Efektownie zadebiutował w pabianickim klubie trener Tomasz Herkt. W inauguracyjnym meczu koszykarki PZU Polfa pokonały w Poznaniu tamtejszy AZS 74:52.
Nowy szkoleniowiec pabianiczanek nie tak dawno odnosił medalowe sukcesy z poznańskim zespołem, a grały w nim obecne zawodniczki Polfy (m.in. Pantelejewa, Krupska-Tyszkiewicz, Toma). Nie pamiętam meczu, w którym zespół na własnym boisku w żadnej kwarcie nie zdobył więcej niż 15 punktów. W tej sytuacji trochę dziwi informacja, że AZS wygrał zbiórki (39-31).
AZS Poznań – PZU Polfa Pabianice 42:74 (7:24, 15:17, 7:14, 15:19)
• AZS Poznań: Sibora 12, Jarkowska 11, Cicierska 5, Mrozińska 4, Pamuła 3, Górczak, Malendowicz i Walogórska po 2, Aleliunaite-Jankowska 1, Idczak 0.
• PZU Polfa: Pantelejewa 20, Ruzic 12, Costa i Lamparska po 11, Kristofova 7, Krupska-Tyszkiewicz 6, Toma 5, Pałka 2, Wlaźlak i Kudłak po 0.
Źle rozpoczęły sezon koszykarki ŁKS Siemens AGD, które uległy w hali przy al. Unii Meblotapowi AZS Chełm 51:52. Nam się wydawało, że łodzianki poradzą sobie łatwo, bo w memoriale Gliszczyńskiej wygrały z tą drużyną bez większych problemów 70:54.
(bk) - Dziennik Łódzki
AZS Poznań vs "Włókniarz" Pabianice 42:74
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
PZU Polfa - AZS Poznań 74:42 - Sukces Polfy
Poniedziałek, 10 października 2005r.
PZU Polfa Pabianice nie mogła sobie wyobrazić lepszej inauguracji sezonu.
Podopieczne trenera Tomasza Herkta pokonały w Poznaniu tamtejszy AZS aż 74:42.
Gospodynie prowadziły tylko na początku spotkania, później dominacja walczących o odzyskanie pozycji w polskiej koszykówce gości była już bardzo wyraźna. Ciekawostką jest fakt, że na tablicach lepiej spisywały się gospodynie (39 zbiórek, wobec 31 Polfy), ale tym razem nie miało to większego znaczenia.
Pabianiczanki pokazały, że mają bardzo wyrównany zespół, co powinno być ich wielkim atutem w tym sezonie. Dlatego należy wyróżnić nie tylko najskuteczniejszą zawodniczkę na parkiecie, Olgę Pantelejewą, która zdobyła 20 punktów. Mamy nadzieję, że Polfę ominą kontuzje. Jeśli tak się stanie, pabianiczanki będą mocne.
AZS Poznań – PZU Polfa Pabianice 42:74 (7:24, 13:17, 7:14, 15:19)
• AZS: Sibora 12, Jarkowska 11, Ciecierska 5, Mrozińska 4, Pamuła 3, Górczak, Malendowicz i Waligórska po 2, Aleliunaite-Jankowska 1, Idczak.
• Polfa: Pantelejewa 20, Ruzic 12, Lamparska i Costa po 11, Krystofova 7, Krupska-Tyszkiewicz 6, Toma 5, Pałka 2, Wlaźlak, Kudłak.
(bart) - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 10 października 2005r.
PZU Polfa Pabianice nie mogła sobie wyobrazić lepszej inauguracji sezonu.
Podopieczne trenera Tomasza Herkta pokonały w Poznaniu tamtejszy AZS aż 74:42.
Gospodynie prowadziły tylko na początku spotkania, później dominacja walczących o odzyskanie pozycji w polskiej koszykówce gości była już bardzo wyraźna. Ciekawostką jest fakt, że na tablicach lepiej spisywały się gospodynie (39 zbiórek, wobec 31 Polfy), ale tym razem nie miało to większego znaczenia.
Pabianiczanki pokazały, że mają bardzo wyrównany zespół, co powinno być ich wielkim atutem w tym sezonie. Dlatego należy wyróżnić nie tylko najskuteczniejszą zawodniczkę na parkiecie, Olgę Pantelejewą, która zdobyła 20 punktów. Mamy nadzieję, że Polfę ominą kontuzje. Jeśli tak się stanie, pabianiczanki będą mocne.
AZS Poznań – PZU Polfa Pabianice 42:74 (7:24, 13:17, 7:14, 15:19)
• AZS: Sibora 12, Jarkowska 11, Ciecierska 5, Mrozińska 4, Pamuła 3, Górczak, Malendowicz i Waligórska po 2, Aleliunaite-Jankowska 1, Idczak.
• Polfa: Pantelejewa 20, Ruzic 12, Lamparska i Costa po 11, Krystofova 7, Krupska-Tyszkiewicz 6, Toma 5, Pałka 2, Wlaźlak, Kudłak.
(bart) - Express Ilustrowany
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Po co ten strach?
Poniedziałek, 10 października 2005r.
Kiepsko wypadła inauguracja sezonu żeńskiej ekstraklasy. W pustej ,,Arenie’’ poznanianki zostały rozgromione przez Polfę Pabianice, kandydata do mistrzowskiego tytułu.
Tylko przez dwie minuty podopieczne Grzegorza Szajka dotrzymywały kroku rywalkom. Najpierw ,,za trzy’’ trafiła Monika Sibora i poznanianki wygrywały 3:0, a po raz drugi i ostatni AZS wygrywał chwilę później, gdy po rzucie Moniki Ciecierskiej było 5:4. Pabianiczanki postawiły agresywną obronę zmuszając do błędów poznanianki, które oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji, bądź oddawały piłkę w ręce rywalek. A koszykarki Polfy szybko uruchamiały kontrataki, które Olga Pantelejewa zamieniała na punkty. Akademiczki przez blisko osiem minut nie trafiły do kosza, a Polfa prowadziła przed końcem pierwszej kwarty prowadziła już 21:5.
Jedyną niewiadomą pozostawały rozmiary zwycięstwa pabianiczanek, które prawie ani na moment nie odpuszczały. Każde nonszalanckie zagranie zawodniczek Polfy spotykało się z ostrą reprymendą trenera Tomasza Herkta. - Jeśli chcemy grać w finale mistrzostw świata, to już dziś musimy maksymalnie angażować się w każdą akcję, walczyć o każdą piłkę - tłumaczył trener Herkt.
Kapitan AZS-u Monika Sibora nie miała po meczu szczęśliwej miny, mimo, że była najskuteczniejszą zawodniczką swojej drużyny (12 pkt). - Wstyd nam, że przegrałyśmy w takim stylu. Wydaje mi się, że wystraszyłyśmy się renomowanego przeciwnika - przyznała.
- Nie ma się czego bać - ripostował Grzegorz Szajek, trener AZS-u. - Trzeba po prostu wyjść na boisko i grać.
Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska
http://poznan.naszemiasto.pl/sport/525159.html
Poniedziałek, 10 października 2005r.
Kiepsko wypadła inauguracja sezonu żeńskiej ekstraklasy. W pustej ,,Arenie’’ poznanianki zostały rozgromione przez Polfę Pabianice, kandydata do mistrzowskiego tytułu.
Tylko przez dwie minuty podopieczne Grzegorza Szajka dotrzymywały kroku rywalkom. Najpierw ,,za trzy’’ trafiła Monika Sibora i poznanianki wygrywały 3:0, a po raz drugi i ostatni AZS wygrywał chwilę później, gdy po rzucie Moniki Ciecierskiej było 5:4. Pabianiczanki postawiły agresywną obronę zmuszając do błędów poznanianki, które oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji, bądź oddawały piłkę w ręce rywalek. A koszykarki Polfy szybko uruchamiały kontrataki, które Olga Pantelejewa zamieniała na punkty. Akademiczki przez blisko osiem minut nie trafiły do kosza, a Polfa prowadziła przed końcem pierwszej kwarty prowadziła już 21:5.
Jedyną niewiadomą pozostawały rozmiary zwycięstwa pabianiczanek, które prawie ani na moment nie odpuszczały. Każde nonszalanckie zagranie zawodniczek Polfy spotykało się z ostrą reprymendą trenera Tomasza Herkta. - Jeśli chcemy grać w finale mistrzostw świata, to już dziś musimy maksymalnie angażować się w każdą akcję, walczyć o każdą piłkę - tłumaczył trener Herkt.
Kapitan AZS-u Monika Sibora nie miała po meczu szczęśliwej miny, mimo, że była najskuteczniejszą zawodniczką swojej drużyny (12 pkt). - Wstyd nam, że przegrałyśmy w takim stylu. Wydaje mi się, że wystraszyłyśmy się renomowanego przeciwnika - przyznała.
- Nie ma się czego bać - ripostował Grzegorz Szajek, trener AZS-u. - Trzeba po prostu wyjść na boisko i grać.
Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska
http://poznan.naszemiasto.pl/sport/525159.html
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Właśnie sobie przeglądałem wycinki z gazet i natrafiłem na jeden ciekawy! Aż sie nie chce wierzyć że 1,5 roku temu to my w pófinale MP pogoniliśmy Polfe 72:42! Ciekawostką jest prawie identyczny wynik tych dwóch meczy z tym że teraz Polfa wzięła rewanż za tamtą porażke!
Pozdro
Pozdro
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

