Lotos - Cukierki Odra 75:66
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Lotos Gdynia - Cukierki Odra Brzeg 75:66
- Zawsze ciężko nam się grało z tym zespołem. Nawet wtedy, gdy mieliśmy w składzie wiele gwiazd - mówi trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Mistrzynie Polski po ciężkim boju pokonały przeciętną drużynę Cukierków
Początek meczu był sensacyjny. Drużyna gości w 13. minucie prowadziła już 26:17! Fenomenalną skutecznością popisywała się rozgrywająca Cukierków Olena Proshchenko, która czterokrotnie trafiła za trzy punkty, do przerwy zdobywając 14 punktów. Lotos słabo spisywał się w obronie i dopiero w drugiej kwarcie gdynianki zaczęły grać na przyzwoitym poziomie. Punkty zdobywały głownie po kontratakach, a najlepsza była Daniela Cikosova, która po wejściu z ławki rezerwowych wyraźnie rozruszała grę Lotosu.
Na ławce mecz zaczęła także dotychczasowa pierwsza rozgrywająca Doneeka Hodges, ale jej wejście na boisko niewiele zmieniło. Nie potrafiła uporządkować gry, a z pięciu rzutów nie trafiła ani jednego.
- Trzeba to w końcu powiedzieć: nie mamy rozgrywającej z prawdziwego zdarzenia - przyznał trener gdynianek Krzysztof Koziorowicz. W najwyższej formie nie jest bowiem także Paulina Pawlak.
- Zdaję sobie z tego sprawę. Brakuje mi dynamiki i czuję, że mam także braki w ataku. Cały czas ciężko trenuję indywidualnie i czekam na to, że forma wreszcie nadejdzie - mówi Pawlak.
W drugiej połowie Lotos już zdecydowanie przeważał. Również dlatego, że najlepszy mecz w barwach mistrzyń Polski rozegrała Rankica Sarenac. - Wreszcie zaczęła wykorzystywać przewagę fizyczną i była naszym silnym punktem pod koszami - cieszy się Koziorowicz. Klasę jak zwykle potwierdziła też kapitan zespołu Agnieszka Bibrzycka, która była nie tylko najskuteczniejszą zawodniczką (zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji punktowej Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ze średnią 26,2 pkt na mecz), ale miała także 7 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 1 blok.
LOTOS GDYNIA 75
CUKIERKI ODRA BRZEG 66
Kwarty: 13:18, 21:16, 23:16, 18:16.
Lotos: Bibrzycka 28 (6), Sarenac 22, Kobryn 6, Kovacevic 2, Pawlak 2 oraz Cikosova 11 (1), Gatialova 4, Hodges 0, Leciejewska 0, Chomać 0.
Cukierki: Proshchenko 21 (5), Babicka 14, Makowska 11 (1), Pietraszak 4 (1), Chełczyńska 2 oraz Rzeźnik 6, Koc 4, Morka 4.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
- Zawsze ciężko nam się grało z tym zespołem. Nawet wtedy, gdy mieliśmy w składzie wiele gwiazd - mówi trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Mistrzynie Polski po ciężkim boju pokonały przeciętną drużynę Cukierków
Początek meczu był sensacyjny. Drużyna gości w 13. minucie prowadziła już 26:17! Fenomenalną skutecznością popisywała się rozgrywająca Cukierków Olena Proshchenko, która czterokrotnie trafiła za trzy punkty, do przerwy zdobywając 14 punktów. Lotos słabo spisywał się w obronie i dopiero w drugiej kwarcie gdynianki zaczęły grać na przyzwoitym poziomie. Punkty zdobywały głownie po kontratakach, a najlepsza była Daniela Cikosova, która po wejściu z ławki rezerwowych wyraźnie rozruszała grę Lotosu.
Na ławce mecz zaczęła także dotychczasowa pierwsza rozgrywająca Doneeka Hodges, ale jej wejście na boisko niewiele zmieniło. Nie potrafiła uporządkować gry, a z pięciu rzutów nie trafiła ani jednego.
- Trzeba to w końcu powiedzieć: nie mamy rozgrywającej z prawdziwego zdarzenia - przyznał trener gdynianek Krzysztof Koziorowicz. W najwyższej formie nie jest bowiem także Paulina Pawlak.
- Zdaję sobie z tego sprawę. Brakuje mi dynamiki i czuję, że mam także braki w ataku. Cały czas ciężko trenuję indywidualnie i czekam na to, że forma wreszcie nadejdzie - mówi Pawlak.
W drugiej połowie Lotos już zdecydowanie przeważał. Również dlatego, że najlepszy mecz w barwach mistrzyń Polski rozegrała Rankica Sarenac. - Wreszcie zaczęła wykorzystywać przewagę fizyczną i była naszym silnym punktem pod koszami - cieszy się Koziorowicz. Klasę jak zwykle potwierdziła też kapitan zespołu Agnieszka Bibrzycka, która była nie tylko najskuteczniejszą zawodniczką (zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji punktowej Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ze średnią 26,2 pkt na mecz), ale miała także 7 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 1 blok.
LOTOS GDYNIA 75
CUKIERKI ODRA BRZEG 66
Kwarty: 13:18, 21:16, 23:16, 18:16.
Lotos: Bibrzycka 28 (6), Sarenac 22, Kobryn 6, Kovacevic 2, Pawlak 2 oraz Cikosova 11 (1), Gatialova 4, Hodges 0, Leciejewska 0, Chomać 0.
Cukierki: Proshchenko 21 (5), Babicka 14, Makowska 11 (1), Pietraszak 4 (1), Chełczyńska 2 oraz Rzeźnik 6, Koc 4, Morka 4.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Lotos Gdynia - Cukierki Brzeg 75:66
Niedziela, 13 listopada 2005r.
Miało być łatwe i słodkie zwycięstwo, a tymczasem koszykarki Lotosu musiały toczyć o nie twardą walkę do końca meczu. Gdynianki ostatecznie pokonały na własnym parkiecie drużynę Cukierków Odry Brzeg 75:66. Agnieszka Bibrzycka przebywała na boisku przez 36 minut i zdobyła w tym czasie 28 pkt.
Pozbawiona gwiazd ósma drużyna ligowej tabeli bez respektu przystąpiła do gry z mistrzyniami Polski i niemal przez pełne trzy kwarty była dla nich równorzędnym przeciwnikiem. Dzięki znakomitej dyspozycji maleńkiej Oleny Proszczenko w 13 minucie spotkania brzeżanki, po czwartym trafieniu Ukrainki "za trzy", wygrywały nawet 26:17. W zespole trenera Krzysztofa Koziorowicza brylowała Bibrzycka. Kapitan Lotosu nie mogła pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek, gdyż jej absencja mogłaby mieć poważne konsekwencje dla losów tego spotkania.
W trzeciej kwarcie mocniejsze wsparcie ?Biba? otrzymała ze strony Rankicy Sarenac. Dzięki nim od stanu 43:43 w 25 minucie gdyńskie koszykarki zaczęły zyskiwać przewagę. Nie była ona jednak na tyle wysoka, by trener Koziorowicz mógł sięgnąć po głębsze rezerwy.
- Przeciwniczki grały bardzo szybko i miałyśmy z nimi sporo kłopotów w grze obronnej - przyznała po meczu rozgrywająca Lotosu Daniela Cikosova. Najwięcej problemów miała w tym zakresie Doneeka Hodges. Amerykanka nie radziła sobie z Proszczenko, potwierdzając w tym meczu że defensywa nie jest jej mocną stroną. Słabiej w tym spotkaniu wypadła też Magdalena Leciejewska, która nie zdążyła zregenerować sił po bardzo dobrym występie w Eurolidze przeciwko Sopronowi.
Bez rozgrywającej
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Brakuje nam rozgrywającej z prawdziwego zdarzenia. Aby zwyciężać w Eurolidze, nasze zawodniczki muszą grać na 120 procent możliwości. Jeśli dwa dni później jest mecz ligowy, nie wszystkie z nich stać na podobny wysiłek. Hodges słabo broniła i dlatego grała tylko 14 minut. "Biba" grała długo, bo była potrzebna. Sarenac wreszcie pokazała na co ją stać. Dobrze spisywała się też Cikosova. Drużynie Cukierków gratuluję bardzo dobrej postawy.
Lotos - Cukierki 75:66 (13:18, 21:16, 23:16, 18:16)
Lotos: Bibrzycka 28 (6x3), Sarenac 22, Kobryn 6, Kovacevic 2, Pawlak 2 oraz Cikosova 11 (1), Gatialova 4, Chomać.
Cukierki: Proszczenko 21 (5), Babicka 14, Makowska 11 (1), Pietraszek 4 (1), Chełczyńska 2 oraz Rzeźnik 6, Koc 4 (1), Morka 4.
Sędziowali: Tomasz Kudlicki i Marek Maliszewski (Warszawa). Widzów: 400.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Niedziela, 13 listopada 2005r.
Miało być łatwe i słodkie zwycięstwo, a tymczasem koszykarki Lotosu musiały toczyć o nie twardą walkę do końca meczu. Gdynianki ostatecznie pokonały na własnym parkiecie drużynę Cukierków Odry Brzeg 75:66. Agnieszka Bibrzycka przebywała na boisku przez 36 minut i zdobyła w tym czasie 28 pkt.
Pozbawiona gwiazd ósma drużyna ligowej tabeli bez respektu przystąpiła do gry z mistrzyniami Polski i niemal przez pełne trzy kwarty była dla nich równorzędnym przeciwnikiem. Dzięki znakomitej dyspozycji maleńkiej Oleny Proszczenko w 13 minucie spotkania brzeżanki, po czwartym trafieniu Ukrainki "za trzy", wygrywały nawet 26:17. W zespole trenera Krzysztofa Koziorowicza brylowała Bibrzycka. Kapitan Lotosu nie mogła pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek, gdyż jej absencja mogłaby mieć poważne konsekwencje dla losów tego spotkania.
W trzeciej kwarcie mocniejsze wsparcie ?Biba? otrzymała ze strony Rankicy Sarenac. Dzięki nim od stanu 43:43 w 25 minucie gdyńskie koszykarki zaczęły zyskiwać przewagę. Nie była ona jednak na tyle wysoka, by trener Koziorowicz mógł sięgnąć po głębsze rezerwy.
- Przeciwniczki grały bardzo szybko i miałyśmy z nimi sporo kłopotów w grze obronnej - przyznała po meczu rozgrywająca Lotosu Daniela Cikosova. Najwięcej problemów miała w tym zakresie Doneeka Hodges. Amerykanka nie radziła sobie z Proszczenko, potwierdzając w tym meczu że defensywa nie jest jej mocną stroną. Słabiej w tym spotkaniu wypadła też Magdalena Leciejewska, która nie zdążyła zregenerować sił po bardzo dobrym występie w Eurolidze przeciwko Sopronowi.
Bez rozgrywającej
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Brakuje nam rozgrywającej z prawdziwego zdarzenia. Aby zwyciężać w Eurolidze, nasze zawodniczki muszą grać na 120 procent możliwości. Jeśli dwa dni później jest mecz ligowy, nie wszystkie z nich stać na podobny wysiłek. Hodges słabo broniła i dlatego grała tylko 14 minut. "Biba" grała długo, bo była potrzebna. Sarenac wreszcie pokazała na co ją stać. Dobrze spisywała się też Cikosova. Drużynie Cukierków gratuluję bardzo dobrej postawy.
Lotos - Cukierki 75:66 (13:18, 21:16, 23:16, 18:16)
Lotos: Bibrzycka 28 (6x3), Sarenac 22, Kobryn 6, Kovacevic 2, Pawlak 2 oraz Cikosova 11 (1), Gatialova 4, Chomać.
Cukierki: Proszczenko 21 (5), Babicka 14, Makowska 11 (1), Pietraszek 4 (1), Chełczyńska 2 oraz Rzeźnik 6, Koc 4 (1), Morka 4.
Sędziowali: Tomasz Kudlicki i Marek Maliszewski (Warszawa). Widzów: 400.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



