Meblotap - Odra 58:57
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Seba pisze:
Tak zle nie jest na szczęście - 1/10 społeczeństwa forumowego to kobiety - dokładnie 7 na 70 zarejestrowanych Forumowiczów. Co do reszty się zgadzam - wpisy mądre, imie śliczne, optymizm i wiara w drużynę bije na głowę wielu zagożałych szalikowców ... aż miło, że wśród nas są takie osoby! A nie tylko Marasy ... ehhh...
Widzę Seba ,że straciłeś już kompletnie cierpliwośc do naszego sąsiada
Wiesz... długo starałem się go tłumaczyć, bronić przed atakami (również zresztą po części jednej osoby z Poznania).. ale są pewne granice. Jesli ktoś przez tak długi czas, jaki juz działa na Forum, nie potrafi wyciagnąć kompletnie żadnych wniosków, to naprawdę można stracić cierpliwość. Te dzisiejsze wyczyny to już naprawdę nie przejaw młodego wieku, ale BEZMYŚLNOŚCI!!! 
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
A ja sobię tak myślę że jeśli chodzi o Marasa to być może, nie jest on zauważany w swoim środowisku codziennym i poprzez internet (anonimowość) stara się zostać w końcu zauważonym.
Jeśli zaś chodzi o poznańskich kibiców, to akurat ja mam o Was dobre zdanie
:
.
Jeśli zaś chodzi o poznańskich kibiców, to akurat ja mam o Was dobre zdanie
: BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Seba pisze:Wiesz... długo starałem się go tłumaczyć, bronić przed atakami (również zresztą po części jednej osoby z Poznania).. ale są pewne granice. Jesli ktoś przez tak długi czas, jaki juz działa na Forum, nie potrafi wyciagnąć kompletnie żadnych wniosków, to naprawdę można stracić cierpliwość. Te dzisiejsze wyczyny to już naprawdę nie przejaw młodego wieku, ale BEZMYŚLNOŚCI!!!
No właśnie....na dłuższą metę takie zachowanie jest męczące....Tyko czy jesteśmy w stanie coś z tym, zrobić? Co do tej bezmyślności to masz rację , jednak jak cały czas staram się wytłumaczyć jakoś sobie taką postawę - niestety coraz to liczniejsze dowody takiej postawy poważnie mnie martwią i sprawiają , że chyba przypadke osób niereformowalnych jest silnie obecny w każedj społeczności..
Pozostaje pogratulować drużynie z Chełma. Tam widać, że pomimo problemów forma zwyżkuje. U nas jest zupełnie odwrotnie. Bardzo martwi mnie postawa naszych młodych dziewcząt: Martyny, Pauliny i Gośki. Szczególnie Martyna, która przed sezonem wyglądała na podstawową ceterkę teraz zaskakuje prawie pustymi statystykami.
Może to za wcześnie żeby o tym mówić ale jeżeli coś się gwałtownie w zespole nie zmieni to możemy za rok nie mieć ekstraklasy w Brzegu.
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Meblotap AZS PWSZ Chełm - Cukierki Odra Brzeg 58:57
Pierwsze zwycięstwo koszykarek Meblotapu! W niezwykle dramatycznej końcówce pokonały Cukierki jednym punktem dzięki zimnej krwi zespołu, a zwłaszcza nowej rozgrywającej Natalii Marczanki
W sobotę w chełmskiej hali spotkały się zespoły, które w tym sezonie jeszcze nie odniosły żadnego zwycięstwa. Gospodynie miały za sobą klęskę z Wisłą różnicą 61 punktów i porażkę z beniaminkiem AZS Gorzów. Cukierki przegrały honorowo z Lotosem Gdynia i z ŁKS. Przebieg meczu odzwierciedlał determinację obu rywali, aby odbić się od dna. Walka była bardzo wyrównana i zacięta, a losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach.
W pierwszej połowie gra toczyła się po myśli chełmianek. Zwłaszcza w drugiej kwarcie zagrały znakomicie w obronie i głównie dzięki temu uzyskały do przerwy 8 pkt. przewagi (31:23). Szybko okazało się, że w tym dniu Meblotap nie będzie miał wielkiego pożytku z najwyższej swojej zawodniczki Snezany Mirkov. Jak poinformowała po meczu Agnieszka Pazur, serbska środkowa ma kłopoty z kolanem i nie była w stanie grać na normalnym poziomie. Walkę pod koszem musiała wziąć na siebie skrzydłowa Ludmiła Zdziesińska. Przewagę wzrostu Cukierków gospodynie starały się nadrobić walecznością.
W zespole gości ciężar gry spoczywał na Agnieszce Pietraszek, Olenie Proszczenko i (zwłaszcza w drugiej połowie) Nadziei Drozd. Proszczenko, przez szereg lat ulubienica lubelskiej i chełmskiej publiczności, bardzo starała się wypaść jak najlepiej. Trener Krzysztof Kubiak zwrócił uwagę po meczu na kilka jej błędów w rozgrywaniu akcji spowodowanych trzytygodniową przerwą, ale kapitan Cukierków należała do najlepszych zawodniczek swojego zespołu. Jej cztery celne rzuty za trzy punkty oddane w ważnych momentach w dużym stopniu "trzymały" wynik.
W drugiej połowie zespół gości utrzymywał dość długo kilkupunktową przewagę. W 33. min wynosiła 51:46. W tym okresie znakomicie grała nowa rozgrywająca Meblotapu Natalia Marczanka, której siedem punktów z rzędu dało Meblotapowi w 38. min prowadzenie 53:51. Wszystko zmierzało do rozstrzygnięcia w końcówce. Na 60 sekund przed końcem było 56:55 dla gospodyń, które miały piłkę. Meblotap miał pięć przewinień, Cukierki cztery. Chełmianki długo rozgrywały, ale zakończyły akcję niecelnym rzutem. W ataku był zespół gości, wchodzącą pod kosz Meblotapu Drozd sfaulowała Kimya Murray. Dwa celne rzuty Drozd dały gościom jednopunktowe prowadzenie. Chełmiankom pozostało 10 sekund. Po wskazówkach trenera Todora Mołłowa Marczanka umiejętnie sprowokowała Drozd do faulu na sobie i 4 sekundy przed końcem trafiła dwa razy. Pierwsze zwycięstwo Meblotapu jest w dużym stopniu jej zasługą.
MEBLOTAP CHEŁM 58
CUKIERKI BRZEG 57
KWARTY
17:15, 14:8, 13:19, 14:15
Meblotap: Murray 13 (3), Pazur 12 (2), Cybulak 6, Zdziesińska 4, Mirkov 2 oraz Marczanka 15 (1), Sazonienko 6.
Cukierki: Proszczenko 14 (4), Pietraszek 10, Kędzior 9, Chełczyńska 9, Hołowczyc 2 oraz Drozd 13 (1), Koc, Babicka, Dąbkowska.
mp Gazeta Wyborcza
Pierwsze zwycięstwo koszykarek Meblotapu! W niezwykle dramatycznej końcówce pokonały Cukierki jednym punktem dzięki zimnej krwi zespołu, a zwłaszcza nowej rozgrywającej Natalii Marczanki
W sobotę w chełmskiej hali spotkały się zespoły, które w tym sezonie jeszcze nie odniosły żadnego zwycięstwa. Gospodynie miały za sobą klęskę z Wisłą różnicą 61 punktów i porażkę z beniaminkiem AZS Gorzów. Cukierki przegrały honorowo z Lotosem Gdynia i z ŁKS. Przebieg meczu odzwierciedlał determinację obu rywali, aby odbić się od dna. Walka była bardzo wyrównana i zacięta, a losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach.
W pierwszej połowie gra toczyła się po myśli chełmianek. Zwłaszcza w drugiej kwarcie zagrały znakomicie w obronie i głównie dzięki temu uzyskały do przerwy 8 pkt. przewagi (31:23). Szybko okazało się, że w tym dniu Meblotap nie będzie miał wielkiego pożytku z najwyższej swojej zawodniczki Snezany Mirkov. Jak poinformowała po meczu Agnieszka Pazur, serbska środkowa ma kłopoty z kolanem i nie była w stanie grać na normalnym poziomie. Walkę pod koszem musiała wziąć na siebie skrzydłowa Ludmiła Zdziesińska. Przewagę wzrostu Cukierków gospodynie starały się nadrobić walecznością.
W zespole gości ciężar gry spoczywał na Agnieszce Pietraszek, Olenie Proszczenko i (zwłaszcza w drugiej połowie) Nadziei Drozd. Proszczenko, przez szereg lat ulubienica lubelskiej i chełmskiej publiczności, bardzo starała się wypaść jak najlepiej. Trener Krzysztof Kubiak zwrócił uwagę po meczu na kilka jej błędów w rozgrywaniu akcji spowodowanych trzytygodniową przerwą, ale kapitan Cukierków należała do najlepszych zawodniczek swojego zespołu. Jej cztery celne rzuty za trzy punkty oddane w ważnych momentach w dużym stopniu "trzymały" wynik.
W drugiej połowie zespół gości utrzymywał dość długo kilkupunktową przewagę. W 33. min wynosiła 51:46. W tym okresie znakomicie grała nowa rozgrywająca Meblotapu Natalia Marczanka, której siedem punktów z rzędu dało Meblotapowi w 38. min prowadzenie 53:51. Wszystko zmierzało do rozstrzygnięcia w końcówce. Na 60 sekund przed końcem było 56:55 dla gospodyń, które miały piłkę. Meblotap miał pięć przewinień, Cukierki cztery. Chełmianki długo rozgrywały, ale zakończyły akcję niecelnym rzutem. W ataku był zespół gości, wchodzącą pod kosz Meblotapu Drozd sfaulowała Kimya Murray. Dwa celne rzuty Drozd dały gościom jednopunktowe prowadzenie. Chełmiankom pozostało 10 sekund. Po wskazówkach trenera Todora Mołłowa Marczanka umiejętnie sprowokowała Drozd do faulu na sobie i 4 sekundy przed końcem trafiła dwa razy. Pierwsze zwycięstwo Meblotapu jest w dużym stopniu jej zasługą.
MEBLOTAP CHEŁM 58
CUKIERKI BRZEG 57
KWARTY
17:15, 14:8, 13:19, 14:15
Meblotap: Murray 13 (3), Pazur 12 (2), Cybulak 6, Zdziesińska 4, Mirkov 2 oraz Marczanka 15 (1), Sazonienko 6.
Cukierki: Proszczenko 14 (4), Pietraszek 10, Kędzior 9, Chełczyńska 9, Hołowczyc 2 oraz Drozd 13 (1), Koc, Babicka, Dąbkowska.
mp Gazeta Wyborcza
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Dreszczowiec na słodko
BIAŁORUSINKA NATALIA MARCZANKA W MECZU Z CUKIERKAMI POPROWADZIŁA MEBLOTAP DO PIERWSZEJ WYGRANEJ!
Po porażce przed tygodniem na ina-ugurację rozgrywek ekstraklasy z „cienkim” beniaminkiem z Gorzowa Wielkopolskiego oraz po ponad 60-punktowym pogromie w środę z Wisłą Kraków, wydawało się, że w kolejnym spotkaniu przed własną publicznością z Cukierkami Odrą Brzeg, Meblotap AZS PWSZ na próżno może szukać pierwszego zwycięstwa. Zapewne tak by było, gdyby w chełmskim zespole nie zagrała 25-letnia rozgrywająca Natalia Marczanka.
Marczanka, reprezentantka Białorusi, która w Chełmie pojawiła się dopiero w piątek i odbyła zaledwie jeden trening z nowymi koleżankami, w końcówce sobotniego, niezwykle emocjonującego meczu przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść Meblotapu – sama nie pozwoliła „uciec” Cukierkom, a na 4,6 sekundy przed końcem wykorzystała dwa rzuty osobiste, które dały wygraną gospodyniom 58:57!
Spotkanie, podobnie jak wcześ-niejsze z AZS PWSZ Gorzów, rozpoczęło się udanie dla Meblotapu. Chełmianki prowadziły 9:4, później różnicą nawet dziesięciu punktów 28:18. Do przerwy akademiczki wygrywały 31:23. Niestety, na początku trzeciej kwarty gospodynie „stanęły” i po 4 minutach gry, dzięki „trójce” dobrze znanej w Chełmie – grała jeszcze w poprzednim sezonie w Meblotapie – Oleny Proszczenko oraz punktom Nadieżdy Drozd, Cukierki nie tylko odrobiły straty, ale objęły 6-punktowe prowadzenie 31:37! Niemoc miejscowych przełamała dopiero Daria Cybulak, a w 29 minucie po rzucie zza linii 6,25 Amerykanki Murray na tablicy wyników pojawił się remis 42:42. Tuż przed końcem kwarty 17-letnia Maryna Sazonenko odzyskała prowadzenie dla Meblotapu (44:42).
W 31 minucie po trafieniu Murray wydawało się, że akademiczki uciekną rywalkom (46:42). Te jednak nie zrezygnowały i po zdobyciu 9 punktów z rzędu wyszły na prowadzenie 46:51. Kto wie, jak potoczyłyby się dalej losy meczu, gdyby nie Natalia Marczanka. Białorusinka nie tylko sama zniwelowała straty, ale w dramatycznej końcówce trzykrotnie wyprowadzała zespół na prowadzenie – 53:51, 56:55 oraz ostatecznie 58:57 po dwóch celnych rzutach osobistych!
W najbliższą środę w kolejnym ligowym meczu Meblotap AZS PWSZ w hali przy ul. Granicznej o godzinie 18 zmierzy się z ŁKS Łódź.
Krzysztof Basiński
Meblotap AZS PWSZ Chełm – Cukierki Odra Brzeg 58:57 (17:15, 14:8, 13:19, 14:15)
Meblotap AZS PWSZ: Murray 13 (3x3), Pazur 12 (2x3), Cybulak 6, Zdziesińska 4, Mirkov 2 oraz Marczanka 15 (1x3), Sazonenko 6.
Cukierki: Proszczenko 14 (4x3), Drozd 13 (1x3), Pietraszek 10, Kędzior 9, Chełczyńska 9, Hałowczyc 2, Koc, Babicka, Dąbkowska.
Sędziowali: Artur Fiedler i Jarosław Żabko.
Widzów 500.
PO MECZU POWIEDZIELI
Mój zespół nie zrealizował założeń taktycznych, szczególnie w pierwszej połowie, gdy graliśmy „głupawkę”. Musieliśmy przez to niemal cały czas gonić Meblotap. W drugiej połowie, gdy już mieliśmy sześciopunktową przewagę, nie potrafiliśmy dobić rywala. To niezrozumiałe. Niepotrzebnie ponownie w naszą grę wkradł się chaos i o zwycięstwie w meczu zadecydowała jedna akcja. Meblotap wygrał, bo zostawił więcej zdrowia na boisku. To było jedno z najsłabszych ostatnio spotkań. Szczególnie w naszej grze było widać skutki trzytygodniowej przerwy w treningach Oleny Proszczenko.
Krzysztof Kubiak, trener Cukierków
Co do nas przyjedzie zespół, to po meczu trener drużyny, z którą graliśmy, mówi: Zagraliśmy najgorszy mecz w przeciągu dwóch miesięcy, zespół nie zrealizował założeń taktycznych, lub że w grę wkradał się chaos. A co ja mam powiedzieć? Przecież to dopiero trzecie spotkanie, jakie w ogóle rozegraliśmy, a Natalia Marczanka, która poprowadziła zespół do wygranej, odbyła ze swoimi koleżankami jeden trening! Z Cukierkami nie wygraliśmy dzięki założeniom taktycznym, ale woli walki i sportowej złości. Za to swoim podopiecznym wystawiam szóstkę.
Todor Mołłow, trener Meblotapu AZS PWSZ
Kurier Lubelski
BIAŁORUSINKA NATALIA MARCZANKA W MECZU Z CUKIERKAMI POPROWADZIŁA MEBLOTAP DO PIERWSZEJ WYGRANEJ!
Po porażce przed tygodniem na ina-ugurację rozgrywek ekstraklasy z „cienkim” beniaminkiem z Gorzowa Wielkopolskiego oraz po ponad 60-punktowym pogromie w środę z Wisłą Kraków, wydawało się, że w kolejnym spotkaniu przed własną publicznością z Cukierkami Odrą Brzeg, Meblotap AZS PWSZ na próżno może szukać pierwszego zwycięstwa. Zapewne tak by było, gdyby w chełmskim zespole nie zagrała 25-letnia rozgrywająca Natalia Marczanka.
Marczanka, reprezentantka Białorusi, która w Chełmie pojawiła się dopiero w piątek i odbyła zaledwie jeden trening z nowymi koleżankami, w końcówce sobotniego, niezwykle emocjonującego meczu przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść Meblotapu – sama nie pozwoliła „uciec” Cukierkom, a na 4,6 sekundy przed końcem wykorzystała dwa rzuty osobiste, które dały wygraną gospodyniom 58:57!
Spotkanie, podobnie jak wcześ-niejsze z AZS PWSZ Gorzów, rozpoczęło się udanie dla Meblotapu. Chełmianki prowadziły 9:4, później różnicą nawet dziesięciu punktów 28:18. Do przerwy akademiczki wygrywały 31:23. Niestety, na początku trzeciej kwarty gospodynie „stanęły” i po 4 minutach gry, dzięki „trójce” dobrze znanej w Chełmie – grała jeszcze w poprzednim sezonie w Meblotapie – Oleny Proszczenko oraz punktom Nadieżdy Drozd, Cukierki nie tylko odrobiły straty, ale objęły 6-punktowe prowadzenie 31:37! Niemoc miejscowych przełamała dopiero Daria Cybulak, a w 29 minucie po rzucie zza linii 6,25 Amerykanki Murray na tablicy wyników pojawił się remis 42:42. Tuż przed końcem kwarty 17-letnia Maryna Sazonenko odzyskała prowadzenie dla Meblotapu (44:42).
W 31 minucie po trafieniu Murray wydawało się, że akademiczki uciekną rywalkom (46:42). Te jednak nie zrezygnowały i po zdobyciu 9 punktów z rzędu wyszły na prowadzenie 46:51. Kto wie, jak potoczyłyby się dalej losy meczu, gdyby nie Natalia Marczanka. Białorusinka nie tylko sama zniwelowała straty, ale w dramatycznej końcówce trzykrotnie wyprowadzała zespół na prowadzenie – 53:51, 56:55 oraz ostatecznie 58:57 po dwóch celnych rzutach osobistych!
W najbliższą środę w kolejnym ligowym meczu Meblotap AZS PWSZ w hali przy ul. Granicznej o godzinie 18 zmierzy się z ŁKS Łódź.
Krzysztof Basiński
Meblotap AZS PWSZ Chełm – Cukierki Odra Brzeg 58:57 (17:15, 14:8, 13:19, 14:15)
Meblotap AZS PWSZ: Murray 13 (3x3), Pazur 12 (2x3), Cybulak 6, Zdziesińska 4, Mirkov 2 oraz Marczanka 15 (1x3), Sazonenko 6.
Cukierki: Proszczenko 14 (4x3), Drozd 13 (1x3), Pietraszek 10, Kędzior 9, Chełczyńska 9, Hałowczyc 2, Koc, Babicka, Dąbkowska.
Sędziowali: Artur Fiedler i Jarosław Żabko.
Widzów 500.
PO MECZU POWIEDZIELI
Mój zespół nie zrealizował założeń taktycznych, szczególnie w pierwszej połowie, gdy graliśmy „głupawkę”. Musieliśmy przez to niemal cały czas gonić Meblotap. W drugiej połowie, gdy już mieliśmy sześciopunktową przewagę, nie potrafiliśmy dobić rywala. To niezrozumiałe. Niepotrzebnie ponownie w naszą grę wkradł się chaos i o zwycięstwie w meczu zadecydowała jedna akcja. Meblotap wygrał, bo zostawił więcej zdrowia na boisku. To było jedno z najsłabszych ostatnio spotkań. Szczególnie w naszej grze było widać skutki trzytygodniowej przerwy w treningach Oleny Proszczenko.
Krzysztof Kubiak, trener Cukierków
Co do nas przyjedzie zespół, to po meczu trener drużyny, z którą graliśmy, mówi: Zagraliśmy najgorszy mecz w przeciągu dwóch miesięcy, zespół nie zrealizował założeń taktycznych, lub że w grę wkradał się chaos. A co ja mam powiedzieć? Przecież to dopiero trzecie spotkanie, jakie w ogóle rozegraliśmy, a Natalia Marczanka, która poprowadziła zespół do wygranej, odbyła ze swoimi koleżankami jeden trening! Z Cukierkami nie wygraliśmy dzięki założeniom taktycznym, ale woli walki i sportowej złości. Za to swoim podopiecznym wystawiam szóstkę.
Todor Mołłow, trener Meblotapu AZS PWSZ
Kurier Lubelski
Zgadzam się z Tobą Zbychu - po Martynie można spodziewać się znacznie więcej, bo potwierdzała to przed sezonem, że potrafi świetnie zachować się pod deską. Zdecydowanie więcej także można spodziewać się po Paulinie Dąbkowskiej. Puszek najwyraźniej straciła formę (a może trener za mało daje jej pograć i się rozegrać?). Martwi także słabsza dyspozycja Kristiny, która przed sezonem była dla mnie prawdziwym odkryciem i specjalistką od czarnej roboty. To był prawdziwy zimny prysznic dla naszych koszykarek, czas wyjść z dołka i zaskoczyć wszystkich - może zwycięstwem z Polfą już w niedzielę ?
Mimo wszystko pozostaję optymistą i wierzę, że dziewczyny w końcu złapią wiatr w żagle, bo póki co baaardzo bezwietrznie...
..you got to lose, to know how to win..
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

