XVI kolejka FGE: ŁKS Łódź- AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Michu23
Młodzik
Posty: 679
Rejestracja: 31 sierpnia 2008, 12:20
Lokalizacja: Inowrocław

Postautor: Michu23 » 16 grudnia 2008, 14:00

no rzeczywiście.......

Gdy Gorzów ogral Wisłe grającą bez swoich największych gwiazd - napisano pamiętne ,,dzieło zniszczenia''.....

No jesłi tak ,,rynsztokowo '' się podchodzi do dziennikarstwa.....

Przecież jasne jest że gdyby Kobryn wtedy grała w Wiśle - to Wisła by wygrala w Gorzowie....

AZS ma wielkiego farta w tym roku - jeśli chodzi o mecze z potentatami....

finał WISŁA - LOTOS będzie nawet ,,bez pomocy sędziów'' :lol: :lol: :lol:

Michu23
Młodzik
Posty: 679
Rejestracja: 31 sierpnia 2008, 12:20
Lokalizacja: Inowrocław

Postautor: Michu23 » 16 grudnia 2008, 15:30

Endrju pisze:Marko z toba pogladów nie ma co wymieniac nawet... bo emanuje od Ciebie mądrość Salomonie... i nie jeden forumowicz sie juz o tym przekonał.

A jak juz nie masz argumentów próbujesz swoimi ironicznymi płytkimi tekstami ośmieszyć drugą osobe.

Gratuluje prezentowanego poziomu.

BEZ ODBIORU

PS( W tekstach Michu23 nigdy nie bylo zadnej ironi...).

niestety widać że w Gorzowie - balonik doszedł już do niebotycznych rozmiarów.....

może trochę pokory co ???

Nikt zespołu z Gorzowa nie lekceważy - jesteście TRZECIĄ SIŁĄ w lidze - ale nie możecie sie porównywać z Lotosem i Wisłą....

To jest już chore.....

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 16 grudnia 2008, 17:10

Zespół jest tak silny, jak silny może być w Europie

Realnie między zespołami Wisły i Lotosem a AZS na razie to przepaść.Lotos i Wisła są o jedną , dwie klasy wyżej.

Natomiast w lidze wiele rzeczy poprzez przepisy mądrzejsze (Polki) i głupsze (Amerykanki) można sztucznie spłaszczyć i wyrównać poziom. AZS zbudował mądrze skład w sposób i czerpie korzyści z tego że liga została wyrównana.Tak samo Toruń może pokonać za chwilę AZS, Polkowice u siebie Wisłę, a Rybnik -Lotos. I to jakieś super sensację nie będą.Jest to z korzyścią dla kibiców.

Co do Klimka.

Facet dla mnie jest baśniopisarzem I to nawet dosłownie , jego sposób pisania coś takiego:
Cała polska pyta i dziwi :blablalbla........
A my odpowiadamy:blablabla
A oni z zazdrością patrzą na nasze piękne dziewczyny co za Gorzów umierać chcą.
A my na to :blablabla...Jak to możliwe-pytają oni..

Być może ma jakieś niespełnione ambicje.
Obrazek

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 16 grudnia 2008, 17:18

hellraiser pisze:Zespół jest tak silny, jak silny może być w Europie

Realnie między zespołami Wisły i Lotosem a AZS na razie to przepaść.Lotos i Wisła są o jedną , dwie klasy wyżej.

Natomiast w lidze wiele rzeczy poprzez przepisy mądrzejsze (Polki) i głupsze (Amerykanki) można sztucznie spłaszczyć i wyrównać poziom. AZS zbudował mądrze skład w sposób i czerpie korzyści z tego że liga została wyrównana.Tak samo Toruń może pokonać za chwilę AZS, Polkowice u siebie Wisłę, a Rybnik -Lotos. I to jakieś super sensację nie będą.Jest to z korzyścią dla kibiców.


Dokładnie
Jeżeli zespół z Gorzowa miałby sie spotakc w Europejskich Pucharach z zespołami z Gdyni czy Krakowa szansa na korzystny wynik myła by przy obecnych składach wrecz niemozliwa.
Ale liga to liga i inne zasady w niej panuja. Przepis o 2ch Polkach bardzo ja wyrównał i uważam ze sprawa finału nie jest przesądzona i może się jeszcze wiele wydażyć.
Moze sie oczywiscie stac tak jak napisales ze AZS przegra w Toruniu, albo chociazby ze zajmnie 1 miejsce na koniec sezonu zasadniczego a do Finału awansuje np. zespół z Polkowic.

Justyna Żurowska: Droga do finału długa i wyboista

- Gra z Krakowem i Gdynią toczy się nie tylko na boisku. Musimy potęgi gonić nie tylko sportowo, ale i organizacyjnie. Niby jesteśmy już od nich o krok, ale tak naprawdę droga do finału wciąż jest długa i wyboista. Potrzebujemy dalszego postępu i wzmocnień - mówi kapitan drużyny koszykarek KSSSE AZS PWSZ.

Seria zwycięstw i miejsce w tabeli gorzowskiej drużyny, doprowadziły do kolejnych rozmów klubu z miastem, które już wkrótce powinny mieć fajne dla wszystkich rozstrzygnięcie. Prezydent Tadeusz Jędrzejczak chce ramię w ramię z zespołem powalczyć o wielki finał ekstraklasy i dzięki temu miejsce dla KSSSE AZS PWSZ w Eurolidze. Oczywiście chodzi o pieniądze na wzmocnienia. Potrzeba ok. 200 tys. zł i jest szansa na takie dodatkowe środki dla koszykówki. W styczniu na dłużej z zespołem powinna zostać Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, pomoc w utrzymaniu zespołu na samej górze tabeli deklaruje również Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa. Kapitan naszej ekipy cieszy się z takich ruchów, ale widzi również inne ważne miejsca, w których klub musi się rozwijać, aby dorównać tym najlepszym.

Ireneusz Klimczak: Jesteś jedną z tych osób, które pokonują z gorzowską drużyną wszystkie ważne schody. Pamiętasz moment, gdy awansowaliśmy do ekstraklasy? Byliśmy w zupełnie innym miejscu.

Justyna Żurowska: Wtedy myślałam tylko, aby grać z gorzowskim zespołem w elicie jak najdłużej. Strasznie bałam się tego, że zaraz spadniemy i znów, nie wiadomo jak długo, trzeba będzie starać się o awans. Gdy już niespodziewanie szybko zapewniłyśmy sobie dalsze granie w ekstraklasie, w klubie pojawiły się głosy, że już niedługo powalczymy o europejskie puchary. To brzmiało jak jakaś fantazja. Minęły cztery lata i teraz nie mówi się już tylko o międzynarodowych grach, a o rywalizacji w najbardziej prestiżowej Eurolidze.

Jeśli brąz z poprzedniego sezonu zamienimy przynajmniej na srebro to w tym doborowym gronie się znajdziemy.

- Według aktualnego miejsca w tabeli [KSSSE AZS PWSZ jest na drugiej pozycji, ma tyle samo punktów co lider z Gdyni - przyp. red.] niby te najmocniejsze gry europejskie są już bardzo blisko. Według mnie ta droga jest jednak wciąż daleka i wyboista. Gramy najlepiej w historii Gorzowa, łamiemy na boisku kolejne bariery, ale w tym składzie w play-off mimo wszystko ciężko będzie nam dopaść Lotos czy Wisłę. I nie chodzi tu o indywidualne możliwości jednej, czy drugiej zawodniczki, a o siłę całej organizacji. To w serii będzie miało ogromne znaczenie.

Latem nasz skład bardzo się zmienił. Po raz pierwszy Polki są u nas w mniejszości. Długo musiałaś się oswajać z tym wymogiem czasów?

- Jako jedna z pierwszych zadeklarowałam, że zostanę w Gorzowie. Przyznaję, że miałam chwilę zwątpienia jak nasza drużyna będzie wyglądać, bo zaraz po zakończeniu sezonu słyszałam tylko kolejne komunikaty o rozstaniach. Na szczęście potem pojawiły się pierwsze nazwiska i to te naprawdę głośne. Polki już były. Czułam, że z Kasią Czubak i Agnieszką Kaczmarczyk udźwigniemy obowiązek przebywania dwóch krajowych zawodniczek na parkiecie. I nie pomyliłam się, choć widzę, że idealny model do pięć Polek, po jednej na każdą pozycję. Teraz to niemożliwe, ale wszystko przed nami. Jest szkolenie, mamy fajną markę, może wkrótce sięgniemy wzoru i wtedy będzie mogli spokojnie postawić sobie za cel bitwę o złoto. Jest to wyzwanie, bo krajowi gracze są w cenie. Popyt jest duży, a tych najlepszych nie za wiele, co pokazują wyniki kadry. W końcu przyszły też kontrakty z zawodniczkami zagranicznymi. Po serii zwycięstw widać, że ruchy były przemyślane. Ta międzynarodowa mieszanka to była konieczność. Inaczej trudno byłoby znaleźć się w czołówce mocnej i wyrównanej ligi.

To jest grupa osób gotowa do wielkich rzeczy?

- Zielonogórski Zastal wygrywał wszystko, był zdecydowanym liderem, a potem odpadł w pierwszej rundzie. Mam nadzieję, że taka historia nam się nie przytrafi i do ostatnich dni sezonu będziemy bić się o najważniejsze cele w elicie. Z jednej strony wydaje się, że mamy zespół kompletny. Zawodniczki, które nie patrzą na to kto staje po drugiej stronie, nie przeżywają nazwisk, a wychodzą na boisko głodne kolejnych zwycięstw, chcąc wykonać swoją robotę jak najlepiej. Patrząc jednak na składy najgroźniejszych rywalek, nam też przydałby się od stycznia ktoś naprawę mocny. Jak słyszę jest to możliwe. To świetna wiadomość.

Na boisku Wisła i Lotos już zostały ograne. Czy liderów naszej ligi gonimy tak skutecznie na wszystkich frontach?

- Przede wszystkim Kraków i Gdynia wyprzedzają nas marketingowo. Nawet ostatnio miałam możliwość porozmawiać o tym z zarządem naszego klubu, a czułam się na siłach, bo za chwilę mam nadzieję skończyć na gorzowskim PWSZ zarządzanie. Uważam, że gorzowski brązowy medal, w jednej z najbardziej popularnych na świecie gier zespołowych, nie został do końca wykorzystany. Zielonogórscy żużlowcy po swoim sukcesie wyszli do ludzi. A wiem, że kibice, a także ci, którzy jeszcze nas nie znają, są głodni takich wrażeń. U nas tej strony jakby nie było, a to jest bardzo potrzebne. Musimy sobie zaskarbić sympatyków nie tylko wśród tych, którzy przychodzą na halę. Jak najwięcej powinni o nas wiedzieć również ci, którzy oglądają Gorzów w telewizji, śledzą osiągnięcia przez media. Utożsamiać się z nami. To są przecież potencjalni sponsorzy. Mówiąc Gorzów dla kibica sportowego powinna przychodzić na myśl również koszykówka i to na z najwyższej, bo przecież medalowej półki. Wygrywająca z najmożniejszymi w kraju. Parę razy już się mocno zdziwiłam rozmawiając z różnymi ludźmi, którzy kojarzyli, że jest w naszym mieście taka drużyna, ale nic więcej. To dla klubu będzie teraz największe wyzwanie. Tylko w ten sposób zbliżymy się do potęg i za boiskiem ułatwimy sobie walkę w samym meczu.

Promocja, super sprawa. Tylko gdzie tych wszystkich nowych fanów pomieścić. Pewnie marzenie o Eurolidze idzie w parze z myślami o grze w nowoczesnej, komfortowej hali z widownią na kilka tysięcy osób.

- Przy tylu zespołach w najwyższych ligach w Gorzowie taka inwestycja jest po prostu niezbędna. Łódź za chwilę kończy swoje męki z zimną salą, od stycznia do nowoczesnego obiektu wchodzą gdynianki. Widać, że baza stała się priorytetem, bo to jest zwyczajnie następny wymóg czasów, takie wymagania stawiają kibice. A wtedy wszyscy ci, którzy zaraz dowiedzą się, że KSSSE AZS PWSZ daje tak niezapomniane emocje, na pewno wybiorą się na nasz mecz i już więcej trybun nie będą mieli ochoty opuszczać.



*Justyna Żurowska - kapitan KSSSE AZS PWSZ i jedna z najlepszych koszykarek gorzowskiego zespołu, mimo tylko 23 lat również czołowa zawodniczka naszego kraju
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Postautor: feri » 16 grudnia 2008, 19:38

Michu23 pisze:
i te słynne powiedzonka że ,,dziewczyny chca umierać za Gorzow '' :lol: :lol: no rzeczywiście - chciałbym widzieć jak Breitreiner, Taylor czy Zohnova umierają za Gorzów :lol: :lol: :lol:


A kto tak napisał i gdzie? Nie żebym był drobiazgowy, czy czepialski, ale ten cytat wszyscy u nas kojarzą z żużlem i ciekawy jestem kto wykorzytał to zapożyczenie. Klimczak? Ktos na forum?

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 16 grudnia 2008, 21:09

feri pisze:
Michu23 pisze:
i te słynne powiedzonka że ,,dziewczyny chca umierać za Gorzow '' :lol: :lol: no rzeczywiście - chciałbym widzieć jak Breitreiner, Taylor czy Zohnova umierają za Gorzów :lol: :lol: :lol:


A kto tak napisał i gdzie? Nie żebym był drobiazgowy, czy czepialski, ale ten cytat wszyscy u nas kojarzą z żużlem i ciekawy jestem kto wykorzytał to zapożyczenie. Klimczak? Ktos na forum?


Oczywiście że Iki tylko on jest takim bajkopisarzem :lol: :lol:
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Postautor: Kuba » 16 grudnia 2008, 22:05

widzę, że kolejny raz należy państwu przypomnieć czego tyczy się wątek. niepotrzebne wpisy wylatują, a każdy nastepny = ostrzeżenie.

pozdrawiam

ps - dopóki nie postrzątam - temat zamykam


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość