Wisła Can-Pack Kraków - Kozaczka ZALK Zaporoże 77:54
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
-
Gość
to byłem ja - simonAnonymous pisze:Tak właśnie ja to widzę - gwiazdy ściągają tłumy - gwiazdy na parkiecie i na trybunach oczywiście. Nie wystarczy być dobrym, trzeba jeszcze to próbować jak najlepiej "sprzedać". Świetne pociągnięcie kierownictwa sekcji kosz - takie zaproszenia budują tzw modę na mecze, modę na chodzenie oczywiście.
-
Piłkarz
W drodze do play off
Piątek, 5 listopada 2004r.
Po meczu Wisły Can-Pack z Kozaczką Zaporoże jako pierwsza w sali konferencyjnej pojawiła się Patrycja Czepiec. Kapitan krakowskiej drużyny była szczęśliwa i zapewniała, że ta radość po równo rozłożyła się na cały zespół,
- Wiem, że czekaliście na Ivę Perovanović, ale ona nie bała się meczu, za to obawiała się konfrontacji z językiem polskim - śmiała się Patrycja Czepiec. - Ale teraz ostro weźmiemy się za lekcje, bo jak Iva tak będzie grała w kolejnych meczach, to powinna być gościem każdej pomeczowej konferencji. Spróbuję być dla niej dobrym nauczycielem.
Perovanović chwaliła nie tylko Czepiec, wszyscy wypowiadali się o centrze z Serbii i Czarnogóry w samych superlatywach.
- Ona pod koszem była niesamowita. Rywalki próbowały czasami ją brać na podwójne, a nawet potrójne krycie, a ona znajdowała zawsze jakąś lukę i trafiał do kosza. Iva jest obecnie w wyśmienitej formie, oby podtrzymała ją na cały sezon. Poza nią największy wkład w to zwycięstwo miały Johnson i Gburczyk. Shannon grała tyle ile potrzeba, po igrzyskach w Atenach, trudnym sezonie w WNBA muszę rozsądnie gospodarować jej siłami - powiedział trener Arkadiusz Koniecki.
Johnson grała tylko dwie pierwsze kwarty, ale właśnie wówczas rozstrzygnęły się losy spotkania.
- Wszystkie jesteśmy podekscytowane tym udanym występem. Narzuciłyśmy rywalkom swój styl, ta szybka gra zaskoczyła Kozaczkę. A nam ta gra sprawiała ogromną radość. Jeżeli były jakieś straty, to wynikają one z faktu, że musimy jeszcze mieć czas na zgranie - powiedziała Johnson.
W trójce wyróżnionych koszykarek znalazła się także Polka, Dorota Gburczyk. Ta utalentowana zawodniczka długo zmagała się z kontuzjami, ale ten sezon zaczęła wyśmienicie.
- Wreszcie nie mam kłopotów ze zdrowiem, mogłam spokojnie budować formę na sezon. A motywacji do pracy przy takiej konkurencji jaka teraz jest w Wiśle nie brakuje. Cieszę się, że wiele zagrań na parkiecie mi wychodzi, ale my jako zespół wiemy, że choćby ta tak chwalona nasza obrona nie jest jeszcze idealna. Chcemy awansować do play off Euroligi, więc musimy ją poprawić - powiedziała Gburczyk.
Wygrana z Kozaczką cieszy, ale delektować się nią nie można przez kolejne dni. Już za tydzień Wisłę czeka wyjazd do Brna, a tam trzeba się zmierzyć ze znacznie silniejszym przeciwnikiem, Gambrinusem. Następna kolejka przyniesie jeszcze większe emocje, w Krakowie gości najlepsza drużyna Europy, Olympique Valenciennes.
jk - Gazeta Krakowska
Piątek, 5 listopada 2004r.
Po meczu Wisły Can-Pack z Kozaczką Zaporoże jako pierwsza w sali konferencyjnej pojawiła się Patrycja Czepiec. Kapitan krakowskiej drużyny była szczęśliwa i zapewniała, że ta radość po równo rozłożyła się na cały zespół,
- Wiem, że czekaliście na Ivę Perovanović, ale ona nie bała się meczu, za to obawiała się konfrontacji z językiem polskim - śmiała się Patrycja Czepiec. - Ale teraz ostro weźmiemy się za lekcje, bo jak Iva tak będzie grała w kolejnych meczach, to powinna być gościem każdej pomeczowej konferencji. Spróbuję być dla niej dobrym nauczycielem.
Perovanović chwaliła nie tylko Czepiec, wszyscy wypowiadali się o centrze z Serbii i Czarnogóry w samych superlatywach.
- Ona pod koszem była niesamowita. Rywalki próbowały czasami ją brać na podwójne, a nawet potrójne krycie, a ona znajdowała zawsze jakąś lukę i trafiał do kosza. Iva jest obecnie w wyśmienitej formie, oby podtrzymała ją na cały sezon. Poza nią największy wkład w to zwycięstwo miały Johnson i Gburczyk. Shannon grała tyle ile potrzeba, po igrzyskach w Atenach, trudnym sezonie w WNBA muszę rozsądnie gospodarować jej siłami - powiedział trener Arkadiusz Koniecki.
Johnson grała tylko dwie pierwsze kwarty, ale właśnie wówczas rozstrzygnęły się losy spotkania.
- Wszystkie jesteśmy podekscytowane tym udanym występem. Narzuciłyśmy rywalkom swój styl, ta szybka gra zaskoczyła Kozaczkę. A nam ta gra sprawiała ogromną radość. Jeżeli były jakieś straty, to wynikają one z faktu, że musimy jeszcze mieć czas na zgranie - powiedziała Johnson.
W trójce wyróżnionych koszykarek znalazła się także Polka, Dorota Gburczyk. Ta utalentowana zawodniczka długo zmagała się z kontuzjami, ale ten sezon zaczęła wyśmienicie.
- Wreszcie nie mam kłopotów ze zdrowiem, mogłam spokojnie budować formę na sezon. A motywacji do pracy przy takiej konkurencji jaka teraz jest w Wiśle nie brakuje. Cieszę się, że wiele zagrań na parkiecie mi wychodzi, ale my jako zespół wiemy, że choćby ta tak chwalona nasza obrona nie jest jeszcze idealna. Chcemy awansować do play off Euroligi, więc musimy ją poprawić - powiedziała Gburczyk.
Wygrana z Kozaczką cieszy, ale delektować się nią nie można przez kolejne dni. Już za tydzień Wisłę czeka wyjazd do Brna, a tam trzeba się zmierzyć ze znacznie silniejszym przeciwnikiem, Gambrinusem. Następna kolejka przyniesie jeszcze większe emocje, w Krakowie gości najlepsza drużyna Europy, Olympique Valenciennes.
jk - Gazeta Krakowska
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




