiec 3, Krawiec 2, Johnson 2, Trafimova 0, Gburczyk 0.
Lotos - Bibrzycka 22, Nolan 14, Dydek 9, Kobryn 9, Veselovsky 8, Pawlak 5, Troina 4, Motyl 0.
Sędziowali: T. Kudlicki, M. Maliszewski. Widzów: 1500.
Zagrały swoje
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Czwartkowy nasz mecz w Namur i niedzielny w Krakowie to dwa odmienne rozdziały. W tym pierwszym drużyna była przybita sytuacją, wynikającą z nieszczęścia jakie spotkało Powell (śmierć matki) i Veselovsky (choroba). W niedzielę zawodniczki otrząsnęły się z tego i zagrały na właściwym dla siebie poziomie. Agresywnie w obronie i twardo pod tablicami. Cieszy kolejne dobre spotkanie Powlak i Kobryn. Swoje zrobiły Dydek oraz Nolan i Bibrzycka.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości



