Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

zenga2
Amator
Posty: 136
Rejestracja: 12 kwietnia 2011, 13:36
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: zenga2 » 26 stycznia 2012, 23:03

reaktywacja pisze:
A tego krakowianie zrobić oczywiście nie zamierzają. Amerykanka ma być więc "asem w rękawie" mistrzów Polski, którego wykorzystają w fazie play-off polskiej ligi i przy okazji walki z CCC Polkowice o Puchar Polski.


Niby drobiazg, pewnie coś przeoczyłem i dlatego nie wiem, że o PP Wisła zagra z CCC, bo przecież Puchar Polski składa się w tym roku oczywiście z jednego meczu...


Wiem, że Cię to boli, ale niestety (dla Ciebie) Lotos nie jest już traktowany jako poważny rywal dla tych dwóch zespołów.

A tak na marginesie: jestem na tym forum od roku, ale chciałem Cię zapytać skąd ta Twoja straszna niechęć wobec Wisły? Więcej sukcesów, więcej MP, duuuużo dłuższa historia, więcej kibiców, więcej kasy czy też po prostu boli Cię koniec poważnego grania w Gdyni? Taka czysta polska zazdrość?

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: rzymi » 27 stycznia 2012, 00:13

zenga2 pisze:A tak na marginesie: jestem na tym forum od roku, ale chciałem Cię zapytać skąd ta Twoja straszna niechęć wobec Wisły? Więcej sukcesów, więcej MP, duuuużo dłuższa historia, więcej kibiców, więcej kasy czy też po prostu boli Cię koniec poważnego grania w Gdyni? Taka czysta polska zazdrość?



Nie sposób się z tym nie zgodzić.. Taka jest smutna prawda. Za MP oczywiście należy się szacunek bo różnica jest duża. Ale jak już tak szczegółowo wymieniasz... I choć wiem, że tamte czasy już minęły i nigdy nie wrócą.. To jednak wicemistrzostwa Euroligi życzę wam z całego serca. Chociaż raz.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 27 stycznia 2012, 05:03

reaktywacja pisze:
A tego krakowianie zrobić oczywiście nie zamierzają. Amerykanka ma być więc "asem w rękawie" mistrzów Polski, którego wykorzystają w fazie play-off polskiej ligi i przy okazji walki z CCC Polkowice o Puchar Polski.


Niby drobiazg, pewnie coś przeoczyłem i dlatego nie wiem, że o PP Wisła zagra z CCC, bo przecież Puchar Polski składa się w tym roku oczywiście z jednego meczu...


Coz, zapewne chodziło o to, ze w PP zagramy w półfinale właśnie z Polkowicami, co wiadomo już od dość dawna, więc ten mecz niejako będzie kluczowy, ale przyczepić sie do drobiazgu trzeba było :)

To jednak wicemistrzostwa Euroligi życzę wam z całego serca. Chociaż raz.


Fakt, wicemistrzostwa "EUROLIGI" jeszcze nie mamy zdobytego ani, raz, ale osobiście wielkiej różnicy mi nie robi, że za czasów w których doszliśmy do finału najważniejszych rozgrywek w europie aż tak dumnej nazwy one nie miały. A że już dużo wody upłynęło w Wisłę od tego czasu? Coż, ja życze Lotosowi by też doczekał 40 rocznicy dojścia do finału Euroligi :wink:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: rzymi » 27 stycznia 2012, 05:46

Artykuł każdy rozumie i interpretuje na swój sposób a ja nie o tym... Więc odpowiem krótko.. Racja, biznes is biznes - puchar is puchar. Też nie robiłoby mi to różnicy a że już w 2010 nie byliście daleko od tego to powiem tak: życzę powtórzenia osiągnięcia w XXI wieku. I wbrew pozorom poprzedni wpis nie miał być tak złośliwy na jaki wygląda. I taki mały OT co do upływu czasu. Chciałbym kiedyś móc szczycić się 40-leciem sukcesu jednak jeśli dotrwamy do choćby połowy tego (połowę połowy jakby nie patrzeć już mamy) to będę niezmiernie szczęśliwy... Miłego dnia.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 28 stycznia 2012, 12:07

http://www.dziennik.krakow.pl/pl/sport/koszykowka/1205633-taj-mcwilliams-jest-dla-mnie-jak-rodzina.html

ROZMOWA z ERIN PHILLIPS, koszykarką Wisły Can-Pack. Australijka przeszła w przerwie świątecznej zabieg artroskopii stawu skokowego. Teraz powoli wraca do formy, by pomóc Wiśle Can-Pack w kluczowych meczach Euroligi, Pucharu Polski i Ford Germaz Ekstraklasy.

- Najbardziej optymistyczny scenariusz się nie sprawdził. Zapowiadano, że może Pani wrócić do gry już pod koniec stycznia. Tymczasem drużyna i kibice muszą jeszcze na Panią poczekać.
- To bardzo ważne, bym nie wróciła na parkiet zbyt szybko. Zabieg artroskopii został przeprowadzony bardzo dobrze, nie było żadnych problemów. Niedawno wznowiłam treningi i każdego dnia zwiększam ich intensywność. Czuję się dobrze, ale czasem to może być złudne. Może ci się tylko wydawać, że jesteś w stanie już wystąpić w meczu i grać na pełnych obrotach. Muszę być teraz bardzo cierpliwa. Kiedy wrócę na parkiet, nie chcę mieć już żadnych kłopotów z kostką. Chcę, żeby ten problem był rozwiązany raz na zawsze. W połowie lutego powinnam być już gotowa do gry na te najważniejsze mecze Euroligi i Pucharu Polski, które zbliżają się wielkimi krokami.

- Kiedy podano do wiadomości, że miała Pani operację, niektórzy sądzili, że był to zabieg artroskopii kolana. To chyba szczęście w nieszczęściu, że jednak nie był to problem ze stawem kolanowym.
- Wiem, jak to jest mieć problem z kolanem, bo już kiedyś w karierze doznałam takiej kontuzji. Tym razem to tylko kostka. Ale staw skokowy to również bardzo wrażliwy punkt u każdego, kto gra w koszykówkę. Podczas meczów wytwarza się ogromny nacisk na tę część ciała. Dlatego tym bardziej muszę teraz uważać, wzmacniać ten staw i uzbroić się w cierpliwość.

- Pod Pani nieobecność wiślaczkom nie idzie najlepiej. Przegrały ostatnio dwa mecze w Eurolidze, z Rivas Ecopolis Madryt i Cras Basket Taranto. Na pewno brakuje im Pani wsparcia i celnych "trójek".
- Ja też za nimi tęsknię! Zwłaszcza, gdy wyjeżdżają na mecze beze mnie, a ja zostaję w Krakowie, trenując samotnie. Nie mogę się już doczekać powrotu na parkiet. Mam nadzieję, że na nowo wniosę do drużyny sporo energii i entuzjazmu i podniosę dziewczyny na duchu. Jeśli będę mogła pomóc drużynie zdobywając punkty, albo walcząc w obronie, będę bardzo szczęśliwa. Dwa ostatnie mecze z Rivas i Taranto były dla dziewczyn naprawdę trudne. Zwłaszcza starcia w Hiszpanii są zawsze dużym wyzwaniem. Kiedy niektórzy gracze wypadają z drużyny, trener musi rotować składem, wprowadzać zmiany i zespół musi się do tego przystosować. Mam nadzieję, że kiedy wrócę - a nawet jeszcze wcześniej - drużyna odzyska swój właściwy rytm.

- Kibice czekają też na przyjazd nowej zawodniczki Wisły Taj McWilliams-Franklin, która ma się pojawić w Krakowie za dwa tygodnie. Ponoć dobrze się znacie?
- Występowałam razem z Taj w Connecticut Sun w 2006 roku. Jest dla mnie jak rodzina. To jedna z najwspanialszych osób, z którymi w ogóle miałam okazję grać w koszykówkę. To świetny człowiek i doskonała zawodniczka, która potrafi być nauczycielem dla innych. Osobiście uważam, że decyzja o podpisaniu z nią kontraktu była znakomitym wyborem ze strony działaczy Wisły. Przy niej wszyscy zaczynają grać lepiej. Na pewno pomoże dziewczynom zdobywać więcej punktów w polu trzech sekund. Z niecierpliwością czekam na jej pierwszy mecz w barwach Wisły i myślę, że kibice też.

- Na czym polega jej sekret? Ma przecież już ponad 41 lat i nadal gra w koszykówkę na najwyższym poziomie.
- Powiedziała mi kiedyś, że po prostu na co dzień nie czuje się czterdziestolatką. Jest prawdziwą profesjonalistką, dba o siebie i swój organizm. Prowadzi zdrowy tryb życia, rozciąga się dokładnie nie tylko przed meczami, ale także po spotkaniach, ćwiczy indywidualnie. Dzięki temu może cieszyć się grą w koszykówkę już tak długo.

Rozmawiała JUSTYNA KRUPA
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Obserwator
Nowy na forum
Posty: 82
Rejestracja: 10 lipca 2008, 14:19

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Obserwator » 28 stycznia 2012, 20:29

To jak juz jestemy przy wywiadach:
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/498679,ewelina-kobryn-marcin-gortat-zycie-na-dwutakcie,id,t.html

Z nią, najlepszą środkową w Polsce, o tym jak opuściła parkiety WNBA i zadomowiła się w Krakowie, rozmawiają Anna Górska i Katarzyna Kachel. Z nim, o koszykówce w USA, wierności gwiazd, i sąsiedzie, byłym kandydacie na prezydenta Stanów Zjednoczonych w rozmowie z Magdą Kossecką-Rawicz.

Ewelina Kobryn

Podobno na początku nie umiałaś dwutaktu.
(śmiech). Tak było.

A co to w ogóle jest?
No, kiedy złapiesz piłkę, to nie możesz zrobić więcej niż dwa kroki.

A jak zrobisz trzy?
Tracisz piłkę.

To takie trudne?
Tak, bo przecież nie chodzi o to, czy umiesz liczyć do dwóch czy trzech, ale o koordynację ruchów. Dostajesz piłkę, gdy jesteś w biegu, wszystko rozgrywa się bardzo szybko. Niełatwo tak od razu wyhamować.

Ty już potrafisz.
Po tygodniu miałam dwutakt w małym paluszku. Dwa kroki i basta.

Ale za to jakie! Jeden twój krok ma chyba z dwa metry.
Nie przesadzajmy. Ale metr chyba ma, może więcej. Nawet robimy specjalne ćwiczenia, które mogą go wydłużyć.

W wywiadach mówisz, że gdy zaczynałaś grać w kosza, już byłaś stara.
Byłam, miałam 17 lat.

To co robiłaś wcześniej?
Często zmienialiśmy z rodzicami miejsce zamieszkania, podróżowaliśmy po całej Polsce. Ta sytuacja powodowała, że nie mogłam rozpocząć na dobre przygody ze sportem. Gdy na stałe osiedliliśmy się w Krakowie, mama wpadła na pomysł, bym spróbowała grać w kosza.

Chciałaś?
Tak, zawsze byłam ruchliwa, choć całkiem duża. Lubiłam aktywnie spędzać czas i nigdy nie siedziałam przed telewizorem.

Urodziłaś się taka wielka?
O, tak! Wszyscy mówili, że wyglądam na noworodka, który ma dwa miesiące. Ważyłam 4,700 kg i miałam 60 cm wzrostu.

I rosłaś?
Jak na drożdżach.

Miałaś z tego powodu kompleksy?
Nigdy. Nie garbiłam się, nie siedziałam w kącie czy ostatnich ławkach. Byłam nawet zła, że na występach ustawiają mnie z tyłu, bym nikogo nie zasłaniała. A ja zawsze chciałam stać z przodu!

Którą ławkę sobie wywalczyłaś w szkole?
Drugą, bo zawsze miałam malutkie koleżanki. I tak jest i teraz. W drużynie przyjaźnię się z najmniejszymi.

Mówili: o Boże, jaka wysoka!
Pewnie. I próbowali tym chyba wpędzić mnie w kompleksy. Słyszałam: a gdzie ty sobie męża znajdziesz, a gdzie kupisz kurtkę? Ze spodniami też masz problem, prawda? Kompleksy pojawiają się, bo wmawiają je nam inni ludzie. Ja nie przeżywałam tego tak, jak te przejęte moim wzrostem panie.

Ale w przedszkolu rządziłaś, przyznaj się?
Nie całkiem, ale jak na sali był jeden wózek, to był mój. No bo jak bawić lalkę bez wózka?

Herszt bandy?
Choć wyglądam, wcale tak nie było. Nigdy nie chciałam być Robin Hoodem.

To kim?
Wszyscy mówili, że mam predyspozycje, by zostać nauczycielką. Babcia twierdziła, że mam podejście do dzieci. Tata z kolei widział mnie jako farmaceutkę. I nic z tego.

Płaczesz na boisku?
Gdy coś mi nie wychodzi, złoszczę się albo płaczę. Z bólu potrafię rozpłakać się od razu. Nie czekam do końca spotkania.

A po przegranym meczu?
Przychodzę do domu i gdzieś to schodzi ze mnie. Dziś płaczę rzadziej niż dawniej, kiedy umiejętności było mniej, a ambicje sięgały zenitu.

Klniesz,gdy coś idzie nie tak?
Wszystkie klniemy, bo się denerwujemy i chcemy rozładować wielkie emocje. Zwłaszcza jeśli to mecz na szczycie.

Bycie najlepszą środkową zobowiązuje?
Gdy powinie się noga, od razu wszyscy wytykają i piszą w gazetach: Ewelina rozkojarzona, ma słabszy dzień.

I Ty to czytasz?
No, ale nie tak jak kiedyś. Bo kiedyś to ja tym żyłam. Razem z mamą, która po każdym meczu kupowała w sklepie wszystkie gazety, zbierała wycinki i wklejała w album.

A internet?
Też rzadko, nie to co kiedyś.

Koszykówka jest zaborcza, da się ją oszukać?
Nie bardzo. Sport zawodowy bierze każdą wolną chwilę. To nie znaczy, że nie mam takich momentów, kiedy próbuję się regenerować, wyciszyć, odseparować od koszykówki.

Co wtedy robisz?
Spotykam się z przyjaciółmi, idę do kina, grilluję. Byczenie przed telewizorem też mi się czasem zdarza.

Masz przyjaciół spoza boiska?
Mam ze szkoły. To najpiękniejsze przyjaźnie, bo nigdy nie rozmawiamy o koszykówce. Moich koleżanek to za bardzo nie interesuje.

Masz swój fanklub?
Mam, mam. Powstał na facebooku. To na pewno sprawka tej młodszej, najbardziej zagorzałej części widzów. To miłe.

Są szczerzy?
Aż do bólu. I to nie tylko w internecie. Moja znajoma pracuje w sklepie, gdzie często robi zakupy zagorzały kibic "Wisły". Gdy przegrywamy, przychodzi do niej z wielkimi pretensjami i pyta: Co one zagrały te dziewczyny? Wstrząśnij tą Ewką, co ona tak gra?

Kto jest najostrzejszym Twoim sędzią?
Sam parkiet, to on wszystko weryfikuje. Na nim mogę pokazać w jakim miejscu jestem, w jakiej formie.

Lubisz dominować nad obydwoma koszami?
O takich dobrych meczach się marzy.

Jak potem wracasz do siebie?
To nigdy nie jest tak, że z ostatnim gwizdkiem kończy się gra. Dopiero później jest analiza, miłe słowa za dobry mecz i odwrotnie.

Co zostaje po tych gorszych?
Wszystkie złe zagrania, kiepskie akcje z meczu siedzą mi długo w głowie.

Powiedz na koniec: malujecie paznokcie przed meczem?
Oczywiście, choć są krótkie.

Długich nie można?
Miałam kiedyś, ale się rozdwajały, łamały, wkurzały mnie. Mogły też być niebezpieczne dla przeciwniczek, bo podczas walki o piłkę, łatwo kogoś podrapać.

Chodzisz na manicure?
Pewnie.

Makijaż przed meczem?
Rzęsa musi być pomalowana obowiązkowo.

Dostajesz kwiaty od wiernych fanów?
Czasem - i jest to miłe.

Są mali czy duzi?
Mali. Nie wiem czym to jest spowodowane. Może chcą mieć wyższe dzieci i zrekompensować swój kompleks?

Mają szansę?
Na razie nie mieli, ale kto to wie?

Rozmawiały Anna Górska, Katarzyna Kachel

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 01 lutego 2012, 13:41

JOSE HERNANDEZ POZOSTAJE W WIŚLE CAN-PACK

Informujemy, ze TS Wisła uzgodniło z Panem JOSE IGNACIO HERNANDEZ warunki Jego dalszej pracy z Drużyną Wisła Can-Pack w sezonie 2012/2013. Podpisane porozumienie ma charakter warunkowy uzależniajacy jego wejscie w życie od zrealizowania celów stawianych przed Drużyną w bieżącym sezonie.
(PDS)


źródło: wislacanpack.pl
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 02 lutego 2012, 17:58

Katerina Zohnova: Staram się sledzić każdy mecz Wisły

Katerina Zohnova, była zawodniczka Wisły w sezonie 2009/2010 opowiada nam o swoich wspomnieniach z Krakowa i planach w bieżącym sezonie z USO Mondeville.


Wywiad z Katką Zohnovą: http://www.kosz.sport24.pl/news/show/159684/
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

gremlin
Nowy na forum
Posty: 96
Rejestracja: 11 lutego 2011, 12:25

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: gremlin » 03 lutego 2012, 23:43

Greebo pisze:W wywiadze dla sportowychfaktów.pl (nie mam jak wkleić) Erin twierdi ze do gry wróci najwczesniej w połowie lutego, więc może jdnak się okazac ze od fazy Po bedzie grała nie ona tylko Taj


to pewnie nie zagra na meczu gwiazd FGE
ciekawe czy w ogole sie pojawi.
A czy ktos wie co z Kasią Krężel? powołanie na ww.mecz dostała ale chyba ma pauzować do końca lutego.

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: wislakosz.pl » 04 lutego 2012, 00:06

gremlin pisze:to pewnie nie zagra na meczu gwiazd FGE


Nie nie zagra.

gremlin
Nowy na forum
Posty: 96
Rejestracja: 11 lutego 2011, 12:25

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: gremlin » 05 lutego 2012, 00:11

czy ktos wie co sie stało Kasi Krężel?
czy to jakas kontuzja podczas meczu?

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: paulo2907 » 05 lutego 2012, 19:03

gremlin pisze:czy ktos wie co sie stało Kasi Krężel?
czy to jakas kontuzja podczas meczu?

Kontuzja na treningu - już prawie miesiąc temu. Coś się jej stało z nogą, może wróci do gry jeszcze w lutym.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: papageno » 18 lutego 2012, 13:37

"Ewelina Kobryn: W formie spada odporność....."
http://www.pzkosz.pl/aktualnosci/ewelin ... odpornosc/

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: papageno » 18 lutego 2012, 13:42

"ZVVZ USK Praga będzie rywalem Wisły Can-Pack w walce o awans do Final Eight Euroligi. Losowanie było dobre?"

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 18 lutego 2012, 18:27

Ciekawy jestem kto wypadnie ze składu jesli po kontuzji powroci Kasia Krezel 8) Mam cichą nadzieje ze będzie to Czarnecka :)
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 105 gości