Mnie osobiście pokrzepiła informacja o zwycięstwie Rosji nad Francją
Polska - Litwa
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Ech ciesz sie ,że Cie tu nie było jak prowadziliśmy relację LIVE. Po trojkach Biby w czwartej kwarcie 55:47.... Wszyscy zadowoleni z gry zwłaszcza genialnej Biby, a tu...........Nie zasluzylismy sobie jako kibice na coś takiego no ale...Nic zrobić nie można.
Mnie osobiście pokrzepiła informacja o zwycięstwie Rosji nad Francją
.wspaniała informacja.Francja po raz kolejny nie załapie się nawet na medale
.A na następnych mistrzostwach Europy potencjału już takiego może nie być- metryka zastuka poważnie kilku podstawowym zawodniczkom i chyba będziemy mieli proces drastycznego odmłodzenia kadry
.My już to przeszliśmy,nie jest to przyjemny proces ,Francuzki same się przekonają
.
Mnie osobiście pokrzepiła informacja o zwycięstwie Rosji nad Francją
-
Tutejszy
PAP 09-09-2005 ,
Zdaniem trenera reprezentacji Polki koszykarek Arkadiusza Konieckiego o porażce z Litwinkami 58:67 w ćwierćfinałowym meczu mistrzostw Europy z Litwą zadecydowała przegrana walka pod tablicami i brak wsparcia Agnieszki Bibrzyckiej przez koleżanki.
Polki po meczu z Litwinkami nie kryły emocji. Leżąc na parkiecie, trzymając głowy w rękach płakały, nie mogąc zrozumieć w jaki sposób przegrały ćwierćfinałowe spotkanie w zasadzie w ostatnich 100 sekundach meczu.
Polska walczyć będzie o miejsca 5-8. W sobotę pierwszym rywalem zespołu Arkadiusza Konieckiego będzie przegrany z trzeciego ćwierćfinału: Francja - Rosja. Półfinalistki ME są pewne udziału w MŚ 2006. Ostatnie miejsce dla Europy w przyszłorocznych mistrzostwach świata przypadnie piątemu zespołowi ME. "Bardzo szkoda tej porażki, bo sukces był tak blisko. Zabrakło
nam sił w ostatnich minutach - powiedział trener Arkadiusz Koniecki. - Fantastyczna gra Agnieszki Bibrzyckiej to za mało, by na tym poziomie odnieść zwycięstwo. Zabrakło wsparcia zarówno zawodniczek podkoszowych, jak i rozgrywających. Przegraliśmy walkę o zbiórki w ofensywie - rywalki zebrały aż 14 piłek w ataku, miały komfort ponawiania akcji. Nam ta sama sztuka udała się tylko pięć razy. Dziewczyny zebrały po meczu wiele pochlebnych opinii, gratulacji za walkę, ale wiem, że żadna z nich nie mogła pocieszyć moich koszykarek".
Zdaniem trenera reprezentacji Polki koszykarek Arkadiusza Konieckiego o porażce z Litwinkami 58:67 w ćwierćfinałowym meczu mistrzostw Europy z Litwą zadecydowała przegrana walka pod tablicami i brak wsparcia Agnieszki Bibrzyckiej przez koleżanki.
Polki po meczu z Litwinkami nie kryły emocji. Leżąc na parkiecie, trzymając głowy w rękach płakały, nie mogąc zrozumieć w jaki sposób przegrały ćwierćfinałowe spotkanie w zasadzie w ostatnich 100 sekundach meczu.
Polska walczyć będzie o miejsca 5-8. W sobotę pierwszym rywalem zespołu Arkadiusza Konieckiego będzie przegrany z trzeciego ćwierćfinału: Francja - Rosja. Półfinalistki ME są pewne udziału w MŚ 2006. Ostatnie miejsce dla Europy w przyszłorocznych mistrzostwach świata przypadnie piątemu zespołowi ME. "Bardzo szkoda tej porażki, bo sukces był tak blisko. Zabrakło
nam sił w ostatnich minutach - powiedział trener Arkadiusz Koniecki. - Fantastyczna gra Agnieszki Bibrzyckiej to za mało, by na tym poziomie odnieść zwycięstwo. Zabrakło wsparcia zarówno zawodniczek podkoszowych, jak i rozgrywających. Przegraliśmy walkę o zbiórki w ofensywie - rywalki zebrały aż 14 piłek w ataku, miały komfort ponawiania akcji. Nam ta sama sztuka udała się tylko pięć razy. Dziewczyny zebrały po meczu wiele pochlebnych opinii, gratulacji za walkę, ale wiem, że żadna z nich nie mogła pocieszyć moich koszykarek".
-
Gość
Litwa - Polska 67:58 (19:18, 12:16, 16:18, 20:6)
Litwa: R.Valentiene 16 (4), I.Marcauskaite 14 (2), L.Brazdeikyte 11, S.Valuzyte 10, I.Baranauskaite 7 (1), E.Sulciute 5, E.Briedyte 3 (1), A.Bimbaite 1, V.Zagurskyte 0;
Polska: A.Bibrzycka 30 (5), A.Wielebnowska 10, E.Międzik 8 (2), E.Kobryn 6, A.Nowacka 2, E.Trześniewska 2, A.Karpińska 0, B.Krupska-Tyszkiewicz 0, E.Lamparska 0.
(e-basket)
Litwa: R.Valentiene 16 (4), I.Marcauskaite 14 (2), L.Brazdeikyte 11, S.Valuzyte 10, I.Baranauskaite 7 (1), E.Sulciute 5, E.Briedyte 3 (1), A.Bimbaite 1, V.Zagurskyte 0;
Polska: A.Bibrzycka 30 (5), A.Wielebnowska 10, E.Międzik 8 (2), E.Kobryn 6, A.Nowacka 2, E.Trześniewska 2, A.Karpińska 0, B.Krupska-Tyszkiewicz 0, E.Lamparska 0.
(e-basket)
Saletra nie wiem dlaczego się tak cieszysz z czyjegoś niepowodzenia, skoro nasze dziewczyny przegrały...SZKODA... cos trzeba zmienić.. mi znów było strasznie przykro... właśnie wracam z baru i cały czas myślę o tym meczu znów jakiś błąd, czy przeoczenie, kogo?? trenera , związku, zawodniczek... ich napewno nie obwiniam, zawsze będe je wspierał .. jesli Koń nie awansuje z tym zespołem do MŚ, czyli nie zdobedzie 5 miejsca to powinien się podać do dymisji, jeśli ma jaja.... bo mnie krew zalewa jak znów myśle , że wszystko przegrane przez ostatnia kwarte, szkoda..szkoda, jest mi strasznie przykro ( po pijaku) skoda, mała załamka... Niunika powodzenia
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Fenomenalna Biba to jeszcze za mało
30 punktów Agnieszki Bibrzyckiej (22 l.) i 6 "oczek" przewagi na 6 minut przed końcem meczu nie wystarczyło, aby pokonać Litwinki i awansować do półfinału mistrzostw Europy. - Zabrakło nam sił i sprytu - ocenił trener polskich koszykarek Arkadiusz Koniecki po porażce 58:67.
- Nie jesteśmy faworytem, bo przecież Litwinki wygrały swoją grupę, a my awansowałyśmy do ćwierćfinału z czwartego miejsca - mówiła przed meczem Bibrzycka. - Jednak znamy rywalki świetnie, bo ostatnio grałyśmy ze sobą wiele razy i to my częściej byłyśmy górą - przypominała niedawne sparingi "Biba", zapewniając, że nasz zespół stać na sprawienie niespodzianki.
Przez niemal cały mecz na parkiecie w tureckiej Ankarze pachniało polską sensacją. Biało-czerwone, które do finałów ME zakwalifikowały się po barażach dopiero kilka dni przed początkiem imprezy, przez 3 kwarty były zespołem lepszym niż Litwa.
Dramat Polek zaczął się w połowie ostatniej kwarty, gdy trener Koniecki zdjął z parkietu bardzo zmęczoną Bibrzycką, która do tego czasu zdobyła aż... 30 z 58 punktów dla naszej drużyny. Litwinki błyskawicznie odrobiły 6 punktów straty. Nie pomógł szybki powrót na parkiet "Biby". Do końca meczu Polki nie zdołały rzucić już ani jednego punktu.
- Zabrakło sił w końcówce, a rywalki okazały się dużo sprytniejsze - ocenił Koniecki. - Nie mogę odmówić dziewczynom serca ani determinacji, bo włożyły w ten mecz wiele zdrowia.
autor: Michał Chojecki Super Express
Agnieszka Bibrzycka (z piłką) walczyła dzielnie z Litwinkami, ale w pojedynkę meczu nie mogła wygrać
FOTO PAP/EPA
30 punktów Agnieszki Bibrzyckiej (22 l.) i 6 "oczek" przewagi na 6 minut przed końcem meczu nie wystarczyło, aby pokonać Litwinki i awansować do półfinału mistrzostw Europy. - Zabrakło nam sił i sprytu - ocenił trener polskich koszykarek Arkadiusz Koniecki po porażce 58:67.
- Nie jesteśmy faworytem, bo przecież Litwinki wygrały swoją grupę, a my awansowałyśmy do ćwierćfinału z czwartego miejsca - mówiła przed meczem Bibrzycka. - Jednak znamy rywalki świetnie, bo ostatnio grałyśmy ze sobą wiele razy i to my częściej byłyśmy górą - przypominała niedawne sparingi "Biba", zapewniając, że nasz zespół stać na sprawienie niespodzianki.
Przez niemal cały mecz na parkiecie w tureckiej Ankarze pachniało polską sensacją. Biało-czerwone, które do finałów ME zakwalifikowały się po barażach dopiero kilka dni przed początkiem imprezy, przez 3 kwarty były zespołem lepszym niż Litwa.
Dramat Polek zaczął się w połowie ostatniej kwarty, gdy trener Koniecki zdjął z parkietu bardzo zmęczoną Bibrzycką, która do tego czasu zdobyła aż... 30 z 58 punktów dla naszej drużyny. Litwinki błyskawicznie odrobiły 6 punktów straty. Nie pomógł szybki powrót na parkiet "Biby". Do końca meczu Polki nie zdołały rzucić już ani jednego punktu.
- Zabrakło sił w końcówce, a rywalki okazały się dużo sprytniejsze - ocenił Koniecki. - Nie mogę odmówić dziewczynom serca ani determinacji, bo włożyły w ten mecz wiele zdrowia.
autor: Michał Chojecki Super Express
Agnieszka Bibrzycka (z piłką) walczyła dzielnie z Litwinkami, ale w pojedynkę meczu nie mogła wygrać
FOTO PAP/EPA
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

