simon pisze:Ale czy Wy nie rozumiecie, że ja do niej i jej decyzji nic nie mam? Oczekuję jedynie nazywania spraw po imieniu a nie opowiadania głodnych kawałków o nieszczęsnym "kontrakcie" który związał jej ręce - bo gdyby nie on to hoho...
.
Czyli rozumiem ze gdyby Dydek powiedziała że nie gra w reprezentacji, i nie przyjychała na wyjazdowy mecz z Węgierkami to by było lepsza.Tyle tylko że zamiast zastanowiać się czy 7 miejsce to sukces czy nie byśmi
kwiczeli i pierdzieli bo byśmi nie grali na Euro
A tak jak Dydek zdając sobie sprawe że siły naszej reprezentacji postaanowiła się wyrwać i pomóc nam w naszym najtrudniejszym i kluczowym meczu to jest gorsza.
Przypomina mi fr. pewnej piosenki:..wszystko co zrobisz i tak będzie źle...
Najśmieszniejsze że gdy czytam to mam wrażenie że Dydek to jakiś ewenement.Wiadomo że wszyscy gracze z NHL,WNBA,NBA grają w reprezentacji w czasie trwania rozgrywek tylko Dydek to taki skurw...
No tak ale Dydek dostaje z bani nawet gdy przyjechała z kontuzją na ME .Wszak wszystko co zrobisz..
Oczywiście gracz który woli sobie "łowić ryby" i odmawia gry w repr. i tak jest lepszy od Dydek która w tym czasie gra w WNBA bo powiedział magiczne słowa :kończe z reprezentacją.Które i tak nie wiele znaczą bo zawsze można wrócić.