BasketFan pisze:(...)Sędziowie gwizdnęli w końcówce jakieś techniczne Ali Perlińskiej i to dwa pod rząd, które wykorzystała Marzenka Jarzyna. Za co były te faule to nie wiem, nie widziałem, byłem zajęty dopingiem. (...)
Gwoli wyjaśnienia.
Sędzia gwizdnął faul na Jarzynce, a zaraz potem za dyskusje i pretensje Ali dał Jej "dacha", zatem Marzenka wykonywała 4 rzuty osobiste - dwa za faul i dwa za "dacha". No i piłka z boku dla nas.
Mecz rzeczywiście emocjonujący, w końcówce na styku. Opatrzność czuwała, bo Ala mogła doprowadzić do remisu - 18s przed końcem rzucała Kangur za trzy, nie trafiła, zebrała łodzianka, podała do Kangura i tym razem wpadło 68:65. Około 10s było do końca spotkania, ale tuż za połową piłkę Jarzynce wyrwała Żyto, podała do Ali, ale ta (na szczęście dla nas) nie trafiła zza linii 6.25m. Piłkę zebrała któraś z naszych i było po wszystkim. Czyli było zwycięstwo!! :]

