Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów 66:63

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 05 października 2005, 20:08

PLKK: Zwycięstwo Wisły na inaugurację

W pierwszym spotkaniu nowego sezonu ekstraklasy koszykarek Wisła Can-Pack Kraków pokonała we własnej hali AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 69:66.

Pierwsze punkty w nowym sezonie ligowym koszykarek zdobyła Aleksandra Karpińska z AZS. Wyślaczki dość długo nie mogły trafić do kosza. Pierwszy punkt dla krakowianek zdobyła dopiero w 6. minucie Kara Braxton. Wisła grała bardzo słabo i wysoko przegrała pierwszą kwartę.

W drugiej części gry wiślaczki zaczęły grać znacznie lepiej, wyraźnie dominowały na parkiecie, odrabiając systematycznie punktowe straty. W trzeciej kwarcie w 21. minucie Wisła po raz pierwszy objęła prowadzenie. Po rzucie Braxton było 32:31 dla krakowianek. Od tego momentu przewaga punktowa Wisły rosła i pod koniec tej kwarty wynosiła już 21 pkt.

W ostatniej kwarcie krakowianki znów zagrały bardzo słabo i dla odmiany akademiczki z minuty na minutę skutecznie odrabiały straty punktowe i w 39. minucie było już tylko 66:64 dla Wisły. W ostatnich sekundach spotkania AZS miał szansę nawet na zwycięstwo, ale zawodniczki tego zespołu grały zbyt nerwowo. Nie doszło więc do niespodzianki.

W drużynie Wisły bardzo dobrze grała Monika Krawiec, a w zespole gości Agnieszka Szott. Nieźle spisywały się w Wiśle dwie nowe koszykarki ze Stanów Zjednoczonych Kara Braxton i Anna DeForge, jednak nie są jeszcze zgrane z zespołem, przebywają bowiem w Polsce dopiero od kilku dni.

Wisła Can-Pack Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 69:66 (7:21, 23:10, 30:11, 9:24)

Wisła: Anna DeForge 17, Kara Braxton 13, Jelena Skerovic 13, Monika Krawiec 12, Marina Kress 5, Iva Perovanovic 4, Magdalena Radwan 2, Natalia Trafimava 2, Patrycja Czepiec 1, Dorota Gburczyk 0;

AZS PWSZ: Agnieszka Szott 24, Justyna Żurowska 12, Aleksandra Karpińska 10, Barbara Kaszewska 7, Magdalena Kozdroń 5, Marta Żyłczyńska 3, Katarzyna Czubek 3, Joanna Czarnecka 2.

PAP

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 05 października 2005, 20:40


bibs
Amator
Posty: 175
Rejestracja: 14 października 2004, 17:17
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: bibs » 05 października 2005, 21:00

osesek, dzięki za fajną i oryginalną relację z meczyku

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 października 2005, 21:00



Wisła sięgnęła po klonowanie - grały dwie Kary B. i dwie Natalie T.
Do czego zdolni są w Krakowie by wygrać. :lol:

bibs
Amator
Posty: 175
Rejestracja: 14 października 2004, 17:17
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: bibs » 05 października 2005, 21:11

Don Igłata pisze:


Wisła sięgnęła po klonowanie - grały dwie Kary B. i dwie Natalie T.
Do czego zdolni są w Krakowie by wygrać. :lol:


Tam wszystko jest poplątane.Wybaczmy im , pierwszy mecz dopiero

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 05 października 2005, 21:12

co za kretyn pisze te statystyki!! nr. 8 to Kaśka Kenig, która nie grała nawet minuty, Kara ma tylko 2 ofensywne zbiórki a tylko w 1 akcji miała 3, no i Czubak tylko 3 straty...chyba w 1 kwarcie// a z 10 to Anna DeForge moja ślepa babka by to lepiej widziała!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

qBK
Młodzik
Posty: 865
Rejestracja: 13 kwietnia 2005, 12:07
Lokalizacja: Bg/Wro
Kontaktowanie:

Postautor: qBK » 05 października 2005, 21:19

Pierwszy mecz, a zamieszania narobił sporo... Nie tylko chodzi o statsy - zajrzyjcie do LT :)

http://kosz.webd.pl/kkforum/viewtopic.php?t=2832

Nikt nie wytypował poprawnie wyniku - jedynie trzech typerów prorokowało Wisła 6-10 (oni byli najbliżej). Iwanek jako jedyna, patriotycznie, typowała wygraną Gorzowa, no i w sumie była dość blisko...

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 05 października 2005, 22:21

Iwanek jako jedyna, patriotycznie, typowała wygraną Gorzowa, no i w sumie była dość blisko...


w sumie... to raczej (jako jedyna) najbardziej ze wszystkich się pomyliła w typowaniu :wink: :lol:

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 05 października 2005, 23:26

Bardzo wysoka Kara Braxton (198 cm) niemal prosto z samolotu wyszła na parkiet, by pokazać kilka świetnych akcji i pomóc koleżankom w pierwszym ligowym zwycięstwie. Rywalkami krakowianek były gorzowskie akademiczki, którym kibicuje i wiceprezesuje kandydat na premiera Kazimierz Marcinkiewicz.

Ku zaskoczeniu krakowskich kibiców i zawodniczek, AZS szybko znalazł sposób na wiślaczki, stawiając na obronę strefową. Przy stanie 0:7 trener Wisły Elmedin Omanić wziął czas, ale niewiele to zmieniło. Ręce drżały i Annie DeForge i Jelenie Skerović, a nieatakowana Iva Perovanović nie potrafiła trafić spod kosza.

Pierwszy punkt zdobyła najwyższa na parkiecie Braxton (po przylocie z USA nie zdążyła nawet potrenować z zespołem) w 6. min z rzutu wolnego. Za moment AZS - dzięki Agnieszce Szott i jej koleżankom - prowadził już 14:1. Wisła grała twardo w obronie, ale kompletnie chaotycznie w ataku. W pierwszej kwarcie punktowały jedynie rezerwowe: Magdalena Radwan i Monika Krawiec.

Przez kolejne dwie kwarty przewaga gospodyń (dosłownie zmiażdżyły rywalki w walce na tablicach!) nie podlegała dyskusji. Wisła odrabiała straty (od 19:30), choć znów została wypchnięta spod kosza i ratowała się rzutami z dystansu.

Uznanie widzów wzbudził blok Braxton, akcja Krawiec (świetna gra szczególnie w obronie), "2+1" i rzut Maryny Kress za trzy punkty. Do przerwy Wisła przegrywała 30:31.

Trzecia kwarta to popis DeForge i Skerović. Gdy przewaga miejscowych osiągnęła już 22 pkt, wydawało się, że w tym meczu nie wydarzy się nic ciekawego. Tymczasem po zejściu z parkietu Kress i przede wszystkim Skerović (obie za pięć fauli) krakowianki nie zdobyły punktu przez prawie siedem minut (!), a Wisła wygrywała już tylko 66:64. W tym momencie akcję meczu rozegrała Braxton, blokując Katarzynę Czubak, a punkty z wolnych Patrycji Czepiec i DeForge ukoronowały zwycięstwo.

- Mecz był bardzo nierówny. Ponieśliśmy druzgocącą porażkę na tablicach i fizycznie nie daliśmy rady Wiśle - podał przyczyny porażki trener AZS Dariusz Maciejewski. - Ten zespół będzie groźny, bo czas pracuje dla Wisły - komplementował szkoleniowiec gorzowianek.

- Każda z drużyn rozegrała po dwie dobre kwarty. Wiedzieliśmy, że AZS gra świetnie w szybkim ataku. I dlatego najlepszą zawodniczką meczu była Monika Krawiec, która zastopowała rozgrywające przeciwnika i tym samym ich szybkie ataki - podsumował trener Wisły Elmedin Omanić. - Zagraliśmy tylko jeden mecz sparingowy, ale będziemy grać lepiej i tylko lepiej - obiecywał.

- A dlaczego Wisła grała długimi momentami tak nerwowo? - pytali dziennikarze.

- Straciliśmy kontrolę, gdy zabrakło podstawowego playmakera, jakim jest "Skera". Niestety, nie mamy wartościowej zmienniczki na pozycji "jeden", nie sprawdziły się tam ani DeForge, ani Radwan - przyznał niepocieszony trener Omanić.



Wisła Can-Pack Kraków 69

AZS PWSZ Gorzów Wlkp 66

Kwarty: 7:21, 23:10, 30:11, 9:24.

Wisła: DeForge 17 (2x3), Skerović 13 (3), Kress 5 (1), Perovanović 4, Czepiec 1 oraz Braxton 13, Krawiec 12 (1), Radwan i Trafimava po 2, Gburczyk 0.

AZS: Szott 24, Żurowska 12, Karpińska 10 (1), Kozdroń 5 (1), Czubak 3 (1) oraz Kaszewska 7 (1), Żyłczyńska 3, Czarnecka 2.

Sędziowali Marek Ćmikiewicz (Wrocław) i Janusz Calik (Kraków). Widzów 500.

Waldemar Kordyl Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 06 października 2005, 11:03

Drzemały, grały...

Czwartek, 6 października 2005r.

Wisła Can-Pack Kraków 69 - AZS PWSZ Gorzów 66
(7:21, 23:10, 30:11, 9:24)
WISŁA: DeForge 17 (2x3), Skerovic 13 (3x3), Kress 5 (1x3), Perovanovic 4, Czepiec 1 oraz Braxton 13, Krawiec 12 (1x3), Radwan i Trafimava po 2, Gburczyk.
AZS: Szott 24, Żurowska 12, Karpińska 10 (2x3), Kozdroń 5 (1x3), Czubak 3 (1x3) oraz Kaszewska 7, Żyłczyńska 3, Czarnecka 2, Zalesiak.
Sędziowali: M. Ćmikiewicz z Wrocławia i J. Calik z Krakowa. Widzów ok. 400.
O godz. 18, kiedy rozpoczął się mecz, krakowianki najwyraźniej jeszcze drzemały lub myślami były daleko od parkietu. Dość powiedzieć, że przegrywały już 0:11, pierwszy punkt w spotkaniu zdobyły w 6 min (wolny Braxton), a pierwsze punkty z gry w 8 min (Krawiec na 3:14). Na trybunach byli już tacy, którzy zastanawiali się czy wiślaczki w pierwszej kwarcie trafią piłką do kosza...
Widać jednak te 10 minut potrzebne było gospodyniom na rozgrzanie się, albowiem w kolejnych dwóch kwartach dyktowały już warunki. Szczególnie mogła się podobać Krawiec, aktywna i skuteczna zarówno w obronie jak i w szeroko rozumianej ofensywie. Tym samym druga kwarta poświęcona została na dogonienie punktowe "akademiczek", trzecia zaś na wypracowanbie sobire dużej przewagi punktowej.
Pierwsze prowadzenie w meczu uzyskały krakowianki w 21 min (32:31 po rzucie Braxton), przez kolejne 5 minut rzuciły dalszych 14 "oczek", przy zerowym dorobku rywalek. Wreszcie w 29 min było 60:39 i wolno było przypuszczać, że ostatnia kwarta upłynie szybko i w miłej atmosferze.
Kto jednak zrozumie kobiety... W 34 i 35 min, jeszcze przy wysokim (14?15 punktowym) prowadzeniu, za 5 przewinień "spadły" Skerovic oraz Perovanovic i w szeregi wiślaczek wkradł się niezrozumiały bałagan. A nie mające nic do stracenia gorzowianki uwierzyły w swoją szansę sprawienia niespodzianki. Wiśle nic już nie wychodziło, AZS zaś spokojnie punktował i na 95 sekund przed ostatnią syreną gospodynie prowadziły tylko 66:64. Dodatkowo gorzowianki zdobyły piłkę. Wtedy jednak Braxton "zaczapowała" przeciwniczkę, Czepiec poprawiła jednym wolnym i było 67:64. Ale znowu akcja AZS i na niespełna 2 sekundy przed końcem gry przewaga stopniała do jednego punktu (67:66).
Co mógł zrobić wtedy AZS? Tylko popełnić faul. Tak się też stało, ale DeForge (w sumie udany występ po zaledwie dwóch treningach z drużyną) wytrzymała ciśnienie, trafiła dwa rzuty wolne i można było zaksięgować pierwsze ligowe punkty. Po meczu tyleż interesującym, co obfitującym w przestoje jakie - mogłoby się wydawać - nie powinny się zdarzać na szczeblu ekstraklasy.



Wojciech Batko - Gazeta Krakowska

Obrazek

Amerykanka Kara Braxton w debiucie zdobyła 13 punktów i popisała się w końcówce efektowną "czapą" fot. Jacek Kozioł

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 06 października 2005, 12:06

Wisła Kraków - AZS PWSZ Gorzów 69:66

iki 06-10-2005 , ostatnia aktualizacja 06-10-2005 12:41

Nie od dziś wiadomo, że kobieta zmienną jest. AZS PWSZ prowadził w Krakowie 11:0, aby początek trzeciej kwarty przegrać 0:16, a potem znów odrobić straty. Gdyby udało się zebrać więcej piłek z tablic doszłoby do sensacji.

- Mecz był bardzo nierówny, mieliśmy dwie świetne kwarty, w innych dwóch zdecydowaną przewagę miały krakowianki - powiedział trener AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Przede wszystkim ponieśliśmy druzgocącą porażkę na tablicach i fizycznie nie daliśmy rady Wiśle. To główne przyczyny naszej minimalnej porażki.

Pod tablicami rządziły dwie krakowskie wieże - mierząca 192 cm Białorusinka Maryna Kress i przede wszystkim 22-latka z USA Kara Braxton - 198 cm. Ta druga dopiero we wtorek rano przyleciała do Polski. Mimo to była jedną z bohaterek meczu z AZS PWSZ. - Jestem potwornie zmęczona, ale szczęśliwa - powiedziała po meczu Amerykanka. - To były naprawdę dobre zawody. U was gra się o wiele szybciej. Muszę się do tego przyzwyczaić.

Braxton była bohaterką jednej z ostatnich akcji. Po fatalnej trzeciej kwarcie, w czwartej gorzowianki ruszyły do szalonego pościgu. Doprowadziły do wyniku 64:66. - Mieliśmy rozrysowaną zagrywkę na Agnieszkę Szott, ale rywalki stanęły strefą - opowiadał Maciejewski. - Niestety akurat w tym momencie akcję meczu zagrała Braxton, która zablokowała rzut Kasi Czubak.

Dysponująca kilka razy większym budżetem od naszego Wisła zmontowała skład, który na 100-lecie klub ma wywalczyć mistrza Polski. Obok dwóch znakomitych Amerykanek z WNBA - transfery Braxton i Anny DeForge mogą być strzałami w dziesiątkę - są nadal w zespole dwie reprezentantki Serbii i Czarnogóry oraz dwie Białorusinki. Budujące, że z tak silną ekipą nasze akademiczki podjęły walkę. Do pełni szczęścia zabrakło naprawdę bardzo niewiele. W najbliższą środę zagramy z obrończyniami tytułu mistrzowskiego Lotosem w Gdyni. Może tam dojdzie do sensacji?


WISŁA CAN PACK KRAKÓW - AZS PWSZ GORZÓW 69:66 (7:21, 23:10, 30:11, 9:24)

Wisła: DeForge 17 (2x3), Skerovic 13 (3), Kress 5 (1), Perovanovic 4, Czepiec 1 oraz Braxton 13, Krawiec 12 (1), Radwan i Trafimava po 2, Gburczyk 0.

AZS PWSZ: Szott 24, Żurowska 12, Karpińska 10 (1), Kozdroń 5 (1), Czubak 3 (1) oraz Kaszewska 7 (1), Żyłczyńska 3, Czarnecka 2.

http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,52665,2954964.html
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

gosc

Postautor: gosc » 06 października 2005, 13:43

,,U was gra sie o wiele szybciej.Musze sie do tego przyzwyczaic. :shock: powiedziala Kara Braxton. Czegos nie rozumiem?? wszystkie Polki grajace w Stanach zachwycaja sie tempem gry w USA. To jak to jest naprawdę?? Kto mi powie??

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Marco » 06 października 2005, 16:23

byc moze to taktyka trenera twarda i skuteczna obrona + szybki niesamowity kontratak :)

PS: Ja sie na koszykowce nie znam 8)
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 06 października 2005, 17:12

osesek pisze:co za kretyn pisze te statystyki!! nr. 8 to Kaśka Kenig, która nie grała nawet minuty, Kara ma tylko 2 ofensywne zbiórki a tylko w 1 akcji miała 3, no i Czubak tylko 3 straty...chyba w 1 kwarcie// a z 10 to Anna DeForge moja ślepa babka by to lepiej widziała!!


No własnie. Kara spokojnie przekroczyła 10 zbiorek (sumujac obrone i atak). Zreszta zwazywszy ze było to jej pierwsze zetkniecie z druzyna, to wypadła rewelacyjnie. Prawde mowiac jeszcze nie widziałem zawodniczki o takich parametrach z tak koordynacja ruchowa i sprawnoscia :shock:

W tekscie z GK tez jest bład. Za 5 przewinien spadła Kress a nie Perovanovic, ktora zreszta poki co zdecydowanie słabsza niz w ubiegłym sezonie.

W sumie było widac w tej druzynie ogromny potencjał. Mam nadzieje ze forma i zgranie bedzie systematycznie rosła w gore i obedzie sie bez wpadek w pierwszych 4 kolejkach. A potem pierwszy mecz prawdy z druzyna z Neapolu.

oprawca
Żak
Posty: 278
Rejestracja: 16 września 2005, 17:01

Postautor: oprawca » 06 października 2005, 22:48

Taka mała analiza i stosunek do oponentów.

Logiczne a przede wszsytkim normalne jest ze zawodnik przebywający najdłuzej na boisku, mający najwiecej kontaktu z piłką mają najwiecej strat. Powołuje sie na wszelakie statystyki. Ci ktorych tyczy sie ta uwaga powinni wiedziec ze to o nich chodzi. Wiec zając sie obiektywizmem a nie tworzyć "padake" :p

A teraz moja ocena: hmm... to był mecz Polska - Reszta Świata.
Z tym ze naszym kubom zenskiej ekstraklasy wypada miec w składzie wiekszosc zawodniczek z poza kraju a to dlatego ze daleko naszym Panią do dna jakie prezentuja Polskie kluby i kadra męska.

bye


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości