Kurcze szkoda że sędziowie podarowali zwycięstwo Wiśle (ja akurat oglądałem mecz w TV).No ale trudno.
Sytuacja z Holdsclaw była nienoramalna.Zawodniczka uderzyław głowe lężącą gorzowianke.A sędzia stojący 1-1,5 metra od tej sytuacji i patrzący się wprost na zdarzenie tylko pogiwał głową i się uśmiechnąl .Chciał jej pogratulować???Sędziowie czasem nie widzą takich sytuacji,czasem udają że nie widzą ale z takim czymś się do tej pory nie spotakałem.
Co do ostaniej akcji.Tam sędziowie popełnili dwa blędu najpierw nie odgwizdali faulu Wiślaczek pod koszem .Potem nie odgwizdali faulu Deforge która wypchneła za linie gorzowianke (popchnęla ją za tyłek

).A w zamian odgwizdali przekroczenie piłki w czasie podania gorzowianek (powtórka pokazała że piłka nie przekroczyła lini i była w boisku jakieś 5-7 cm przed linią).Więc zamiast 2 rzutów wolnych na 2 sek porzed końcem dla Gorzowa mieliśmy piłke dla Wisły.Zawodniczki AZS w ramach protestu tylko wyszły na boisko i nie podjęły walki.
Te dwie sytuacje były największymi pomyłkami sędziów ,szkoda że mieli pecha (albo AZS) że ta druga kompletnie wypaczyła wynik meczu (choć ta pierwsza była dla mnie bardziej niezrozumiała)Co do meczu.
AZS gra całkiem fajną koszykówke.Wykorzystuje cały zespół .Troche mi przypominu stylem prowadzenia zespołu Gambrinus Brno.(oczywiście zachowując proporcje).Dobrze że Wisła tak nie gra ,bo by jej nikt nie podskoczył.Gdyby udało mu się utrzymać skład i dokupić 2 dobre Amerykanki byłby b.silnym zespołem.