IX kolejka FGE:AZS Poznań-Lotos PKO BP Gdynia

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
wlodi9
Kadet
Posty: 1126
Rejestracja: 14 lutego 2007, 21:32
Lokalizacja: ...:::Leszno:::...
Kontaktowanie:

Postautor: wlodi9 » 26 października 2008, 21:23

Saletra pisze:
A wracając do bylych i obecnych zawodniczek Lotosu - zapraszamy Bobę do Muksu, wierzcie mi miejsce się dla niej znajdzie :wink: , a w zamian jakbyscie się upierali mozecie dostać Biczem.

Flejszer tez wezmiemy ale juz bez pocalowania reki.


Tak jakby to od kibicow zalezalo :lol:
T Ę C Z A
L E S Z N O

edrys
Nowy na forum
Posty: 24
Rejestracja: 27 lutego 2008, 23:43

Postautor: edrys » 27 października 2008, 00:22

Nie wiem, czy w TV to było widać, ale w Arenie jak na dłoni: poznaniankom po prostu zabrakło sił. Winnicki mógł sobie rotować składem, Dydek takiego komfortu nie ma. Ale i tak wielkie brawa za naprawdę dobre trzy kwarty.

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 27 października 2008, 09:30

Gdyby Lotos przyjechał tak jak miesiąc temu na MUKS bez Matovic i Beard to wyjechałby wczoraj odprawiony z kwitkiem! Te dwie zawodniczki udowodniły wczoraj swoje umiejętności i że są graczami na światowym poziomie i to w głównej mierze zadecydowało. Te wynalazki typu Podrug, Fleischer i Maslowski to chyba długo w Gdyni nie pograją.
O meczu przesądziły trójki Alany w końcówce meczu gdy Lotos na 8 pkt odjechał i wtedy już było pozamiatane.
Muszę pochwalić cały nasz zespół za walkę i determinacje w grze. Oby więcej takich meczy i to nietylko na własnym parkiecie. Słowa uznania dla Kulfona która wraca do swojej dyspozycji z poprzednich dwóch sezonów.
A tu taka mała dygresja: po konfie trener Lotosu powiedział do Matović: "Thank you very much"- czyli wiadomo komu zawdzięcza 2 pkt wywiezione z Areny!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 27 października 2008, 11:49

Podrug to wynalazek?
LoooooL :lol:

Znajdź mi proszę "4" w Europie, która wg Ciebie nie jest wynalazkiem :)
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 27 października 2008, 16:30

Lotos PKO BP lepszy od INEI


Lotos PKO BP Gdynia pokonał w wyjazdowym spotkaniu INEĘ AZS Poznań 84:75. O losach spotkania zadecydowała czwarta kwarta, wygrana przez gdynianki 21:10.

Spotkanie w Arenie miało bardzo uroczystą oprawę. Podczas prezentacji gospodynie wychodziły przy zgaszonych światłach, a do tego wszystkiego towarzyszyli im jeszcze szczudlarze przywdziani w klubowe barwy. Na trybunach zasiadło też wyjątkowo dużo widzów co jeszcze bardziej podniosło rangę oraz i tak bardzo gorącą atmosferę w poznańskiej hali.

Podopieczne trener Katarzyny Dydek od początku meczu rzuciły się na rywalki, próbując w miarę szybko narzucić swój styl gry faworyzowanemu przed meczem przeciwnikowi. Trzeba przyznać, że efekt był piorunujący. Po siedmiu minutach premierowej odsłony miejscowe prowadziły pięcioma punktami (12:7), by ostatecznie ten fragment meczu przegrać minimalnie, różnicą jednego kosza (17:19).

Drugie kwarta dostarczyła licznie zgromadzonym kibicom jeszcze więcej emocji. Najpierw do wyrównania stanu gry doprowadziła Agnieszka Skobel, a chwilę potem ona i jej koleżanki wykorzystały słaby okres gry przyjezdnych wypracowując sobie nawet ośmiopunktową przewagę (29:21). Świetnie w tym okresie spisywały się Monika Sibora (w całym meczu 16 punktów), Joanna Walich (18 "oczek") oraz Okeisha Howard, która do dorobku zespołu dorzuciła ogółem 14 "oczek". Jednak kilka kolejnych minut przyniosło niespodziewany dla wszystkich kryzys koszykarek INEI. Drużyna z Trójmiasta wykorzystała owy przestój i szybko doprowadziła do wyrównania (33:33). Końcówka tej części spotkania to walka "kosz za kosz". Ostatecznie do szatni na przerwę z jednopunktową przewagą schodził Lotos (39:38).

W przerwie poznańskim fanom basketu czas umilał pokaz gimnastyki artystycznej w wykonaniu wicemistrzyń Polski dziewcząt z UKS-u "Dąbrówki" Poznań.

Po przerwie "gimnastykowały" się natomiast oba zespoły nadal nie zwalniając tempa, pokazując przy tym kawałek dobrej koszykówki. Dziewczęta walczyły o każdy centymetr parkietu. Bardzo często wspomniana walka toczona była w parterze, a zawodniczki nie szczędziły sobie wzajemnych kuksańców. Przed ostatnią kwartą minimalnie lepsza była INEA (65:63). W stolicy Wielkopolski zapachniało po cichu sensacją.

Ostatnia odsłona to wyrównany bój, ale tylko do stanu 70:67. Od tego momentu gospodynie straciły rytm gry. Co skrzętnie wykorzystały bardziej doświadczone i ograne na europejskich parkietach zawodniczki z Gdyni. Główna w tym zasługa Amerykanki - Alany Beard (19 punktów), która w decydujących chwilach pojedynku popisywała się żelaznymi nerwami i efektownymi rzutami z dystansu. AZS próbował szybko odrobić straty – szybkie rzuty z dystansu, zagrania indywidualne. Niestety wszystko to nie przyniosło oczekiwanego skutku. Ostatecznie INEA AZS Poznań po bardzo zaciętym i wyrównanym meczu uległa Lotosowi PKO BP Gdynia 75:84.

Już za tydzień ekipa INEA AZS Poznań uda się do Krakowa, gdzie zmierzy się z aktualnymi mistrzyniami Polski – Wisłą Can-Pack Kraków.


plkk.pl


Co do Podrug.. wczoraj akurat miała pecha z tymi faulami.. ale ważne, że w Euro pokazuje się z dobrej strony.
ObrazekObrazek

Michu23
Młodzik
Posty: 679
Rejestracja: 31 sierpnia 2008, 12:20
Lokalizacja: Inowrocław

Postautor: Michu23 » 27 października 2008, 17:26

a mi sie wydaje że chyba Dydkowa si troche pogubiła ze zmianami....

w złym fragmencie wprowadziła Rafalowicz - a panią Howard posyłała na ławe akurat w momencie gdy jej dobrze szło...

Szkoda bo AZS miał spore szanse ten mecz wygrać - i chyba dlatego Kasia Dydek chyba sie przeraziła 8)

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 27 października 2008, 17:45

Sibora: To jest kretyństwo!

Po trudach meczu z Lotosem PKO BP Gdynia (75:84) koszykarki INEI AZS-u Poznań czeka kolejne trudne wyzwanie. 2 listopada zagrają w Krakowie z Wisłą Can-Pack. Liderka poznanianek, Monika Sibora narzeka na termin spotkania pod Wawelem.

INTERIA.PL: Podobnie jak przed rokiem INEA AZS była blisko pokonania Lotosu PKO BP we własnej hali, ale znów czegoś wam zabrakło. Czego?

Monika Sibora, INEA AZS Poznań: - Przykro mi, bo uważam, że zespół z Gdyni był do ogrania. To nie jest już ta sama drużyna co przed laty. Co zadecydowało o przegranej? Brak doświadczenia. Każda z nas próbowała rozstrzygnąć to spotkanie na własną korzyść. Tak się nie da!

Przez trzy kwarty wasza gra wyglądała naprawdę dobrze, co stało się w ostatniej?

- Tak jak powiedziałam nie tworzyłyśmy monolitu. Natomiast wydaje mi się, że udało nam się zaskoczyć rywalki obroną. Trenowaliśmy ten element dość mocno przed pojedynkiem z Gdynią. Szkoda tylko ataku. Odrobiłyśmy 11 punktów straty, a potem nic nie wpadało. To strasznie boli.

Wielkie wrażenie zrobiła na mnie atmosfera w hali.

- Atmosfera w Arenie faktycznie była doskonała. Ten mecz pokazał, że warto przychodzić na nasze mecze, emocji nie brakuje. Gramy przede wszystkim dla publiczności. Dlatego apeluję o jeszcze większą frekwencję . W szczególności na spotkaniach z ligową czołówką.

Skoro o czołówce mowa. W przyszłym tygodniu czeka was wyjazd do Krakowa.

- Jestem przerażona tym wyjazdem. Nie wiem, kto wymyśla kolejkę drugiego listopada! Najpierw gramy sobota-środa, potem wypada pierwszy listopada w sobotę, to kolejka jest przekładana na niedzielę. Pół zespołu musi dzień wcześniej przedzierać się przez całą Polskę. Powiem brzydko, to jest kretyństwo. Ale trudno, trzeba jechać i grać.

W zespole zaszło wiele zmian w porównaniu do poprzedniego sezonu. Jak to skomentujesz?

- Jest fajny duch w zespole, który wprowadziła nasza nowa pani trener, Katarzyna Dydek. W sztabie szkoleniowym nie ma żadnych niesnasek jak to było w poprzednich latach. Wszyscy świetnie się porozumiewają. My to widzimy, przez co mamy niesamowitą chęć do pracy i walki na boisku. Dobra atmosfera to klucz do osiągania korzystnych wyników.

Maciej Borowski, Poznań

źródło informacji: INTERIA.PL

-----------------------------------------------------------

"Euroliga nie ułatwia gry w lidze"


Lotos PKO BP Gdynia wygrał w niedzielny wieczór w Poznaniu z INEĄ AZS 84:75. Zwycięstwo nie przyszło wicemistrzyniom Polski łatwo. - W Arenie zawsze gra się ciężko - przyznała w rozmowie z INTERIA.PL Paulina Pawlak.

INTERIA.PL: Gospodynie postawiły wam trudne warunki, ale wracacie do Gdyni z pełną pulą.

Paulina Pawlak, Lotos PKO BP Gdynia: - W Arenie zawsze gra się ciężko. To specyficzna hala dla przyjezdnych zespołów. Każdy ma tu problem, a zwłaszcza my. Od sześciu lat, czyli odkąd gram w Lotosie mamy w Poznaniu sporo problemów. Dlatego cieszę się ze zwycięstwa, na które zapracowałyśmy konsekwentną grą w obronie.

Przez trzy kwarty gra była bardzo wyrównana. Jak udało wam się potem odskoczyć?

- Na mecz wyszłyśmy ospałe. Dopiero w drugiej kwarcie obudziłyśmy się, dlatego druga połowa wyglądała już nieco inaczej. INEA postawiła nam trudne warunki. Długo nie mogłyśmy złapać rytmu, co spowodowało, że wynik prawie do końca nie był rozstrzygnięty. Dopiero parę minut przed końcową syreną można było zacząć myśleć po cichu o zwycięstwie.

Występujecie zarówno w lidze jak i w Eurolidze. Jaki ma to wpływ na waszą postawę?

- Co prawda w kraju przegrałyśmy tylko jedno spotkania, ale Euroliga nie ułatwia nam gry w polskiej lidze. Mamy sporo podróży i spotkań. Zwłaszcza teraz na początku sezonu jest ciężko. Nie ma czasu na odpoczynek. Mamy nowy zespół , potrzeba trochę czasu na dotarcie. Myślę ,że już niedługo będziemy grać coraz lepiej.

Maciej Borowski, Poznań

źródło informacji: INTERIA.PL

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 27 października 2008, 18:10

Poznań zdobyty. AZS INEA - Lotos PKO BP Gdynia 75:84

Koszykarki Lotosu PKO BP Gdynia wygrały kolejny mecz w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy. Tym razem zwycięstwo zostało odniesione na wyjeździe, ale trzeba przyznać, że koszykarki Inei AZS Poznań wysoko postawiły poprzeczkę. O wygranej zadecydowały indywidualności i większe doświadczenie gdynianek. Mecz lepiej zaczęły poznanianki prowadzone przez doskonale w Gdyni znaną Katarzynę Dydek. Gdy w 7 minucie gospodynie prowadziły 10:6 zdenerwowany trener Jacek Winnicki wziął czas i wyraźnie pobudzony, żywo gestykulując tłumaczył swoim zawodniczkom, jakich błędów nie powinny popełniać. Wicemistrzynie Polski szybko opanowały sytuację, zaczęły lepiej bronić i w efekcie pierwszą kwartę wygrały 19:17. Druga kwarta zaczęła się podobnie jak pierwsza. Po udanych akcjach Skobel, Mrozińskiej i Walich Inea odskoczyła na 29:21. Sygnał do odrabiania strat dała dobrze grająca tego dnia Natalia Marchanka, pod tablicami nie do zatrzymania z kolei była Ivana Matovic, która bezlitośnie ogrywała rywalki. Te albo pozwalały jej trafiać, albo faulowały. W efekcie na dużą przerwę obie drużyny schodziły przy jednopunktowym prowadzeniu Lotosu PKO BP Gdynia (38:39). Trzecie odsłona miała dwa oblicza. Grę gdynianek ożywiło wejście Alany Beard, której rywalki nie były w stanie upilnować. Amerykanka trafiła dwie "trójki", zdobywała punkty z półdystansu, jak i po efektownych penetracjach. W efekcie W 27 minucie Lotos PKO BP Gdynia prowadził 60:49 i... przestał grać. Gdynianki chyba zapomniały, że mecz trwa 40 minut i zupełnie oddały inicjatywę gospodyniom. Trafiać zaczęła Okeisha Howard, kilkoma udanymi akcjami popisała się młodziutka Weronika Idczak, na dodatek koszykarki z Gdyni zaczęły przegrywać własną "deskę", co pozwalało poznaniankom na kolejne akcje w ataku. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo momentalnie z 11 punktowej przewagi Lotosu PKO BP zrobiło się plus dwa dla Inei. Gospodynie ostatnie minuty trzeciej kwarty wygrały w stosunku 16:3! Przed ostatnią kwartą trener Winnicki ponownie w mocnych słowach musiał mobilizować swoje zawodniczki. Pomogło. "Trójka" Marchanki, udane akcje Emiliji Podrug i Ivany Matovic spowodowały, że Lotos PKO BP odzyskał prowadzenie, które już do końca meczu, głównie za sprawą fenomenalnie grającej Alany Beard, sukcesywnie powiększał. Ostatecznie Lotos PKO BP Gdynia wygrał z Ineą AZS Poznań 84:75. Na podkreślenie zasługuje bardzo dobra gra Natalii Marchanki, która świetnie kierowała poczynaniami swojego zespołu - 9 asyst, 9 punktów, 5 przechwytów i tylko 1 strata. Oby tak w każdym meczu. Świetnie zagrała też Alana Beard, która zdobywała punkty w ważnych momentach tego meczu. Warto też docenić waleczność na tablicach Magdaleny Leciejewskiej i Ivany Matovic. Ta druga co prawda zebrała tylko 4 piłki, ale w akcjach podkoszowych wymusiła aż 7 fauli rywalek. Martwi tylko słabsza skuteczność Ivany z gry (tylko 38 procent) i duża liczba strat (6). No, ale przecież zwycięzców się nie sądzi. I jeszcze jedna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę. Po raz kolejny w składzie zabrakło Jennifer Fleischer. Czyżby jedna z najlepszych środkowych ubiegłorocznej Euroligi była w aż tak fatalnej dyspozycji?

lotospkobp.pl


można policzyć na palcach jednej ręki ile razy weszła na parkiet w lidze i Euro. Jakby dostawała więcej czasu, to może coś by zagrała. A tak... Możemy tylko zadawać pytania na temat jej formy itp.
ObrazekObrazek

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 27 października 2008, 19:37

przemoe pisze:Podrug to wynalazek?
LoooooL :lol:

Znajdź mi proszę "4" w Europie, która wg Ciebie nie jest wynalazkiem :)


Nie ma czego szukać bo nie jestem takim ekspertem jak Ty jeśli chodzi o rzucanie nazwiskami i statystykami zawodniczek z lig europejskich. Natomiast w polskiej lidze się orientuje i po prostu widzialem wiele koszykarek grających lepiej i za mniejszą kase niż Podrug.
Powiem więcej jej gra mnie wczoraj nie powaliła. Natomiast podobała mi sie Matovic na którą zwracałem szczególną uwagę gdyż obserwowałem ją też w lidze rosyjskiej.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 27 października 2008, 19:51

Ciekawe ile z tych zawodniczek zagrałoby lepiej od Podrug w eurolidze. ja takiej nie widze..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 28 października 2008, 08:20

MARAS pisze:Nie ma czego szukać bo nie jestem takim ekspertem jak Ty jeśli chodzi o rzucanie nazwiskami i statystykami zawodniczek z lig europejskich. Natomiast w polskiej lidze się orientuje i po prostu widzialem wiele koszykarek grających lepiej i za mniejszą kase niż Podrug.
Powiem więcej jej gra mnie wczoraj nie powaliła. Natomiast podobała mi sie Matovic na którą zwracałem szczególną uwagę gdyż obserwowałem ją też w lidze rosyjskiej.


Widziałem na zasadzie jeden mecz akurat jej wyszedł i akurat go widziałem na żywo to ja też widziałem. Jasne, że mecz w którym spada się za faule w 13 minut to śmiech. W lidze to taka Jarkowska też jest kosmitką niemalże (a przynajmniej w zeszłym roku była) a co było w kadrze wszyscy wiemy..
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
tankista
Żak
Posty: 426
Rejestracja: 21 stycznia 2007, 21:56
Lokalizacja: Gdynia ,Olimpijska 5
Kontaktowanie:

Postautor: tankista » 30 października 2008, 20:28

Saletra pisze:
Wracając do sprawy - po prostu wymienilbym trenera- tka by bylo najprosciej - tylko zadnego cholernego dziadostwa z Polski - mam nadzieję, ze po ostatnich latach działacze sie tego juz nauczyli.

pzdr
Myślisz ,że Krawiec przyzna się do błędu i wywali Ślimaka?! Jakoś trudno mi w to uwierzyć . Jeżeli nie wyjdziemy z grupy w euro to pierwszą osobą która powinna się pożegnać jest właśnie KRAWIEC Bo to on cały czas kombinuje z Polskimi trenerami...

walker
Amator
Posty: 175
Rejestracja: 21 sierpnia 2008, 17:43
Lokalizacja: gdynia

Postautor: walker » 30 października 2008, 22:37

łep jesteś ,gdyby nie Krawiec to lotos by skończył jak Twój Bałtyk-no słabo :wink:
AG

Awatar użytkownika
tankista
Żak
Posty: 426
Rejestracja: 21 stycznia 2007, 21:56
Lokalizacja: Gdynia ,Olimpijska 5
Kontaktowanie:

Postautor: tankista » 31 października 2008, 11:33

walker pisze:łep jesteś ,gdyby nie Krawiec to lotos by skończył jak Twój Bałtyk-no słabo :wink:
O Bałtyk to ty się nie martw. A tegoroczny Lotos to przypomina mi ten sprzed dwóch lat , i pewnie też nie obejdzie się bez gruntownej zmiany składu...

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Saletra » 31 października 2008, 12:33

Tak mi się teraz skojarzyło, ze byl to mecz dwoch zespolow, ktore walcza o zakontraktowanie Dydkowej.

Nie sadze, zeby pomimo iz Kachna zapowiadała, ze jej siora byc moze zagra w AZs-ie, ta faktycznie tam zagrała. Krawiec z pewnoscią chcialby pozyskać Dydencję w perspektywie malej liczby Polek w zespole.

No chyba, ze z wysokim kontraktem włączy się Wisła :D


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości