Turniej o Puchar Prezesa KS Odra Brzeg
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Matii
- Młodzik
- Posty: 921
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
- Lokalizacja: Chełm/Gdynia
- Kontaktowanie:
majoneez pisze:No no duże brawa. Meblotap walczy ze Ślęzą jak równy z równym, a nawet wypracował sobie w miarę bezpieczną przewagę. Kto by przypuszczał fiu fiu![]()
...jest jak jest, nie jak powinno być...
...scena po scenie nasze życie jest jak spektakl
choć nam aktorom być to może trochę nie w smak
...scena po scenie nasze życie jest jak spektakl
choć nam aktorom być to może trochę nie w smak
-
mix
Cukierki - ŁKS 60:73.
Najwięcej dla Cukierków: Martyna Koc 25
Najwięcej dla ŁKS: Katarina Hrickova 20.
Słaby początek Odry (2:11), później chwila wyrównanej walki. Na początku 3. kwarty przewaga ŁKS-u nawet około 20 punktów. W końcówce lepsza gra Cukierków, zbliżają się nawet na 8 pkt. (60:68 na 3 minuty do końca), ale potem punktuje tylko ŁKS.
W Odrze jedynym jasnym punktem była Martyna Koc.
W ŁKS-ie oprócz Hrickovej dobra gra Eleny Czernij (18 pkt.).
ŁKS - dużo celnych trójek (m.in. Włodarska); znacznie lepsza motoryka - szybszy start do piłki, kontry.
Najwięcej dla Cukierków: Martyna Koc 25
Najwięcej dla ŁKS: Katarina Hrickova 20.
Słaby początek Odry (2:11), później chwila wyrównanej walki. Na początku 3. kwarty przewaga ŁKS-u nawet około 20 punktów. W końcówce lepsza gra Cukierków, zbliżają się nawet na 8 pkt. (60:68 na 3 minuty do końca), ale potem punktuje tylko ŁKS.
W Odrze jedynym jasnym punktem była Martyna Koc.
W ŁKS-ie oprócz Hrickovej dobra gra Eleny Czernij (18 pkt.).
ŁKS - dużo celnych trójek (m.in. Włodarska); znacznie lepsza motoryka - szybszy start do piłki, kontry.
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
majoneez pisze:Pamela będzie wniebowzięta, bo na jednym zdjęciu jest "cukiereczek"![]()
![]()
owinięty w nowy papierek z numerem 14
Wiesz...Zdjec z Szopenem to ja mam od cholery w domu..nawet takich niecenzuralnych wiec te fotosy nie robia na mnie zadnego wrazenia
Chociaz..Trza przyznac,ze ladniej prezentuje sie w koszulce Odry niz ŁKS-u
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
-
Rafał Szeremeta
Witam !
Mecz Ślęza - ŁKS Łódż
Nie wiem czy ŁKS tak obawiał się Ślęzy
, ale wasz II trener (pana Trześniewskiego nie było) postanowił grac w meczu z nami praktycznie 6-7 swoich najlepszych zawodniczek niemal przez cały mecz. Myśleliśmy, że z kim, jak z kim, ale z takim zespołem jak Ślęza,w dodatku grającym bez swoich trzech najlepszych i najskuteczniejszych zawodniczek, trener ŁKS da wiekszą szansę swoim rezerwoym i sprawdzi ich przydatnosć do gry w lidze. Okazało się, że najważniejszą dla niego sprawą, była jak najwyższa wygrana i bicie indywidualnych rekordów...
Wynik byłby znacznie korzystniejszy dla Ślęzy, nie byłoby takiego pogromu, gdyby nie fakt, że w 2 i 3 kwarcie graliśmy bez rozgrywającej (kontuzja Dudi). W tych właśnie kwartach ŁKS nas rozniósł (ŁKS trafił wtedy chyba z 8 x 3 p). Kiedy graliśmy z Dudi w skłądzie, pierwsza kwartę przegraliśmy tylko 8 punktami, a ostatnią 29:26...)
Mecz: Ślęza - Odra Brzeg
Za to zupełnie inaczej zachował się trener Kubiak, który potraktował mecz ze Ślęzą na poważnie, jednocześnie też dał szansę takze swoim rezerwowym (bardzo dużo minut), dzieki czemu mógł sprawdzić przydatność do zespołu takich zawodniczek jak Justyna Daniel (bardzo dobry mecz).
Mecz: Ślęza - Meblotap
Do meczu przystąpiliśmy osłabieni brakiem naszej pierwszej rozgrywającej - Dudi. Zastąpiła ją K. Suchojad z AZS Uniwersytet Wrocław.
Pierwsza kwarta 18:15 dla Ślęzy. Praktycznie do 15-16 minuty mecz toczył sie na zasadzie: kosz za kosz. Póżniej kilka prostych błędów naszego zespołu i po 20 minutach 45:35 dla Meblotapu. W 3 kw Meblotap utrzymywał przewagę 6-8 punktów, ostatecznie tą kwartę wygrywa Ślęza jednym punktem, a Meblotap prowadzi 9 oczkami.
Jeszcze w 33 minucie przegrywaliśmy 6 punktami, a na 5 minut przed końcem 9 punktami, potem jednak na chwilę musiała zejść z parkietu Ola Urban, popełniliśmy cztery straty pod rząd, rywalki trafiły 4 x 2, zrobiło się 17 p straty, potem nawet 21, a ostatecznie przegraliśmy 15 p: 66:81.
Ostatecznie zajęliśmy ostatnie, 5 miejsce, otrzymaliśmy puchar do kolekcji i choć przegraliśmy wszystkie spotkania, to nasze koszykarki miały okazje zmierzyć sie z zespołami ekstraklasy, przekonać się o swoich słabszych stronach i na pewno gra w tym turnieju będzie dla nas bardzo pożytecznym sprawdzianem.
Warto podkręslić, że na turnieju nie grały dwie nasze najskuteczniejsze zawodniczki z zeszłego sezonu: Dorota Stempniewicz i Agnieszka czrczanowicz, zabrakło również wysokiej Karoliny Sklepowicz, a po odniesieniu kontuzji zabrakło również naszej pierwszej rozgrywającej - Dudi. Czyli można powiedzieć, ze osłabienie naszego zespołu było bardzo poważne.
Po obserwacji meczu, uważam, ze w pełnym składzie pokonalibyśmy i AZS Jelenia Góra i Meblotap AZS Chełm (J.Góra grała w najsilniejszym skłądzie, Chełm grał bez dwóch podstawowych zawodniczek, a Piestrzyńska nie zagrała ani minuty, bo miałą jakąś drobną kontuzję).
Naszym koszykarkom należą się wielkie podziękowania za grę, ambicję i wolę walki, Przed nimi jeszcze sporo pracy, ale należy pamiętać, że były to dopiero pierwsze mecze naszego zespołu w tym sezonie, w dodatku od razu przyszło nam grać z zespołami ekstraklasy. Pamietać też trzeba, ze nasze zawodniczki były świeżo po obozie przygotowawczym...
Podziękowania dla Odry za zaproszenie na ten turniej i za możliwość gry z silniejszymi przeciwnikami, z zespołami z ekstraklasy. Dla naszego zespołu każda konfrontacja z takimi rywalami, to możliwość nauki i podnoszenia swoich umiejętności.
Mecz Ślęza - ŁKS Łódż
Nie wiem czy ŁKS tak obawiał się Ślęzy
Wynik byłby znacznie korzystniejszy dla Ślęzy, nie byłoby takiego pogromu, gdyby nie fakt, że w 2 i 3 kwarcie graliśmy bez rozgrywającej (kontuzja Dudi). W tych właśnie kwartach ŁKS nas rozniósł (ŁKS trafił wtedy chyba z 8 x 3 p). Kiedy graliśmy z Dudi w skłądzie, pierwsza kwartę przegraliśmy tylko 8 punktami, a ostatnią 29:26...)
Mecz: Ślęza - Odra Brzeg
Za to zupełnie inaczej zachował się trener Kubiak, który potraktował mecz ze Ślęzą na poważnie, jednocześnie też dał szansę takze swoim rezerwowym (bardzo dużo minut), dzieki czemu mógł sprawdzić przydatność do zespołu takich zawodniczek jak Justyna Daniel (bardzo dobry mecz).
Mecz: Ślęza - Meblotap
Do meczu przystąpiliśmy osłabieni brakiem naszej pierwszej rozgrywającej - Dudi. Zastąpiła ją K. Suchojad z AZS Uniwersytet Wrocław.
Pierwsza kwarta 18:15 dla Ślęzy. Praktycznie do 15-16 minuty mecz toczył sie na zasadzie: kosz za kosz. Póżniej kilka prostych błędów naszego zespołu i po 20 minutach 45:35 dla Meblotapu. W 3 kw Meblotap utrzymywał przewagę 6-8 punktów, ostatecznie tą kwartę wygrywa Ślęza jednym punktem, a Meblotap prowadzi 9 oczkami.
Jeszcze w 33 minucie przegrywaliśmy 6 punktami, a na 5 minut przed końcem 9 punktami, potem jednak na chwilę musiała zejść z parkietu Ola Urban, popełniliśmy cztery straty pod rząd, rywalki trafiły 4 x 2, zrobiło się 17 p straty, potem nawet 21, a ostatecznie przegraliśmy 15 p: 66:81.
Ostatecznie zajęliśmy ostatnie, 5 miejsce, otrzymaliśmy puchar do kolekcji i choć przegraliśmy wszystkie spotkania, to nasze koszykarki miały okazje zmierzyć sie z zespołami ekstraklasy, przekonać się o swoich słabszych stronach i na pewno gra w tym turnieju będzie dla nas bardzo pożytecznym sprawdzianem.
Warto podkręslić, że na turnieju nie grały dwie nasze najskuteczniejsze zawodniczki z zeszłego sezonu: Dorota Stempniewicz i Agnieszka czrczanowicz, zabrakło również wysokiej Karoliny Sklepowicz, a po odniesieniu kontuzji zabrakło również naszej pierwszej rozgrywającej - Dudi. Czyli można powiedzieć, ze osłabienie naszego zespołu było bardzo poważne.
Po obserwacji meczu, uważam, ze w pełnym składzie pokonalibyśmy i AZS Jelenia Góra i Meblotap AZS Chełm (J.Góra grała w najsilniejszym skłądzie, Chełm grał bez dwóch podstawowych zawodniczek, a Piestrzyńska nie zagrała ani minuty, bo miałą jakąś drobną kontuzję).
Naszym koszykarkom należą się wielkie podziękowania za grę, ambicję i wolę walki, Przed nimi jeszcze sporo pracy, ale należy pamiętać, że były to dopiero pierwsze mecze naszego zespołu w tym sezonie, w dodatku od razu przyszło nam grać z zespołami ekstraklasy. Pamietać też trzeba, ze nasze zawodniczki były świeżo po obozie przygotowawczym...
Podziękowania dla Odry za zaproszenie na ten turniej i za możliwość gry z silniejszymi przeciwnikami, z zespołami z ekstraklasy. Dla naszego zespołu każda konfrontacja z takimi rywalami, to możliwość nauki i podnoszenia swoich umiejętności.
No to my już czekamy na Ślęzę, tak by mecze z zespołami ekstraklasy były co tydzień - powodzenia!
Jeśli chodzi o ŁKS to mecz ze Ślęzą był absolutnie pirwszym tego zespołu i gra akurat takich a nie innych zawodniczek była podyktowana celom szkoleniowym i nie miało znaczenia czy wygramy 50 czy 20 punktami - tylko co i kim gramy.
Ps. No i Kasia zaczęła się pokazywać z jak najlepszej strony - ja mam oko, zobaczycie!
Ps2. Dzięki za relacje
Jeśli chodzi o ŁKS to mecz ze Ślęzą był absolutnie pirwszym tego zespołu i gra akurat takich a nie innych zawodniczek była podyktowana celom szkoleniowym i nie miało znaczenia czy wygramy 50 czy 20 punktami - tylko co i kim gramy.
Ps. No i Kasia zaczęła się pokazywać z jak najlepszej strony - ja mam oko, zobaczycie!
Ps2. Dzięki za relacje
-
Rafał Szeremeta
Na mecze ŁKS - Ślęza w ekstrakalsie jeszcze będzie trzeba trochę poczekać. Małymi kroczkami ale do celu
Dzięki za dobre słowo Simon.
Co do sobotniego meczu, to skoro ŁKS (tak zresztą jak i Ślęza) grał pierwszy mecz w tym sezonie (i chyba też byliście tuż po obzie), to tym bardziej dziwi mnie, że Wasz trener nie chciał przetestować dłużej wiekszej ilości zawodniczek na parkiecie? Co prawda to nie moja sprawa, ja do koncepcji trenerów się nie wtrącam...ale wiele osób było tym zdziwionych. Bo to od pewnego momentu naprawdę wyglądało jak bicie indywidualnych rekordów, a większa część zespołu (te rezerwowe) trochę smutne siedziały na ławce... Ale mniejsza o to, gdybyśmy przegrali ten mecz 5 punktami, to bym szukał usprawiedliwień
Szkoda tylko, że nie mogliśmy zagrać w pełnym składzie (brak trzech zawodniczek pierwszopiątkowych, to dla każdego powązna strata, a gra przez dwie kwarty bez rozgrywajacej - to dodatkowy minus).
Podobała mi się w ŁKS gra Hrickovej i Dominauskaite (rzuciła nam chyba 6 x 3 - fakt, że choć Inga krzyczała, żeby nie pozwalać jej na swobodę, to miała tej swobody od cholery, a ona nie marnuje takich sytuacji).
Czernyj pewnie się za kilka tygodni rozegra, na razie była mocno zagubiona.
Grę Kazmierovej pominę milczeniem
To tyle moich subiektywnych ocen
Pozdrowienia dla kibiców ŁKS.
Co do sobotniego meczu, to skoro ŁKS (tak zresztą jak i Ślęza) grał pierwszy mecz w tym sezonie (i chyba też byliście tuż po obzie), to tym bardziej dziwi mnie, że Wasz trener nie chciał przetestować dłużej wiekszej ilości zawodniczek na parkiecie? Co prawda to nie moja sprawa, ja do koncepcji trenerów się nie wtrącam...ale wiele osób było tym zdziwionych. Bo to od pewnego momentu naprawdę wyglądało jak bicie indywidualnych rekordów, a większa część zespołu (te rezerwowe) trochę smutne siedziały na ławce... Ale mniejsza o to, gdybyśmy przegrali ten mecz 5 punktami, to bym szukał usprawiedliwień
Podobała mi się w ŁKS gra Hrickovej i Dominauskaite (rzuciła nam chyba 6 x 3 - fakt, że choć Inga krzyczała, żeby nie pozwalać jej na swobodę, to miała tej swobody od cholery, a ona nie marnuje takich sytuacji).
Czernyj pewnie się za kilka tygodni rozegra, na razie była mocno zagubiona.
Grę Kazmierovej pominę milczeniem
To tyle moich subiektywnych ocen
Pozdrowienia dla kibiców ŁKS.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



