PUCHAR FIBA 2008/09 AZS-PWSZ GORZOW

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: paulo2907 » 05 listopada 2008, 22:43

tomaszek pisze:
paulo2907 pisze:Dostrzegam zasadniczą różnicę zdań wśród gorzowskich kibiców... Moim skromnym zdaniem to jeśli ktoś czuje się silny i uważa sie za profesjonalistę, nie odpuszcza meczów, a już na pewno nie kalkuluje w taki makiawelistyczny sposób, jaki lansuje Endrju.


zawsze miałem inne zdanie niż Endrju :wink: :lol: ale tutaj kolega chyba miał na myśli to że wygrana z Dynamem ma inny wymiar niż wygrana z Wisłą. Co nie zmienia faktu iż do obydwu meczy podeszliśmy na 100%. A już napewno nie odpuścilismy meczu z Dynamem. No ale skoro któś uważa, że grająca z kontuzją Sam (w sumie to nie grająca a kulejąca na parkiecie) rzuca się do walki wręcz w parterze o piłkę jest oznaką paraliżu, odpuszczania i czegokolwiek innego to życzę powodzenia :lol: :lol:

A czy ja powiedziałem gdzieś, że AZS odpuścił dzisiejszy mecz?? Opieram się na waszych spostrzeżeniach, z których wynika, że był zwyczajnie słabszy, chociaż brak umiejętności starał się nadrobić ambicją. Chodziło mi tylko o prezentowany sposób myślenia, opierający się na kalkulacji - najważniejsze jest wygrać na naszym podwórku, a nic złego się nie wydarzy jak dostaniemy lanie w Europie.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Pantczak
Amator
Posty: 152
Rejestracja: 25 lutego 2007, 17:04

Postautor: Pantczak » 05 listopada 2008, 22:59

ja bym się zastanowił jakby Dynamo sobie poradziłoby przy innej lini sedziowania. Jakby gwizdali więcej, szczególnie pchania, ruchomych zasłon i blokowania. Bo generalnie to co dzisiaj widziałem to był zespół kompletny. Pytanie właśnie jak przy innej lini. Mimo wszystko wielka różnicy klas ale jakby był mecz dłużej na styku to mogło być różnie. ALe jak to się mówi: gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem :D

tomaszek

Postautor: tomaszek » 05 listopada 2008, 23:03

Pantczak pisze:ja bym się zastanowił jakby Dynamo sobie poradziłoby przy innej lini sedziowania. Jakby gwizdali więcej, szczególnie pchania, ruchomych zasłon i blokowania. Bo generalnie to co dzisiaj widziałem to był zespół kompletny. Pytanie właśnie jak przy innej lini. Mimo wszystko wielka różnicy klas ale jakby był mecz dłużej na styku to mogło być różnie. ALe jak to się mówi: gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem :D


O... własnie dobrze kolega zauważył. Jeśli ktoś mówi że to AZS gra twardo w obronie to Rosjanki dziś zagrały dużo, dużo mocniej. A sędziowie faktycznie dziś pozwalali na wiele.

Pantczak
Amator
Posty: 152
Rejestracja: 25 lutego 2007, 17:04

Postautor: Pantczak » 05 listopada 2008, 23:06

a trener Orczyk z Rybnika uważa że AZS powinien grać w ręczną, to Dynamo chyba w rugby :D

Awatar użytkownika
cesare
Żak
Posty: 382
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 02:37

Postautor: cesare » 05 listopada 2008, 23:10

paulo na moje to w ogóle nie skminiłeś myśli ..
nie jest najważniejsze wygrywanie na swoim boisku i tak jak dalej napisałeś ..
najważniejsze jest to, że dziewczyny pokazały "pazury" i walczyły do końca mimo bardziej doświadczonego przeciwnika .. tak jak Tomaszek napisał .. Samantha mimo kontuzji dzielnie walczyła o piłkę przed zejściem (trudno to opisać jak ktoś nie widział ale walka była iście heroiczna mimo niekorzystnego [i to bardzo] wyniku) .. tak jak pozostałe dziewczyny .. to samo w lidze .. będąc na meczu u Was (czyt. w Krakowie) byłem dumny, że nasze dziewczyny osiągnęły remis w regularnym czasie gry .. o dogrywce nie mówiąc ..
i bezsensowne wydaje mi się tłumaczenie dyspozycją dnia (bowiem uważam że na 10 gier AZS by przegrał większość z Dynamem) .. zabrakło nam po prostu hmm doświadczenia przede wszystkim na arenie międzynarodowej ..
więc o kalkulacji w tym meczu nie było mowy bowiem jak widać do końca "nadziei" graliśmy optymalnym składem .. ostatnie kilka minut zagraliśmy nieco rezerwowym składem ale już nie było nawet matematycznych szans na odrobienie ..

po drugie to myślę, że w naszej grupie nikt nie wygra z Dynamem, wiec bardziej powinniśmy się skoncentrować na pozostałych przeciwnikach :]

reasumując jak dla mnie (myślę, że i większości) nie jest najważniejsze, że przegraliśmy ten mecz (bo jak już wspomniałem mało drużyn było by równoległym przeciwnikiem dla Dynama w naszej lidze) ale, że powalczyliśmy nie kalkulując czy gramy u siebie czy na wyjeździe bo zawsze gramy na maxa !

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Saletra » 05 listopada 2008, 23:10

paulo2907 pisze: Chodziło mi tylko o prezentowany sposób myślenia, opierający się na kalkulacji - najważniejsze jest wygrać na naszym podwórku, a nic złego się nie wydarzy jak dostaniemy lanie w Europie.



Mi własnie o takie podejscie chodzi- wolalbym zeby nasze kluby wyznawaly relację odwrotną : nic sie nie stanie jak przegramy w lidze, a;e bijmy się do ostatnie krwii w Pucharach.

Uwazam, ze na przestrzeni lat to pierwsze podejscie, jest przyczyną wielu porazek w Euro wielu polskich zespolow ( mam tu na mysli tez puchary)
Patrz casus Herkta Tomasza i jego nieustanne debilizmy o potrzebie zbierania doswiadczeń plus trucie o goracych wyjazdowych parkietach jadąc do takiego badziewia jak np w zeszlym sezonie Jolly Sribenik-Gównenik itp.

Mi tylko chodzi o jedno : Europe g... obchodzi kto zdobył mistrza Polski, albo kto wygrał w polskiej lidze np 10 spotkan z rzedu - obchodzi natomiast dobry wystep zespolu, zakwalifikowanie sie do FF itp.

Zreszta prosta matematyka : zalozmy, ze za zdobycie Mp zdobywamy szacunek potencjalnie maksymalnie grupy 38 mln Polaków. A teraz sprawdzmy w necie ilu mieszkancow ma obecnei Europa i ile potencjalnie szacunku mozemy zdobyc za granica. reszta komentarza nie wymaga.

Ja tam zycze Gorzowowi jak najlepiej w Pucharach, zeby wygrał z kimś z rozkładu rozstawionym wyzej, a nie tylko zespolami porownywalnymi kadrowo.

Mona było pokonać Wislę, mozna będzie pokonać jakis lepszy klub

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 05 listopada 2008, 23:18

Saletra pisze:
paulo2907 pisze: Chodziło mi tylko o prezentowany sposób myślenia, opierający się na kalkulacji - najważniejsze jest wygrać na naszym podwórku, a nic złego się nie wydarzy jak dostaniemy lanie w Europie.



Mi własnie o takie podejscie chodzi- wolalbym zeby nasze kluby wyznawaly relację odwrotną : nic sie nie stanie jak przegramy w lidze, a;e bijmy się do ostatnie krwii w Pucharach.

Uwazam, ze na przestrzeni lat to pierwsze podejscie, jest przyczyną wielu porazek w Euro wielu polskich zespolow ( mam tu na mysli tez puchary)
Patrz casus Herkta Tomasza i jego nieustanne debilizmy o potrzebie zbierania doswiadczeń plus trucie o goracych wyjazdowych parkietach jadąc do takiego badziewia jak np w zeszlym sezonie Jolly Sribenik-Gównenik itp.

Mi tylko chodzi o jedno : Europe g... obchodzi kto zdobył mistrza Polski, albo kto wygrał w polskiej lidze np 10 spotkan z rzedu - obchodzi natomiast dobry wystep zespolu, zakwalifikowanie sie do FF itp.

Zreszta prosta matematyka : zalozmy, ze za zdobycie Mp zdobywamy szacunek potencjalnie maksymalnie grupy 38 mln Polaków. A teraz sprawdzmy w necie ilu mieszkancow ma obecnei Europa i ile potencjalnie szacunku mozemy zdobyc za granica. reszta komentarza nie wymaga.

Ja tam zycze Gorzowowi jak najlepiej w Pucharach, zeby wygrał z kimś z rozkładu rozstawionym wyzej, a nie tylko zespolami porownywalnymi kadrowo.

Mona było pokonać Wislę, mozna będzie pokonać jakis lepszy klub


Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.

I jeszcze raz tlumacze twojej mozgownicy ze jezeli nie ma sie szans osiagnac jakiegos fantastycznego wyniku w FIBA (ktore tak naprawde nie przynosi takiej slawy jak Euroliga)... to lepiej osiagnac cokolwiek na wlasnym parkiecie.
Oczywiscie jest to teoria a nie zadne kalkulowanie.

Ty moze i uwazasz ze lepiej byc sredniakiem ligowym i wiecznie włuczyć sie w Pucharze FIBA...
Ja uwazam że najpierw trzeba zrobic duzy krok do przodu na krajowym podworku (dostajac sie do Euroligi) a pozniej wzmacniajac sie ( bo nie wszystkie klasowe zawodniczki chca grac w FIBA)... pokazac sie z dobrej strony w Eurolidze.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Pantczak
Amator
Posty: 152
Rejestracja: 25 lutego 2007, 17:04

Postautor: Pantczak » 05 listopada 2008, 23:33

Saletra pisze:Mi własnie o takie podejscie chodzi- wolalbym zeby nasze kluby wyznawaly relację odwrotną : nic sie nie stanie jak przegramy w lidze, a;e bijmy się do ostatnie krwii w Pucharach.
hehehe pogadamy jak to Poznań będzie w Pucharach Europejskich:P Narazie jakoś się nie zanosi na to :)

ajaja
Młodzik
Posty: 844
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 17:19

Postautor: ajaja » 06 listopada 2008, 00:26

Pantczak pisze:
Saletra pisze:Mi własnie o takie podejscie chodzi- wolalbym zeby nasze kluby wyznawaly relację odwrotną : nic sie nie stanie jak przegramy w lidze, a;e bijmy się do ostatnie krwii w Pucharach.
hehehe pogadamy jak to Poznań będzie w Pucharach Europejskich:P Narazie jakoś się nie zanosi na to :)


Był 6 lat temu, przegrał m.in. dwa razy z Dynamem Moskwa, w tym 89:102 u siebie.
Quay: O.Pantelejeva 28, E.Lamparska 21, M.Korgiel 9, K.Dłużyk 8, I.Kvasnika 7, M.Najmowicz 6, E.Navojkowa 4, K.Żurkowska 2, M.Barenyiova 2;
Dynamo: Burse 16, Skopa 15, van Gorp 15, Fomienko 14, Sapova 14, Speranskaja 11, Korolewa 8, Missarowa 5, Dołgorukowa 4.

ajaja
Młodzik
Posty: 844
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 17:19

Postautor: ajaja » 06 listopada 2008, 00:27

No i był jeszcze wtedy, gdy do przedszkola chodziłeś - m.in. w finale Pucharu Ronchetti (93) i w Final Four Pucharu Mistrzyń (94).

Awatar użytkownika
kyS
Kadet
Posty: 1362
Rejestracja: 21 listopada 2004, 19:40
Lokalizacja: gw

Postautor: kyS » 06 listopada 2008, 00:34

Myślę, że tutaj chodzi o coś innego niż obrażanie kibiców z Poznania (którzy byli dzisiaj w Gorzowie na meczu z Dynamem)
Nie wiem jakie są dokładnie procedury zgłaszania do EuroCup, ale podejrzewam, że więcej klubów z Polski mogłoby grać w pucharach, ale mimo to zdecydowały się tego nie robić i postawić tylko na plkk. Maciejewski miał na tyle jaj, żeby zaryzykować.
Obrazek

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 06 listopada 2008, 01:21

ajaja pisze:No i był jeszcze wtedy, gdy do przedszkola chodziłeś - m.in. w finale Pucharu Ronchetti (93) i w Final Four Pucharu Mistrzyń (94).


Puchary teoretycznie mogły być też w Poznaniu w sezonie 2004/2005 gdy AZS rok wcześniej wywalczył srebrne medale, z tym że wtedy Polska miała chyba tylko jedno miejsce w Eurolidze, ale pamiętam że Herkt sie zarzekał że jeszcze za wcześniej na Eurolige po jednym sezonie.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

ajaja
Młodzik
Posty: 844
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 17:19

Postautor: ajaja » 06 listopada 2008, 09:11

kyS pisze:Myślę, że tutaj chodzi o coś innego niż obrażanie kibiców z Poznania (którzy byli dzisiaj w Gorzowie na meczu z Dynamem)
Nie wiem jakie są dokładnie procedury zgłaszania do EuroCup, ale podejrzewam, że więcej klubów z Polski mogłoby grać w pucharach, ale mimo to zdecydowały się tego nie robić i postawić tylko na plkk. Maciejewski miał na tyle jaj, żeby zaryzykować.


Albo tyle kasy, by zaryzykować. Kluby z budżetem około 1 milion (lub trochę powyżej) nie mają się tam po co pchać, bo sezonu w lidze nie uciągną.

Pantczak
Amator
Posty: 152
Rejestracja: 25 lutego 2007, 17:04

Postautor: Pantczak » 06 listopada 2008, 10:20

ajaja pisze:Był 6 lat temu, przegrał m.in. dwa razy z Dynamem Moskwa, w tym 89:102 u siebie.
jak dobrze zauważyłeś: był a nie jest i gadać o sobie można. Do przedszkola nie chodziłem :P Ty Kys wiesz, że nie chciałem obrażać Poznania, ale dla reszty potwierdzę, jak najbardziej nie chodziło o obrażenie Poznania. Pozdrawiam!

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Postautor: feri » 06 listopada 2008, 11:08

W Moskwie moją uwagę najbardziej zwróciła Laine Selwyn - rozgrywająca robocop, z zwinnością spidermana i szybkością geparda (chodzi oczywiście o szybkość reakcji w rozegraniu). Gdy siadała na ławce, nasze odrabiały straty...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość