Ocena występów koszykarek Polfy Pabianice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Polfie zabrakło dwóch punktów
Wtorek, 10 maja 2005r.
Gdyby koszykarki PZU Polfy nie uległy dwoma punktami Wiśle w piątym meczu, nie byłoby przegranego sezonu – twierdzi trener pabianiczanek.
Tadeusz Aleksandrowicz (trener PZU Polfy): – Naszym celem był awans do finału play off i gra o mistrzostwo Polski. Przegraliśmy go dwoma punktami. Duże znaczenie miała absencja z powodu kontuzji trzech naszych reprezentantek Polski. W decydujących meczach zabrakło silnych zmian dla Olgi Pantelejewej i Karli da Costa. Nie było też w naszym zespole takiej indywidualności, jaką była w Wiśle Shannon Johnson, która przeciwko nam rozegrała najlepsze spotkania w polskiej lidze.
• PZU Polfa nie zdobyła jednak nawet brązowego medalu.
– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
• Po cichu w Pabianicach marzono o nawiązaniu walki z Lotosem o mistrzostwo kraju.
– Myślę, że nieco zbliżyliśmy się do gdynianek. Pokonaliśmy je w rundzie zasadniczej. Prowadziliśmy wyrównaną walkę z bardzo silną Wisłą Kraków. Stać nas było na wspaniałe pojedyncze mecze, natomiast nie daliśmy rady w całym sezonie.
• Czy będzie pan nadal pracował w Pabianicach?
– W poniedziałek wznawiamy pracę po 10 dniach odpoczynku. Będziemy trenować do końca czerwca. Do tego czasu obowiązują niemal wszystkie kontrakty. Dalsze kroki należą do działaczy, którzy muszą się zastanowić, gdzie tkwią najsłabsze ogniwa zespołu i jak je zastąpić.
(mm) - Express Ilustrowany
Wtorek, 10 maja 2005r.
Gdyby koszykarki PZU Polfy nie uległy dwoma punktami Wiśle w piątym meczu, nie byłoby przegranego sezonu – twierdzi trener pabianiczanek.
Tadeusz Aleksandrowicz (trener PZU Polfy): – Naszym celem był awans do finału play off i gra o mistrzostwo Polski. Przegraliśmy go dwoma punktami. Duże znaczenie miała absencja z powodu kontuzji trzech naszych reprezentantek Polski. W decydujących meczach zabrakło silnych zmian dla Olgi Pantelejewej i Karli da Costa. Nie było też w naszym zespole takiej indywidualności, jaką była w Wiśle Shannon Johnson, która przeciwko nam rozegrała najlepsze spotkania w polskiej lidze.
• PZU Polfa nie zdobyła jednak nawet brązowego medalu.
– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
• Po cichu w Pabianicach marzono o nawiązaniu walki z Lotosem o mistrzostwo kraju.
– Myślę, że nieco zbliżyliśmy się do gdynianek. Pokonaliśmy je w rundzie zasadniczej. Prowadziliśmy wyrównaną walkę z bardzo silną Wisłą Kraków. Stać nas było na wspaniałe pojedyncze mecze, natomiast nie daliśmy rady w całym sezonie.
• Czy będzie pan nadal pracował w Pabianicach?
– W poniedziałek wznawiamy pracę po 10 dniach odpoczynku. Będziemy trenować do końca czerwca. Do tego czasu obowiązują niemal wszystkie kontrakty. Dalsze kroki należą do działaczy, którzy muszą się zastanowić, gdzie tkwią najsłabsze ogniwa zespołu i jak je zastąpić.
(mm) - Express Ilustrowany
-
Gość
Nie wiem jak szefowie Plofy mogą pozwolić na taki wywiad?Okazało się,że brak medalu w tym roku to żaden problem.Nawet więcej!!!Skoro nie udało się wygrać z Wisłą to Polfa nie chciała brązowego medalu bo kto by się z niego cieszył?Pan trener nawet nie wspomnial ogródkiem,że z przegrana z Wisłą to jego zasługa.Zawodniczki mają prawo ugotować się na boisku ale panowie trenerzy biorą pieniądze za to żeby pomaga im w trudnych momentach.O ile wcześniej byłem w stanie wybaczyc trenerom ich błędy/poznawali drużyne,pech z kontuzjami/o tyle po tym wywiadzie wyrzuciłbym ich z klubu.Pierwszy raz w życiu żałuje,że nie mam dużych pieniędzy i nie moge być sponsorem.Może panowie trenerzy mają za dużo medali,ale JA JAKO KIBIC BARDZO CHCIAŁEM ZEBY PABIANICZANKI MIALY NA PIERSIACH CHOCIAŻ TEN BRĄZOWY MEDAL.
Hersi pisze:– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
A ja naiwny myślałem, że wychodząc na mecz myśli się o zwycięstwie
I jeszcze jedno panie trenerze. Gwarantuje panu, że kibice cieszyliby się z tego brązowoge medalu i wydaje mi się, że koszykarki też
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
Kowalik pisze:Hersi pisze:– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
A ja naiwny myślałem, że wychodząc na mecz myśli się o zwycięstwie![]()
![]()
Nie wątpie, że dziewczyny były załamane porażką z Wisłą ale chyba po to są trenerzy żeby zmobilizować zespół w ciężkich chwilach
![]()
![]()
![]()
I jeszcze jedno panie trenerze. Gwarantuje panu, że kibice cieszyliby się z tego brązowoge medalu i wydaje mi się, że koszykarki teżChyba, że gramy tylko dla siebie i kibiców (nawet jak ich jest niewielu) mamy w dupie
![]()
![]()
Widzę żę pan trener przeszedł samego siebie w tym wywiadzie chyba że lubi prowadzić spotkania przy pustych trybunach,a my kibice otrzymaliśmy podziękowania za sezon że poprostu nas się nie szanuje.
Tak trzymać to koniec koszykówki w Pabianicach będzie bliski
-
gosc
No i to jest cały Alex. On tak samo potrafi umotywować zawodniczki do meczu jak teraz się wypowiada. Może ma jakiś warsztat trenerski ale psycholog z niego kiepski. Nie potrafi zcementować zespołu i wykrzesać z nich tej ostatniej woli. Jestem przekonany, że dziewczyny bardzo chciały zdobyć medal i napewno by sie z niego bardzo cieszyły. Daleki jestem od oceny pracy trenerskiej a tym bardziej nie lubię jak po jednym sezonie zwalniani sa trenerzy ale w tym przypadku wydaje mi sie, że trzeba szukać dalej i znależć innego trenera. Dobrego trenera - psychologa a przede wszystkim trenera, który kiedykolwiek trenował z kobietami bo model z męskiej koszykówki niestety się nie sprawdza.
-
gosc
WYSOKI pisze:Kowalik pisze:Hersi pisze:– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
A ja naiwny myślałem, że wychodząc na mecz myśli się o zwycięstwie![]()
![]()
Nie wątpie, że dziewczyny były załamane porażką z Wisłą ale chyba po to są trenerzy żeby zmobilizować zespół w ciężkich chwilach
![]()
![]()
![]()
I jeszcze jedno panie trenerze. Gwarantuje panu, że kibice cieszyliby się z tego brązowoge medalu i wydaje mi się, że koszykarki teżChyba, że gramy tylko dla siebie i kibiców (nawet jak ich jest niewielu) mamy w dupie
![]()
![]()
Widzę żę pan trener przeszedł samego siebie w tym wywiadzie chyba że lubi prowadzić spotkania przy pustych trybunach,a my kibice otrzymaliśmy podziękowania za sezon że poprostu nas się nie szanuje.
Tak trzymać to koniec koszykówki w Pabianicach będzie bliski![]()
![]()
Spokojnie mistrzu. Nie bądź taki przewrażliwiony. Jakbyśmy zawsze wszystko brali tak bardzo do siebie to już dawno powinniśmy omijać salę w Pabianicach z daleka. Alex przy Mirku to jest złotko
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Hersi pisze:
Tadeusz Aleksandrowicz (trener PZU Polfy): – Naszym celem był awans do finału play off i gra o mistrzostwo Polski. Przegraliśmy go dwoma punktami. Duże znaczenie miała absencja z powodu kontuzji trzech naszych reprezentantek Polski. W decydujących meczach zabrakło silnych zmian dla Olgi Pantelejewej i Karli da Costa. Nie było też w naszym zespole takiej indywidualności, jaką była w Wiśle Shannon Johnson, która przeciwko nam rozegrała najlepsze spotkania w polskiej lidze.
Czekałem na to z niecierpliwością
Z całym szacunkiem dla Reni, Sylwii i Alicji, ale nawet gdyby te trzy zawodniczki mogły grać, to i tak nie weszlibyśmy do finału! Ich walke i trud zniweczyłoby partactwo pana trenera!!!! Bo właśnie, według mnie, w decydujących meczach sezonu zabrakło DOBREGO TRENERA, KTÓRY POTRAFIŁBY USPOKOIĆ I WSPOMÓC ZESPÓŁ DOBRYMI RADAMI !!!!!!
Hersi pisze:• PZU Polfa nie zdobyła jednak nawet brązowego medalu
– Gdybyśmy od początku sezonu nastawiali się na zdobycie trzeciego miejsca, to ogralibyśmy CCC Polkowice. Nie byłoby rozpaczy z przegranej z silniejszą kadrowo i finansowo Wisłą Kraków, a zawodniczki nie podłamałyby się po porażce w walce o wejście do finału play off. Tylko czy ten brązowy medal ucieszyłby nasze zawodniczki, chociaż w połowie radości, jaką zaprezentowały koszykarki z Polkowic. W sporcie tak często się zdarza, że po stracie możliwości zrealizowania celu, zespoły nie mogą się zmobilizować w czekającej ich później walce o niższe miejsca.
Owszem, zawodniczki były załamane, ale obowiązkiem i zadaniem trenerów było odbudowanie psychiki drużyny. Po efektach
Twierdzę że brązowy medal ucieszyłby koszykarki, ucieszyłby kibiców! Pytanie tylko czy ucieszyłby trenara A. ??? Bo zawodniczki walczyły i się starały zdobyć ten brąz!!! Niestety nie moge tego powiedzieć o trenerach
Hersi pisze:• Po cichu w Pabianicach marzono o nawiązaniu walki z Lotosem o mistrzostwo kraju.
– Myślę, że nieco zbliżyliśmy się do gdynianek. Pokonaliśmy je w rundzie zasadniczej. Prowadziliśmy wyrównaną walkę z bardzo silną Wisłą Kraków. Stać nas było na wspaniałe pojedyncze mecze, natomiast nie daliśmy rady w całym sezonie.
Hmmmm.... o ile mnie pamięć nie myli, to do meczu z Gdynią drużyny nie przgotowywał pan Aleksandrowicz bo był chory. Całe szczęscie bo jeszcze by coś popsuł!!!
Zaznaczam, że jeśli tak nie było to przepraszam i uznaje że to był JEDYNY sukces w tym sezonie!
Hersi pisze:• Czy będzie pan nadal pracował w Pabianicach?
– W poniedziałek wznawiamy pracę po 10 dniach odpoczynku. Będziemy trenować do końca czerwca. Do tego czasu obowiązują niemal wszystkie kontrakty. Dalsze kroki należą do działaczy, którzy muszą się zastanowić, gdzie tkwią najsłabsze ogniwa zespołu i jak je zastąpić.
Najsłabszym ogniwem tej drużyny jest pan Aleksandrowicz!!!! Podziękujmy już temu panu, niech jedzie do domciu i na emeryturze dorzuca drzewo do kominka!!!!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Sądze że Polfa tym składem jaki miała w zakończonym sezonie mogła powalczyć nawet z Lotosem o mistrzostwo! Na początku sezonu to chyba właśnie Pabianicznaki prowadziły w tabeli ale coż końcówka nie była najlepsza!! Troche szkoda ten zespoł mogl naprawde powalczyc!! Zgadam sie z mirem - "wielkie przegrane"!!!!!!!
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
O ocenę sezonu i plany na przyszłość poprosilismy prezesa Jacja Stępniewskiego.
Nie osiągneliśmy zamierzonego celu, więc trudno być zadowolonym z zakończonego sezonu. Marzył nam się finał, tymczasem jesteśmy bez madalu. Na analizę gry poszczególnych zawodniczek przyjdzie jeszcze czas, ale mogę powiedzieć, iż nie wszystkie koszykarki spełniły nasze oczekiwania i trzeba się będzie zastanowić nad ich dalszą przyszłością. Dodatkowo przesladowały nas kontuzje, które pokrzyżowały plany szkoleniowe. Przecież niezdolne do gry były trzy reprezentantki Polski, które są wiodącymi graczami ligi. Co do planów na przyszłość, to wyraźnie musimy określić cele. Czy walczyć będziemy o mistrzostwo, a jeśli tak, to czy stać nas będzie na wzmocnienia. Jeśli nie, musimy pomyśleć o umiejętnym wzmocnieniu zespołu młodymi koszykarkami. W polskiej lidze grają zawodniczki z najwyższej pólki, klasy światowej, które kosztują ogromne pieniądze. Na dziś nie jesteśmy w stanie zgromadzić takiego budżetu jak Gdynia i Wisła. To nie znaczy jednak że nie będziemy walczyć.
Chodziły słuchy o nie najlepszej atmosferze w drużynie. Kto opusci zespół a kto w nim zostanie?
Trudno dziś przesądzać sprawę. Nadal ważny kontrakt z klubem ma Trześniewska i my nie zamierzamy go zrywać. Chęć pozostania wyraziła Karla da Costa, która wniosła wiele pozytywów do zespołu. O kilku zawodniczkach muszą wypowiedzieć się trenerzy, od ich opini zależeć będą poczynania władz klubu. Zarząd zbiera się 15 maja i wtedy dokonamy oceny minionego sezonu. Kwestią przedyskutowania jest także dalsza współpraca z menadżerem Popovicem.
źródło - Nowe Życie Pabianic
Jak więc wynika z powyższego wywiadu, władze klubu nawet nie myślą o zmianie trenerów
. Co więcej, Ci co zawalili końcówkę sezonu będą decydowac o losie zawodniczek które walczyły do końca op medal!!!
Ekkkkhhhhh....... szkoda słów

Nie osiągneliśmy zamierzonego celu, więc trudno być zadowolonym z zakończonego sezonu. Marzył nam się finał, tymczasem jesteśmy bez madalu. Na analizę gry poszczególnych zawodniczek przyjdzie jeszcze czas, ale mogę powiedzieć, iż nie wszystkie koszykarki spełniły nasze oczekiwania i trzeba się będzie zastanowić nad ich dalszą przyszłością. Dodatkowo przesladowały nas kontuzje, które pokrzyżowały plany szkoleniowe. Przecież niezdolne do gry były trzy reprezentantki Polski, które są wiodącymi graczami ligi. Co do planów na przyszłość, to wyraźnie musimy określić cele. Czy walczyć będziemy o mistrzostwo, a jeśli tak, to czy stać nas będzie na wzmocnienia. Jeśli nie, musimy pomyśleć o umiejętnym wzmocnieniu zespołu młodymi koszykarkami. W polskiej lidze grają zawodniczki z najwyższej pólki, klasy światowej, które kosztują ogromne pieniądze. Na dziś nie jesteśmy w stanie zgromadzić takiego budżetu jak Gdynia i Wisła. To nie znaczy jednak że nie będziemy walczyć.
Chodziły słuchy o nie najlepszej atmosferze w drużynie. Kto opusci zespół a kto w nim zostanie?
Trudno dziś przesądzać sprawę. Nadal ważny kontrakt z klubem ma Trześniewska i my nie zamierzamy go zrywać. Chęć pozostania wyraziła Karla da Costa, która wniosła wiele pozytywów do zespołu. O kilku zawodniczkach muszą wypowiedzieć się trenerzy, od ich opini zależeć będą poczynania władz klubu. Zarząd zbiera się 15 maja i wtedy dokonamy oceny minionego sezonu. Kwestią przedyskutowania jest także dalsza współpraca z menadżerem Popovicem.
źródło - Nowe Życie Pabianic
Jak więc wynika z powyższego wywiadu, władze klubu nawet nie myślą o zmianie trenerów
Ekkkkhhhhh....... szkoda słów
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości



