W drugiej i w trzeciej kwarcie spotkania z Cukierkami Odra Brzeg koszykarki ŁKS Siemens AGD sprawiały wrażenie, jakby dopiero uczyły się swego sportowego rzemiosła. Taka postawa w tym okresie gry spowodowała, że podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego musiały przeżyć gorycz porażki.
Być może wpływ na taką postawę łodzianek miała pierwsza kwarta, kiedy to stosunkowo łatwo wyszły na prowadzenie różnicą 12 pkt. Widocznie za bardzo uwierzyły w swoje umiejętności i chciały jak najmniejszym nakładem sił odnieść planowane wcześniej zwycięstwo. Takie rozumowanie przynieść musiało zgubne skutki.
Na statyczną postawę drużyny gospodarzy rywalki odpowiedziały w drugiej kwarcie bardzo szybkim rozgrywaniem piłki na obwodzie i dużą skutecznością z dystansu. Nie miały też większych kłopotów ze stopowaniem ślamazarnie przeprowadzanych ataków ŁKS. Obraz gry nie uległ zmianie w trzeciej kwarcie. Nie mogło być inaczej, gdyż grubo poniżej swych możliwości spisywała się Sylwia Wlaźlak, główny dyrygent łódzkiej drużyny. Z kolei Birute Dominauskaite zatraciła celność rzutów za 3 pkt.
W ostatniej kwarcie łodzianki wzięły się na serio do odrabiania strat i w 35 min., po celnym rzucie Wlaźlak za 3 pkt,doprowadziły do wyniku 54:56. Jednak w końcówce większą odporność psychiczną wykazały koszykarki z Brzegu, które popełniły mniej błędów i zapewniły sobie zasłużone zwycięstwo. Przez kilka minut na boisku przebywała pozyskana ostatnio przez ŁKS rozgrywająca Amerykanka Nakia Dunn, ale brakowało jej zgrania z partnerkami.
Sobotnia porażka przekreśliła praktycznie szanse drużyny z al. Unii na zajęcie 3 miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.
ŁKS Siemens - Cukierki Brzeg 58:61 (22:12, 11:18, 11:21, 15:10).
ŁKS: Skorek 20, Oliveira 11, Krystofova 9, Wlaźlak 8, Dominauskaite 5, Piątkowska 4, Żytomirska 1, Wilk 0, Dunn 0.
(m. st.) - Express Ilustrowany