IX kolejka FGE:Włókniarz Pabianice-Energa Toruń
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
rzymi pisze:Pabianice - Toruń 58:66. Sądząc po wyniku, musiał tam być ciekawy mecz
Niestety nie był to mecz ciekawy.
Przynajmniej nie stał na wysokim poziomie sportowym.
Tak jedna jak i druga druzyna prezentowała zagrania w stylu "kadeckim".
Tak bym to okreslił.
Do poziomu zawodniczek dostosowali się i sedziowie, którzy gwizdali takie rzeczy, o których się "fizjonomom" nie śniło.
Jednak nie uważam ,aby wypaczyli wynik meczu.
Skuchy mieli w obydwie strony.
Reasumując-dośc łatwo i tak jakoś "miekko "przegralismy mecz, który był zdecydowanie do wygrania.
Trzeba było jednak zagrać na 150% swoich umiejętności.
Niestety
Z naszej strony dużo bardzo prostych błedów i strat.
Niestety, ale muszę to napisać-słaba gra (i to juz od kilku spotkań) Reni Piestrzyńskiej.
Przestrzelone rzuty spod "dziury".
Jednak nie tylko ona pudłowała w ten sposób. Na pewno Mircheva.
Aśka Bogacka mimo sporej zdobyczy punktowej i sporego evalu, to nie zagrała jakoś rewelacyjnie.
Leona na swoim poziomie. Mam nadzieję, że jej forma bedzie systematycznie rosła i da z siebie jeszcze więcej.
Mircheva-jej gra to dramat
"Spaliła się" całkowicie. Zapomniała jaką dyscyplinę uprawia.
Szkoda kasy.
I nich mi ktos, kto się na tej dyscyplinie sportu zna,wytłumaczy, jak to się stało, że Gulak grała cała czwartą kwartę z 4 przewinieniami.
Czy w naszej druzynie nie ma zawodniczki, która potrafiła by zagrać z nią jeden na jeden pod koszem
Po zejściu Jacqueline Moore za 5 przewinień, to był dla nas priorytet.
Wyklucznie Gulak z gry, mogło byc kluczem do sukcesu.
Trener też tego nie widział
Szkoda i jeszcze raz szkoda.
Toruń na całym dystansie kontrolował wynik.
O grze przeciwniczek się nie wypowiadam, bo zwycięsców się nie sądzi.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
-
koszykarz
zwolnienie Depty byłoby nie na miejscu. W końcu wywalczył awans do FGE - podjął się walki w tej lidze - mimo że skład zdecydowanie odstaje od większości drużyn...
ale ambicja i wolą walki to fajnie nadrabiacie - i takie dziewczyny jak Ola Pawlak czy Bogacka nabierając doświadczenia mogą w przyszłości stać się niezłymi graczami ...
Na pewno najważniejsze mecze dla Pabianiczanek to będą potyczki z ŁKS i Brzegiem - gdzie nawet juz macie bardzo ważną wygraną na wyjeździe z nimi...
No ale ŁKS się wzmacnia , Brzeg też kombinuje z Amerykankami - fajnie by było jakby też w Pbianicach doszła jakaś środkowa... Moze reaktywacja Elki Trześniewskiej ???
ale ambicja i wolą walki to fajnie nadrabiacie - i takie dziewczyny jak Ola Pawlak czy Bogacka nabierając doświadczenia mogą w przyszłości stać się niezłymi graczami ...
Na pewno najważniejsze mecze dla Pabianiczanek to będą potyczki z ŁKS i Brzegiem - gdzie nawet juz macie bardzo ważną wygraną na wyjeździe z nimi...
No ale ŁKS się wzmacnia , Brzeg też kombinuje z Amerykankami - fajnie by było jakby też w Pbianicach doszła jakaś środkowa... Moze reaktywacja Elki Trześniewskiej ???
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
byłem na 8nastce, a po drugie to moja sprawa... :/MaksuP-ce pisze:Ty tylko o plotkach i głupotach piszesz a na mecz nie przyjdziesz![]()
![]()
Na postach ci zależy czy co?
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
Z calym szacunkiem do wczesniejszych dokonan Elki, ale tylko nie to!
Obecnie bylaby to kolejna babcia na parkiecie zajmując miejsce młodym, ale przede wszystkim judząca na mecz z6-9 pkt i np 3-5 zbiorek, grająca powolną ospałą koszykówke.
Myślę, ze po tym sezonie pare emerytek definitywnie zakonczy kariery i bedziemy mieć w tej kwestii wzgledny święty spokoj
Obecnie bylaby to kolejna babcia na parkiecie zajmując miejsce młodym, ale przede wszystkim judząca na mecz z6-9 pkt i np 3-5 zbiorek, grająca powolną ospałą koszykówke.
Myślę, ze po tym sezonie pare emerytek definitywnie zakonczy kariery i bedziemy mieć w tej kwestii wzgledny święty spokoj
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Osobiście nie sądzę, aby zwolnienie Depty było dobrym pociągnieciem.
On w tej chwili "wyciska" z tych dziewczyn chyba wszystko to co potrafią.
A że potrafią tyle, a nie więcej-no cóż.
Ponadto zbudował w zespole niezłą atmosferę, począwszy od I ligi.
Niestety obecnie morale troche spada, bo brak wyników, ale, z pustego, to i salomon nie naleje.
Ja bym się raczej zastanowił, na zmianami personalnymi w składzie.
Obie zagraniczne zawodniczki nie wnoszą nic pozytywnego do gry. O ile Mircheva coś tam czasem zagra, o tyle trzymanie w klubie i płacenie Olenie Proszczenko uważam za rozrzutność, na którą nas raczej nie stać.
Przepraszam, że zapomniałem o Leonie, bo ona chyba nadal jest "zagraniczna", ale jeżeli chodzi o nią, to to akurat był dobry zakup.
Z meczu na mecz gra coraz lepiej, powoli, ale wraca do e-klasowej formy i narazie stanowi silny punkt zespołu.
Elce Trześniewskiej mówię-nie ,gdyż może ze soba ściągnąć do Pabianice "super trenera"-Mirosława, a tego Pabianice mogłyby nie ścierpieć.
Poza tym ona już chyba definitywnie pożegnała się z koszykówka, choć...
nigdy nie mów nigdy.
On w tej chwili "wyciska" z tych dziewczyn chyba wszystko to co potrafią.
A że potrafią tyle, a nie więcej-no cóż.
Ponadto zbudował w zespole niezłą atmosferę, począwszy od I ligi.
Niestety obecnie morale troche spada, bo brak wyników, ale, z pustego, to i salomon nie naleje.
Ja bym się raczej zastanowił, na zmianami personalnymi w składzie.
Obie zagraniczne zawodniczki nie wnoszą nic pozytywnego do gry. O ile Mircheva coś tam czasem zagra, o tyle trzymanie w klubie i płacenie Olenie Proszczenko uważam za rozrzutność, na którą nas raczej nie stać.
Przepraszam, że zapomniałem o Leonie, bo ona chyba nadal jest "zagraniczna", ale jeżeli chodzi o nią, to to akurat był dobry zakup.
Z meczu na mecz gra coraz lepiej, powoli, ale wraca do e-klasowej formy i narazie stanowi silny punkt zespołu.
Elce Trześniewskiej mówię-nie ,gdyż może ze soba ściągnąć do Pabianice "super trenera"-Mirosława, a tego Pabianice mogłyby nie ścierpieć.
Poza tym ona już chyba definitywnie pożegnała się z koszykówka, choć...
nigdy nie mów nigdy.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Rzutowa niemoc Aflofarmu Vicard
Ci, którzy spodziewali się emocji w sobotnim pojedynku pomiędzy Aflofarmem Vicard a Energą Toruń na pewno się nie zawiedli. Pabianickich kibiców martwi natomiast końcowy wynik i ósma już porażka zespołu. Bo przy odrobinie lepszej skuteczności można było się pokusić o wygraną. Energa zwyciężyła, jednak swą grą nie zachwyciła.
Pierwsza kwarta zdecydowanie należała do przyjezdnych, które szybko objęły prowadzenie 3:0. Aflofarm Vicard próbował dotrzymywać rywalkom kroku i raz nawet prowadził 7:5. Kiedy jednak za "3" trafiła była pabianiczanka - Tłumak, przewaga Energi zaczęła rosnąć. Trzy nieudane akcje Mirchevej i było już 7:12. Pierwsza kwarta kończy się ostatecznie 10-punktowym prowadzeniem gości - 10:20.
Mimo zrywu pabianiczanek na początku drugiej kwarty (dwie udane akcje Jankowskiej), drużyna Elmedina Omanica utrzymuje bezpieczną przewagę punktową, która oscyluje w granicach 10 punktów. W Aflofarmie dobrą zmianę daje Bogacka, ale po drugiej stronie boiska jeszcze lepsze wejście ma Gala (odeszła z Pabianic w tym sezonie). Jej dwie punktowe akcje dają toruniankom 12-punktowe prowadzenie 23:35. Wszystko na co stać w tej części gry gospodynie to zmniejszenie przewagi na koniec pierwszej połowy do 8 punktów (35:43).
Prawdziwy pościg za rywalkami rozpoczyna się w 3 kwarcie. Mimo kilku strat i niecelnych rzutów gospodynie mozolnie odrabiają straty i w 25 minucie Energa prowadzi tylko 41:45. Jednak chwila nieuwagi w obronie i Krawiec trafia za "3". Później następuje seria błędów zawodniczek Aflofarmu Vicard, które nie trafiają nawet spod samego kosza (w całym meczu zdarzyła im się to, aż pięć razy). Po raz drugi nadzieja na korzystny rezultat pojawia się w 28 minucie, kiedy to za pięć przewinień boisko opuszcza J. Moore. Niestety w zespole beniaminka trwa prawdziwa niemoc rzutowa.
Podobnie jest w czwartej kwarcie, a najlepszym tego przykładem jest akcja z 37 minuty, kiedy to będąca sama pod koszem Pawlak nie potrafi zdobyć wydawałoby się pewnych punktów. I obrazu rzutowej niemocy tego dnia, nie zmienia także udana końcówka, kiedy to za "3" trafiają Jankowska i Bogacka. Jest już po prostu za późno.
Paweł Szałecki
Ci, którzy spodziewali się emocji w sobotnim pojedynku pomiędzy Aflofarmem Vicard a Energą Toruń na pewno się nie zawiedli. Pabianickich kibiców martwi natomiast końcowy wynik i ósma już porażka zespołu. Bo przy odrobinie lepszej skuteczności można było się pokusić o wygraną. Energa zwyciężyła, jednak swą grą nie zachwyciła.
Pierwsza kwarta zdecydowanie należała do przyjezdnych, które szybko objęły prowadzenie 3:0. Aflofarm Vicard próbował dotrzymywać rywalkom kroku i raz nawet prowadził 7:5. Kiedy jednak za "3" trafiła była pabianiczanka - Tłumak, przewaga Energi zaczęła rosnąć. Trzy nieudane akcje Mirchevej i było już 7:12. Pierwsza kwarta kończy się ostatecznie 10-punktowym prowadzeniem gości - 10:20.
Mimo zrywu pabianiczanek na początku drugiej kwarty (dwie udane akcje Jankowskiej), drużyna Elmedina Omanica utrzymuje bezpieczną przewagę punktową, która oscyluje w granicach 10 punktów. W Aflofarmie dobrą zmianę daje Bogacka, ale po drugiej stronie boiska jeszcze lepsze wejście ma Gala (odeszła z Pabianic w tym sezonie). Jej dwie punktowe akcje dają toruniankom 12-punktowe prowadzenie 23:35. Wszystko na co stać w tej części gry gospodynie to zmniejszenie przewagi na koniec pierwszej połowy do 8 punktów (35:43).
Prawdziwy pościg za rywalkami rozpoczyna się w 3 kwarcie. Mimo kilku strat i niecelnych rzutów gospodynie mozolnie odrabiają straty i w 25 minucie Energa prowadzi tylko 41:45. Jednak chwila nieuwagi w obronie i Krawiec trafia za "3". Później następuje seria błędów zawodniczek Aflofarmu Vicard, które nie trafiają nawet spod samego kosza (w całym meczu zdarzyła im się to, aż pięć razy). Po raz drugi nadzieja na korzystny rezultat pojawia się w 28 minucie, kiedy to za pięć przewinień boisko opuszcza J. Moore. Niestety w zespole beniaminka trwa prawdziwa niemoc rzutowa.
Podobnie jest w czwartej kwarcie, a najlepszym tego przykładem jest akcja z 37 minuty, kiedy to będąca sama pod koszem Pawlak nie potrafi zdobyć wydawałoby się pewnych punktów. I obrazu rzutowej niemocy tego dnia, nie zmienia także udana końcówka, kiedy to za "3" trafiają Jankowska i Bogacka. Jest już po prostu za późno.
Paweł Szałecki
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Saletra pisze:Z calym szacunkiem do wczesniejszych dokonan Elki, ale tylko nie to!
Obecnie bylaby to kolejna babcia na parkiecie zajmując miejsce młodym, ale przede wszystkim judząca na mecz z6-9 pkt i np 3-5 zbiorek, grająca powolną ospałą koszykówke.
Myślę, ze po tym sezonie pare emerytek definitywnie zakonczy kariery i bedziemy mieć w tej kwestii wzgledny święty spokoj
Rozumiem, że kolega nie może odnależć wewnętrznego spokoju. Jakoś źle się czuje, coś go uwiera, kłopoty ze snem itd. A to wszystko za sprawą kilku grających emerytek? Proponuję może trochę spacerów na świeżym powietrzu albo jakaś inna forma czynnego wypoczynku i może te koszmary ustąpią
A co do dokonań Eli i innych "emerytek" to życzę wszystkim "młodym" conajmniej takich samych sukcesów jakie osiągały przez lata te pierwsze.
Jeśli zaś chodzi o zajmowanie miejsca w składzie młodym zawodniczkom to myślę, że bardziej niż "emerytki" miejsca zajmują zagraniczne (nie zawsze trafione) zakupy.
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Konferencja prasowa po meczu:
gorzkie słowa prawdy.
Na konferencji prasowej po sobotnim meczu trener naszego zespołu p. Sławomir Depta powiedział wiele słów gorzkiej prawdy o naszych zawodniczkach:
”Gratuluję trenerowi z Torunia zwycięstwa. Byliśmy mocno zmotywowani żeby wygrać w końcu spotkanie u siebie. Tak patrząc na statystyki z meczu to w zasadzie %-ową skuteczność w rzutach za 2 pkt. mamy podobną, % za 3 podobny, % za rzuty osobiste dużo wyższy, zbiórki podobne, asysty podobne, faule wymuszone podobne, strat nieco więcej, przechwyty podobne, więc nieomalże wszystko jest tak jak w zespołach przeciwnych. Nieomalże wszystko, oprócz tego, że zespoły przeciwne oddają dużo więcej rzutów i stąd biorą się punkty. Niestety gramy nie do kosza tylko ja do ciebie ty do mnie i w związku z tym w każdym meczu jest taka sama sytuacja. Nie możemy się wstydzić %, czyli jakościowo jesteśmy dość blisko innych zespołów. Natomiast to, że nie oddajemy rzutów to nie wynika tylko i wyłącznie z obrony zespołu przeciwnego, ale i z braku chęci podjęcia akcji rzutowej przez wiele zawodniczek.
Dzisiaj nie trafiliśmy spod kosza 5 sytuacji sam na sam. SAM na SAM!. Naprawdę nie może być prostszego elementu niż rzut do kosza z biegu lub z naskoku. Dzisiaj takich elementów było 5 wykonanych źle, gdyby to zrobiły zawodniczki w wieku 16-17 lat jeszcze można by było im wybaczyć, ale jeżeli robią to najbardziej doświadczone zawodniczki, to naprawdę trudno znaleźć lidera, na którego można postawić w zespole.
Nie wiem, moim zdaniem wynika to tylko i wyłącznie z psychiki z niczego więcej. Na treningach technicznych, taktycznych naprawdę świetnie to robimy, przychodzi mecz i... Decydują takie niewielkie różnice, że zespół przeciwny wykorzystuje kontrę 3-1 zdobywając punkty, my natomiast w takiej samej sytuacji robimy stratę. To jest ta subtelna różnica, może nie widać tego tak na boisku, ale jeżeli przyjrzymy się na ten szczegół to to jest ogromnie ważne.
Niestety ten sport składa się z takich drobiazgów, który zespół popełni mniej błędów, a wykorzysta błędy przeciwnika to wygra. My wygrać nie możemy, bo w dalszym ciągu w tych elementach jesteśmy na minusie.
Trudno zmusić zawodniczki, ja naprawdę błagam je o rzut, ja nikogo nie karzę, nikogo nie besztam za niecelną akcję, ale podjętą akcję. Jeżeli ktoś chce podjąć akcję ma +, jeżeli nie chce tego zrobić... Nie wiem naprawdę jak do nich dotrzeć...”
Niejako w odpowiedzi na przygnębiające słowa trenera Joanna Bogacka powiedziała:
”Sądzę, że tak jak powiedział Trener tu nie chodzi o nasze umiejętności, posiadamy je, może jesteśmy mniej ograne niż te zawodniczki starsze, ale tu chodzi o naszą psychikę. Niestety nie wierzymy we własne siły, a do tego takie łatwe piłki spod kosza, które powinny wpaść wypadały nam z kosza! Jak ostatnio bywało zaspałyśmy w pierwszej kwarcie, troszeczkę kiepsko zaczynamy. Musimy się bardziej postarać od samego początku, zmotywować dużo bardziej i zagrać jeszcze mocniej w obronie.”
Trener torunianek p. Elmedin Omanic na pytanie o Ewelinę Galę między innymi powiedział:
”...Ona jest młoda zawodniczka, musi być szczęśliwa, że jest w zespole z ekstraklasy, że każdy mecz zagra 5-10 min. z mocnym zespołem. Gala musi dużo, dużo trenować i walczyć, żeby dostała większą szansę...”
gorzkie słowa prawdy.
Na konferencji prasowej po sobotnim meczu trener naszego zespołu p. Sławomir Depta powiedział wiele słów gorzkiej prawdy o naszych zawodniczkach:
”Gratuluję trenerowi z Torunia zwycięstwa. Byliśmy mocno zmotywowani żeby wygrać w końcu spotkanie u siebie. Tak patrząc na statystyki z meczu to w zasadzie %-ową skuteczność w rzutach za 2 pkt. mamy podobną, % za 3 podobny, % za rzuty osobiste dużo wyższy, zbiórki podobne, asysty podobne, faule wymuszone podobne, strat nieco więcej, przechwyty podobne, więc nieomalże wszystko jest tak jak w zespołach przeciwnych. Nieomalże wszystko, oprócz tego, że zespoły przeciwne oddają dużo więcej rzutów i stąd biorą się punkty. Niestety gramy nie do kosza tylko ja do ciebie ty do mnie i w związku z tym w każdym meczu jest taka sama sytuacja. Nie możemy się wstydzić %, czyli jakościowo jesteśmy dość blisko innych zespołów. Natomiast to, że nie oddajemy rzutów to nie wynika tylko i wyłącznie z obrony zespołu przeciwnego, ale i z braku chęci podjęcia akcji rzutowej przez wiele zawodniczek.
Dzisiaj nie trafiliśmy spod kosza 5 sytuacji sam na sam. SAM na SAM!. Naprawdę nie może być prostszego elementu niż rzut do kosza z biegu lub z naskoku. Dzisiaj takich elementów było 5 wykonanych źle, gdyby to zrobiły zawodniczki w wieku 16-17 lat jeszcze można by było im wybaczyć, ale jeżeli robią to najbardziej doświadczone zawodniczki, to naprawdę trudno znaleźć lidera, na którego można postawić w zespole.
Nie wiem, moim zdaniem wynika to tylko i wyłącznie z psychiki z niczego więcej. Na treningach technicznych, taktycznych naprawdę świetnie to robimy, przychodzi mecz i... Decydują takie niewielkie różnice, że zespół przeciwny wykorzystuje kontrę 3-1 zdobywając punkty, my natomiast w takiej samej sytuacji robimy stratę. To jest ta subtelna różnica, może nie widać tego tak na boisku, ale jeżeli przyjrzymy się na ten szczegół to to jest ogromnie ważne.
Niestety ten sport składa się z takich drobiazgów, który zespół popełni mniej błędów, a wykorzysta błędy przeciwnika to wygra. My wygrać nie możemy, bo w dalszym ciągu w tych elementach jesteśmy na minusie.
Trudno zmusić zawodniczki, ja naprawdę błagam je o rzut, ja nikogo nie karzę, nikogo nie besztam za niecelną akcję, ale podjętą akcję. Jeżeli ktoś chce podjąć akcję ma +, jeżeli nie chce tego zrobić... Nie wiem naprawdę jak do nich dotrzeć...”
Niejako w odpowiedzi na przygnębiające słowa trenera Joanna Bogacka powiedziała:
”Sądzę, że tak jak powiedział Trener tu nie chodzi o nasze umiejętności, posiadamy je, może jesteśmy mniej ograne niż te zawodniczki starsze, ale tu chodzi o naszą psychikę. Niestety nie wierzymy we własne siły, a do tego takie łatwe piłki spod kosza, które powinny wpaść wypadały nam z kosza! Jak ostatnio bywało zaspałyśmy w pierwszej kwarcie, troszeczkę kiepsko zaczynamy. Musimy się bardziej postarać od samego początku, zmotywować dużo bardziej i zagrać jeszcze mocniej w obronie.”
Trener torunianek p. Elmedin Omanic na pytanie o Ewelinę Galę między innymi powiedział:
”...Ona jest młoda zawodniczka, musi być szczęśliwa, że jest w zespole z ekstraklasy, że każdy mecz zagra 5-10 min. z mocnym zespołem. Gala musi dużo, dużo trenować i walczyć, żeby dostała większą szansę...”
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość




