Postautor: Greebo » 23 stycznia 2012, 10:46
40 lat minęło, jak jeden dzień.. a nawet 41 już też.. No coż, zobaczymy jak można grac w takim wieku, ale wydaje się ze nie powinien on być wielkim problemem, patrząc na jej występy w roku 2011. Jakkolwiek trudno to sobie wyobrazić to był on bodajże najlepszym w jej karierze. Najpierw w dużej mierze dzięki jej grze Spartak doszedł do ścisłego finału euroligi eliminując niespodziewanie najpierw Fenerbahce a potem Jekaterinburg. W finale Rosjanki nie dały rady Salamance, ale akurat Taj nie zawiodła. W sumie w 4 meczach wymienionymi przeze mnie rywalami notowała średnio 13,5 pkt, oraz niemal 11 zbiórek. Po sezonie europie wróciła do WNBA, zdobywając z Minnesotą swój drugi tytuł mistrzowski. Zagrała w tym sezonie we wszystkich 42 meczach swojej drużyny, (41 razy w S5), średnio po ok. 30 min, zdobywając 8pkt i 6 zb na mecz (w PO 10pkt, 5 zb). Nieźle jak na „babcie” (określenie „mama” z punktu koszykarskiego jest dla mnie niewystarczające :)
Wiec grac, nie zapomniała, zobaczymy jak będzie z ambicją, ale wydaje się ze ona po prostu lubi tę grę, bo wszędzie gdzie występowała statystyki miała co najmniej przyzwoite, można więc mieć nadzieję ze i u nas nie będzie przechodzić obok gry.
Największym minusem tego transferu jest to, ze jest on tylko „ligowy”, jako odpowiedź na ruchy kadrowe w Polkowicach. I nie da się ukryć że podkoszowe starcie dwóch koszykarskich epok zapowiada się frapująco. Z jednej strony sprawność i siła fizyczna Lavender, z drugiej ogromne doświadczenie i spore umiejętności techniczne Taj.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2012, 10:48 przez
Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...