Trener rybniczanek, choć przyznał, że wygrana Inei się należała, powściekał się również trochę na styl gry zespołu Dydek. - Nie da się grać w basket, jeśli ktoś komuś ciągle leży na plecach. To są jakieś zapasy albo dżudżitsu. Jestem tym zdruzgotany. Co ja mam teraz powiedzieć Amerykankom w szatni, że w Polsce gra się w wrestling? Sędziowie pozwalają na taką grę, a Kasia [Dydek - przyp. red.] wykorzystała to, że jej zawodniczki cały czas się naparzały. Chciałbym przegrać w normalnym meczu i w normalnej koszykówce, tymczasem rywalki szły jak torpeda, do tego trochę popracowały łokciami i dzięki temu wygrały - żalił się Orczyk.
AHAHAHAHHAHAHA

Przypominaja mi sie wypowiedzi trenera Orczyka z meczów z AZS-em ... jak na konferencji smial stwierdzic ze Gorzowianki graja jak w "Piłkę ręczną"
Panie Orczyk koszykówka to nie brydż czy bierki gdzie nie ma kontaktu z przeciwnikiem
Moze pobawimy sie w obstawianie... do jakiego kolejnego sportu nawiaze ?
