21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków 65-54
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Koszykarki Lotosu wygrały z Wisłą
Mistrz lepszy od wicemistrza Polski
Koszykarki Lotosu pokonały na własnym parkiecie Wisłę Can Pack Kraków 65:54 (14:17, 16:15, 13:14, 22:8). Kluczowe dla losów spotkania było siedem minut w czwartej kwarcie, w których gdynianki zdobyły 15 punktów z rzędu! Poniżej zapis bezpośredniej relacji, którą przeprowadziliśmy z hali przy ul. Górskiego. Sukces mistrzyń nad wicemistrzyniami Polski oklaskiwało około 1,5 tysiąca kibiców. Przyjezdnym nie pomogła Paulina Pawlak, która zaczęła w wyjściowym składzie rywalek, choć jeszcze w grudniu była kapitanem gdyńskiej drużyny..
LOTOS: Matović 18 (2x3), Wright 12 (1), Jujka 11 (1), Phillips 10 (2), Tomiałowicz 7 (1) oraz Leciejewska 5, Hodges 2, Halvarsson.
WISŁA: Burse 14, Kobryn 12, Pawlak 8 (2), Fernandez 6, Cohen oraz Zohnova 6 (2), Castro 4, Majewska 4.
W lepszych nastrojach do spotkania przystępowała Wisła, która awansowała do ćwierćfinałów Euroligi. Gdynianki na plus mogły bowiem w ostatnich dniach zaliczyć jedynie medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, którym uhonorowano prezesa klubu, Mieczysława Krawczyka.
Mimo to nerwowy był początek z obu stron spowodował, a kilka pierwszych akcji było nieudanych. Dopiero po upływie 1,5 minuty z wolnego wynik otworzyła Janell Burse, którą sfaulowała Marta Jujka.
Lotos odpowiedział w 3. minucie i od razu wyszedł na prowadzenie 3:1. Akcją 2+1 z przewinieniem Burse popisała się Erin Phillips. Po chwili "trójką" poprawiła Olivia Tomiałowicz, a na 8:1 trafiła Marta Jujka. Jednak początkową notę tej ostatniej obciążały dwa faule, które złapała zaledwie przez 3,5 minuty gry.
W 5. minucie Wisła po kontrze Marty Fernandez zniwelowała straty do 7:8. Co ciekawe były to pierwsze punkty inne wiślaczki niż Burse, która zdobyła pierwsze pięć oczek dla "Białej Gwiazdy". Ona też w 6. minucie wyprowadziła wicemistrzynie na pierwsze prowadzenie 9:8.
Dla ograniczenia pola poczynań amerykańskiego centra pod kosz skierowana została z ławki Magdalena Leciejewska. Ta koszykarka rozpoczęła jednak od odzyskania prowadzenia na 10:9. W 7. minucie Tomiałowicz poprawiła na 12:9.
Szkoda, że nadal były kłopoty pod własnym koszem. Tym razem zaatakowała Ewelina Kobryn. Po czterech punktach z rzędu byłej... gdynianki prowadzenie przeszło na Wisłę (13:12).
W 8. minucie na linii rzutów wolnych stanęła Pawlak. Rzucała przy gwizdach, ale trafiła dwukrotnie i było 15:14 na korzyść jej nowej drużyny. W kolejnej akcji gospodyniom nie udało się powstrzymać Fernandez.
I trzypunktową przewagą Wisły zakończyła się inauguracyjna kwarta. Było to efektem miażdżącej przewagi na deskach (aż 11:6 zbiórki), co ważyło, gdyż miejscowe w tej odsłonie z gry trafiły tylko 6 z 21 wykonanych rzutów!
Drugą kwartę "trójką" otworzyła Ivana Matović i był remis 17:17. W 12. minucie po akcji 2+1 Wright gdynianki odzyskały prowadzenie (20:19). Potem niczym na początku spotkania koszykarki miały problemy, aby posłać piłkę po kosza. Gdy po kwadransie od pierwszego gwizdka udało się to Matović i Lotos odskoczył na 22:19, szkoleniowiec gości poprosił o przerwę.
Szkoda, że nie udało się jeszcze poprawić rezultatu. Po powrocie do gry gdynianki miały dwie akcje w ofensywie, w tym kontrę, w której rzucały aż trzy zawodniczki, ale wynik zmieniła dopiero... z drugiej strony parkietu Iziane Castro Marques. Przy 22:21 czas wziął trener Jacek Winnicki.
W 17. minucie znów był korzystny wynik dla Wisły. "Trójką" na 24:23 popisała się Katerina Zohnova. W odpowiedzi faul zaliczyła Matović i Winnicki po raz drugi tego dnia przywołał podopieczne do siebie.
Po powrocie do gry 25. punkt zdobyła dla gdynianek Matović, ale ponownie nie udało się zatrzymać Zohnovej, która trafiła kolejną "trójkę". Był to początek pojedynku rzutów zza łuku. Skuteczną próbą na 28:27 popisała się Matović, ale od razu tym samym odpowiedziała Pawlak.
W ostatniej minucie pierwszej połowy do remisu 30:30 doprowadziła Leciejewska. Na 5 sekund przed końcem tej odsłony o przerwę poprosił Jose Ignacio Hernandez. Jednak powodzenie ostatniej akcji Wisły to nie tyle zasługa genialnej taktyki hiszpańskiego szkoleniowca, co bierności gdynianek w defensywie.
Liron Cohen miała dość miejsca i czasu, aby dograć pod kosz do Agnieszki Majewskiej, która przez nikogo nieatakowana ustaliła wynik pierwszej połowy na 32:30 dla Wisły. I właśnie dzięki lepszej ławce wiślaczki prowadziły w przerwie. Rezerwowe dały tej drużynie 12 punktów, gdy dla gdynianek ze zmienniczek tylko cztery oczka dorzuciła Leciejewska.
Pozostałe statystyki pokazują wyrównany charakter gry. Obie drużyny trafiły po 9 rzutów za dwa i po 3 za trzy punkty. Różnica była wolnych, których o dwa więcej egzekwowały przyjezdne. Zanotowano też po obu stronach po 10 asyst. Wiśle przytrafiły się dwie straty więcej (7:5), ale za to gdynianki spudłowały o trzy rzuty więcej od rywalek. Gospodynie w drugiej kwarcie poprawiły grę na tablicach i zbiórki przegrywały tylko 15:17.
Drugą połowę rozpoczął już trzeci w tym meczu faul Matović, a punktami otworzyła ją ta, która kończyła poprzednią połowę. Majewska rzuciła na 34:30. Wówczas nastąpiła kilka fantastycznych sekund Phillips. Australijska rozgrywająca dwa razy z rzędu posłała "trójki", odzyskując prowadzenie dla Lotosu 36:34.
Szybko wynik zmieniły Fernandez po wolnych i Wrigth, ale przez kolejne kilka akcji oglądaliśmy niecelne rzuty z obu stron. Wreszcie faul Kobryn w 26. minucie pozwolił Tomiałowicz podwyższyć na 39:36.
Wisłę ponownie poderwała Berse. Zdobyła punkty oraz zaliczyła zbiórkę i asystę przy rzucie Kobryn na 40:39 dla krakowianek. Celnie odpowiedziała Jujka (41:40), ale po chwili Leciejewska spudłowała w sytuacji sam na sam z koszem! Dobrze, że nerwy udzieliły się również Burse, która wykorzystała jeden z dwóch wolnych.
Lotos fatalnie zagrał w ostatniej minucie trzeciej kwarty. "Trójkę" zaliczyła Pawlak, a Kobryn wykończyła szybką kontrę na 46:41 dla Wisły. Rzut Roneeki Hodges już tylko zmniejszył straty przed ostatnią odsłoną do trzech punktów.
Czwartą kwartę punktami na 45:46 otworzyła Matović. W 33. minucie do remisu 50:50 "trójką" doprowadziła Wright. Dwie minuty później zostało odzyskane prowadzenie przez gdynianki po akcji Tomiałowicz na 54:52. Gdy Wright poprawiła na 4 punkty różnicy, był czas dla Wisły.
Po powrocie do gry wolnymi na 58:52 podniosła wynik Jujka. Ta też koszykarka w kolejnej akcji została sama pozostawiona na obwodzie. Marta przymierzyła za trzy i trafiła na 61:52. Na 4 minuty i 16 sekund przed końcem trener Wisły znów rozmawiał z podopiecznymi za linią boczną.
Ale po wznowieniu gry Matović zapunktowała na 63:52. Był to trzynasty punkt z rzędu gdynianek! Wisła zaczęła sprawiać wrażenie pogodzonej z przegraną i zupełnie stanęła w 33. minucie przy korzystnym dla siebie wyniku 52:50! Tymczasem Wright, która zagrała bardzo dobrze tego dnia w obronie, poprawiała wynik po wolnych. Niemoc rzutową przyjezdnych przełamała dopiero na 20 sekund przed końcem Kobryn, ale było to akcja na ustalenie końcowego wyniku.
sport.trojmiasto.pl
Mistrz lepszy od wicemistrza Polski
Koszykarki Lotosu pokonały na własnym parkiecie Wisłę Can Pack Kraków 65:54 (14:17, 16:15, 13:14, 22:8). Kluczowe dla losów spotkania było siedem minut w czwartej kwarcie, w których gdynianki zdobyły 15 punktów z rzędu! Poniżej zapis bezpośredniej relacji, którą przeprowadziliśmy z hali przy ul. Górskiego. Sukces mistrzyń nad wicemistrzyniami Polski oklaskiwało około 1,5 tysiąca kibiców. Przyjezdnym nie pomogła Paulina Pawlak, która zaczęła w wyjściowym składzie rywalek, choć jeszcze w grudniu była kapitanem gdyńskiej drużyny..
LOTOS: Matović 18 (2x3), Wright 12 (1), Jujka 11 (1), Phillips 10 (2), Tomiałowicz 7 (1) oraz Leciejewska 5, Hodges 2, Halvarsson.
WISŁA: Burse 14, Kobryn 12, Pawlak 8 (2), Fernandez 6, Cohen oraz Zohnova 6 (2), Castro 4, Majewska 4.
W lepszych nastrojach do spotkania przystępowała Wisła, która awansowała do ćwierćfinałów Euroligi. Gdynianki na plus mogły bowiem w ostatnich dniach zaliczyć jedynie medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, którym uhonorowano prezesa klubu, Mieczysława Krawczyka.
Mimo to nerwowy był początek z obu stron spowodował, a kilka pierwszych akcji było nieudanych. Dopiero po upływie 1,5 minuty z wolnego wynik otworzyła Janell Burse, którą sfaulowała Marta Jujka.
Lotos odpowiedział w 3. minucie i od razu wyszedł na prowadzenie 3:1. Akcją 2+1 z przewinieniem Burse popisała się Erin Phillips. Po chwili "trójką" poprawiła Olivia Tomiałowicz, a na 8:1 trafiła Marta Jujka. Jednak początkową notę tej ostatniej obciążały dwa faule, które złapała zaledwie przez 3,5 minuty gry.
W 5. minucie Wisła po kontrze Marty Fernandez zniwelowała straty do 7:8. Co ciekawe były to pierwsze punkty inne wiślaczki niż Burse, która zdobyła pierwsze pięć oczek dla "Białej Gwiazdy". Ona też w 6. minucie wyprowadziła wicemistrzynie na pierwsze prowadzenie 9:8.
Dla ograniczenia pola poczynań amerykańskiego centra pod kosz skierowana została z ławki Magdalena Leciejewska. Ta koszykarka rozpoczęła jednak od odzyskania prowadzenia na 10:9. W 7. minucie Tomiałowicz poprawiła na 12:9.
Szkoda, że nadal były kłopoty pod własnym koszem. Tym razem zaatakowała Ewelina Kobryn. Po czterech punktach z rzędu byłej... gdynianki prowadzenie przeszło na Wisłę (13:12).
W 8. minucie na linii rzutów wolnych stanęła Pawlak. Rzucała przy gwizdach, ale trafiła dwukrotnie i było 15:14 na korzyść jej nowej drużyny. W kolejnej akcji gospodyniom nie udało się powstrzymać Fernandez.
I trzypunktową przewagą Wisły zakończyła się inauguracyjna kwarta. Było to efektem miażdżącej przewagi na deskach (aż 11:6 zbiórki), co ważyło, gdyż miejscowe w tej odsłonie z gry trafiły tylko 6 z 21 wykonanych rzutów!
Drugą kwartę "trójką" otworzyła Ivana Matović i był remis 17:17. W 12. minucie po akcji 2+1 Wright gdynianki odzyskały prowadzenie (20:19). Potem niczym na początku spotkania koszykarki miały problemy, aby posłać piłkę po kosza. Gdy po kwadransie od pierwszego gwizdka udało się to Matović i Lotos odskoczył na 22:19, szkoleniowiec gości poprosił o przerwę.
Szkoda, że nie udało się jeszcze poprawić rezultatu. Po powrocie do gry gdynianki miały dwie akcje w ofensywie, w tym kontrę, w której rzucały aż trzy zawodniczki, ale wynik zmieniła dopiero... z drugiej strony parkietu Iziane Castro Marques. Przy 22:21 czas wziął trener Jacek Winnicki.
W 17. minucie znów był korzystny wynik dla Wisły. "Trójką" na 24:23 popisała się Katerina Zohnova. W odpowiedzi faul zaliczyła Matović i Winnicki po raz drugi tego dnia przywołał podopieczne do siebie.
Po powrocie do gry 25. punkt zdobyła dla gdynianek Matović, ale ponownie nie udało się zatrzymać Zohnovej, która trafiła kolejną "trójkę". Był to początek pojedynku rzutów zza łuku. Skuteczną próbą na 28:27 popisała się Matović, ale od razu tym samym odpowiedziała Pawlak.
W ostatniej minucie pierwszej połowy do remisu 30:30 doprowadziła Leciejewska. Na 5 sekund przed końcem tej odsłony o przerwę poprosił Jose Ignacio Hernandez. Jednak powodzenie ostatniej akcji Wisły to nie tyle zasługa genialnej taktyki hiszpańskiego szkoleniowca, co bierności gdynianek w defensywie.
Liron Cohen miała dość miejsca i czasu, aby dograć pod kosz do Agnieszki Majewskiej, która przez nikogo nieatakowana ustaliła wynik pierwszej połowy na 32:30 dla Wisły. I właśnie dzięki lepszej ławce wiślaczki prowadziły w przerwie. Rezerwowe dały tej drużynie 12 punktów, gdy dla gdynianek ze zmienniczek tylko cztery oczka dorzuciła Leciejewska.
Pozostałe statystyki pokazują wyrównany charakter gry. Obie drużyny trafiły po 9 rzutów za dwa i po 3 za trzy punkty. Różnica była wolnych, których o dwa więcej egzekwowały przyjezdne. Zanotowano też po obu stronach po 10 asyst. Wiśle przytrafiły się dwie straty więcej (7:5), ale za to gdynianki spudłowały o trzy rzuty więcej od rywalek. Gospodynie w drugiej kwarcie poprawiły grę na tablicach i zbiórki przegrywały tylko 15:17.
Drugą połowę rozpoczął już trzeci w tym meczu faul Matović, a punktami otworzyła ją ta, która kończyła poprzednią połowę. Majewska rzuciła na 34:30. Wówczas nastąpiła kilka fantastycznych sekund Phillips. Australijska rozgrywająca dwa razy z rzędu posłała "trójki", odzyskując prowadzenie dla Lotosu 36:34.
Szybko wynik zmieniły Fernandez po wolnych i Wrigth, ale przez kolejne kilka akcji oglądaliśmy niecelne rzuty z obu stron. Wreszcie faul Kobryn w 26. minucie pozwolił Tomiałowicz podwyższyć na 39:36.
Wisłę ponownie poderwała Berse. Zdobyła punkty oraz zaliczyła zbiórkę i asystę przy rzucie Kobryn na 40:39 dla krakowianek. Celnie odpowiedziała Jujka (41:40), ale po chwili Leciejewska spudłowała w sytuacji sam na sam z koszem! Dobrze, że nerwy udzieliły się również Burse, która wykorzystała jeden z dwóch wolnych.
Lotos fatalnie zagrał w ostatniej minucie trzeciej kwarty. "Trójkę" zaliczyła Pawlak, a Kobryn wykończyła szybką kontrę na 46:41 dla Wisły. Rzut Roneeki Hodges już tylko zmniejszył straty przed ostatnią odsłoną do trzech punktów.
Czwartą kwartę punktami na 45:46 otworzyła Matović. W 33. minucie do remisu 50:50 "trójką" doprowadziła Wright. Dwie minuty później zostało odzyskane prowadzenie przez gdynianki po akcji Tomiałowicz na 54:52. Gdy Wright poprawiła na 4 punkty różnicy, był czas dla Wisły.
Po powrocie do gry wolnymi na 58:52 podniosła wynik Jujka. Ta też koszykarka w kolejnej akcji została sama pozostawiona na obwodzie. Marta przymierzyła za trzy i trafiła na 61:52. Na 4 minuty i 16 sekund przed końcem trener Wisły znów rozmawiał z podopiecznymi za linią boczną.
Ale po wznowieniu gry Matović zapunktowała na 63:52. Był to trzynasty punkt z rzędu gdynianek! Wisła zaczęła sprawiać wrażenie pogodzonej z przegraną i zupełnie stanęła w 33. minucie przy korzystnym dla siebie wyniku 52:50! Tymczasem Wright, która zagrała bardzo dobrze tego dnia w obronie, poprawiała wynik po wolnych. Niemoc rzutową przyjezdnych przełamała dopiero na 20 sekund przed końcem Kobryn, ale było to akcja na ustalenie końcowego wyniku.
sport.trojmiasto.pl
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
koszykarz pisze:no mecz ENERGI z Wislą chyba zadecyduj o tym kto będzie 4 akto 5.
Ja po cichu liczę na wpadki POLKOWIC ( w Brzegu , Rybniku , Lesznie , BYDZI - gdziekolwiek ) , ale tak naprawdę wszystko zależy od KATARZYNEK. Muszą grać i wygrywać...
No właśnie,muszą wygrywać co i tak może nie dać 3 miejsca a tylko wyjście do PO z tej pozycji daje szanse awansu.Trzeba jednak walczyć do końca a MUKS pokazał że "CUDA" się zdarzają.A swoją drogą dziwna jest postawa Wisły w PLKK.Słabych wyników nie można przecież tłumaczyć zmęczeniem bo tak szeroki skład zapewnia możliwość rotowania i odpoczynku.Dzisiejszy mecz pokazał,że bardziej od Pawlak przydałaby się w Krakowie klasowa polska trójka.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Koszykarki Lotosu wygrały z Wisłą
Mistrz lepszy od wicemistrza Polski
Taaa ?? A to ciekawe...
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Endrju pisze:Koszykarki Lotosu wygrały z Wisłą
Mistrz lepszy od wicemistrza Polski
Taaa ?? A to ciekawe...
Niektórzy dalej nie mogą uwierzyć


WislaLive.pl
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Mecz wcale nie taki brzydki, no chyba, że z naszej strony - początek mizerny głównie przez skuteczność. Wisła grała konsekwentnie, na szczęście Zohnova grała krótko a Castro nie miała w ogóle pomysłu co robić z piłką. Tym razem dość bezbarwna Pałencja i w sumie Paulina musiała biegać dużo dłużej niż trener zapewne planował, bo nie było której Polce grać (Gburczyk 40 minut na ławce
)
A nasze przetrzymały jakoś te 30 minut, po czym zaczęły BRONIĆ. Tylko (aż) tyle wystarczyło. Być może to jeszcze zmęczenie po Pecsu, nie wiem. Faktem jest, że Oliwka jechała w obronie z Fernandez - rzecz, której bym się w życiu nie spodziewał. Juja zagrała 4 kwartę jak Matović w najlepszych czasach. Ogólnie "statement game" dla nas plus i drugie miejsce praktycznie pewne.
I tylko, żeby Hodges coś zaczęła grać...
A nasze przetrzymały jakoś te 30 minut, po czym zaczęły BRONIĆ. Tylko (aż) tyle wystarczyło. Być może to jeszcze zmęczenie po Pecsu, nie wiem. Faktem jest, że Oliwka jechała w obronie z Fernandez - rzecz, której bym się w życiu nie spodziewał. Juja zagrała 4 kwartę jak Matović w najlepszych czasach. Ogólnie "statement game" dla nas plus i drugie miejsce praktycznie pewne.
I tylko, żeby Hodges coś zaczęła grać...
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
W życiu bym się nie spodziewał, że mecz dla Lotosu wygrają Polki. Tak mi się zdawało, że jedyną szansą będzie super gra Amerykanek. A tu klops. Właściwie teraz do play-offów wisi mi ta cała liga. Cokolwiek jeszcze przegramy, mam to gdzieś (czyli obiecuję się nie denerwować) byle przejść Brno.
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
fearless pisze:Cokolwiek jeszcze przegramy, mam to gdzieś (czyli obiecuję się nie denerwować) byle przejść Brno.
prawdziwy kibicu krakowskiej drużyny(mam w tym mieście rodzinę
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
zachowanie Matovic podczas prezentacji (kwiaty dla Pauli) pokazuje dobitnie kibicom ze koszykowka kobieca to nie piłka nożna i niepotrzebne są napinki i konflikty tylko trza grać
i wygrywać, a nie martwić sie przeciwnikiem tylko samemu grać jak najlepiej takim składem jaki się ma
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
st pisze:zachowanie Matovic podczas prezentacji (kwiaty dla Pauli) pokazuje dobitnie kibicom ze koszykowka kobieca to nie piłka nożna i niepotrzebne są napinki i konflikty tylko trza graći wygrywać, a nie martwić sie przeciwnikiem tylko samemu grać jak najlepiej takim składem jaki się ma
pani Matović tak mi się bynajmniej wydawało i cały czas wydaje to prawdziwy gdyński przywódca i na parkiecie i poza nim....Naprawę warto mieć w drużynie taki wzór do naśladowania..(już przydaje się to paniom Tomiałowicz,Jujce czy Sosnowskiej)
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
st pisze:zachowanie Matovic podczas prezentacji (kwiaty dla Pauli) pokazuje dobitnie kibicom ze koszykowka kobieca to nie piłka nożna i niepotrzebne są napinki i konflikty tylko trza graći wygrywać, a nie martwić sie przeciwnikiem tylko samemu grać jak najlepiej takim składem jaki się ma
weź daruj sobie już to oczernianie piłki nożnej
tak jakby piłka nożna nie znała przypadków powitań swoich byłych piłkarzy


WislaLive.pl
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Tak się rodzi mistrz Polski - koszykarki Lotosu Gdynia w imponującym, mistrzowskim i nie podlegającym dyskusji stylu pokonały Wisłę Can Pack Kraków 65:54 w meczu 21 kolejki Ford Germaz Ekstraklasy. O zwycięstwie gdynianek zadecydowała fantastyczna czwarta kwarta, w której wiślaczki zostały wręcz zmiażdżone, a tak broniących koszykarek z Gdyni kibice nie widzieli chyba nigdy!
Smaczkiem meczu był powrót do Gdyni Pauliny Pawlak. Była kapitan Lotosu, grająca aktualnie w barwach Wisły, wyszła w pierwszej piątce, zdobyła nawet kilka ważnych punktow, ale w kluczowych momentach czwartej kwarty popełniła dwie istotne straty, po ktorych Lotos zdobywał punkty.
Początek meczu z obu stron był dość nerwowy. Szybciej rytm gry złapały gdynianki. Erin Phillips popisała się akcją 2+1, za trzy punkty trafiła Olivia Tomiałowicz a za chwilę piękną akcję Phillips wykończyła Marta Jujka i było już 8:1 dla gospodyń. Wisła jednak przebudziła się po trzech minutach gry. Trener Jose Ignacio Hernandez nakazał swoim zawodniczkom wykorzystywać swoją najgroźniejszą broń, czyli grę przez wysokie zawodniczki. Najbardziej do serca wskazówki trenera wzięła sobie Janell Burse, która w dwie minuty zdobyła 6 punktów i dała Wiśle prowadzenie 9:8. Z Amerykanką, zarówno w obronie, jak i w ataku, nie radziła sobie Ivana Matovic. Dopiero w 8 minucie serbska środkowa w efektowny sposób ograła swoją rywalkę i aż podskoczyła z radości głośno przy tym pokrzykując, jakby chciała się jeszcze dodatkowo zmobilizować. Jak się później okazało ta akcja była przełamaniem Ivany Matovic. Ostatecznie po pierwszej kwarcie wiślaczki prowadziły 17:14, ale już na początku drugiej odsłony Matovic celnym rzutem za trzy punkty doprowadziła do remisu.
Mecz zrobił się jeszcze bardziej zacięty, a emocje udzielały się wszystkim. Trenerzy szaleli przy swoich ławkach, Jackowi Winnickiemu zdarzyło się nawet zakląć, a Jose Ignacio Hernandez co chwię wbiegał na boisko z pretensjami do sędziów lub swoich zawodniczek. W 14 minucie, po kolejnych punktach Matovic Lotos Gdynia prowadził 22:19, ale wtedy "wejscie smoka" zaliczyła Katarina Zohnova, która zaaplikowała rywalkom dwie "trójki" z rzędu, ale po raz kolejny żelaznymi nerwami i opanowaniem popisała się Ivana Matovic, która najpierw trafiła spod kosza, a następnie odpaliła "trójkę", po której hala niemal eksplodowała z radości, a trener Wisły ze złości rzucił czymś z hukiem o ziemię. W ostatniej akcji pierwszej połowy gdynianki nie upilnowały jednak Agnieszki Majewskiej i to Wisła Can Pack Kraków schodziła do szatni porowadząc 32:30. Ta sama zawodniczka otworzyła wynik w trzeciej kwarcie, ale chwilę później sygnał do ataku dała Erin Phillips. Gdyńska rozgrywająca dwa razy z rzędu trafiła za trzy punkty i Lotos prowadził dwoma punktami (36:34). Wisła jednak grała konsekwentnie przez środek a Burse i Kobryn raz za razem znajdywały drogę do kosza mistrzyń Polski. Po trzech kwartach Wisła prowadziła 46:43.
Wyrównana walka trwała do 33 minuty, kiedy to po punktach Burse było 52:50 dla Wisły. Kilkadziesiąt sekund później Marta Jujka doprowadziła do wyrównania, a gdy w następnej akcji Olivia Tomiałowicz, w stylu jakiego nie powstydziłaby się sama Diana Taurasi, trafiła z odchylenia i przez ręce rywalki, w drużynie Lotosu objawił się duch zwycięzcy. Jeśli ktoś szukałby odpowiedzi na pytanie jak najlepiej scharakteryzować angielskie określenie "team spirit" powinien obejrzeć ostatnie 6 minut tego meczu. Gdynianki walczyły z ogromnym poświęceniem, w obronie pracowały jak mrówki, pomagały
sobie wzajemnie, jak tylko mogły. Stanowiły zespół, w którym jedna za drugą idzie w ogień! Po wspomnianym przed chwilą cudownym rzucie Olivia popisała się fantastyczna akcją w obronie, po której skuteczna kontrę wyprowadziła Tanasha Wright i było już 56:52 dla Lotosu! Wściekły trener Hernandez wziął czas, po którym... Marta Jujka po profesorsku ograła Janell Burse, by za chwilę trafić za trzy punkty! Była to 36 minuta a wynik na tablicy to 61:52. Kolejny czas dla Wisły i... kolejna fantastyczna akcja Marty Jujki, tym razem w obronie. Ewelinie Kobryn pozostało tylko bezsilnie rozłożyć ręce.
Wiślaczki ostatecznie pogrążyła Ivana Matovic, która w 37 minucie zdobyła punkty na 63:52. Koszykarki Wisły w tym momencie zostały pozbawione złudzeń i definitywnie złożyły broń, a na trybunach trwała prawdziwa fiesta. Ostatecznie Lotos Gdynia wygrał z Wisłą Can Pack Kraków 65:54 i po meczu trener Jacek Winnicki podkreślał, że jego zespół wygrał dzięki niesamowitej determinacji, walce i poświęceniu.
- Moje zawodniczki pokazały niesamowity charakter, zostawiły na boisku serca, walczyły z ogromnym poświęceniem. Odkąd jestem w Lotosie zawsze tego od nich wymagam, nie zawsze to wychodzi. Dzisiaj jednak pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem. Dzisiejszy mecz pokazał, że grając świetnie w obronie i nienajlepiej w ataku, przynajmniej przez pierwsze trzy kwarty, można mecz wygrać nawet z takim rywalem jak Wisła. Jestem dumny z mojego zespołu, chwała dziewczynom za ten mecz - powiedział Jacek Winnicki.
Cały zespół Lotosu zasłużył dzisiaj na pochwały. Praktycznie kazda zawodniczka, która pojawiła się na boisku wniosła coś do gry. Ivana Matovic zdobyła 18 punktów i toczyła heroiczną walkę pod tablicami z gwiazdami Wisły. Tanasha Wright raziła nieskutecznością przez cały mecz, ale w najważniejszych momentach potrafiła zdobyć ważne punkty, do tego dobrze rozgrywała (7 asyst). Erin Phillips również zdobywała punkty w kluczowych momentach meczu, a do tego wykonała niesamowitą pracę w obronie. Cichymi bohaterkami meczu były jednak Polki: Marta Jujka i Olivia Tomiałowicz. Ta pierwsza, grając w czwartej kwarcie z czterema faulami, radziła sobie z Janell Burse, nie dała się wyfaulować, no i zdobyła niezwykle ważne punkty. Ta druga zagrała chyba jeden z najlepszych meczów w karierze. Podejmowała bardzo odważne decyzje, decydowała się na rzuty w odpowiednich momentach i nie bała się odpowiedzialności. Do tego Olivia zagrała znakomicie w obronie. Widać, że pod okiem Jacka Winnickiego, młode koszykarki Lotosu Gdynia robią szybkie i systematyczne postępy. Z kolei w Wiśle najlepiej zagrały środkowe Ewelina Kobryn i Janell Burse. Nie miały jednak należytego wsparcia z obwodu, gdyż takie znakomitości, jak Marta Fernandez, Liron Cohen, Katarina Zohnova, czy Iziane Castro Marques zostały prawie w stu procentach zneutralizowane przez gdynianki.
Jakub Jakubowski
źródło plkk.pl
Smaczkiem meczu był powrót do Gdyni Pauliny Pawlak. Była kapitan Lotosu, grająca aktualnie w barwach Wisły, wyszła w pierwszej piątce, zdobyła nawet kilka ważnych punktow, ale w kluczowych momentach czwartej kwarty popełniła dwie istotne straty, po ktorych Lotos zdobywał punkty.
Początek meczu z obu stron był dość nerwowy. Szybciej rytm gry złapały gdynianki. Erin Phillips popisała się akcją 2+1, za trzy punkty trafiła Olivia Tomiałowicz a za chwilę piękną akcję Phillips wykończyła Marta Jujka i było już 8:1 dla gospodyń. Wisła jednak przebudziła się po trzech minutach gry. Trener Jose Ignacio Hernandez nakazał swoim zawodniczkom wykorzystywać swoją najgroźniejszą broń, czyli grę przez wysokie zawodniczki. Najbardziej do serca wskazówki trenera wzięła sobie Janell Burse, która w dwie minuty zdobyła 6 punktów i dała Wiśle prowadzenie 9:8. Z Amerykanką, zarówno w obronie, jak i w ataku, nie radziła sobie Ivana Matovic. Dopiero w 8 minucie serbska środkowa w efektowny sposób ograła swoją rywalkę i aż podskoczyła z radości głośno przy tym pokrzykując, jakby chciała się jeszcze dodatkowo zmobilizować. Jak się później okazało ta akcja była przełamaniem Ivany Matovic. Ostatecznie po pierwszej kwarcie wiślaczki prowadziły 17:14, ale już na początku drugiej odsłony Matovic celnym rzutem za trzy punkty doprowadziła do remisu.
Mecz zrobił się jeszcze bardziej zacięty, a emocje udzielały się wszystkim. Trenerzy szaleli przy swoich ławkach, Jackowi Winnickiemu zdarzyło się nawet zakląć, a Jose Ignacio Hernandez co chwię wbiegał na boisko z pretensjami do sędziów lub swoich zawodniczek. W 14 minucie, po kolejnych punktach Matovic Lotos Gdynia prowadził 22:19, ale wtedy "wejscie smoka" zaliczyła Katarina Zohnova, która zaaplikowała rywalkom dwie "trójki" z rzędu, ale po raz kolejny żelaznymi nerwami i opanowaniem popisała się Ivana Matovic, która najpierw trafiła spod kosza, a następnie odpaliła "trójkę", po której hala niemal eksplodowała z radości, a trener Wisły ze złości rzucił czymś z hukiem o ziemię. W ostatniej akcji pierwszej połowy gdynianki nie upilnowały jednak Agnieszki Majewskiej i to Wisła Can Pack Kraków schodziła do szatni porowadząc 32:30. Ta sama zawodniczka otworzyła wynik w trzeciej kwarcie, ale chwilę później sygnał do ataku dała Erin Phillips. Gdyńska rozgrywająca dwa razy z rzędu trafiła za trzy punkty i Lotos prowadził dwoma punktami (36:34). Wisła jednak grała konsekwentnie przez środek a Burse i Kobryn raz za razem znajdywały drogę do kosza mistrzyń Polski. Po trzech kwartach Wisła prowadziła 46:43.
Wyrównana walka trwała do 33 minuty, kiedy to po punktach Burse było 52:50 dla Wisły. Kilkadziesiąt sekund później Marta Jujka doprowadziła do wyrównania, a gdy w następnej akcji Olivia Tomiałowicz, w stylu jakiego nie powstydziłaby się sama Diana Taurasi, trafiła z odchylenia i przez ręce rywalki, w drużynie Lotosu objawił się duch zwycięzcy. Jeśli ktoś szukałby odpowiedzi na pytanie jak najlepiej scharakteryzować angielskie określenie "team spirit" powinien obejrzeć ostatnie 6 minut tego meczu. Gdynianki walczyły z ogromnym poświęceniem, w obronie pracowały jak mrówki, pomagały
sobie wzajemnie, jak tylko mogły. Stanowiły zespół, w którym jedna za drugą idzie w ogień! Po wspomnianym przed chwilą cudownym rzucie Olivia popisała się fantastyczna akcją w obronie, po której skuteczna kontrę wyprowadziła Tanasha Wright i było już 56:52 dla Lotosu! Wściekły trener Hernandez wziął czas, po którym... Marta Jujka po profesorsku ograła Janell Burse, by za chwilę trafić za trzy punkty! Była to 36 minuta a wynik na tablicy to 61:52. Kolejny czas dla Wisły i... kolejna fantastyczna akcja Marty Jujki, tym razem w obronie. Ewelinie Kobryn pozostało tylko bezsilnie rozłożyć ręce.
Wiślaczki ostatecznie pogrążyła Ivana Matovic, która w 37 minucie zdobyła punkty na 63:52. Koszykarki Wisły w tym momencie zostały pozbawione złudzeń i definitywnie złożyły broń, a na trybunach trwała prawdziwa fiesta. Ostatecznie Lotos Gdynia wygrał z Wisłą Can Pack Kraków 65:54 i po meczu trener Jacek Winnicki podkreślał, że jego zespół wygrał dzięki niesamowitej determinacji, walce i poświęceniu.
- Moje zawodniczki pokazały niesamowity charakter, zostawiły na boisku serca, walczyły z ogromnym poświęceniem. Odkąd jestem w Lotosie zawsze tego od nich wymagam, nie zawsze to wychodzi. Dzisiaj jednak pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem. Dzisiejszy mecz pokazał, że grając świetnie w obronie i nienajlepiej w ataku, przynajmniej przez pierwsze trzy kwarty, można mecz wygrać nawet z takim rywalem jak Wisła. Jestem dumny z mojego zespołu, chwała dziewczynom za ten mecz - powiedział Jacek Winnicki.
Cały zespół Lotosu zasłużył dzisiaj na pochwały. Praktycznie kazda zawodniczka, która pojawiła się na boisku wniosła coś do gry. Ivana Matovic zdobyła 18 punktów i toczyła heroiczną walkę pod tablicami z gwiazdami Wisły. Tanasha Wright raziła nieskutecznością przez cały mecz, ale w najważniejszych momentach potrafiła zdobyć ważne punkty, do tego dobrze rozgrywała (7 asyst). Erin Phillips również zdobywała punkty w kluczowych momentach meczu, a do tego wykonała niesamowitą pracę w obronie. Cichymi bohaterkami meczu były jednak Polki: Marta Jujka i Olivia Tomiałowicz. Ta pierwsza, grając w czwartej kwarcie z czterema faulami, radziła sobie z Janell Burse, nie dała się wyfaulować, no i zdobyła niezwykle ważne punkty. Ta druga zagrała chyba jeden z najlepszych meczów w karierze. Podejmowała bardzo odważne decyzje, decydowała się na rzuty w odpowiednich momentach i nie bała się odpowiedzialności. Do tego Olivia zagrała znakomicie w obronie. Widać, że pod okiem Jacka Winnickiego, młode koszykarki Lotosu Gdynia robią szybkie i systematyczne postępy. Z kolei w Wiśle najlepiej zagrały środkowe Ewelina Kobryn i Janell Burse. Nie miały jednak należytego wsparcia z obwodu, gdyż takie znakomitości, jak Marta Fernandez, Liron Cohen, Katarina Zohnova, czy Iziane Castro Marques zostały prawie w stu procentach zneutralizowane przez gdynianki.
Jakub Jakubowski
źródło plkk.pl
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
Marco pisze:weź daruj sobie już to oczernianie piłki nożnej
tak jakby piłka nożna nie znała przypadków powitań swoich byłych piłkarzy
chodzi mi jedynie o to że kibice pilki noznej (nie wszyscy oczywiscie) są do siebie wrogo nastawienia np Arka-Lechia czy Wisła-Cracowva
a kosz damski jest inny i my jako kibice nie musimy sie nie lubić i zyczyć przeciwnikowi przegranej tylko powinniśmy kibicować naszym dziewczynom np.nie gwizdac na reprezentantki polski z przeciwnej druzyny bo na nastepnym meczu repry bedziemy im kibicować i nie wiadomo czy w nastepnym sezonie nie zmienia barw klubowych
sorki za chaos w wypowiedzi ale jestem po nocce z olimpiadą
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
fmaster pisze:Tak się rodzi mistrz Polski - koszykarki Lotosu Gdynia w imponującym, mistrzowskim i nie podlegającym dyskusji stylu pokonały Wisłę Can Pack Kraków 65:54 w meczu 21 kolejki Ford Germaz Ekstraklasy. O zwycięstwie gdynianek zadecydowała fantastyczna czwarta kwarta, w której wiślaczki zostały wręcz zmiażdżone, a tak broniących koszykarek z Gdyni kibice nie widzieli chyba nigdy!
l
Tak oceniając to mozemy w tym roku ze 4 mistrzów Polski, bo po meczach z nami to samo mogą powiedzieć Brzeg, Gorzów i Polkowice. A w środę może dojdzie do tego Toruń.
Dobrze ze Gdynia nie broniła tak od 1 kwarty, bo byśmy z 20 mogli nie wyjść..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
st pisze:Marco pisze:weź daruj sobie już to oczernianie piłki nożnej
tak jakby piłka nożna nie znała przypadków powitań swoich byłych piłkarzy
chodzi mi jedynie o to że kibice pilki noznej (nie wszyscy oczywiscie) są do siebie wrogo nastawienia np Arka-Lechia czy Wisła-Cracowva
a kosz damski jest inny
B.Dobre układy : AZS Poznań , Orzeł Polkowice
In plus : Energa Toruń , Row Rybnik , Wisła Kraków (mimo znacznej antypatii częsci kibiców z powodu ich przekonań kibicowskich wyniesionych z wyjazdów pewnej wielkopolskiej piłkarskiej drużyny za którą to właśnie regularnie jeżdżą i kibicują jednak chodzi o układy PLKK więc + pozostaje. ).
In minus : Gorzów
Złe układy - Brzeg , Leszno
reszta - neutral.
Tak więc na lini Leszno - Jelenia: mała kosa była, jest i będzie...! Tyle w tym temacie...
więcej mi się nie chce przytaczać bo to temat o boiskowych wydarzeniach
ten mit juz dawno upadł, zwłaszcza jak się czytało i czyta wiele relacji jakie to piękne zachowania mieliśmy na halach koszykarskich przy nich Wisła na hali to aniolki
i my jako kibice nie musimy sie nie lubić
i zyczyć przeciwnikowi przegranej tylko powinniśmy kibicować naszym dziewczynom
taaaa powinniśmy się wszyscy kochać i życzyć rywalowi wygranej, więc jaki cel ma kibicowanie swojej drużynie
np.nie gwizdac na reprezentantki polski z przeciwnej druzyny bo na nastepnym meczu repry bedziemy im kibicować i nie wiadomo czy w nastepnym sezonie nie zmienia barw klubowych
a na nie reprezentantki już można?
sorki za chaos w wypowiedzi ale jestem po nocce z olimpiadą
to pewnie dlatego takie niezbyt tezy wyglaszasz albo po prostu zmień dilera
chcesz zabierać głos w takich sprawach to trochę rozeznania by się przydało, a nie powtarzać bajek jak to basket fani są inni od innych
niech jakiś moderator przeniesie temat tutaj viewtopic.php?f=31&t=9786&start=45


WislaLive.pl
Re: 21 kolejka FGE: Lotos Gdynia - TS Wisła Kraków
nie mówie ze sa inni tylko że powinni byc inni
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

