patrese pisze:Generalnie zrobiła się tu niezła komedia o hymnach...
Powiem tak- stać to ja mogę przy hymnach narodowych, a nie przy klubowych. Wtedy kiedy grają oba i dwa kluby są jednakowo traktowane. A gdy leci sobie jakaś pioseneczka Wisły czy Lotosu dla podgrzania atmosfery gospodarzy, to sobie np. siedzę, bo nie do mnie ona jest adresowana.Oczywiście nie gwiżdżę czy krzyczę, ale po prostu cicho siedzę.
ty prawnik jesteś podobno tak? to przeczytaj dokładnie o czym kto pisze
bo jak czytasz umowy tak jak to forum to nie wróżę kariery
Nikt nikomu nie nakazuje stać na naszym hymnie ale niech ma świadomość że jest to niemile widziane w naszej hali i nam się to nie podoba a to jak się ktoś zachowa w takim przypadku to generalnie mam w 4 literach bo moja reakcja jest tylko jedna. Ten ktoś ma problem lub go nie ma. Wybór danego człowieka. A nie przyjeżdża do domciu ubiera kapcie i wypisuje jaki to ma "żal" do kibiców, że mu zwrócono uwagę.
Czy coś w tym złego? Nie wyobrażam sobie, gdybym miał stać na baczność przy dźwiękach kretyńskiego "Zawsze tam gdzie Ty" Lady Pank...
zastanawiam się czy kibice Lotosu uznają tą piosenkę za swój hymn i się z nim utożsamiają , śmiem wątpić bo to co działacze sobie wymyślą niekoniecznie musi od razu być uznane i zaakceptowane przez kibiców
Gdy na Bułgarskiej leci hymn "W górę serca niech zwycięża Lech...", to wielkopolscy kibice po prostu śpiewają swoje i w dupie mają, czy ktoś z Legii, Wisły czy Śląska wtedy leży, śpi czy może się kula.

kolejne porównanie do piłki jak miło, to na stadionie zlikwidujmy ogrodzenie od przyjezdnych to zobaczymy czy tak wszyscy wszystko w dupie mają
a jak śpiewają w odpowiedzi na hymn Lecha "w Poznaniu takie obyczaje są...." to zapewne też mają to gdzieś i wiązanka w stylu "Wisła to stara k...." nie poleci z trybun?! wolne żarty człeku
to co wprowadzamy zachowania ze stadionów na halę?
ogrodzenia sektora gości, wtedy też będziemy mieć w dupie bo się do nich dostaniemy
Krótko bo temat się rozmywa w innym kierunku. NIe szanujesz licz się z konsekwencjami, a nie płacz na necie.