podpisuje się obiema rękami. Ten zespół nie potrafi grać na wyjazdach i to od kilku sezonów. Jedyną jego szansą jest gra z uprzywilejowanego miejsca , ale ten sezon pokazał że i tego nie potrafią wykorzystać. Nie liczyłem na cokolwiek w Gdyni, a ewentualna wygrana byłaby dla mnie duży zaskoczeniem. Finał został przegrany w pierwszym meczu. I nie jest prawdą że z Panti byłoby inaczej. W tamtym sezonie grała i jak to wyglądało wszyscy widzieli. Ten zespół, a wszczególności jego gwiazdy tracą formę jaką prezentowały w sezonie zasadniczym. Tak było 2 lata temu, rok temu i teraz. Cyba coś nie tak z ich przygotowaniem, ale dziwi to skoro co rok byli inni trenerzy. Tak więc jedyna opcja która pozostaje to niestety zawodniczki, które pewnego pułapu już nie przeskoczą. Jeżeli chcemy coś osiągnąć to działacze powinni włączyć do zespołu dziewczyny krnąbrne, pewne siebie, niebezpieczne tzw. "z charakterem" a nie tak jak teraz ma to miejsce "spokojne baranki".Niestety to prawda. Włókniarz jest tak wysoko, bo ma atut własnej hali o specyficznych wymiarach. Na wyjazdach z silniejszymi przegrywa, a ze słabszymi minimalnie wygrywa. Z drużynami z najlepszej czwórki dawno nie wygrał na wyjeździe. W Krakowie w zeszłym sezonie przegrał 3-krotnie, w Gdyni 2-krotnie, w Polkowicach także porażka. W tym najpierw porażka z CCC, później w Krakowie, następnie w Gdyni. W meczu z Gorzowem, do rozstrzygnięcia potrzebne były aż 2 dogrywki, żeby udokumentować zwycięstwo Pabianiczanek. Gra w niektórych meczach staje się nudna. W Pabianicach prawie wszystko wygrane, a na wyjazdach porażki. I dlatego właśnie większość ludzi już w połowie rundy zasadniczej typowała finał Wisła-Lotos. Zarówno Gdynianki jak i Krakowianki potrafią zagrać na najwyższym poziomie na wyjazdach. a Włókniarz? Po raz kolejny wszyscy kibice chcieli, żeby po pierwszych meczach w Pabianicach było 2-0, w Gdyni 2 przegrane i piąty u nas. W zeszłym roku z Wisłą było tak samo, tylko jak się skończył piąty mecz wszyscy pamiętają Kiedy Włókniarz wreszczie dobrze zagra na wyjeździe? Forma zawodniczek pozostawi wiele do żczenia. Krystofova nic nie trafia, Jacintho dobrze gra co drugi mecz, Karla też słabo. Też jestem za budowaniem nowej drużyny "z charakterem", która mogłaby grać zarówno dobrze u siebie jak i na wyjazdach.
I teraz mamy odpowiedź dlaczego taka Pawlak, Biba czy inne mówiły o finale nawet jak były w słabszej formie. Są silne psychiczne i pewne swego. A nasze tej gry psychologicznej nie wytrzymują. Ja często powtarzam - sport to nie miejsce dla grzecznych chłopców (dziewczynek).





