48 zwycięstwo koszykarek PZU Polfy Pabianice nad ŁKS
Przemysław Iwańczyk, Jerzy Walczyk 14-11-2004 , ostatnia aktualizacja 14-11-2004 14:33
Pabianiczanki wygrały różnicą aż 56 punktów
PZU Polfa sobotnie derby rozpoczęła następującą piątką: Marzena Głaszcz, Olga Pantelejewa, Agnieszka Jaroszewicz, Gabriela Toma i Elżbieta Trześniewska, a ŁKS - Milena Owczarek, Magdalena Włodarska, Agnieszka Makowska, Biruta Dominauskaite i Agata Kasprzak.
Pierwszą piłkę w meczu wygrały łodzianki, które po rzucie Owczarek prowadziły 2:0. Po chwili trafiała Kasprzak i przewaga ŁKS wzrosła do czterech punktów.
Pabianiczanki próbowały odpowiedzieć rzutami Głaszcz, Jaroszewicz, Pantelejewej i Tomy, ale bez skutku. Pierwsza nerwy opanowała Głaszcz, która w 3 min zdobyła swoje jedyne punkty w tej części meczu. Między szóstą, a ósmą minutą punktowały tylko łodzianki, które prowadziły 15:11, a po 60 sekundach - 17:13. Końcowe minuty należały do pabianiczanek. Do kosza trafiła Alicja Perlińska, która zastąpiła na boisku Głaszcz oraz Trześniewska.
W przerwie polecenia trenerów skuteczniej realizowały pabianiczanki, które wreszcie zaczęły częściej trafiać do kosza. Wprawdzie pierwsze punkty w drugiej kwarcie zdobył ŁKS (Makowska), ale potem nastąpił dobry okres gry PZU Polfy. Rozstrzelała się Pantelejewa, z dystansu rzucał Julia Iwliejewa i Emilia Lamparska. W 14 min pabianiczanki prowadziły 29:21, ale nie załamało to ełkaesianek, które dzięki punktom Magdaleny Arażny zniwelowały straty do trzech punktów (26:29).
Następne minuty to popis Pantelejewej, która zdobyła sześć punktów z rzędu. Dzięki czemu gospodynie ponownie powiększyły swoje prowadzenie, tym razem do dziewięciu punktów (35:26).
Trzecia kwarta była jednostronnym widowiskiem. Pierwsze cztery minuty pabianiczanki wygrały 11:0. Trener ŁKS Witold Bak ratował sytuację wprowadzając na boisko Agnieszkę Golemską, która próbowała rzucać zza linii 6.25 m, jednak nieskutecznie.
Kolejne trzy minuty pabianiczanki wygrały 13:0 i było już wiadomo, że losy meczu zostały rozstrzygnięte. Podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza później zaczęły grać pressingiem, co utrudniało łodziankom nie tylko przeprowadzenie skutecznej akcji, ale nawet wyprowadzenie piłki z własnej połowy. Agresywna gra pabianiczanek w obronie sprawiła, że na zakończenie trzeciej kwarty wygrywały 73:38. - Zabrakło nam oddechu - stwierdził po meczu Bak.
Początek ostatniej części był bardzo chaotyczny. Częste straty, mnóstwo błędów i niecelne rzuty irytowały obu szkoleniowców. Trener Bak zaczął reagować dość nerwowo, dlatego sędziowie ukarali go przewinieniem technicznym.
Dopiero po trzech minutach obraz gry był taki sam jak poprzedniej kwarcie - dominacja pabianiczanek. Po rzucie młodziutkiej Anity Szemraj PZU Polfa prowadziła 87:40, ale z doskonalej strony pokazała się debiutująca w ekstraklasie 18-letnia Joanna Kozińska, która bez respektu wybiegała pod kosza zdobywając punkty.
Później nastąpiła seria nieudanych ataków ełkaesianek i 17 sekund przed końcem meczu - po trafieniu Jaroszewicz - gospodynie prowadziły 99:45. Rozpoczęły wtedy wyścig z czasem, żeby zdobyć 100 punktów. Akcje łodzianek faulami przerywały Trześniewska i Głaszcz. Ta druga sześć sekund przed końcową syreną sfaulowała Annę Rajkowską. Łodzianka nie wytrzymała napięcia i spudłowała z linii rzutów osobistych. Ostatnią akcję meczu przeprowadziła Perlińska, zagrała pod kosz do Jaroszewicz, która w ostatniej sekundzie spotkania dobiła ełkaesianki. W ten sposób PZU Polfa wygrała 48 derby województwa łódzkiego.
Cały zespół PZU Polfy zasługuje na wyróżnienie. Ogromną pracę wykonała Trześniewska, najlepsza zawodniczka meczu. Wszystkie pabianiczanki zarówno w obronie i ataku zagrały na miarę swoich możliwości. Trzy rozgrywające: Głaszcz, Perlińska, Korzeniewska były motorem napędowym poczynań pabianiczanek. Doskonałe zmiany dawała też Lamparska.
W ŁKS trudno kogoś wyróżnić. Łodzianki miały aż 29 start w meczu, zawiodła też ich najsilniejsza broń - rzut dystansu. Tylko Joannie Szymańskiej udało się trafić do kosza za linii 6,25 m. Poniżej oczekiwań zagrały też Kasprzak i Dominauskaite, które miały najniższą skuteczność w rzutach za dwa punkty - odpowiednio 17 i 25 proc.
n PZU POLFA PABIANICE - ŁKS 101:45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
PZU Polfa: Trześniewska 23, Pantelejewa 16, Perlińska 14, Jaroszewicz 12, Lamparska 10, Głaszcz 10, Iwliejewa 7, Szemraj, Toma po 4, Korzeniewska 3.
ŁKS: Szymańska 9, Owczarek, Włodarska po 7, Arażny 6, Golemska, Kozińska po 4, Makowska 3, Dominauskaite, Kasprzak po 2, Stefańczyk 1, Estkowska, Rajkowska.
Dobra Alicja
Jerzy Walczyk: Spodziewał się Pan tak łatwego zwycięstwa?
Tadeusz Aleksandrowicz, trener PZU Polfy: Liczyłem, że ŁKS będzie się dużej bronić. Na początku spotkania ełkaesianki zagrały bardzo mądrze, kryjąc skutecznie Pantelejewą. Natomiast Głaszcz, Iwliejewa i Jaroszewicz nie trafiały z obwodu, dlatego po pierwszej kwarcie był remis
Po przerwie ŁKS nie stawiał już oporu?
- Myślę, że zbyt szybko spasowały, ale to już ich problem.
Która z zawodniczek Pana zaskoczyła?
- Myślę, że Alicja Perlińska zagrał wreszcie na dobrym poziomie. W trzeciej kwarcie wyszła w pierwszej piątce, ale należy pamiętać, że Głaszcz wcześniej podmęczyła rywalki. Ala przeprowadziła wtedy kilka widowiskowych akcji. Kiedy do gry włączyły się nasze wysokie uzyskaliśmy wyraźą pod koszami.
Dopiero po przerwie lepiej zagrała Pantelejewa.
- Olga jest takim zawodnikiem, że trudno jej czasami złapać rytm. Na szczęście u niej nie trwało to długo.
Nie mógł Pan skorzystać z dwóch podstawowych zawodniczek - Krystofovej i Piestrzyńskiej?
- Mogę się tylko cieszyć, że mamy tak wyrównany skład, że w meczach z zespołami poniżej trzeciego miejsca w tabeli nie zauważa się ich nieobecności.
Kiedy obie wrócą na boisko?
- Krystofova wznawia treningi w poniedziałek, a Piestrzyńska będzie jeszcze tydzień ma zwolnieniu lekarskim.
Pozostałe wyniki i tabela: Lotos Gdynia - AZS Poznań 113:91, Ostrovia Ostrów - Meblotap Chełm 69:67, AZS Gorzów - Wisła Kraków 60:72, CCC Polkowice - Odra Brzeg 73:57.
1.PZU Polfa 6 12 511:374
2.Lotos 6 12 519:407
3.Wisła 6 10 507:399
4.ŁKS 6 10 382:445
5.AZS P. 6 9 430:442
6.AZS G. 6 9 380:423
7.CCC 6 8 444:438
8.Ostrovia 6 7 369:472
9.Meblotap 6 7 374:452
10.Odra 6 6 359:423
Przemysław Iwańczyk, Jerzy Walczyk
źródło: Gazeta Wyborcza
PZU Polfa Pabianice - ŁKS Łódź 101:45
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Jednostronne derby
PZU Polfa Pabianice – ŁKS Łódź 101-45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
ŁKS: Szymańska 9, Włodarska 7, Owczarek 7, Arażny 6, Golemska 4, Kozińska 4, Makowska 3, Kasprzak 2, Dominauskaite 2, Stefańczyk 1, Rajkowska 0, Estkowska 0
Bardzo wysokiej 56 punktowej porażki doznały dziś koszykarki ŁKS w 91 derbach województwa łódzkiego. Rywal z Pabianic, drużyna Włókniarza PZU Polfy, walczący jak co roku o najwyższe ligowe cele, był dziś o dwie klasy lepszy nie dając łodziankom żadnych szans na nawiązanie wyrównanej walki. Pierwsza i druga kwarta nie zapowiadały jednak klęski ŁKSu. Pabianiczanki rozpoczęły spotkanie mało skoncentrowane co skwapliwie wykorzystały zawodniczki gości, które prowadziły przez większą część pierwszej odsłony spotkania. Z upływem czasu nasze dziewczęta traciły jednak kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie oddając całkowicie inicjatywę doświadczonym przeciwniczkom. Prawdziwą lekcje koszykówki łodzianki otrzymały dopiero po przerwie. Gospodynie błyskawicznie osiągnęły przewagę 30 pkt i jedyną niewiadomą były od tego momentu rozmiary porażki i ustrzelenie przez Polfę „setki”. Ełkaesianki popełniały bardzo dużo błędów czego efektem było aż 29 strat! Przy fatalnej skuteczności wynoszącej 32%, wyraźnej porażce w zbiórkach ( 33-17 dla Pabianic-dość powiedzieć ze nasze dziewczęta nie zebrały ani jednej piłki na tablicy atakowanej) łodzianki nie miały dziś żadnych atutów by zagrozić drużynie rywalek. W zespole ŁKS zawiodła dziś również najsilniejsza dotychczas broń –rzut z dystansu. Łodzianki oddały zaledwie 7 rzutów za 3 pkt z czego tylko jeden znalazł drogę do kosza. W ostatniej kwarcie gospodynie dokonały jedynie formalności a Agnieszka Jaroszewicz w ostatniej sekundzie spotkania dobiła ełkaesianki zdobywając setny i sto pierwszy punkt dla Polfy. Trudno po takim meczu pochwalić którąkolwiek z łodzianek, mimo to wskazać należałoby na Joannę Szymańską która wyróżniła się na tle słabo dysponowanych koleżanek. W drużynie gospodyń dobrą partię rozegrały Elżbieta Trześniewska i Alicja Perlińska.
mikey
źródło: www.lkskosz.pl
PZU Polfa Pabianice – ŁKS Łódź 101-45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
ŁKS: Szymańska 9, Włodarska 7, Owczarek 7, Arażny 6, Golemska 4, Kozińska 4, Makowska 3, Kasprzak 2, Dominauskaite 2, Stefańczyk 1, Rajkowska 0, Estkowska 0
Bardzo wysokiej 56 punktowej porażki doznały dziś koszykarki ŁKS w 91 derbach województwa łódzkiego. Rywal z Pabianic, drużyna Włókniarza PZU Polfy, walczący jak co roku o najwyższe ligowe cele, był dziś o dwie klasy lepszy nie dając łodziankom żadnych szans na nawiązanie wyrównanej walki. Pierwsza i druga kwarta nie zapowiadały jednak klęski ŁKSu. Pabianiczanki rozpoczęły spotkanie mało skoncentrowane co skwapliwie wykorzystały zawodniczki gości, które prowadziły przez większą część pierwszej odsłony spotkania. Z upływem czasu nasze dziewczęta traciły jednak kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie oddając całkowicie inicjatywę doświadczonym przeciwniczkom. Prawdziwą lekcje koszykówki łodzianki otrzymały dopiero po przerwie. Gospodynie błyskawicznie osiągnęły przewagę 30 pkt i jedyną niewiadomą były od tego momentu rozmiary porażki i ustrzelenie przez Polfę „setki”. Ełkaesianki popełniały bardzo dużo błędów czego efektem było aż 29 strat! Przy fatalnej skuteczności wynoszącej 32%, wyraźnej porażce w zbiórkach ( 33-17 dla Pabianic-dość powiedzieć ze nasze dziewczęta nie zebrały ani jednej piłki na tablicy atakowanej) łodzianki nie miały dziś żadnych atutów by zagrozić drużynie rywalek. W zespole ŁKS zawiodła dziś również najsilniejsza dotychczas broń –rzut z dystansu. Łodzianki oddały zaledwie 7 rzutów za 3 pkt z czego tylko jeden znalazł drogę do kosza. W ostatniej kwarcie gospodynie dokonały jedynie formalności a Agnieszka Jaroszewicz w ostatniej sekundzie spotkania dobiła ełkaesianki zdobywając setny i sto pierwszy punkt dla Polfy. Trudno po takim meczu pochwalić którąkolwiek z łodzianek, mimo to wskazać należałoby na Joannę Szymańską która wyróżniła się na tle słabo dysponowanych koleżanek. W drużynie gospodyń dobrą partię rozegrały Elżbieta Trześniewska i Alicja Perlińska.
mikey
źródło: www.lkskosz.pl
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Mikey pisze: Rajkowska, Estkowska, Stefańczyk i Kozińska-nie dorosły absolutnie do gry w ekstraklasie-niestety to jest pomyłka i tak jak w przypadku Joanny Kozińskiej dałbym kilka szans dziwczynie, z uwagi na fakt ze jest wychowanką tak reszta pań z naboru-nieporozumienie
trudno się nie zgodzić...
Mikey pisze:przykro mi to mówić ale czas chyba pomyślec o zmianie zawodu. Birbe-wystarczyło dobrze pilnowac ją przy rzutach z dystansu i... okazało się ze wnosi do gry niewiele więcej niż wyżej wymienione-mecz to nie uliczny konkurs rzutów za trójki!
a tu się nie zgadzam - owszem, teraz to był obciach nie tylko z jej strony - ale popatrz na to co wygraliśmy i na to co mamy jeszcze do wygrania i nie oceniaj po tylko tym meczu - bo tak to piłkarze np. powinni już kilkakrotnie kończyć karierę...
Mikey pisze: Golemska-z ocena poczekam jeszce bo cos tam u dziewczyny świta, podobnie z Magda Arażny która zostawia na parkiecie duzo zdrowia i chwała jej za to. Co do Szopena...no comments.
co do Gloemskiej to ja mam uczucia raczej negatywne - ale w aspekcie składu jaki mamy to oczywiście jest jednak conajmniej poprawnym graczem. Magda Arażny to moja prawdziwa nadzieja - a Szopen zagrał fatalnie, co nie może decydować o ocenie w aspekcie sezonu
Mikey pisze: Agata Kasprzak? Nie zgadzam sie z simonem ze bedzie materiałem na centra - materialem to moze ona jest ale na największy zawód-brak techniki, brak wyczucia, brak boiskowej mądrości-to jest moja ocena, obym się mylił.
Widzę, że nie słuchałeś - na centra????
Mikey pisze: Wciąż stawiam na siostry które tzrymają to wszystko w kupie i Asie Szymańską która jest najpewniejszym punktem druzyny i jako jedna z niewielu jeszce mnie nie zawiodła. Najbardziej szkoda z wtym wszystkim Witka Baka który zrobił fajna robote na początku sezonu ateraz tak jak wczoraj musiał biedak świecic oczami na konferencji prasowej po największym w ostatnich latach blamażu derbowym![]()
zgadzam się - ale co do Witka Baka - to on zdaje się nic innego nie planował już przed meczem - może w innych rozmiarach...
Derby dla pabianiczanek
Poniedziałek, 15 listopada 2004r.
Tak zdecydowanego zwycięstwa w derbach koszykarek jeszcze nie było. W 95. meczu dwóch naszych drużyn PZU Polfa Pabianice zdeklasowała ŁKS różnicą 56 punktów.
abianiczanka Alicja Perlińska (od lewej) blokowana przez łodziankę Magdalenę Arażny
Taki wynik dziwi, zwłaszcza że w pierwszej kwarcie ton grze nadawały łodzianki. Po rzucie Mileny Owczarek prowadziły 2:0, w 8 minucie przeważały 17:13. Końcówka pierwszej kwarty należała do pabianiczanek i ich rozgrywającej Alicji Perlińskiej, która wraz z Elżbietą Trześniewską doprowadziła do remisu 17:17. Drugą kwartę celnym rzutem otworzyła Agnieszka Makowska, ale później właściwy rytm odzyskały gospodynie.
Nie zawodziły Olga Pantelejewa, Julia Iwliejwa i Emilia Lamparska i w 13 minucie pabianiczanki prowadziły już 29:21. Jeszcze raz łodzianki poderwały się do walki, zniwelowały różnicę do 3 punktów (26:29), ale to był ich kres możliwości. Sześć punktów z rzędu zdobyła Olga Pantelejewa i pabianiczanki prowadziły 35:26. Od tego momentu mecz był już rozstrzygnięty. Nic nie mogło odebrać zwycięstwa pabianiczankom.
Podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza grały agresywnie, na co łodzianki nie potrafiły znaleźć recepty. Po trzeciej kwarcie gospodynie prowadziły już 73:38. To był nokaut.
W czwartej kwarcie niewiadomą było tylko to, czy pabianiczanki zdobędą 100 punktów. Zdobyły, natomiast łodzianki nie potrafiły przekroczyć nawet połowy setki.
Trener PZU Polfy Tadeusz Aleksandrowicz powiedział, że jego podopieczne zagrały bardzo dobrze i w każdym elemencie górowały nad rywalkami. Szkoleniowiec ŁKS Witold Bak nie rozpaczał z powodu wysokiej porażki: – Mam nadzieję, że ta wysoka przegrana nie załamie moich koszykarek – dodał.
• PZU Polfa Pabianice – ŁKS Łódź 101:45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
PZU Polfa: Elżbieta Trześniewska 23, Olga Pantelejewa 16, Alicja Perlińska 14, Agnieszka Jaroszewicz 12, Emilia Lamparska 10, Marzena Głaszcz 8, Julia Iwljewa 7, Gabriela Toma 4, Anita Szemraj 4, Julia Korzeniewska 3.
ŁKS: Joanna Szymańska 9, Milena Owczarek 7, Magdalena Włodarska 7, Magdalena Arażny 6, Agnieszka Golemska 4, Joanna Kozińska 4, Agnieszka Makowska 3, Agata Kasprzak 2, Birute Dominauskaite 2, Marta Stefańczyk 1, Anna Rajkowska 0, Monika Estkowska 0.
(dk) - Dziennik Łódzki
Poniedziałek, 15 listopada 2004r.
Tak zdecydowanego zwycięstwa w derbach koszykarek jeszcze nie było. W 95. meczu dwóch naszych drużyn PZU Polfa Pabianice zdeklasowała ŁKS różnicą 56 punktów.
abianiczanka Alicja Perlińska (od lewej) blokowana przez łodziankę Magdalenę Arażny
Taki wynik dziwi, zwłaszcza że w pierwszej kwarcie ton grze nadawały łodzianki. Po rzucie Mileny Owczarek prowadziły 2:0, w 8 minucie przeważały 17:13. Końcówka pierwszej kwarty należała do pabianiczanek i ich rozgrywającej Alicji Perlińskiej, która wraz z Elżbietą Trześniewską doprowadziła do remisu 17:17. Drugą kwartę celnym rzutem otworzyła Agnieszka Makowska, ale później właściwy rytm odzyskały gospodynie.
Nie zawodziły Olga Pantelejewa, Julia Iwliejwa i Emilia Lamparska i w 13 minucie pabianiczanki prowadziły już 29:21. Jeszcze raz łodzianki poderwały się do walki, zniwelowały różnicę do 3 punktów (26:29), ale to był ich kres możliwości. Sześć punktów z rzędu zdobyła Olga Pantelejewa i pabianiczanki prowadziły 35:26. Od tego momentu mecz był już rozstrzygnięty. Nic nie mogło odebrać zwycięstwa pabianiczankom.
Podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza grały agresywnie, na co łodzianki nie potrafiły znaleźć recepty. Po trzeciej kwarcie gospodynie prowadziły już 73:38. To był nokaut.
W czwartej kwarcie niewiadomą było tylko to, czy pabianiczanki zdobędą 100 punktów. Zdobyły, natomiast łodzianki nie potrafiły przekroczyć nawet połowy setki.
Trener PZU Polfy Tadeusz Aleksandrowicz powiedział, że jego podopieczne zagrały bardzo dobrze i w każdym elemencie górowały nad rywalkami. Szkoleniowiec ŁKS Witold Bak nie rozpaczał z powodu wysokiej porażki: – Mam nadzieję, że ta wysoka przegrana nie załamie moich koszykarek – dodał.
• PZU Polfa Pabianice – ŁKS Łódź 101:45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
PZU Polfa: Elżbieta Trześniewska 23, Olga Pantelejewa 16, Alicja Perlińska 14, Agnieszka Jaroszewicz 12, Emilia Lamparska 10, Marzena Głaszcz 8, Julia Iwljewa 7, Gabriela Toma 4, Anita Szemraj 4, Julia Korzeniewska 3.
ŁKS: Joanna Szymańska 9, Milena Owczarek 7, Magdalena Włodarska 7, Magdalena Arażny 6, Agnieszka Golemska 4, Joanna Kozińska 4, Agnieszka Makowska 3, Agata Kasprzak 2, Birute Dominauskaite 2, Marta Stefańczyk 1, Anna Rajkowska 0, Monika Estkowska 0.
(dk) - Dziennik Łódzki
Derby Łodzi: PZU Polfa – ŁKS 101:45
Poniedziałek, 15 listopada 2004r.
Koszykarki ŁKS nigdy w dotychczasowej historii spotkań z PZU Polfa nie doznały tak dotliwej porażki, jaka spotkała je na parkiecie w Pabianicach w minioną sobotę. Sama przegrana łodzianek była do przewidzenia, ale jej bardzo wysoki rozmiar jest nieco zaskakujący.
Agnieszka Makowska z ŁKS (z lewej) walczy z Agnieszką Jaroszewicz z PZU Polfy.
Tylko w pierwszej kwarcie pabianiczanki nie potrafiły w wyrażny sposób udowodnić swej zdecydowanej wyższości nad rywalkami. Wynikało to zapewne z poczucia własnej wyższości, a tym samym braku odpowiedniej koncentracji. Łodzianki były o przysłowiowy krok od wygrania tej kwarty, ale celny rzut Elżbiety Trześniewskiej przesądził o remisie.
Już od początku drugiej kwarty, po reprymendzie trenera Tadeusza Aleksandrowicza, koszykarki PZU Polfa zaczęły walczyć bardziej dynamiczniej i składniej, chociaż do poziomu gry w ich wykonaniu można było jeszcze mieć sporo zastrzeń. Z drugiej strony trzeba pochwalić ełkaesianki za ambicję, którą starały się nadrobić swe braki koszykarskiego rzemiosła.
W pozostałych dwóch kwartach pojedynek miał już zdecydowanie jednostronny charakter. Z minuty na minutę rosła przewaga zespołu PZU Polfa we wszystkich elementach gry, szczególnie w walce pod koszami. W szeregach pabianickiej drużyny pierwsze skrzypce grały: Elżbieta Trześniewska, Olga Pantelejewa, Alicja Perlińska i Agnieszka Jaroszewicz. W drużynie ŁKS, dopóki starczyło sił fizycznych i psychicznych, dobrze spisywały się: Milena Owczarek, Magdalena Włodarska i Joanna Szymańska.
Pod koniec spotkania batalia z jednej strony toczyła się o zdobycie 100 punktów, a z drugiej – o niedopuszczenie do trzycyfrowej porażki. Swój cel zdołały osiągnąć pabianiczanki, których ambicje sięgają w tym sezonie zdobycia tytułu mistrza Polski. I mają całkiem realne szanse na osiągnięcie tego celu.
• PZU Polfa – ŁKS 101:45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
PZU Polfa: Trześniewska 23, Pantelejewa 16, Perlińka 14, Jaroszewicz 12, Lamparska 10, Głaszcz 8, Iljewa 7, Toma 4, Szemraj 4, Korzhenevska 3.
ŁKS: Szymańska 9, Owczarek 7, Włodarska 7, Arażny 6, Golemska 4, Kozińska 4, Makowska 3, Dominauskaite 2, Kasprzak 2, Stefańczyk 1, Rajkowska 0, Estkowska 0.
Wyniki spotkań 6. kolejki Torell Basket Ligi: CCC Polkowice – Cukierki Brzeg 73:57, Lotos Gdynia – AZS Poznań 113:91, AZS Gorzów – Wisła Kraków 60:72, Ostrovia Ostrów Wlkp. – Meblotap Chełm 69:67.
m.st - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 15 listopada 2004r.
Koszykarki ŁKS nigdy w dotychczasowej historii spotkań z PZU Polfa nie doznały tak dotliwej porażki, jaka spotkała je na parkiecie w Pabianicach w minioną sobotę. Sama przegrana łodzianek była do przewidzenia, ale jej bardzo wysoki rozmiar jest nieco zaskakujący.
Agnieszka Makowska z ŁKS (z lewej) walczy z Agnieszką Jaroszewicz z PZU Polfy.
Tylko w pierwszej kwarcie pabianiczanki nie potrafiły w wyrażny sposób udowodnić swej zdecydowanej wyższości nad rywalkami. Wynikało to zapewne z poczucia własnej wyższości, a tym samym braku odpowiedniej koncentracji. Łodzianki były o przysłowiowy krok od wygrania tej kwarty, ale celny rzut Elżbiety Trześniewskiej przesądził o remisie.
Już od początku drugiej kwarty, po reprymendzie trenera Tadeusza Aleksandrowicza, koszykarki PZU Polfa zaczęły walczyć bardziej dynamiczniej i składniej, chociaż do poziomu gry w ich wykonaniu można było jeszcze mieć sporo zastrzeń. Z drugiej strony trzeba pochwalić ełkaesianki za ambicję, którą starały się nadrobić swe braki koszykarskiego rzemiosła.
W pozostałych dwóch kwartach pojedynek miał już zdecydowanie jednostronny charakter. Z minuty na minutę rosła przewaga zespołu PZU Polfa we wszystkich elementach gry, szczególnie w walce pod koszami. W szeregach pabianickiej drużyny pierwsze skrzypce grały: Elżbieta Trześniewska, Olga Pantelejewa, Alicja Perlińska i Agnieszka Jaroszewicz. W drużynie ŁKS, dopóki starczyło sił fizycznych i psychicznych, dobrze spisywały się: Milena Owczarek, Magdalena Włodarska i Joanna Szymańska.
Pod koniec spotkania batalia z jednej strony toczyła się o zdobycie 100 punktów, a z drugiej – o niedopuszczenie do trzycyfrowej porażki. Swój cel zdołały osiągnąć pabianiczanki, których ambicje sięgają w tym sezonie zdobycia tytułu mistrza Polski. I mają całkiem realne szanse na osiągnięcie tego celu.
• PZU Polfa – ŁKS 101:45 (17:17, 21:12, 35:9, 28:7)
PZU Polfa: Trześniewska 23, Pantelejewa 16, Perlińka 14, Jaroszewicz 12, Lamparska 10, Głaszcz 8, Iljewa 7, Toma 4, Szemraj 4, Korzhenevska 3.
ŁKS: Szymańska 9, Owczarek 7, Włodarska 7, Arażny 6, Golemska 4, Kozińska 4, Makowska 3, Dominauskaite 2, Kasprzak 2, Stefańczyk 1, Rajkowska 0, Estkowska 0.
Wyniki spotkań 6. kolejki Torell Basket Ligi: CCC Polkowice – Cukierki Brzeg 73:57, Lotos Gdynia – AZS Poznań 113:91, AZS Gorzów – Wisła Kraków 60:72, Ostrovia Ostrów Wlkp. – Meblotap Chełm 69:67.
m.st - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 97 gości


