Racja Greebo

zwłaszcza u was pod koszem
a to już wywiad z EDO :
Kluby mają kłopotyKoszykówka. Elmedin Omanić cieszy się, że na obozie będzie miał większość zawodniczek z drużynyKrystian Góralski, Piątek, 19 Sierpnia 2011; aktualizowano: 19.08.2011 08:25
Zmniejsz tekst Domyślna wielkość tekstu Powiększ tekst
Rozmowa z ELMEDINEM OMANICIEM, trenerem koszykarek Energi ToruńTrener Energi Elmedin Omanić w rozmowie z nową zawodniczką, Amerykanką Leah Metcalf Fot. Krystian Góralski
Urlop zakończony. Wrócił Pan wypoczęty i zadowolony?Dokładnie tak. Spędziłem go w Bośni i Chorwacji. Ostatnie wydarzenia w Tunezji i Egipcie sprawiły, że nie można było tam się wybrać.
Przed Panem kolejny sezon w Energi. Dlaczego zdecydował się Pan na kontynuowanie pracy tutaj?Dobrze mi się pracowało w Toruniu. Wprawdzie ostatni sezon nie był najlepszy, bo mieliśmy nadzieje na walkę nawet o finał, czy chociażby powtórzenie brązowego medalu, ale to się nie udało. Może powiedzie nam się w tym sezonie. Wszystko jednak będzie zależało od tego, jaki będzie ostateczny skład tego zespołu.
W Enerdze zagrają w tym sezonie Marta Jujka i Weronika Idczak. To koszykarki, o które podobno Pan zabiegał.Zgadza się. Myślę, że każdy widzi różnice w grze obu zawodniczek sprzed trzech - czterech laty i teraz. Obie chciałem już w pierwszym sezonie mojej pracy tutaj. Wówczas były bardzo młode. Teraz są nieco starsze, ale wciąż można powiedzieć, że zaliczają się do młodych w tej lidze. Mają więcej doświadczenia. Dobrze pracowały w swoich klubach i zobaczymy, jak rozwiną się u nas.
Wiadomo już jak wygląda sprawa z Elżbietą Mowlik?Jestem w Toruniu krótko po powrocie ze wspomnianego urlopu i ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Muszę iść do klubu i zobaczyć jak się sprawy mają. Wprawdzie byłem w stałym kontakcie telefonicznym i z panią dyrektor, i z prezesem, ale zawsze inaczej rozmawia się w cztery oczy, a inaczej na odległość. Z Mowlik jest dużo dogadane, myślę, że tak na dziewięćdziesiąt procent. Ale może być nawet na dziewięćdziesiąt dziewięć procent i zabraknie tego jednego i nic z tego nie wyjdzie. Mam nadzieję, że jednak trafi do nas.
Ma Pan na oku inne zawodniczki, które ewentualnie można byłoby pozyskać, gdyby nie udało się dojść do porozumienia z Elżbietą Mowlik?Są zawodniczki. To będzie pierwszy ciężki sezon dla wielu klubów i zawodniczek. Jest sporo zawodniczek, które dzwonią do mnie, do innych trenerów i klubów w poszukiwaniu zatrudnienia. Trzeba jednak pamiętać, że chyba tylko dwa kluby w Polsce nie mają obecnie problemu finansowego. To Wisła Kraków i CCC Polkowice. Inne zespoły w kraju i w całej Europie żyją w kryzysie. W każdym razie jest na rynku sporo zawodniczek. Trzeba tylko trafić na tę odpowiednią. Oprócz oglądania meczów i zasięgania opinii o graczach, trzeba jeszcze „sprawdzić” głowę zawodniczki. Czy może współpracować z tym zespołem i z tym trenerem.
A jak wygląda sprawa z Alicią Gladden?W tej chwili Alicia jest dla nas troszeczkę za droga. Nadal będziemy jednak z nią rozmawiać, licząc, że zejdzie nieco z ceny. Jest super zawodniczką, waleczną, ale ma też kilka problemów. Była w minionym sezonie jedną z nielicznych zawodniczek zagranicznych, która nie trafiła żadnego rzutu za trzy punkty. Po ostatnim sezonie prosiłem ją, żeby poćwiczyła rzut zza linii 6,75 metra. Patrząc jednak na wszystkie inne rzeczy, jest naprawdę fajnym zawodnikiem.
Przydałaby się jeszcze jakaś środkowa, żeby odciążyć nieco w walce pod koszem Martę Jujkę.Mamy taki pomysł. Chodzi o Katrynę Gaither, która grała kiedyś w jednym klubie z Elżbietą Mowlik. Oglądałem kilka jej meczów, rozmawiałem z Elą, która bardzo ją chwaliła. Sprawdziłem wszystko i jedną rzeczą, która nam nie odpowiada jest jej cena. Cały czas jednak szukamy bardzo dobrej zawodniczki w rozsądnych granicach.
W czwartej wyjechaliście na obóz do Zakopanego. W kadrze w tej chwili jest dziewięć zawodniczek. To komfortowa sytuacja?Wszystko zależy od tego jaki jest cel obozu. Żaden z zespołów liczących się w Polsce nie ma na obozie więcej koszykarek. My dysponujemy na obozie lepszym składem niż Wisła czy CCC. Mam ten komfort, że Wszystkie główne zawodniczki pojadą do Zakopanego. Największe gwiazdy klubu z Krakowa czy Polkowic nie przyjadą na obóz. One dołączają do klubów dopiero tuż przed startem rozgrywek. Jesteśmy zatem w lepszej sytuacji, a inni mają mało komfortowe przygotowania. Być może uda się jeszcze dojść do porozumienia z Mowlik i ona również dołączy do nas na obozie.
Do zespołu dołączyły dwie czternastolatki. To dobra decyzja, żeby koszykarki w tak młodym wieku znalazły się w ekstraklasie?Są już w Polsce zespoły, w których trenują takie młode koszykarki. Na przykład MUKS Poznań. W zeszłym sezonie bardzo podobała mi się zawodniczka AZS-u INEI Poznań. Bodajże rocznik 1995. Rozgrywająca, która weszła na boisko na dwie minuty i przeciwko nam zaprezentowała się bardzo dobrze. Wiadomo, że nasze młode zawodniczki nie będą grały w ekstraklasie. Wejdą na jakimś meczu na minutę czy dwie, żeby poczuć atmosferę. Najważniejsze dla nich będą treningi. Mówiłem im jednak, aby trenowały na tyle, na ile są w stanie. Mają zrobić postęp, dlatego cieszę się, że są przy zespole.
PS . Myśle że ten wywiad w Nowościach - to był robiony z tydzień temu , info o Mowlik troche nieaktualne już raczej...No ale zobaczymy.